Egzaltacja Lecha Kaczyńskiego może bawić

06.07.07, 06:59
On chyba nie może jakoś tak normalnie...
Jak to było z Bartoszewskim?
"Nie spotykam się z ludźmi, którzy podpisali pewien list"

Teraz o Zalewskim - "moją znajomość z posłem Zalewskim uważam za zakończoną" -
bo stwierdzenie, że ktoś nie odpowiadał na pytanie to "postawa tak
zdumiewająca jak to jest tylko możliwe"


Ja nie wiem, jak ci panowie mogą dalej żyć po takich słowach Kaczyńskiego.
Sami powinni skazać się na wygnanie z Najjaśniejszej RP.
    • koperczak5 Re: Egzaltacja Lecha Kaczyńskiego może bawić 06.07.07, 08:17
      Crimen laesae maiestatis...
      Znowu ktoś mu podpadł.
    • rydzyk_fizyk Z Bartoszewskim było zabawniej 06.07.07, 08:19
      bo to zabrzmiało w stylu "przykleiło się g... do okrętu i krzyczy 'Płyniemy!'"
    • sawa.com Egzaltacja, to jest łagodne określenie. 06.07.07, 08:25
      Zalewski przecież nic strasznego nie zrobił. Oczywiście z tego co wiemy. Co
      słyszeliśmy i widzieliśmy.

      Chyba, ze drodzy państwo, cos się wydarzyło, o czym my nie wiemy.

      Jak sobie zapewne przypominacie, w pamietny wieczór z Brukseli dochodziły
      bardzo sprzeczne informacje. M.in. informacja o rozbierznych stanowiskach w
      polskiej ekipie negocjacyjnej.

      Cos się działo. A i o czymś nie chciała mówić Fotyga.
      • incognitto raczej smucić 06.07.07, 08:49

        bardzo to głupio wypadło
        pan Kaczyński zachowal się jak malusi, urażony prezydencik
        a nie Prezydent RP.
        • jantoni.jajcorz Re: raczej smucić 06.07.07, 09:06
          incognitto napisał:
          > ... pan Kaczyński zachowal się jak malusi, urażony prezydencik ...
          Czyli normalnie ....
          dla niego :(((
        • venus99 Re: raczej smucić 06.07.07, 09:15
          zachowuje się adekwatnie do postury i posiadanego rozumu.
      • pubelka Re: Egzaltacja, to jest łagodne określenie. 06.07.07, 16:41
        sawa.com napisała:

        > Zalewski przecież nic strasznego nie zrobił. Oczywiście z tego co wiemy. Co
        > słyszeliśmy i widzieliśmy.
        >

        Oczywiście, że nic strasznego p.Zalewski nie zrobił.
        Tyle tylko, że gdy członek rządzącej koalicji wypowiada się, w opozycyjm radiu,
        przeciwko ministrowi z tej koalicji, to może mu chodzi o to, by go z tej
        rządzącej partii spektakularnie wylali?
    • belkot_belkot_belkot Zdecydowanie żenujące... 06.07.07, 09:32

    • basia.basia to nie egzaltacja ... 06.07.07, 15:25
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > On chyba nie może jakoś tak normalnie...
      > Jak to było z Bartoszewskim?
      > "Nie spotykam się z ludźmi, którzy podpisali pewien list"
      >
      > Teraz o Zalewskim - "moją znajomość z posłem Zalewskim uważam za zakończoną" -
      > bo stwierdzenie, że ktoś nie odpowiadał na pytanie to "postawa tak
      > zdumiewająca jak to jest tylko możliwe"

      Zdumiewająca jest sylwetka prezydenta przedstawiona przez Zarembę. Czytałeś?
      Jak nie to zrób to. Artykuł ma tytuł "Lech swoje krzywdy wybaczy zawsze. Jarka
      nigdy". W ten sposób wypunktował naczelną wadę Lecha czyli podejrzliwość a ja
      na jego miejscu jako tytułu użyłabym pytania Zaremby:

      "Dlaczego prezydent, który miał przed wyborami 70 procent zaufania społecznego,
      ma go dziś ledwie około 40?" Bo ten artykuł jest właśnie odpowiedzią.

      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=50821
      Zrobiłam sobie zestawienie cech LechKacza wg Zaremby...

      ZALETY
      1. Jest najlepszym prezydentem, jakiego mieliśmy po 1989 roku.
      2. Lech Kaczyński, niezłomnie kochający zwierzęta, żąda przeniesienia łabędzi
      helikopterem wojskowym.
      3. To niewątpliwie on zaczął robić dobry użytek z orderów, nadając je ludziom
      zasłużonym, a notorycznie pomijanym przez poprzednie ekipy.
      4. Człowiek, który chropawo, zacinając się, przy okazji otwarcia Muzeum
      Powstania Warszawskiego trafił do serc warszawiaków, bo opowiadał najprościej
      jak można, że warto być patriotą.
      5. Lech, jeszcze gdy przychodził do Sejmu jako prezes NIK, witał się serdecznie
      z posłami Unii Wolności. To miało swoje konsekwencje. Nawet „Gazeta Wyborcza”,
      niechętna temu tandemowi, Lecha zostawiała trochę w spokoju.
      6. Ale Lech Kaczyński złożył swą tożsamość na ołtarzu walki u boku brata.
      7. Pod powłoką nerwusa kryje się człowiek skromny i przyzwoity. Czasem nawet
      zbyt przyzwoity.
      8. Elżbieta Jakubiak przypomina z kolei osłonę polityczną dla zakupu przez Orlen
      rafinerii w litewskich Możejkach. I znów trzeba przyznać rację: troska o
      bezpieczeństwo energetyczne kraju to zasługa prezydenckiego pałacu.



      WADY
      1. Ale oto wręcza odznaczenie znanej intelektualistce. Stoją blisko siebie,
      a wówczas pani profesor słyszy: Ale tych bezeceństw, które wypisujesz o moim
      bracie i o mnie, nigdy ci nie wybaczę.
      2. Nade wszystko brat Jarosława. Czyż można się dziwić, że na ostatnim szczycie
      w Brukseli prezydent, tym razem już całej Polski, nie ukrywał przed zachodnimi
      politykami – Sarkozym czy Blairem – jak wiele zależy od kontaktów z bratem i od
      samego brata.
      3. Nie uzyskał rangi bezstronnego ojca narodu – co mogłoby zapewnić korzyści
      premierowi uwikłanemu w tysiące wojen. (...) Ale i dlatego, że nie potrafi i nie
      chce.
      4. Wpływa przede wszystkim na politykę kadrową.
      5. Gdyby nie siła osobowości Jarosława Kaczyńskiego, jego brat byłby dziś
      profesorem na gdańskim uniwersytecie, może z ładną opozycyjną kartą z czasów
      komunizmu, ale bez udziału w czynnej polityce.
      6. Jak opowiada ówczesny działacz Ruchu Młodej Polski Arkadiusz Rybicki, gdy
      inni zbawiali świat, on raczył współwięźniów wykładami o... NRD-owskim prawie
      pracy. Sumienny, rzeczowy, nieco belferski, czasem nudny.
      7. Na podobnej zasadzie – głównie spośród prywatnych znajomych z różnych okresów
      swojego życia – Lech Kaczyński zbuduje swoją Kancelarię Prezydenta RP. Maciej
      Łopiński – kolega z podziemia. Ewa Ziomecka – koleżanka, którą poznał w 1980
      roku w Stoczni. (...) Bardziej już utwierdzają go, choć pewnie to krzywdzące
      uogólnienie, w starych nawykach, obawach, urazach. Raczej zgodzą się, gdy nie
      zechce udzielać kolejnego wywiadu, niż zmobilizują, aby się przemógł. Raczej
      przytakną zbyt ostremu wystąpieniu, niż podpowiedzą ostrożność.
      8. Rzecz w tym, że Lech Kaczyński (...) decyzje, a czasem brak decyzji,
      wypracowuje w toku wielogodzinnych pogawędek przy herbacie. Co więcej,
      nerwowego, skłonnego do stresów i zwątpień prezydenta ktoś musi pocieszyć,
      podtrzymać na duchu, wysłuchać. Stąd tak duża rola kobiet: Jakubiak, Bochenek,
      Ziomeckiej, Leny Cichockiej. Podobnie było w warszawskim magistracie. Niekiedy
      podstawowym zadaniem prezydenckich ministrów jest psychoterapia.
      9. Jest w tym człowieku szczególny niepokój. Wyczuwa się go podczas rozmowy, gdy
      nerwowo chodzi po pokoju.(...) Niepokój szybko zmienia się w nerwowość.
      Oczywiście i wcześniej bywał mieszaniną impulsywności i profesorskiego
      przekonania o powadze własnej osoby. Ale dziś te cechy się nasiliły. – Proszę
      tak do mnie nie mówić, mówi pan do prezydenta – słyszeli od niego jakże liczni
      dziennikarze. Podobny tekst usłyszał przewodnik w izraelskim Yad Vashem, który
      uraził czymś Kaczyńskiego. Liderom Platformy Obywatelskiej oznajmił jeszcze
      bardziej dobitnie podczas jednego z kilku nieudanych spotkań: W tym budynku
      (czyli w Pałacu Prezydenckim) mój poprzednik wprowadził taki zwyczaj, że goście
      mówią, kiedy ja pozwolę. Ja prezydent!
      (...) Zna nadmiernie poważną, często zaciętą lub zasępioną twarz, którą pokazuje
      im w mediach. I zna mocne, nieproporcjonalne do zdarzeń reakcje. Gdy pojawił się
      problem wykreślenia kilku nazwisk z raportu o WSI, prezydent zaatakował na zapas
      marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, którego skądinąd poważa i lubi, jako
      potencjalnego kłamcę. Gdy prezydent poszedł rozmawiać ze środowiskami
      akademickimi, to zamiast złagodzić debatę, zaczął od mocnego uderzenia: ktoś,
      kto atakuje lustrację, nie jest inteligentem. Dalsza rozmowa nie miała już sensu.
      10. To zresztą prowadzi nas chyba do największej słabości tej prezydentury. Jest
      nią wepchnięcie się w rolę, której akurat Polacy – widać to po popularności
      Kwaśniewskiego – od prezydenta wyraźnie nie oczekują. Rolę wiecznego wojownika.
      Ta rola niszczy jego samego. PiS-owcy snują już wizję Lecha Kaczyńskiego przy
      kolejnym parlamencie. Chłoszczącego najbardziej prawdopodobną koalicję PO –
      lewica wetami i groźnymi orędziami. Jeśli tak się stanie, zszarpie mu to nerwy
      do końca.

      Tę huśtawkę nastrojów ludzie dobrze go znający tłumaczą różnie. Mówią, że
      zamknięty w pałacu chciałby się wyrwać na wolność, że chętnie wyszedłby do
      pobliskiej kawiarni. Inni opowiadają, jak źle znosi atmosferę politycznej wojny.
      – Nieraz żalił się, że jego stosunki z Tuskiem się popsuły – opowiada
      prezydencki minister. Tyle że zamartwianie się zwiększa jego stres. Jest jeszcze
      bardziej taki, jaki być nie powinien. I nie umie tego ukryć.

      ---------------------------------------------------------------------------------


      Ogólnie rzecz biorąc Zaremba, niechcący chyba, zabawił się w psychoanalityka
      i wyszło mu, że Lech Kaczyński to neurastenik, którego funkcja prezydencka
      przerasta, męczy i doprowadza do depresji, ufa tylko kilku osobom resztę mając
      za potencjalnych, osobistych wrogów swoich lub brata. Jest niesamodzielny, bez
      doradztwa brata nie wiedziałby w ogóle co ma robić! Jedynym polem do popisu jest
      wskazywanie ludzi na różne stanowiska u siebie i u brata ("Teraz w swojej
      kancelarii znalazł miejsce dla profesora Michała Kleibera, ministra w rządzie
      Millera i Belki. Po prostu jego żona jest przyjaciółką żony prezydenta"). (...)
      Dziś uważa, że jako prezydent ma prawo sam wtrącać się do wszystkiego, choć jego
      poprzednikowi politycy prawicy - w tym PiS - zarzucali, że bezprawnie
      "rozprowadzał" wraz z premierem Millerem radę nadzorczą Orlenu.
      Główny kadrowy RP. Jemu zawdzięczamy Fotygę, Netzla i wiele innych osób, które
      spotkał na swojej drodze a które mają zalety w rodzaju znawstwa w parzeniu
      ziółek czy przydatność do łagodzenia jego nastrojów albo gawędziarstwo przy
      winku i herbatce ciemną nocą.
      • pisuarro Tekst Zaremby (jakby nie było - raczej zwolennika 06.07.07, 16:44
        ...tej władzy) jest miażdżący dla prezydenta; pewnie będzie jeszcze wiele razy
        cytowany przy różnych okazjach...



        P.S. A matołki już pewnie sprawdzają, czy Zaremba nie był przypadkiem kiedyś w
        Unii Wolności (albo czy nie pracował - choć przez jeden dzień - w GW ;->
      • douglasmclloyd Re: to nie egzaltacja ... 06.07.07, 17:18
        basia.basia napisała:

        > Zrobiłam sobie zestawienie cech LechKacza wg Zaremby...
        >
        > ZALETY
        > 1. Jest najlepszym prezydentem, jakiego mieliśmy po 1989 roku.

        :)))






    • douglasmclloyd Re: Egzaltacja Lecha Kaczyńskiego może bawić 06.07.07, 15:30
      Kaczor rządzi i zachowuje się tak, jakby był u cioci na imieninach.
      • koperczak5 Ja się z toba nie bawię 06.07.07, 15:34
        Mamusia nie pozwala mi się bawić z niegrzecznymi dziećmi. Zabieram swoje
        zabawki i idę do innej piaskownicy.
      • gat45 Moja Cioca Eugenia nigdy by czegoś podobnego 06.07.07, 16:47
        douglasmclloyd napisał:

        > Kaczor rządzi i zachowuje się tak, jakby był u cioci na imieninach.
        >


        nie tolerowała u siebie. Ale ja jestem z tzw. "dobrej rodziny".
    • szalony_kapelusznik Re: Egzaltacja Lecha Kaczyńskiego może bawić 06.07.07, 15:46
      bawiły powiedzonka prezydenta Lecha Wałesy
      jemu można było wiele błędów wybaczyć
      a jego powiedzonka były dowcipne

      a to co mówi i jak mówi prezydent
      Lech Kaczyński to obciach
      powinien bardziej na słowa uważać
      i zapomniec o obrażaniu sie o byle głupstwo
      teraz, gdy jest prezydentem
    • grek.grek Re: Egzaltacja Lecha Kaczyńskiego może bawić 06.07.07, 15:47
      Zalewski : Uff, wreszcie nie będzie mi opluwał marynarki, ten bezzębny krzykacz.
    • pisuarro Re: Sami powinni skazać się na wygnanie 06.07.07, 16:20
      E, tam wygnanie - powinni się oblać benzyną i podpalić (skoro sami nie spalili
      sie ze wstydu ;)
    • nefil Re: Egzaltacja Lecha Kaczyńskiego może bawić 06.07.07, 16:48
      Lech Kaczyński poobraża się niedługo na cały naród :-(
    • entefuhrer "Koniec znajomości pana prezydenta z posłem... 06.07.07, 17:40
      ...Zalewskim powinna wszakze stać się początkiem znajomości z Konstytucją
      Rzeczypospolitej, która stwierdza, że "Sejm sprawuje kontrolę nad działalnością
      Rady Ministrów w zakresie określonym przepisami Konstytucji i ustaw." (rozdział
      IV, art. 95, punkt 2).


      Poseł Zalewski miał konstytucyjny obowiązek uzyskać informacje o szczycie
      brukselskim, jako przewodniczący komisji spraw zagranicznych Sejmu. Jak inaczej
      Sejm mógłby kontrolować działalność Rady Ministrów? Niestety, dziennikarka
      prowadząca wywiad nie zadała tego prostego pytania, sparaliżowana majestatem
      rodziny panującej.


      Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent Bush tak powiedział o przewodniczącym
      komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów nawet z opozycji, a cóż dopiero
      z własnej partii. Gdyby jednak ośmielił się, to byłby to jeden z gorszych dni w
      jego życiu politycznym. Wypowiedź zostałaby uznana za zamach na rozdział władzy
      ustawodawczej i wykonawczej oraz zasadę ich wzajemnego równoważenia się.


      Prezydent Kaczyński wybiera się wkrótce do Waszyngtonu. Jeśli znajdzie czas,
      to na Mallu może zajść do muzeum, gdzie jest wystawiony oryginał Konstytucji
      Stanów Zjednoczonych. Jest to bowiem narodowa świętość, podobnie jak
      trójpodział władz na wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą.


      Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie oczyszczą państwa z patologii skoro
      tworzą nowe, ku rosnącemu rozczarowaniu ich cierpliwych zwolenników."




      klopotowski.salon24.pl/22189,index.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja