porannakawa20
10.07.07, 02:03
Mogę się domyślać, co czuje mężczyzna, którego żonę inny facet nazywa
czarownicą. W normalnych warunkach podwija rękawy, zdejmuje okulary i załatwia
sprawę po męsku. Sytuacja wygląda jednak inaczej, gdy chodzi o głowę państwa i
znanego kapłana.
Dość żałośnie wyglądają polscy politycy, którzy, ociekając wazeliną, już są
pewni, że ojciec dyrektor nie powiedział tego, co wszyscy słyszą. Nie czekając
na potwierdzenie nagrań, już wiedzą, że to prowokacja, zmontowane taśmy, źli
dziennikarze itd... Albo, idąc za myślą wielkiego przewodnika duchowego - ojca
Rydzyka - że to szatan odwraca w ten sposób uwagę od dobra, jakie szerzy Radio
Maryja.
Panowie! Co jeszcze musi powiedzieć toruński zakonnik, byście zareagowali?
Jakie przykazanie złamać? Jak mocno i kogo musi obrazić, byście wreszcie
przestali się do niego przymilać? Milczeliście, gdy mówił o szambie w Pałacu.
Milczycie, gdy obrzuca damę (pierwszą damę!) wyzwiskami. Miejcie odrobinę honoru.
autor: Adam Michejda