palnick1
12.07.07, 18:17
Ludzie do niedawna obrzucający Andrzeja L najcięższymi zarzutami dziś wierzą
w każde jego słowo, kazdą baśń i kazdą inwektywę wypluwaną na oślep przez
tego kmiotka przypartego ostro do muru.
Skad ta zmiana?
Wydaje mi się, ze nienawisc do Kaczyńskich ma moc odbierania rozumu, nawet
szczatkowego :-)