niewir
14.07.07, 19:34
Rzeczniczka ABW stwierdziła, że poseł Woszczerowicz zgłosił się na całonocne
przesłuchanie dobrowolnie. Starsi pamiętają czasy stalinowskie, gdy na
przesłuchania w UB zgłaszali się też "dobrowolnie" mieszkańcy Polski. Czasami
wychodzili dopiero po kilku miesiącach. Po wzmacnianych pałkami
przesłuchaniach też nie zgłaszali później zastrzeżeń.
Co za różnica, gdy przesłuchania prowadzą ludzie Bermanna, czy Wassermanna?