piotr7777
21.07.07, 12:31
Chodzi o to, że gdy 4 listopada 2005 r. Ziobro przedstawiał swego pupila
powiedział, że będzie to jego pierwszy zastępca w randze sekretarza stanu.
Zgodnie z ustawą - Prawem o ustroju sądów powszechnych sędzia może być
delegowany do ministerstwa spraweidliwości zachowując status sedziego (co
samo w sobie jest wątpliwe konstytucyjnie) ale nie dotyczy to ministra,
sekretarza stanu i dyrektora generalnego ministerstwa. Sam Kryże zresztą
wtedy mówił, że jest to dla niego poświęcenie, bo rezygnuje ze statusu
sedziego, wysokiego uposażenia i przywilejów chociażby emerytalnych.
Jeśli więc Ziobro lansował swego zastępcę na sędziego apelacyjnego znaczy
musiałby go zdegradować na podsekretarza stanu.
Jeśli natomiast Kryze chce wrócić do orzekania niech po prostu zloży dymisje
a wtedy może wrócić na dawne stanowisko poza kolejką. I prawdę mówiąc nikt by
na tym nie stracił.