Historia fundacji Kobiety na Falach

IP: 217.11.136.* 23.06.03, 14:59
Niech Wanda Nowicka sp...la do Holandii i tam się będzie
zachłystywać wszelką wolnością...
    • Gość: charlie A co 10 sekund umiera czlowiek w wyniku legalnej IP: *.wachovia.com 23.06.03, 16:27
      aborcji. Czemu tym sie nie reklamuje ta organizacja
    • Gość: aniaz ZBRODNIARKI NA FALACH IP: 212.76.37.* 23.06.03, 20:53
      Ta nazwa bardziej pasuje do tej grupy "wyzwolonych" paniusiek
      • Gość: paul ZBRODNIARKI? IP: 62.190.198.* 24.06.03, 14:45
        Ty chyba nie wiesz, co to zbrodnia.
    • Gość: Terry Re: Historia fundacji Kobiety na Falach IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 23:06
      Ciekawe czy ma tam szansę w domach z czrwonymi latarniami ?
      • Gość: jemioła Re: Historia fundacji Kobiety na Falach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 23:13
        Czemu nasz rząd nie wystosuje protestu, przecież czuje się tak pewnie na arenie
        międzynarodowej?
        • Gość: paul Re: Historia fundacji Kobiety na Falach IP: 62.190.198.* 24.06.03, 14:46
          Protestowac nie mozna tak sobie, dla zasady. Trzeba miec przeciw czemu.
    • Gość: Ewa Re: Historia fundacji Kobiety na Falach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.03, 00:05
      Ustawa antyaborcyjna jest totalną porażką na każdej
      płaszczyźnie, również moralnej. Pełni hipokryzji katolicy tacy
      jak członkowie Ligii Polskich Rodzin i im podobni po raz
      kolejny udowadniają jak wielką pomyłką jest ta ustawa.
      Nietolerancja, dyskryminacja kobiet, narzucanie przekonań
      religijnych, itd. itd... Kolejna kompromitacja na arenie
      międzynarodowej. Gratulacje panowie! PS.: Czy zdajecie sobie
      sprawę ile kobiet dokonuje aborcji pod przymusem i groźbą ze
      strony mężczyzn!?
    • Gość: camrut ROWNI I ROWNIEJSI. IP: *.echostar.pl 24.06.03, 04:03
      Nie ma zadnego problemu,z dokonaniem aborcji za gramicami
      Polski. Jaki z tego moral??? Ci,chcacy dokonac aborcji, ktorych
      na to stac w ogole nie beda zawracali sobie glowy cala ta
      sprawa; po co, skoro i tak maja nieograniczony dostep do tego
      co zamierzaja zrobic. W innych krajach zalegalizowanie aborcji
      jakos nie doprowadzilo do anarchii prawnej. Kradzieze sa
      kradziezami, zabojstwa zabojstwami, etc. Nikt tez nie ma tam
      problemu z myleniem pojec i tlumaczeniem sobie swiata droga na
      intelektualne skroty.Ludzie zyja dlugo i szczesliwie i nawet
      tam, gdzie aborcja jest dozwolona notuje sie wiekszy przyrost
      naturalny, niz w Polsce, kraju w ktorym obowiazuje jedna z
      najbardziej restrykcyjnych ustaw antyaborcyjnych na swiecie.
      Jasno z tego wynika, ze pomimo 'udogodnien' ludzie w tych
      krajach nie maja zludzen co do tragedii zwiazanej z dokonaniem
      zabiegu,jak i przyczyn jego dokonania; prawo do aborcji w
      niczym nie przeszkadza zakladaniu rodzin i przychodzeniu na
      swiat chcianych dzieci - i to w ilosci, ktorej polscy
      zwolennicy prokreacji moga tylko pozazdroscic.
      Poza tym, z zalegalizowaniem aborcji nie maja problemu kraje
      rozwiniete; najwieksze jadki maja miejsce w raczkujacych
      demokracjach, gdzie spod jakiegos dyktatu ustrojowego (u nas
      komunizm) ludzie popadli w dyktat ideowy (u nas katolicyzm); i
      istnieje niepochamowana chec narzucania wszystkim 'jedynie
      obowiazujacej prawdy'
      I w koncu sama Aborcja.
      Zwolennicy prawa do aborcji walcza o edukacje seksualna kobiet,
      tak aby zajsie w ciaze, jak i pozniejsza opieka nad dzieckiem
      bylo jej swiadomym dzialaniem i wyborem. Dlatego nikt nie mowi
      o dokonywaniu aborcji na kazdym etapie rozwoju plodu, ale w
      jego nawczesniejszym okresie, na poziomie niewyspecjalizowania
      komorkowego; kiedy mozemy miec doczynienia z podzialem
      materialu wyjsiowego na dwa odrebne, ktore zaczna sie dopiero
      specjalizowac, lub z polaczeniem dwoch materialow
      niewyspecjalizowanych komorek w jeden, gdzie nie moze byc nawet
      mowy o zachowaniu tozszmosci tkankowej; czy do momentu, kidedy
      wiadomo,ze zarodek nie odczuwa bolu ani cierpienia, nie mowiac
      juz o swiadomosci,zazwyczaj podaje sie tu granice 12 tyg.,
      czyli ok. 2,8 miesieciaca. Odczuwanie bolu, a w bardziej
      zaawansowanej fazie cierpienia, jest istotne , jako,ze to
      wlasnie sa podstawowe czynniki brane pod uwage przy
      przeprowadzaniu badan laboratoryjnych. Dlatego nikt nie ma
      wyrzytow moralnych, kiedy eksperymentujemy na bakteriach, za to
      w jak najwiekszym stopniu chcemy ograniczych eksperymenty na
      naczelnych.
      W przypadku kilkutygodniowego zarodka nie ma mowy o odczuwaniu
      bolu, czy cierpienia z powodu chocby braku wyspecjalizowanych
      osrodkow nerwowych mogacych dane bodzce rejestrowac, czy nawet
      wytwarzac.
      Za to kobieta, czy dziewczynka, ktora zaszla wciaze jak
      najbardziej.Jezeli wiec ktos przywoluje argument cierpirenia i
      zabijania pomijajac kobiete w ciazy, czy dziecko majace zostac
      matka wlasnego dziecka ociera sie o hipokryzje.
      Na tym etapie nie a wiekszej zbrodni jak zideologizowany
      naukowiec, BIOLOG(taki nick pojawia sie na forum), czy lekarz;
      chociaz fanatyzm jest grozny w kazdej postaci, nawer tlumu.
      TYLKO DLACZEGO KATOLICY ZA WSZELKA CENE CHCA UCHODZIC ZA
      FANATYKOW I PRZEC DO FUNOWAIA SWIATA NA ZASADZIE ROWNI I
      ROWNIEJSI???
    • Gość: camrut W IMIE MECZENSTWA!!! IP: *.echostar.pl 24.06.03, 04:09
      Przeciwnikow aborcji cechuje wiele rzeczy, m.in. uznanie zygoty
      za pelnowartosciowego czlowieka, przekonaie o nadrzednosci praw
      boskich nad ludzkimi roztrzygajacymi wszystkie kwestie moralne
      na ziemi, a przde wszystkim wiara w wyznawane przez siebie
      wartosci, ktore obliguja do zachowania okreslonych postaw;

      W Polskich warunkach te charakterystyczne zmiennosci zostaja
      zawezone w drastyczny sposob, sprowadzajac sie do
      nieoddzielnosci aktu seksualnego zblizenia od prokreacji ( az
      roi sie od wypowiedzi wsrod zwolennikow typu - jak daje dupy na
      kazdym rogu , to niech ma; tych gwaltow to nie az tak duzo...a
      nawet jak sie zdarzy to niech donosi i odda do adopcji - jakby
      przezywany 9 miesieczny stres w czasie donoszenia niechcianej,
      znienawidzonej ciazy pozostawal bez wplywu na rozwoj plodu,
      pozniejsze zycie dziecka, matki jak i wzajemne relacje pomiedzy
      nimi ...)

      Konsekwentna arogancja w odniesieniu do tragedii jaka niesie
      dla kobiety aborcja, ale i w takim samym stopniu niechciana
      ciaza. Kompletne pominiecie podmiotowosci kobiety, ktora nie
      moze decydowac swiadomie o zajsciu w ciaze; traktowanie jej
      wrecz w sposob przedmiotowy. Przymus 'rodzenia' jako srodek na
      zlepienie dziurawej faryzejskiem moralnosci;

      Kaleczenie zycia kobiety w imie ratowania zygoty przy bardzo
      czestym opowiedzeniem sie za KARA SMIERCI (SIC!)

      W koncu calkowity brak kultury osobistej, ktory wraz z
      nagminnie pojawiajaca sie nieudacznoscia w argumentowaniu
      swoich pogladow sprowadza sie do prowadzenia rozmowy na
      poziomie ad personam; rzucania na forum zdan pojedynczo-
      zlozonych sprowadzajacych sie do holistycznych nieprawd;

      no i przekonanie o wyzszosci moralnej nad innymi, co wraz z
      niewzruszona wiara w ten absurd prowadzi do narzucania
      ludziom 'jedynie slusznej prawdy' - czy im sie to podoba , czy
      nie;

      na swiecie kwestie nieroztrzygalne moralnie pozostawia sie do
      osobistego rozwazania w uznaniu prawa do samodecydowania i
      samostanowienia o wlasnym losie - dlatego wiekszosc panstw
      dopuszcza aborcje, w naszym panstwie, ci 'nadludzie' uznaja
      narod za niezdolny do podejmowania slusznych decyzji, dlatego
      jako wylaczni posiadacze 'jedynej prawdy' czuja sie
      zobligowani do uszczesliwiania na sile.

      Mysle, ze przydalby sie jeszcze jakis meczennik. To zawsze
      umacnia wspolwyznawcow o slusznosci ich pogladow. Mamy juz
      oddzialy tych samych twarzy przenoszace sie z miejsca na
      miejsce i robiace sztuczny tlum; no oczywiscie + oszolomiony
      okoliczny folklor; niestety nie zanosi sie na to, by w trakcie
      wywolywanych przez nich zamieszek ucierpial jakis rosly
      wygolony mlodzian w dresie; co najwyzej mozemy spodziewac sie
      jakiegos ataku serca, albo zawalu zwalajacego z nog staruszka
      czy staruszke; ale to malo spektakularne, i w zasadzie lud
      moglby to sobie wytlumaczyc w odwolaniu to wyzszych prawd , na
      zasadzie bog tak chcial.
      Trzeba czegos, co by obrazowo dotarlo do nieprzywyklych do
      myslenia umyslow, odbierajacych tylko bodzce zbudowane z
      symboli...a niech sie ktos z nich wysadzi, albo podpali;
      wlasciwie forma dowolna, byle widowiskowo i zeby bylo wiadomo,
      ze to w obronie zygoty. W imie meczenstwa!!!
      Moze wtedy sami sie wykoncza.


    • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec ZABOJSTWO ZYGOTY NIE JEST MORDERSTWEM. IP: *.echostar.pl 24.06.03, 05:50
      ZABOJSTWO ZYGOTY NIE JEST MORDERSTWEM

      Argumenty przeciwnikow aborcji:

      1) jeżeli życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia - to
      aborcja jest
      zabiciem człowieka

      2) zabojstwo zygoty jest morderstwem

      3) nie można zabijac zygoty tylko dlatego, ze ona tego nie
      czuje, bo wtedy można by bezbolesnie zabic każdego czlowieka


      1)niewatpliwie zycie człowieka zaczyna się od momentu poczecia.
      Jednakze nie można postawic znaku rownosci pomiedzy poczatkiem
      zycia czlowieka a czlowiekiem sensu stricto.
      Gasienica nie jest motylem, zygota nie jest czlowiekiem.
      Przeciez do bycia czlowiekiem potrzeba czegos wiecej niż
      komorki i ‘ludzkiego’ kodu genetycznego.
      Czlowiek :
      - mysli
      - czuje
      - posiada centralny osrodek nerwowy
      Jest w stanie odczuwac nie tylko fizyczny, ale również
      psychiczny bol, czy zygota rowniez? Oczywiście, ze nie ponieważ
      nie wyksztalcila jeszcze nawet nerwow zdolnych odbierac bodzce
      z zewnatrz.
      Jeżeli zygota nie jest czlowiekiem to jej zabicie nie jest
      zabiciem czlowieka, jest tylko zabiciem zygoty. Wiec:
      2)zabicie zygoty nie jest morderstwem . Patrz powyzej.
      3)Taki czlowiek posiada mozliwosc odczuwania, a zarodek nie.
      Nawet gdybysmy chcieli to zarodek tego nie poczuje ponieważ nie
      jest w stanie na tym etapie rozwoju.
      Dlatego powinno dokonywac się aborcji na jak najwczesniejszych
      zarodkach, wtedy powyzsze dylematy odpadaja np. tak jak w
      Holandii do 45 dnia.

      Problem aborcji jest moralnie nierostrzygniety i w najblizszym
      czasie nierostrzygalnym. W krajach rozwinietych decyzje
      dotyczace problemow moralnych - nierostrzygnietych
      jednoznacznie pozostawia się w gestii jednostki. I kazda
      jednostka rozstrzyga ten dylemat w sobie, dla niektórych kk
      może być w tych kwestiach pomocny i tutaj widzialbym jego role.
      Niech się zajmie swoimi wyznawcami a innych zostawi ich
      sumieniom lub sadowi ostatecznemu ;-).

      • ela1001 Re: ZABOJSTWO ZYGOTY NIE JEST MORDERSTWEM. 24.06.03, 08:39
        Gość portalu: LONGERgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

        > ZABOJSTWO ZYGOTY NIE JEST MORDERSTWEM
        >
        > Argumenty przeciwnikow aborcji:
        >
        > 1) jeżeli życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia - to
        > aborcja jest
        > zabiciem człowieka
        >
        > 2) zabojstwo zygoty jest morderstwem
        >
        > 3) nie można zabijac zygoty tylko dlatego, ze ona tego nie
        > czuje, bo wtedy można by bezbolesnie zabic każdego czlowieka
        >
        >
        > 1)niewatpliwie zycie człowieka zaczyna się od momentu poczecia.
        > Jednakze nie można postawic znaku rownosci pomiedzy poczatkiem
        > zycia czlowieka a czlowiekiem sensu stricto.
        > Gasienica nie jest motylem, zygota nie jest czlowiekiem.
        > Przeciez do bycia czlowiekiem potrzeba czegos wiecej niż
        > komorki i ‘ludzkiego’ kodu genetycznego.
        > Czlowiek :
        > - mysli
        > - czuje
        > - posiada centralny osrodek nerwowy
        > Jest w stanie odczuwac nie tylko fizyczny, ale również
        > psychiczny bol, czy zygota rowniez? Oczywiście, ze nie ponieważ
        > nie wyksztalcila jeszcze nawet nerwow zdolnych odbierac bodzce
        > z zewnatrz.
        > Jeżeli zygota nie jest czlowiekiem to jej zabicie nie jest
        > zabiciem czlowieka, jest tylko zabiciem zygoty. Wiec:
        > 2)zabicie zygoty nie jest morderstwem . Patrz powyzej.
        > 3)Taki czlowiek posiada mozliwosc odczuwania, a zarodek nie.
        > Nawet gdybysmy chcieli to zarodek tego nie poczuje ponieważ nie
        > jest w stanie na tym etapie rozwoju.
        > Dlatego powinno dokonywac się aborcji na jak najwczesniejszych
        > zarodkach, wtedy powyzsze dylematy odpadaja np. tak jak w
        > Holandii do 45 dnia.
        >
        > Problem aborcji jest moralnie nierostrzygniety i w najblizszym
        > czasie nierostrzygalnym. W krajach rozwinietych decyzje
        > dotyczace problemow moralnych - nierostrzygnietych
        > jednoznacznie pozostawia się w gestii jednostki. I kazda
        > jednostka rozstrzyga ten dylemat w sobie, dla niektórych kk
        > może być w tych kwestiach pomocny i tutaj widzialbym jego role.
        > Niech się zajmie swoimi wyznawcami a innych zostawi ich
        > sumieniom lub sadowi ostatecznemu ;-).
        >

        Problem w tym , że przeciwnicy aborcji są całkowicie głusi na podobne argumenty.
        Wszelkie podobne wypowiedzi traktują jako zamach na fundamentalne zasady wiary
        i swoiście rozumianej moralności.
        Feministki dopominające się upodmiotowienia kobiety poprzez prawo do
        decydowania o własnym życiu określane są przez nich jako rozpasane "k-rwy" z
        szalejącą macicą.
        Wszystko to jest smutne i żałosne.
        Edukacja seksualna przez ugrupowania typu LPR postrzegana jest jako działanie
        siejące co najmniej zgorszenie oraz promujące styl życia nastawiony wyącznie na
        konumpcję i przyjemności.
        Jesteśmy dzikim , zaściankowym krajem , gdzie władze boją się kościoła i
        zacitrzewionych fundamentalistów dla których kobieta jest istotą ułomną pod
        każdym względem a już na pewno uzależnioną od polowania na orgazm.
        No bo przecież gdyby nie chóć - nie zaszłaby w nieporządaną ciążę.
        Problem w tym , że do przypadkowego poczęcia zygoty przyczynia się facet ,
        któremu kościół zabrania nawet używania prezerwatyw.
        Ileż to niechcianych dzieci zostało poczętych pod wpływem alkocholu?
        Uzależniony od seksu pijany tatuś nie pyta się mamusi o to czy ma dzień płodny
        tylko robi swoje.
        Czemu panowie z LPR nie zainteresują się problemami gwałtów i przemocy w
        rodzinie?
        Jaki gwałt? Przecież to małżeński, święty obowiązek dawać "d" na życzenie pana
        i władcy!
        Dziecko można podobno oddać do adopcji- kobieta i jej psychika w ogóle się nie
        liczy " w imię wartości".

        Ma cierpieć i milczeć - cierpienie uszlachetnia!

    • Gość: Ed Re: Historia fundacji i horyzonty Kobiety z gminu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 06:15
      Gość portalu: ogi napisał(a):

      > Niech "ogi" sp...la na Bialoruś tam się będzie
      > zachłystywać wszelką wolnością...

      Klimat jak najbardziej własciwy i adekwwtny do prezentownych poglądów.
    • Gość: paul Re: Historia fundacji Kobiety na Falach IP: 62.190.198.* 24.06.03, 14:44
      Nich wszyscy, ktorzy cenia wolnosc wyjada do wolnych krajow. A Polska niech
      zostanie talibanopodobnym skansenem swiata. Jej budzet bedzie sie wtedy skladal
      wylacznie z biletow od zagranicznych turystow, a zluzba zdrowia bedzie
      pocierala chorych jajkami i leczyla modlitwa... Oto wizja LPR.
Pełna wersja