W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby

26.07.07, 22:19
wyjeżdżajace w latach 70 tych do Niemiec i prztyjmujące obywatelstwo
niemieckie a wyrzekających się obywatelstwa polskiego.

Muszę powiedzieć, ze czegoś nie rozumiem. Mienie to zostało porzucone przez
osoby wyjeżdżające do Niemiec. I jak słyszę w Niemczech owe osoby otrzymały
tam jakieś rekompensaty. Czy było jakieś porozumienie w tym temacie między
Polską a ówczesnym RFN. Co było podstawą prawną do przekazania owego mienia
innym osobom? Czy to była sprzedaż? Czy tylko administracyjna decyzja
uprawniająca do zasiedlenia?
Moim zdaniem jaki nie byłby ten tryb przekazania przez państwo owego mienia
innym osobom, a już szczególnie jeśli to była sprzedaż, to owi uciekinierzy z
Polski, jeśli mają jakiekolwiek roszczenia to tylko do państwa polskiego. Bo
to ono rozporządziło tym mieniem.
Dlaczego sądy orzekają eksmisję ludziom którzy byli nabywcami w dobrej
wierze? Jeśli tak jest to jest to bezprawie.
    • douglasmclloyd Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 26.07.07, 22:22
      sawa.com napisała:

      > wyjeżdżajace w latach 70 tych do Niemiec i prztyjmujące obywatelstwo
      > niemieckie a wyrzekających się obywatelstwa polskiego.
      >
      > Muszę powiedzieć, ze czegoś nie rozumiem. Mienie to zostało porzucone przez
      > osoby wyjeżdżające do Niemiec. I jak słyszę w Niemczech owe osoby otrzymały
      > tam jakieś rekompensaty. Czy było jakieś porozumienie w tym temacie między
      > Polską a ówczesnym RFN. Co było podstawą prawną do przekazania owego mienia
      > innym osobom? Czy to była sprzedaż? Czy tylko administracyjna decyzja
      > uprawniająca do zasiedlenia?
      > Moim zdaniem jaki nie byłby ten tryb przekazania przez państwo owego mienia
      > innym osobom, a już szczególnie jeśli to była sprzedaż, to owi uciekinierzy z
      > Polski, jeśli mają jakiekolwiek roszczenia to tylko do państwa polskiego. Bo
      > to ono rozporządziło tym mieniem.
      > Dlaczego sądy orzekają eksmisję ludziom którzy byli nabywcami w dobrej
      > wierze? Jeśli tak jest to jest to bezprawie.

      Księga wieczysta prawdę ci powie.
      • trzymilionowy.post Księga wieczysta prawdę ci powie. 26.07.07, 22:32
        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4344053.html
        Jeszcze w środę wieczorem urzędnicy wojewody warmińsko-mazurskiego stawali na
        głowie, by zorganizować konferencję u gospodarza, który jest zagrożony
        niemieckim roszczeniem. Nie chcieli jednak tego robić u państwa Głowackich. To
        ich dom odzyskała Agnes Trawny, mieszkające teraz w Niemczech. - Bo tam był LPR
        [na konferencji kilka tygodni temu - red.] - tłumaczyli.

        Z pomocą lokalnych działaczy PiS znaleźli inny dom - państwa Rudzkich i
        Łuńskich. W księgach wieczystych nieruchomości widnieje cały czas poprzedni
        właściciel, który w 1976 wyjechał do Niemiec. Ale ani on, ani jego rodzina
        nigdy o budynek się nie upominali. - Była dziesiąta wieczorem, sąsiad zapukał w
        okno i powiedział mi, że nas też chcą wysiedlić. A w czwartek przyjedzie do nas
        premier, by nam pomóc - opowiada Zdzisław Łuński.

        Na konferencji prasowej premiera była też Władysława Głowacka, u której kilka
        tygodni wcześniej byli politycy LPR. - Przyjechali i powiedzieli, że to nowe
        Westerplatte i trzeba walczyć z Niemcami, którzy chcą odzyskać polską ziemię.
        Ale od tego czasu nic nie zrobili - wspomina Głowacka.
        • sawa.com Re: Księga wieczysta prawdę ci powie. 26.07.07, 22:48
          Do trzymilionowego posta,

          Widzę, że sporo wiesz. Więc powiedz na jakiej podstawie prawnej ci ludzie
          obieli te nieruchomości w posiadanie? Akt notarialny? Decyzja administracyjna?
          • trzymilionowy.post Re: Księga wieczysta prawdę ci powie. 26.07.07, 22:56
            Myślę, że w tym temacie ten pan (były LPR) jest obcykany bo ja nie.
            On zajmuje się tym już sporo czasu.
            brogalski.wm.pl/
            Ja ten problem widzę zgoła inaczej. A ponieważ moje Biuro Poselskie, jako
            jedyne w regionie, zajmuje się zbieraniem kolejnych pozwów obywateli Niemiec
            przeciwko Polakom lub Skarbowi Państwa i jako jedyne wspiera zainteresowanych w
            walce o zachowanie własności, mam wystarczająco dużo danych, aby problem
            zgłębić.

            Owi opisani przez dr. Czeslę „nieszczęśnicy”, to w rzeczywistości ludzie
            opuszczający nasz kraj w poszukiwaniu lepszego jutra i niemieckich korzeni.
            Jedynie pięć pozwów, dotyczących naszego regionu, to roszczenia rdzennych
            Mazurów, którzy wyjechali tuż po II wojnie światowej. Znakomita większość, to
            roszczenia dzisiejszych 50, 60-latków, którzy w latach 70-80-tych wyjeżdżali do
            Niemiec w poszukiwaniu dobrobytu oraz niemieckiej tożsamości. Swoją, niczym nie
            przymuszoną decyzją, pozbywali się polskiego obywatelstwa i – co dla mnie jest
            jasne – zrzekali się majątków zostawianych w Polsce, zgodnie z ówcześnie
            obowiązującym prawem. Zresztą państwo niemieckie nie pozostawiało ich samym
            sobie. Otrzymywali rekompensatę za utracone mienie i byli otoczeni szeroką
            pomocą socjalną.

            Dzisiaj wracają, ale nie po to by tu zamieszkać. Składają pozwy by odzyskać
            ziemię, a następnie na niej zarobić. Z tego co wiem, obywatelka Niemiec, która
            jako pierwsza odzyskała ponad 50 ha ziemi w Gminie Jedwabno, już sprzedała dwie
            działki. I to za grube pieniądze. Teraz żąda odszkodowania za tę część majątku,
            której odzyskać nie mogła i to na kwotę – bagatela – 2,5 mln zł. W wyniku jej
            działań dach nad głową straciły już cztery rodziny, mieszkające tam od niemal
            30-tu lat.
            • duet24 Re: Księga wieczysta prawdę ci powie. 27.07.07, 07:38
              Nie rozumiem dlaczego dla ciebie jest jasne, iż zrzekając się obywatelstwa
              polskiego "zgodnie z obowiązującym prawem" zrzekali się swojej własności.
              Jeśli nawet wówczas było takie prawo , to te prawo jest niezgodne z przepisami
              UE.
              W polskim prawie istnieje coś takiego jak zasiedzenie i chyba w niektórych
              przypadkach można w oparciu o ten przepis te sprawy załatwiać.
              • sawa.com Re: Księga wieczysta prawdę ci powie. 27.07.07, 09:37
                duet24 napisała:

                > Nie rozumiem dlaczego dla ciebie jest jasne, iż zrzekając się obywatelstwa
                > polskiego "zgodnie z obowiązującym prawem" zrzekali się swojej własności.
                > Jeśli nawet wówczas było takie prawo , to te prawo jest niezgodne z
                przepisami
                > UE.
                > W polskim prawie istnieje coś takiego jak zasiedzenie i chyba w niektórych
                > przypadkach można w oparciu o ten przepis te sprawy załatwiać.



                Uważam podobnie. Nie mozna domniemywać, ze zrzekając się obywatelstwa zrzeka
                się też ta osoba własności. Nie widzę związku prawnego.
                • 440417mz Re: Księga wieczysta prawdę ci powie. 27.07.07, 17:45
                  To może trzeba zrobić analogie z tzw kresami wschodnimi.Przecież kresowiacy
                  ochoczo zrzekali się obywatelstwa sowieckiego,ale chyba nie zrzekali się
                  własnosci?To może tez na tej zasadzie co Niemcy działac w stosunku d
                  Litwy,Ukrainy,Białorusi.Znów Polak na zasadzie prawa świętej własności ma
                  oddać,a Polakowi już nie można.
              • douglasmclloyd Re: Księga wieczysta prawdę ci powie. 27.07.07, 17:40
                duet24 napisała:

                > W polskim prawie istnieje coś takiego jak zasiedzenie i chyba w niektórych
                > przypadkach można w oparciu o ten przepis te sprawy załatwiać.

                Najgorzej, jest wtedy, gdy się człowiek tak zasiedzi, że zapomina uregulować
                prawnie zasiedzenia. Wpada właściciel i daje kopa.
      • sawa.com Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 26.07.07, 22:43
        douglasmclloyd napisał:

        > Księga wieczysta prawdę ci powie.

        Nie do końca. Na podstawie tylko księgi wieczystej nie można rozporządzić
        mieniem. Potrzebny jest jeszcze wypis z rejestru gruntów i wypis z planu lub
        zaświadczenie o braku planu. Ale to teraz.

        Nie rozumiem, że jeśli ci ludzie nabyli od państwa nieruchomość, to musieli to
        zrobić aktem notarialnym. A akt notarialny i wskazany przeze mnie wyżej wypis z
        rejestru gruntów jest podstawą nowego wpisu do KW. Rozumiem, ze w PRLu nie
        przywiązywano do spraw własności wagi. Ale mamy 18 czy 19 lat Wolnej Polski.
        Bylo nadto czasu, zeby te sprawy uregulować. Przecież pamietam, że trąbiono o
        tym.
        Pewnie grunt oddawano w wieczystą dzierżawę, i stąd to całe zamieszanie. Gdyby
        państwo sprzedało to co innego.

        Ale gminy same sobie zrobiły kuku. Bo było uwłaszczenie wieczystego uzytkowania
        za jakieś niewielkie grosze. Ot takie pokrywające koszty tego przedsięwzięcia.
        Ale to właśnie gminy i to jedna czy dwie właśnie z Pomorza wniosły skarge na
        zapisy ustawy bodajże z 1997 r. No i TK obalił te zapisy.

        Moze to było z jakiegoś podpuszczenia?
        • snajper55 Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 27.07.07, 01:35
          sawa.com napisała:

          > Nie rozumiem, że jeśli ci ludzie nabyli od państwa nieruchomość, to musieli to
          > zrobić aktem notarialnym. A akt notarialny i wskazany przeze mnie wyżej wypis
          > z rejestru gruntów jest podstawą nowego wpisu do KW.

          Nie kupili. To gospodarstwo dalej jest w gestii Skarbu państwa.

          S.
          • 440417mz Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 27.07.07, 01:44
            Państwo prawa?!Nawet ziemie nie kupione od państwa,lecz będące w posiadaniu
            obywatela nawet sprzed wojny,są tylko dzierżawą(?!)wieczystą a jej właścicielem
            jest twór zwany państwem,nie obywatel.
    • snajper55 Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 27.07.07, 01:38
      sawa.com napisała:

      > wyjeżdżajace w latach 70 tych do Niemiec i prztyjmujące obywatelstwo
      > niemieckie a wyrzekających się obywatelstwa polskiego.

      A w jakiż to sposób się tego obywatelstwa wyrzekły ??? O ile wiem nic akiego nie
      miało miejsca.

      > Dlaczego sądy orzekają eksmisję ludziom którzy byli nabywcami w dobrej
      > wierze? Jeśli tak jest to jest to bezprawie.

      Oni jej nie nabyli. Na przykład w Nartach gospodarstwo jest w gestii Skarbu
      państwa. Poza tym gdy nabędziesz w dobrej wierze kradziony samochód, to sądzisz,
      że będziesz nim długo jeździł ?

      S.
    • kopytko55 Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 27.07.07, 02:36
      do sawa com:
      - to Ty możesz sobie nazywać to mienie porzuconym. Faktycznie było pozostawione
      i to w sytuacji pewnego przymusu.
      - jakies rekompensaty osoby te otrzymywały by mogły z czegos zyć. Często byli
      to ledwopismienni
      - nie było zadnego przekaqzania mienia innym osobom. Czasami miejscowy
      komendant milicji za grosze coś odkupił bo pierwszy wiedział na kiedy
      delikwenci maja wyjazd a były to krótkie terminy
      - od tamtych wyjazdów minęło 30 lat. To krótki okres. Mimo to niewiele w
      sprawie zrobiono bo do jej załatwienia potrzeba dwu stron
      - z tym nabywaniem w dobrej wierze to przesadzasz. Jakby tak było ktoś
      zapytałby co z księga wieczystą
      • maestro47 Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 27.07.07, 03:56
        Dyskusja toczy się na manowcach, ale jakże może być inaczej , gdy Premier
        (prawnik) i rzecznik Sądu Najwyższego (też prawnik)prezentują ten sam poziom,
        co pierwszy lepszy(a raczej gorszy) sędzia z Pipidówki.
        A wystarczyło tylko zajrzeć do kodeksu cywilnego.
        Mienie pozostawione samemu sobie jest bez watpienia mieniem porzuconym.
        Znalazło się jako takie w rękach Skarbu Państwa, czyli został on "posiadaczem
        samoistnym".
        Prawo domniemywa, że posiadacz samoistny jest posiadaczem w dobrej wierze
        - jeśli komuś wydaje się inaczej, może usiłować udowodnić złą wiarę.
        Na pierwszy rzut oka widać, że już po 20 latach nieprzerwanego posiadania,
        posiadacz samoistny nabył z mocy prawa własność przez zasiedzenie (złej wiary
        nikt nie usiłował udowadniać).
        Nabycie własności przez gminy jest więc faktem, wystarczy, aby sądy ten fakt
        potwierdziły i po sprawie (proszę zauważyć, że sądy nie nadają prawa,
        potwierdzają tylko stan prawny, który jest faktem).
        Premier dobrze główkuje lecz źle argumentuje (jak wielu niedowarzonych
        prawników).
        Powinien domagać się wyłącznie poszanowania prawa i niczego więcej.
        Powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że stwierdzenie nabycia własności
        przez zasiedzenie odbywa się na wniosek zainteresowanego - gminy poobsadzane
        niekompetentnymi ludźmi nie złożyły w porę takich wniosków.
        Z kolei - sąd badający wniosek o zwrot porzuconej własności był na poziomie obu
        Panów, ponieważ oparł się na nieaktualnej księdze wieczystej, zamiast ustalić
        stan faktyczny (miał taki obowiązek z urzędu).
        Kompetentny sąd ustaliłby kolejne losy tego mienia, odkryłby nabycie przez
        zasiedzenie i stwierdziłby nieaktualność księgi wieczystej - te przesłanki
        musiałyby doprowadzić do wydania postanowienia o oddaleniu wniosku o zwrot
        mienia.
        Rzecz w tym, że w tym kraju trudno znaleźć kompetentny sąd - jakież kompetencje
        możemy przypisać sądowi, który niesłusznie aresztowanemu każe płacić za tę
        wątpliwą przyjemność; czy można uznać za kompetentny sąd, który orzeka, że
        okradziony powinien zapłacić sprawcy kradzieży za tę "usługę"; a co powiemy
        o sądzie, który nie uznaje pojęcia "szkoda" - uważa, że jeśli do niej doszło,
        to najbardziej winien jest poszkodowany, bo pozwolił ją sobie wyrządzić itd.
        Państwu, w którym funkcjonują niekompetentni urzędnicy nie pomoże nawet
        najlepsze prawo, a o sprawiedliwości nikt przytomny na umyśle nie będzie nawet
        marzył.
        Tego stanu nie zmieni ani nasze dyskutowanie, ani rządy jedynie słusznej,
        kolejnej koalicji- tu trzeba chyba potopu, bo to nie stajnia Augiasza,
        którą można oczyścić byle rzeką (chyba, że skierujemy w tę stronę Amazonkę).
        • doc.holliday Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 27.07.07, 06:06

          Reasumując, kompetentny sąd to taki, który
          zakwestionowałby księgi wieczyste.

          To po co w taki razie księgi wieczyste?
          ( prowadzone zreszta przez sądy )
          • sawa.com Słuchaj holliday, Księga Wieczysta to nie jest 27.07.07, 07:23
            prawda objawiona. Chociaż ma w swojej nazwie przymiotnik"wieczysta". Księga
            wieczysta to cos takiego jak jak kartoteka w której się zapisuje wszystkie
            zmiany w stanie faktycznym nieruchomości. I jedną z jej cech podstawowych
            powinno być to, ze zgadza sie zapis w KW ze stanem faktycznym. I dlatego mamy
            coś takiego jak "rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych".

            Oczywiście, że jest fatalnym zaniedbaniem terenowej administracji publicznej,
            której jednym z podstawowych zadań jest dbanie o mienie skarbu państwa lub
            mienie komunalnego fakt nie wpisania stanów faktycznych. Ja się zastanawiam jak
            to sie stało, że te sprawy nie zostały uporządkowane chociazby przy
            komunalizacji mienia komunalnego? Co robił przez te wszystkie lata NIK?(od 1989
            r. bo na administracje PRLu mozna tylko machnąć ręką). Przecież to też jest
            podstawowe zadanie NIKu dbałość o jakość kadr i jakość pracy administracji
            publicznej.
            • doc.holliday Ty sawa.com nie pieprz. Jak zakwestionujesz księgę 27.07.07, 07:55
              wieczystą, to potem zakwestionujesz banknot
              50 zł z Kazimierzem Wielkim, a potem to ze dzieci powinny pić mleko.
              A na końcu pojawi się dekret że białe jest czarne.

              Mieliście robić odnowę moralną, a nie komunizm w wersji 2.01.
              • sawa.com Czytaj ze zrozumieniem holliday 27.07.07, 09:30
                doc.holliday napisał:

                > wieczystą, to potem zakwestionujesz banknot
                > 50 zł z Kazimierzem Wielkim, a potem to ze dzieci powinny pić mleko.
                > A na końcu pojawi się dekret że białe jest czarne.
                >
                > Mieliście robić odnowę moralną, a nie komunizm w wersji 2.01.

                Nie chodzi o zakwestionowanie KW ale o uzgodnienie jej ze stanem faktycznym. I
                może to zrobic tylko sąd. I polskie sądy to robiły i robią i jest
                orzecznictwo w tym zakresie. Np. sprawy spadkowe, ze względu na złe bardzo
                zagmatwane prawo w tym zakresie sa rozwiązywane poprzez przeważnie
                zasiedzenia. To co ty proponujesz to jesli jest w KW właścicielem nieboszczyk
                to tak ma zostać, bo nie mozna przeprowadzić postępowania spadkowego?
                • doc.holliday Nie rób durni ze swoich oficerów prowadzacych 27.07.07, 16:37
                  sawa.com


                  > Nie chodzi o zakwestionowanie KW ale o uzgodnienie jej ze stanem faktycznym.

                  Stan faktyczny to są właśnie księgi wieczyste, a nie jakieś
                  głupie ( jak zwykle ) stwierdznie samego Pana Premiera.
        • rydzyk_fizyk Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 27.07.07, 08:45
          O ile dobrze pamiętam z orzecznictwa SN wynika, że SP nie może zasiedzieć.
          • sawa.com Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 27.07.07, 09:33
            rydzyk_fizyk napisał:

            > O ile dobrze pamiętam z orzecznictwa SN wynika, że SP nie może zasiedzieć.

            Tak było bodajże do 1989 r. Później mozna już zasiadywać. I chyba do stanów z
            przed 1989 r. jest ustalony termin 15 lat.
        • kopytko55 Re: W Nartach o mieniu porzuconym przez osoby 27.07.07, 12:04
          masz rację maestro. Dorzucę do tego stylu dowodzenia nastepujace:
          - kuwejtczycy porzucili swoje domy uciekajac przed irakijczykami. Zatem Saddam
          stał się posiadaczem samoistnym. Podobnych przypadków mogę podać wiele
          - po 20 latach nieprzerwanego posiadania posiadacz samoistny nabywa własność.
          A dlaczego nie po 25 latach? Czyli zadnych zwrotów kamienic tym którzy
          wyjechali ?
          - nabycie przez gminy. Co to jest? Na jakiej podstawie gmina nabyła? Prędzej
          juz przejął skarb państwa
          - a co w sytuacji kiedy ziemia podzielili się sąsiedzi?
    • doc.holliday Wcześniej porzucali zycie, chcąc wyjechać na 27.07.07, 05:59

      zachód przez zieloną granicę.



      sawa.com napisała:

      > wyjeżdżajace w latach 70 tych do Niemiec

    • rydzyk_smigly Osoby emigrujące do Niemiec na mocy 27.07.07, 06:48
      obowiązującego tam "prawa krwi" miały obowiązek zrzeczenia się nieruchomości na
      rzecz Skarbu Państwa (głównie dotyczyło to kilkudziesięciu tysięcy obywateli PL
      wyjeżdżających w ramach porozumienia między Gierkiem a rządem RFN, za co PRL
      dostał od Niemców niemałe kwoty pieniężne).
      Wieloletni bałagan w prowadzeniu ksiąg wieczystych w sądach - inaczej
      niedopełnienie formalności związanych z ustanowieniem nowego właściciela, czyli
      SP skutkuje tym, że właścicielem jest nadal emigrant. Sąd nie ma innego wyboru,
      jak potwierdzić święte prawo własności, na czym zasadza się ustrój każdego
      demokratycznego państwa. Kaczyński nawołuje do anarchii albo nie wie co mówi.
      • rydzyk_smigly Uzupełniam 27.07.07, 06:57
        ... Wieloletni bałagan w prowadzeniu ksiąg wieczystych w sądach - inaczej
        niedopełnienie formalności związanych z ustanowieniem nowego właściciela, czyli
        SP skutkuje tym,...

        Powinno być: .... ustanowieniem nowego właściciela, czyli osoby, która objęła
        nieruchomość w posiadanie od SP.
      • sawa.com Re: Osoby emigrujące do Niemiec na mocy 27.07.07, 07:35
        rydzyk_smigly napisała:

        > obowiązującego tam "prawa krwi" miały obowiązek zrzeczenia się nieruchomości
        na
        > rzecz Skarbu Państwa (głównie dotyczyło to kilkudziesięciu tysięcy obywateli
        PL
        > wyjeżdżających w ramach porozumienia między Gierkiem a rządem RFN, za co PRL
        > dostał od Niemców niemałe kwoty pieniężne).
        > Wieloletni bałagan w prowadzeniu ksiąg wieczystych w sądach - inaczej
        > niedopełnienie formalności związanych z ustanowieniem nowego właściciela,
        czyl
        > i
        > SP skutkuje tym, że właścicielem jest nadal emigrant. Sąd nie ma innego
        wyboru,
        > jak potwierdzić święte prawo własności, na czym zasadza się ustrój każdego
        > demokratycznego państwa. Kaczyński nawołuje do anarchii albo nie wie co
        mówi.


        Nie zgadzam się. Sąd powinien najpierw zbadać zgodność stanu faktycznego ze
        stanem zapisanym w KW. Cos tu nie jest w porządku. W polskim prawie cywilnym
        istnieje instytucja prawna mienia porzuconego. Wie o tym każdy student prawa.
        Istnieją też instytucje prawne zasiedzenia, w dobrej lub złej wierze.
        Zdecydowanie zgadzam sie tu z wywodami maestro47.
        • rydzyk_smigly Polecam 27.07.07, 07:54
          "Jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego jest ochrona prawa
          własności a konstytucja zapewnia prawo każdemu do wynagrodzenia szkody jaka
          została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy
          publicznej" - wyjaśnia pełnomocnik. (..)Obecnie Trawny domaga się odszkodowania
          za pozostałe grunty, które Skarb Państwa podzielił na 32 działki i sprzedał
          nabywcom. Odzyskanie tych działek przez Trawny jest niemożliwe, ponieważ ich
          sprzedaż nowym właścicielom jest chroniona rękojmią związaną z wpisem do ksiąg
          wieczystych.


          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,4003128.html

          Agnes z domu Rogalla, po mężu Trawny, i jej rodzeństwo nie zdążyli sprzedać
          ojcowizny. We wsi Narty koło Szczytna zostawili 100 ha ziemi i gospodarstwo.
          Podzieliły się nim Lasy Państwowe i gmina. Ceglany dom zasiedliły dwie rodziny
          pracowników leśnych - podleśniczego Głowackiego i pilarza Moskalika.

          Dzieci Rogalli dostały od rządu RFN rekompensatę za utracone ziemie - około 22
          tys. marek. Mimo to trzy lata temu Agnes Trawny postanowiła odzyskać majątek po
          ojcu. W grudniu 2005 roku wygrała sprawę przed Sądem Najwyższym. Przegrały gmina
          Jedwabno i nadleśnictwo Szczytno. A z nimi rodziny pilarza i podleśniczego,
          które do 2008 roku mają obowiązek opuścić gospodarstwo. Do tego czasu co miesiąc
          płacą Agnes Trawny ok. 200 zł za dzierżawę należącego już teraz do niej domu i
          ogrodu.


          www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4246151.html
          • sawa.com Re: Polecam 27.07.07, 09:49
            Jest to bardzo interesujące. Znaczyłoby, ze sąd przyjął, że Trawny została
            wyrządzona szkoda.

            Moim zdaniem majątek został przez nią porzucony. Ja przypominam, że w naszej
            doktrynie prawa cywilnego jest instytucja prawna "mienie porzucone". Faktem
            jest jednak, że brakuje w tej kwestii orzecznictwa - bo rzadko z tej instytucji
            sądy korzystały. Może nawet w pojedynczych przypadkach albo wcale. Ale kiedyś
            trzeba zacząć... jak we wszystkim:)))
        • rydzyk_fizyk Re: Osoby emigrujące do Niemiec na mocy 27.07.07, 08:47
          W jaki sposób można porzucić nieruchomość?

          Zresztą w jednym z tych wypadków furtką było AFAIR postępowanie spadkowe.
          • sawa.com Re: Osoby emigrujące do Niemiec na mocy 27.07.07, 09:43
            rydzyk_fizyk napisał:

            > W jaki sposób można porzucić nieruchomość?
            >
            > Zresztą w jednym z tych wypadków furtką było AFAIR postępowanie spadkowe.


            AFAIR - co to jest?
            • rydzyk_smigly Re: Osoby emigrujące do Niemiec na mocy 27.07.07, 10:35
              As far as I remember
    • twoj.psychiatra Sprawa toczyły się bardzo różnie..... 27.07.07, 07:42
      > Mienie to zostało porzucone przez
      > osoby wyjeżdżające do Niemiec. I jak słyszę w Niemczech owe osoby otrzymały
      > tam jakieś rekompensaty. Czy było jakieś porozumienie w tym temacie między
      > Polską a ówczesnym RFN.

      Nie wszyscy otrzymali rekompensaty. O ile mnie pamięć nie myli, to tylko Ci z
      terenów, objętych granicami Rzeszy z 1937 r i tylko na warunkach rekompensat z
      ustawy z czasów Adenauera (bodaj 15% wartości przedwojennej, o ile były to
      nieruchomości wówczas istniejące - kto zna lepiej tę ustawę, niech mnie tu
      poprawi). O ile też pamiętam, takie rekompensaty wypłacano stosunkowo krótko w
      połowie lat 70-tych, po porozumieniu Schmidta z Gierkiem o zwiększeniu
      ilości "wypuszczonych" za kolejną transzę kredytów dla PRL. Wraz ze wzrostem
      ilości wyjeżdżających z rekompensat się wycofano i w latach 80-tych na pewno
      nikt już ich nie dostawał.
      Żadnego porozumienia międzyrządowego w sprawie wypłat rekompensat nie było. To
      była wewnętrzna inicjatywa władz niemieckich.

      Nie wszyscy wyjeżdżający zrzekli się obywatelstwa polskiego, przyjmując
      niemieckie i status narodowościowy tych obywateli Niemiec w sensie ich
      własności pozostawionej jest bardzo ciekawy - może ktoś z prawników mógłby to
      wyjaśnić bliżej na Forum?
      Aby się zrzec obywatelstwa polskiego, trzeba było odesłać dowód osobisty/
      paszport do polskiej placówki dyplomatycznej w Niemczech (czego większość
      oczywiście nie robiła, choćby z lenistwa) - wpisanie przez obywatela polskiego
      we wniosku o Deutsche Staatsangehorigkeit narodowości niemieckiej nie było
      przez władze PRL (i chyba RP też)traktowane jako automatyczne zrzeczenie się
      obywatelstwa polskiego.
      Stąd zapewne te różnice w sprawie wielkości "mniejszości polskiej w Niemczech"
      między Polską i Niemcami. Niemcy uzyskanie DS na prawach aussiedler'a
      (przesiedleńca "pochodzeniowego")traktują jako przyznanie się do niemieckości.

      Co jeszcze ciekawsze, znam też takich, którzy mając obywatelstwo niemieckie
      jako aussiedler'zy i mieszkając tam, wystąpili jednocześnie tu, (poprzez
      rodzinę w Polsce) o polski PESEL w latach 90-tych i go uzyskali. Kto mi wyjaśni
      kim Oni są w świetle prawa międzynarodowego?

      Co było podstawą prawną do przekazania owego mienia
      > innym osobom? Czy to była sprzedaż? Czy tylko administracyjna decyzja
      > uprawniająca do zasiedlenia?
      I znowu - z tym było bardzo różnie. Koło mnie parę domów dalej mieszka były
      szef Wydziału Paszportowego MO w dawnym powiecie. Wszyscy wokół wiedzą, że
      przejął ten dom "za paszport" dla całej rodziny, w tym chłopaka w wieku
      poborowym (takich wtedy nie wypuszczano!!!) ale był cwany - spisał fikcyjną
      umowę kupna/sprzedaży z wyjeżdzającą rodziną.
      Inne domy stały jako pustostany i były przejmowane przez Skarb Państwa.

      Dość często co bardziej atrakcyjne nieruchomości tego typu "dawano" za zasługi
      różnym partyjniakom, milicjantom, SB-kom i lokalnym cwaniaczkom, umocowanym
      przy władzach, ale Ci z reguły zadbali o regulację statusu prawnego po
      otrzymaniu i zapewne niewiele tu roszczeniami można wskórać.

      Niektóre z tych nieruchomości przerabiano na mieszkania kwaterunkowe/komunalne
      w gestii gminy, bywało też, że zostający w kraju sąsiedzi przejmowali jakimś
      dziwnym trafem i "prawem kaduka" takie nieruchomości, ale jak to robili nie mam
      pojęcia i jaki dziś jest status tego typu zajęć też nie wiem.
      Dość często też takimi nieruchomościami opiekuje się ktoś z rodziny, albo wręcz
      je użytkuje/posiada.
      Sprawy, jak to zwykle w takich przypadkach, są często bardzo skomplikowane....

    • rydzyk_smigly Jak na zamówienie .... 27.07.07, 16:36
      "Jako "nawoływanie do łamania prawa" I prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki
      określił w piątek czwartkowe słowa premiera Jarosława Kaczyńskiego, że w
      sprawach poniemieckiej własności sądy powinny kierować się polską racją stanu i
      interesem narodowym.(..)Już pewien czas temu Gardocki wyjaśniał na łamach
      "Rzeczpospolitej" najgłośniejszą sprawę odzyskania tzw. poniemieckiej
      nieruchomości w Nartach - co potwierdził SN. Przed II wojną światową była ona
      własnością ojca Agnes Trawny. Należał on do ludności Prus Wschodnich, uważającej
      się za Polaków i opierających się germanizacji, których po wojnie nazywano
      autochtonami, a potocznie - Mazurami

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4346154.html
      • twoj.psychiatra A dlaczego córka bojownika o polskość wyjechała? 27.07.07, 17:33
        To nie jest jednostkowy przypadek - znam kilkoro dzieci Powstańców Śląskich,
        którzy też wyjechały do Niemiec, bywało że jeszcze za zgodą starego Ojca,
        byłego powstańca. Dlaczego Ci ludzie wyjeżdżali? Ekonomia? Nie dla tych, którzy
        np . Mauthausen za udział w Powstaniu po polskiej stronie przeżyli...
        A może ta Polska wcale taka dobra dla nich nie była? I to nie tylko tzw. Władza?
        Herezja? No to spytajcie Mazurów, Kaszubów i Ślązaków....
        • rydzyk_smigly Bez słów.... 27.07.07, 17:40
          woj.psychiatra napisał:
          A może ta Polska wcale taka dobra dla nich nie była?
          I to nie tylko tzw. Władza?
Pełna wersja