elfhelm
01.08.07, 21:53
Nie jest trudno dojść do wniosku, że Jarosław Kaczyński za cenę utrzymania
licznych profitów wynikających ze sprawowania władzy (i nie chodzi tu raczej o
kwestie osobistych korzyści majątkowych) jest w stanie zrobić wiele. To
"wiele" w ostatnich dniach oznacza próbę doprowadzenia do rozłamu w
Samoobronie na tyle, aby uzyskać większość lub prawie większość.
W Sejmie dzisiaj sytuacja jest dość jasna. PO i SLD jako koalicjanci odpadają.
PSL też, Pawlak z Kalinowskim to doświadczeni gracze, którzy wiedzą, że
wejście do rządu oznacza koniec ludowców. Z jednej strony będą podgryzani
przez nielojalnego wielkiego koalicjanta, z drugiej sytuacja taka pozwoli
odbudować się Lepperowi. Do opozycji zaliczmy jeszcze dwóch posłów Mniejszości
Niemieckiej i b. posła PO Fiedorowicza, łącznie 214 głosów.
Twarde zaplecze rządu tworzy 150 posłów PiS, 7 posłów koła RLN (z udziałem
takich gwiazd jak Krzysztof Szyga, Anna Sobecka i ci posłowie oszukujący
komornika), 7 niezrzeszonych, którym na wyborach nie zależy. Do tych ostatnich
należą takie tuzy intelektu i przyzwoitości, jak Wrzodak i jego kolega Daszyk,
Budner (oskarżony o niszczenie mienia), Nowakowski (przeforsował korzystną dla
swojej sieci handlowej ustawę o sklepach wielkopowierzchniowych), Krajewski
(wiele lat w PZPR i SLD, podejrzewany o plagiat pracy habilitacyjnej), Ryszard
Kaczyński (pewnie wkrótce wróci do PiS, skazany za przestępstwo jazdy w stanie
mocnej nietrzeźwości) i niepojawiający się w Sejmie Misztal.
LPR 29 głosów i niewypał w postaci Prawicy RP Jurka (6 posłów) da się utrzymać
w ryzach. Lidze wybory by się opłacały tylko w przypadku, gdyby możliwie silna
pozostała... Samoobrona. LPR to partia bez struktur w regionach i bez szans na
personalne wzmocnienie (Henryk Goryszewski chyba nikogo nie rzuca na kolana).
Za dietetyków poza niezrzeszonymi, Ligą i Jurkiem można uznać też posłów
3-osobowego (chyba wspierającego rząd) koła bezpartyjnych m. in. z Janem
Bestrym (też niewidzianym w Sejmie).
Łącznie są to 202 mandaty.
Pozostałe 44 ma Samoobrona. Do uzyskania większości PiS-owi potrzebne jest
więc około 30 mandatów, co jest raczej niewykonalne. Zresztą intryguje mnie
rozumowanie myślowe Jarosława Kaczyńskiego, który - na dzień dzisiejszy -
uważa, że w Samoobronie (kiedyś zakładanej przez SB) zły jest Lepper, a z
innymi można się dogadać. Widać, że premierowi nie przeszkadza utrzymywanie
się u władzy przy wsparciu posłów Bestrego, Łyżwińskiego czy Misztala. Sądzę
więc, że w przypadku Leppera wcale nie chodzi o sprawy karne, a o jakieś
osobiste urazy wynikające z wygórowanych ambicji obu tych siebie wartych
"polityków". Seksafera znana jest od pół roku, nepotyzm i zawłaszczanie swoich
stref wpływów od dawna (tu zresztą Samoobrona i PiS specjalnie się nie różnią,
wystarczy wskazać na PiS-owskie nominacje Strzelczyka, Jaworskiego, Marca,
Netzla), sprawy karne działaczy SO też.
PiS wyciągnął już z Samoobrony 12 posłów, łatwo sprawdzić, czym zasłynęli w
przeszłości. Kogo miałby skusić teraz?
Marka Wojterę, który ma dwa prawomocne wyroki: za spowodowanie wypadku
drogowego, w którym zginął 15-letni chłopiec, i za samowolę budowlaną?
Janusz Wójcika, który popełnił przestępstwo jazdy w stanie nietrzeźwości, a i
jego udział w sprawach futbolowych mógłby zostać wyjaśniony?
Leszka Sułka, skazanego m.in. za zajęcie gabinetu prezydenta Ostrowca (zamknął
się tam z sekretarką) i czynną napaść na strażników miejskich (jednego ugryzł
w rękę)?
Mateusza Piskorskiego związanego z neofaszystowskim stowarzyszeniem Niklot?
Adama Ołdakowskiego, który w czasie blokad w 1999 demolował urząd wojewódzki?
Zofię Grabczan, skazaną w 2002 przez sąd w Chełmie na rok pozbawienia
wolności w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za oszustwo?
Bolesława Borysiuk, doktora po w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR?
Mieczysława Aszkiełowicza, który po pijaku w poprzedniej kadencji bił się
przed Sejmem z innym posłem SO?
Lecha Kuropatwińskiego, którego za podrabianie podpisów na liście płac sąd we
Włocławku skazał go na rok więzienia w zawieszeniu i 5 tys. zł grzywny?
Alinę Gut, która w młodości uczestniczyła w grupach przestępczych, a kilka lat
temu umorzono warunkowo wobec niej postępowanie karne?
Może kogoś ze sporej grupy dawnych działaczy SLD i PZPR, np. Lecha
Szymańczyka, prawą rękę Alfreda Miodowicza, lub Rajmunda Morica.
Stanisława Łyżwińskiego? Wandę Łyżwińską? Renatę Beger? Danutę Hojarską? Marię
Zbyrowską? Janusza Maksymiuka? Krzysztofa Filipka?
Hmmm. Tak sobie myślę, że co to za różnica? Cała ta zgraja od maja 2006 r. to
w końcu pełnoprawni koalicjanci. Przecież oni wszyscy od ponad roku są twarzą
tzw. IV RP. A może nie twarzą, a po prostu ryjem?
Zastanawia mnie jednak, gdzie w tym wszystkim twarz Jarosława Kaczyńskiego?