Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta?

01.07.03, 10:04
To, że komisja nie wezwie jest oczywiste. Podobnie jak to, że
wezwać powinna. Cała reszta to pic mający ubrać w rzeczowe
argumenty to co i tak wszyscy widzą - wezwanie Kwaśniewskiego
nie jest na rękę ani jemu, ani Millerowi.
    • Gość: neg Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: 212.180.161.* 01.07.03, 10:13
      Zgadzam się w pełni!!!Ale chyba jeszcze bardziej oburzają mnie
      przytoczone przez posła Rokitę "miśki" miedzy Kwiatkowskim i
      szefami SLD.Toż to już urasta do miana absurdu!!!
      • Gość: maruda Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 10:21
        > Zgadzam się w pełni!!!Ale chyba jeszcze bardziej oburzają mnie
        > przytoczone przez posła Rokitę "miśki" miedzy Kwiatkowskim i
        > szefami SLD.Toż to już urasta do miana absurdu!!!

        Rokita widzi że traci popularność i stara się ratować co się da. Dobrze.
        Wezwijmy prezydenta no i co? Dowiemy się, że nie pokazał dokumentu bo nie
        chciał albo nie mógł. No i co? Co to wyjaśni? Czy to zbliży nas do wiedzy, kto
        wysłał Rywina? Nie. Ale paru panów znów spróbuje podbić swoje notowania.
        Niestety naród jest już zmęczony i ma to delikatnie rzecz ujmując w miejscu w
        którym plecy tracą swą szlachetnę nazwę.
        • Gość: evon Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.crowley.pl 01.07.03, 10:27
          Naród zbyt szybko sie męczy, na co z pewnoscią liczy "lewa"
          część komisji. Zachowują się jak zespół adwokacki Rywina, bronia
          dostępu do Kwaśniewskigo jak niepodległośi. Jasne, jeszcze coś
          wychlapie, albo też straci na swoim idealnym wizerunku.
          Błochowiak znowu dostała lekką reprymendę na pochyłe
          drzewo.....
          • Gość: mk sldupy =''pas cnoty' kwasa' <-> TAK: 'Cl' i komisja!! IP: *.twcny.rr.com 01.07.03, 17:59
            'kwas' powonien stanac przed komisja; to co mowil w
            prokuraturze to zupelnie inna sprawa (sadowa); tutaj jest
            komisja sejmowa/parlamentarna; prezydent/wladza wykonawcza nie
            jest ponad prawem wladzy ustawodawczej; czy 'cl'/'kwas'
            (chemicy,jak sie oznacza kwas, przykladowo? ;p) czuje sie
            lepszy niz np. przezydent USA? Ci stawali przed komisjami
            kongresowymi. A co do 'sldupow' to zachowuja sie w stosunku
            do 'kwasa' jak 'pas cnoty'; tylko ze on te juz dawno stracil.
            N.B. czy ten swiadek 'kuronny' powie nam w koncu wreszcie tez o
            sprawach SdRP, przyjazni z KPZR i tejze pomocy/wymia(O)nach,
            oraz pamietnej pierwszej Wigilii stanu wojennego, ktora
            spedzil z 'jolka' u WRON i 'jaruzela' & co.?!!!
        • Gość: malko Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: 80.50.28.* 01.07.03, 13:14
          Gość portalu: maruda napisał(a):


          > Niestety naród jest już zmęczony i ma to delikatnie rzecz ujmując w miejscu w
          > którym plecy tracą swą szlachetnę nazwę.

          Wygląda na to,że wypowiadasz się w imieniu narodu. Ktoś Cię do tego upoważnił?
          Bo np. ja nie i mam świetną zabawę z tego całego cyrku.
    • Gość: pierwszy sekretarz Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 10:25
      Czy Szteliga plecie sobie sznurek?
      To przemówienie, pełne żalu że głosował za wezwaniem Kaczyńskiego, tak mocno
      bił się we własne piersi.
      Prawdziwie filozoficzne wystąpienie. Nic dziwnego. Wychowany na największych
      myślicielach, absolwent Uniwersytetu Leningradzkiego.
      Poruszył tematy egzystencji prawie. Chyba kręci ten sznur.
      • Gość: pytek Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 10:33
        > Wychowany na największych
        > myślicielach, absolwent Uniwersytetu Leningradzkiego.

        A który uniwersytet miał zaszczyt gościć Ciebie posród swoich absolwnetów? I w
        czym Twój uniwerstytet przewyższał leningradzki?
        • Gość: pierwszy sekretarz Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 10:46
          Gość portalu: pytek napisał(a):

          > > Wychowany na największych
          > > myślicielach, absolwent Uniwersytetu Leningradzkiego.
          >
          > A który uniwersytet miał zaszczyt gościć Ciebie posród swoich absolwnetów? I
          w
          >
          > czym Twój uniwerstytet przewyższał leningradzki?


          Jak przystało na pierwszego sekretarza ukończyłem Instytut Marksizmu-Leninizmu.
          I ta szkoła była równie dobra!
          Poza tym, absolwent to ktoś kto uczelnię ukończył, wiedziałeś?
          Więc stwierdzenie "gościć pośród absolwentów" jest conajmniej nielogiczne.
          • Gość: pytek Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 10:55
            > Jak przystało na pierwszego sekretarza ukończyłem Instytut Marksizmu-
            Leninizmu.
            > I ta szkoła była równie dobra!
            > Poza tym, absolwent to ktoś kto uczelnię ukończył, wiedziałeś?
            > Więc stwierdzenie "gościć pośród absolwentów" jest conajmniej nielogiczne.

            Kajam się i cały się zaczerwieniłem ze wstydu. Rzeczywiście
            sformułowanie "gościć wśród" było wyjątkowo nietrafione! Mogło przcież
            sugerować, że tylko piłeś na uroczystości wręczenia. Jeszcze raz serdecznie Cię
            przepraszam za nietakt!
            • Gość: pierwszy sekretarz Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 11:13
              Gość portalu: pytek napisał(a):

              > > Jak przystało na pierwszego sekretarza ukończyłem Instytut Marksizmu-
              > Leninizmu.
              > > I ta szkoła była równie dobra!
              > > Poza tym, absolwent to ktoś kto uczelnię ukończył, wiedziałeś?
              > > Więc stwierdzenie "gościć pośród absolwentów" jest conajmniej nielogiczne.
              >
              > Kajam się i cały się zaczerwieniłem ze wstydu. Rzeczywiście
              > sformułowanie "gościć wśród" było wyjątkowo nietrafione! Mogło przcież
              > sugerować, że tylko piłeś na uroczystości wręczenia. Jeszcze raz serdecznie
              Cię
              >
              > przepraszam za nietakt!


              Przeprosiny przjmuję. Nie piłem tylko na uroczystości wręczenia.
              Ale przez całe "studia"-mozna było wszystko. Byle do Partii należeć. Wtedy
              dyplom gwarantowany!
    • Gość: pralinka Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 10:27
      Jeśli mamy demokrację, to Kwaśniewski stanie przed komisją. Jeśli nie, to jestesmy w PRL-bis. Marny to autorytet, jeśli obawia się jakichkolwiek pytań.
      • Gość: 2p tak jest IP: *.tkdami.net 01.07.03, 10:35
        pralinka ma racje a co to? prezydent obawia sie trudnych pytan.i
        Nalecza tez nie rozumiem moze przeciez uchylac pytania nie
        wiazace sie ze sprawa.boi sie czegos?
      • Gość: UORP Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: 217.96.23.* 01.07.03, 16:02
        Gość portalu: pralinka napisał(a):

        > Jeśli mamy demokrację, to Kwaśniewski stanie przed komisją. Jeśli nie, to
        jeste
        > smy w PRL-bis. Marny to autorytet, jeśli obawia się jakichkolwiek pytań.
        Demokracje, kochana to my mamy i dlatego wlasnie Magister nie stanie przed
        Komisja.
        Dzieki "demokratom" takim jak np. Nalecz.
    • amalczewski Czy wezwać magistra? 01.07.03, 10:38
      Fajnie by było jakby wpuścili kolejną małpę do tego cyrku na
      kółkach. Wiadomo z góry, że zeznania magistra nic nie wniosą do
      sprawy. Cała sprawa jest jedną wielką farsą. W najlepszym
      przypadku zakończy się dwoma latami w zawiasach dla Rywina i
      koniec.
      Jedyna korzyść z istnienia komisji sejmowej to ujawnienie smsa
      od Halbera do Kwiatkowskiego. Zajebisty txt. (Ważne też jest
      odkrycie pereł Polskiego parlamentaryzmu Renaty Pegeer i
      pisuardessy Błochowiak).
      -----------------------------------
      Nadawca: Adam Halber, członek KRRiTV z ramienia SLD. Odbiorca:
      Robert Kwiatkowski:
      "A może byś wrócił do Piotrka Urbankowskiego, to jest świetny
      koleś, pracowity i lojalny, lubię go i cenię. Precz z
      siepactwem, chwała nam i naszym kolegom, huje precz!"
      -----------------------------------
      • ada1 Re: Czy wezwać magistra? TAK!!! 01.07.03, 11:04
        Rokita walczy dzielnie, jednak nie ma szans, koalicyjne ogary warczą i nie dają
        za wygraną...
    • Gość: Berek Josolewicz Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? Po co? IP: 212.14.60.* 01.07.03, 11:02
      Nie czytalem poprzednich postow, wiec nie wiem, moze ktos to juz napisal:
      Wezwanie prezydenta przed komisje da mniej wiecej tyle samo co wezwanie mnie
      lub kogos z Was. Wiadomo nie od dzis ze zadne glowy nie poleca - najwyzej Rywin
      ale i to w "zawiasach" pewnie. Nalecz moze udzielac wywiadow (jak ten
      w "przekroju") a i tak zrobi co kaze miler. Meczy mnie tylko jedno: Po jaki
      ch..j mihnik to wszystko rozpetal? Po co chce umoczyc swoich "nieumaczalnych"
      kolezkow od wodeczki? GW traci czytelnikow, winny sie nie znajdzie, wszystko
      zostanie jak bylo...
      • Gość: evon Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? Po co? IP: *.crowley.pl 01.07.03, 11:07
        • Gość: evon Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? Po co? IP: *.crowley.pl 01.07.03, 11:12
          A jednak po coś. Może jeżeli nawet nie spowoduje to że nie będą czuli się
          bezkarni, to przynajmniej nie bedą do końca bezpieczni. Więcej ostrożności i
          samokontroli. Moze zeznania prezydenckie otworzyły by oczy co niektórym
          miłośnikom Ola. MOże wizerunek idealnego prezydenta europejczyka i męża nieco
          podupadnie. Czy mozna być ślepym na te sldowsko upowskie gierki i manipulacje?
      • Gość: pytek Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? Po co? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 11:14
        > Meczy mnie tylko jedno: Po jaki
        > ch..j mihnik to wszystko rozpetal?

        Michniek jest pracownikiem określonej firmy i musi działać na zlecenie tych,
        którzy mu wypłacją pensję. I bardzo mu współczuję
        • Gość: evon Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? Po co? IP: *.crowley.pl 01.07.03, 11:20
          jak to po co? Michnik jest teraz rycerz niepokalany walczący z
          korupcja, a że nie wiadomo kto wysłał i dlaczego... cóż,to już
          nieudolność prokuratury albo solidarność grupy.Michnik znowu
          wykreował się na jedynego sprawiedliwego a kolegów nie
          skrzywdził..ani premiera, ani prezydenta.
          • Gość: Berek Josolewicz Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? Po co? IP: 212.14.60.* 01.07.03, 11:40
            Gość portalu: evon napisał(a):

            > jak to po co? Michnik jest teraz rycerz niepokalany walczący z
            > korupcja, a że nie wiadomo kto wysłał i dlaczego... cóż,to już
            > nieudolność prokuratury albo solidarność grupy.Michnik znowu
            > wykreował się na jedynego sprawiedliwego a kolegów nie
            > skrzywdził..ani premiera, ani prezydenta.

            Solidarnosc grupy i nieudolnosc prokuratury to w tym przypadku jeden pies.
            Cala ta impreza mihnika faktycznie sluzyla tylko chyba poprawieniu jego
            martyrologicznego wizerunku - bo musial chlop wiedziec ze sie betonu glowa nie
            przebije. Tylko nic sie nie zmienilo i pewnie nie zmieni...
    • Gość: rotakoworp Kogo jeszcze wezwać? IP: *.pekao.com.pl 01.07.03, 11:16
      Swojego czasu dziennikarze zapytali Renatę Pegeer, czy uważa za
      słuszne wezwać przed Komisję byłego prezesa telewizji Andrzeja
      Drawicza. A perła polskiego parlamentaryzmu na to, że tak:)
    • Gość: bratek cytat z usmieszkiem IP: *.biaman.pl 01.07.03, 11:18
      "Że prezydent nie stanie (przed komisją -)"
      • shitbox Re: cytat z usmieszkiem 01.07.03, 23:15
        Przed komisja moze i stanie tyle ze nie w tym wcieleniu ;))
    • Gość: neg Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: 212.180.161.* 01.07.03, 11:23
      Piekny pokaz braku kompetencji, godności i kultury politycznej
      SLD!!!Jak to widzę to myślę sobie,że emigracja na Białoruś nie
      jest takim złym pomysłem!!!
      • Gość: pytek Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 11:34
        > Piekny pokaz braku kompetencji, godności i kultury politycznej
        > SLD!!!Jak to widzę to myślę sobie,że emigracja na Białoruś nie
        > jest takim złym pomysłem!!!
        Świetny pomysł! Mam do sprzedania (tanio) mało używaną walizkę :-)
      • Gość: Berek Josolewicz I zebys wiedzial... IP: 212.14.60.* 01.07.03, 11:36
        Gość portalu: neg napisał(a):

        > Piekny pokaz braku kompetencji, godności i kultury politycznej
        > SLD!!!Jak to widzę to myślę sobie,że emigracja na Białoruś nie
        > jest takim złym pomysłem!!!

        Nie jest zlym pomyslem bo: tam wiadomo z gory co jest grane, a u nas wmawia sie
        nam ze jest demokracja (na dodatek europejska) a tak naprawde urbanowsko-
        michnikowsko-jaruzelsko-milerowska klika zalatwia duzo rzeczy przy stolikach z
        kawiorem i wodeczka. Oczywiscie ironizuje troszeczke wiec prosze w nastepnych
        postach nie wypominac mi milosci do Lukaszenki i nie pisac o lamaniu praw
        czlowieka w jego kraju :)
      • Gość: evon Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.crowley.pl 01.07.03, 11:39
        5:5, Wniosek nie uzyskał wiekszości (mniejszości też nie)
        prezydent bezpieczny, Rokita w kagańcu, lewica górą.Nałęcz do
        podwyzki
      • Gość: Ryszard Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 01.07.03, 11:48
        W takim razie wyjezdzaj na Bialorus. Nie jedz nigdzie do UE bo tam tez
        prezydenci nie staja przed komisjami. Chirac wyraznie kankradl, bylo to jasne
        dla wszystkich i olal prokurature cieplym moczem. Na powaznie: co ma wniesc do
        sprawy zeznanie Kwasniewskiego? Niech sobie komisja poczyta to co juz zeznal w
        prokuraturze. Chyba, ze Ziobro jest taki pewny siebie, ze on "wyciagnie
        wiecej". Chce pobic rekord z Millerem? To , co Kwasniewski wie juz teraz
        wiedza wszyscy, ze zatrzymal list to tak naprawde nie jest zadne przestepstwo.
        Wiedzial wedy, ze funkcyjni tego Panstwa: premier, minister sprawiedliwosci i
        inni urzednicy sa o tym poinformowani: to do nich trzeba sie czepiac. Ziobro
        myli urzad Prezydenta z etatem kobitki na tzw; dzienniku podawczym. Ponadto te
        dziwne zawirowania w kierunkach tzw; sledztwa jakos oddalaja komisje i uwage
        spoleczna ( o ile takowa jeszcze istnieje) od silnej grupy, ktora nakrecila te
        lody. I tu piekny Wlodziu o urodzie zbira z Czeczenii moze spac spokojnie; lub
        sobie pogadac o dzieciach z bladolicym onanista Robertem. A niezmordowana
        kataryna juz sie w tym wyraznie gubi i nie wie komu przylozyc.... R.
    • Gość: UORP Magister moze spac spokojnie! IP: 217.96.23.* 01.07.03, 11:40
      Towarzystwo uratowalo mu d... .
      Podziwiam ich.
      Wbrew logice, wbrew przyzwoitosci na oczach milionow ludzi.
      Trzeba byc twardym.
      A oni sa.
      • Gość: bratek komando do wszelkich zadań IP: *.biaman.pl 01.07.03, 11:41
        Rokita walczył jak lew, ale chłopcy rzeczywiście są twardzi.


        Gość portalu: UORP napisał(a):

        > Towarzystwo uratowalo mu d... .
        > Podziwiam ich.
        > Wbrew logice, wbrew przyzwoitosci na oczach milionow ludzi.
        > Trzeba byc twardym.
        > A oni sa.
        • pedro.gonzales Re: komando do wszelkich zadań 01.07.03, 20:47
          chlopaki z ferajny, jak z smsa halbera.
      • Gość: jokasty Magister wczoraj zaplusowal u kolegow IP: 212.14.60.* 01.07.03, 11:43
        Przeca byl wczora na zlocie kolesi, poblogoslawil ich, popozowal do kamer i w
        dowod wdziecznosci... nie bedzie sie musial stresowac przed Komisja - i wszyscy
        na tym korzystaja.
      • Gość: pralinka Re: Magister moze spac spokojnie! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 11:50
        Gość portalu: UORP napisał(a):

        > Towarzystwo uratowalo mu d... .
        > Podziwiam ich.
        > Wbrew logice, wbrew przyzwoitosci na oczach milionow ludzi.
        > Trzeba byc twardym.
        > A oni sa.

        Oczy ludzi dla lewych polityków są ważne tylko tuż przed wyborami. A własciwie nie oczy, tylko ręce wrzucające kartki wyborcze do urn. Mają przecież dwa lata na zatrajlowanie społeczeństwa, jaką to wspaniałą przyszłość zgotują narodowi. A sami zajmą się teraźniejszością, czyli nachapaniem się no i ustawieniem do posadek w Europie. Ciekawe tylko czy tak dzielnie będą bronić przyszłego prezydenta, jeśli będzie przedstawicielem prawicy. Najgorsze jest to, że Sojusz Lewych Dochodów już nawet nie dba o zachowanie jakichkolwiek pozorów przyzwoitości. A może to nie jest najgorsze, wreszcie to wszystko dzieje się na naszych oczach.
        • Gość: UORP Re: Magister moze spac spokojnie! IP: 217.96.23.* 01.07.03, 12:22
          Gość portalu: pralinka napisał(a):

          > Gość portalu: UORP napisał(a):
          >
          > > Towarzystwo uratowalo mu d... .
          > > Podziwiam ich.
          > > Wbrew logice, wbrew przyzwoitosci na oczach milionow ludzi.
          > > Trzeba byc twardym.
          > > A oni sa.
          >
          > Oczy ludzi dla lewych polityków są ważne tylko tuż przed wyborami. A
          własciwie
          > nie oczy, tylko ręce wrzucające kartki wyborcze do urn. Mają przecież dwa
          lata
          > na zatrajlowanie społeczeństwa, jaką to wspaniałą przyszłość zgotują
          narodowi.
          > A sami zajmą się teraźniejszością, czyli nachapaniem się no i ustawieniem do
          po
          > sadek w Europie. Ciekawe tylko czy tak dzielnie będą bronić przyszłego
          prezyden
          > ta, jeśli będzie przedstawicielem prawicy. Najgorsze jest to, że Sojusz
          Lewych
          > Dochodów już nawet nie dba o zachowanie jakichkolwiek pozorów przyzwoitości.
          A
          > może to nie jest najgorsze, wreszcie to wszystko dzieje się na naszych
          oczach.
          >
          Szkoda, ze tylko na naszych (Twoich, moich i niewielkiej liczby tu na forum
          i "w terenie".
          Szkoga, ze nie dzieje sie to na oczach tych 28% co to popieraja Millera i SLD.
      • kataryna.kataryna Re: Magister moze spac spokojnie! 01.07.03, 12:30
        Gość portalu: UORP napisał(a):

        > Towarzystwo uratowalo mu d... .
        > Podziwiam ich.
        > Wbrew logice, wbrew przyzwoitosci na oczach milionow ludzi.
        > Trzeba byc twardym.
        > A oni sa.


        Specjalnie dla Ciebie wywiad z Tomaszem Niezłomnym:

        www.przekroj.com.pl/
        • Gość: UORP Re: Magister moze spac spokojnie! IP: 217.96.23.* 01.07.03, 13:17
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: UORP napisał(a):
          >
          > > Towarzystwo uratowalo mu d... .
          > > Podziwiam ich.
          > > Wbrew logice, wbrew przyzwoitosci na oczach milionow ludzi.
          > > Trzeba byc twardym.
          > > A oni sa.
          >
          >
          > Specjalnie dla Ciebie wywiad z Tomaszem Niezłomnym:
          >
          > www.przekroj.com.pl/

          Dzieki Kasia
          Czytalem kiedys szczatki tego wywiadu.
          Ale dopiero calosc daje pelniejszy obraz zlozonej osobowosci Nalecza. :-)
          Czy on przypadkiem nie cierpi na rozdwojenie osobowosci?
          Taki film bym proponowal "Nalecz, Komisja i Nalecz"
    • Gość: UORP Rokita zaspal, a mozna bylo sprytniej! IP: 217.96.23.* 01.07.03, 11:43
      Powinien postawic inny wniosek.
      O niepostawienie Kwasniewskiego przed Komisje.
      W wyniku glosowania 5:5 wniosek przepada.
      I mielibysmy Magistra przed Komisja.
      Rokita nie pomyslal?
      • Gość: bratek Re: Rokita zaspal, a mozna bylo sprytniej! IP: *.biaman.pl 01.07.03, 11:45
        Ale wtedy Nałęcz zażądziłby, że głosowanie takiego wniosku jest niezasadne,
        czyż nie?
        Chociaż to brzmi rzeczywiście ciekawie..
        Szkoda, naprawdę.


        Gość portalu: UORP napisał(a):

        > Powinien postawic inny wniosek.
        > O niepostawienie Kwasniewskiego przed Komisje.
        > W wyniku glosowania 5:5 wniosek przepada.
        > I mielibysmy Magistra przed Komisja.
        > Rokita nie pomyslal?
        • Gość: UORP Re: Rokita zaspal, a mozna bylo sprytniej! IP: 217.96.23.* 01.07.03, 11:56
          Gość portalu: bratek napisał(a):

          > Ale wtedy Nałęcz zażądziłby, że głosowanie takiego wniosku jest niezasadne,
          > czyż nie?
          > Chociaż to brzmi rzeczywiście ciekawie..
          > Szkoda, naprawdę.
          >
          Mysle, ze Nalecz mialby potezny orzech do zgryzienia.
          Sadze, ze niemoglby takiego wniosku odrzucic.
          Pytanie jest czy Rokita nie pomyslal, czy tez nie chcial pomyslec.
          Przeciez to b. sprytny i biegly w prawie czlowiek.
          Dlaczego takiego wniosku nie postawil?
          • Gość: bratek dlaczego miałby nie chcieć? IP: *.biaman.pl 01.07.03, 11:59
            dlaczego u licha miałby nie chcieć? Sugerujesz, że on cały czas tylko picuje?
            Jesli tak, to sądzę, że się mylisz. Kwasniewskiego trzeba było przesłuchać i
            Rokita doskonale o tym wiedział i tego chciał.
            • Gość: UORP Re: dlaczego miałby nie chcieć? IP: 217.96.23.* 01.07.03, 12:13
              Gość portalu: bratek napisał(a):

              > dlaczego u licha miałby nie chcieć? Sugerujesz, że on cały czas tylko picuje?
              > Jesli tak, to sądzę, że się mylisz. Kwasniewskiego trzeba było przesłuchać i
              > Rokita doskonale o tym wiedział i tego chciał.
              Wiesz, ja mam ogromny szacunek dla wiedzy, sposobu prowadzenia sledztwa i
              dokonan Rokity.
              Lecz majac to na wzgledzie naprawde ciezko mi jest uwierzyc, ze nie wiedzial,
              ze taki bedzie stan glosowania i ze najprostrze co mozna zrobic, aby
              przechytrzyc i postawic przed sciana kolesi, to postawic przeciwny wniosek.
              Stad moje watpliwosi-niewatpliwosci.
              Sam do konca nie wiem jak to wyjasnic.
              Przyznasz, ze tak inteligentny czlowiek jak Rokita MUSIAL takie glosowanie
              rozbic na atomy juz pare dni wczesnie.
              • Gość: zbych Re: dlaczego miałby nie chcieć? IP: *.in-addr.btopenworld.com 01.07.03, 12:26
                Zgodnie z ustawa jesli jest 5:5 to decyduje glos przewodniczacego, wiec SLD-UP
                ma w rzeczywistosci wiekszosc i niezaleznie od pytania moze przeglosowac 'tak'
                lub 'nie'
                • Gość: UORP Re: dlaczego miałby nie chcieć? IP: 217.96.23.* 01.07.03, 12:56
                  Gość portalu: zbych napisał(a):

                  > Zgodnie z ustawa jesli jest 5:5 to decyduje glos przewodniczacego, wiec SLD-
                  UP
                  > ma w rzeczywistosci wiekszosc i niezaleznie od pytania moze
                  przeglosowac 'tak'
                  > lub 'nie'
                  OK,dzieki.
                  Ale wiesz, bylby tez Nalecz obciazony osobiscie za te decyzje.
                  Choc z drugiej strony Nalecz jest obciazony w obu przypadkach.
          • kataryna.kataryna Re: Rokita zaspal, a mozna bylo sprytniej! 01.07.03, 12:33
            Gość portalu: UORP napisał(a):

            > Gość portalu: bratek napisał(a):
            >
            > > Ale wtedy Nałęcz zażądziłby, że głosowanie takiego wniosku jest niezasadne
            > ,
            > > czyż nie?
            > > Chociaż to brzmi rzeczywiście ciekawie..
            > > Szkoda, naprawdę.
            > >
            > Mysle, ze Nalecz mialby potezny orzech do zgryzienia.
            > Sadze, ze niemoglby takiego wniosku odrzucic.
            > Pytanie jest czy Rokita nie pomyslal, czy tez nie chcial pomyslec.
            > Przeciez to b. sprytny i biegly w prawie czlowiek.
            > Dlaczego takiego wniosku nie postawil?


            Wniosek o niepostawienie prezydenta przed komisją jest wnioskiem przeciwnym,
            nie można złożyć wniosku przeciwnego, jeśli nie został złożony wniosek wobec
            którego ten wniosek przeciwny jest przeciwny.
            • Gość: UORP Re: Rokita zaspal, a mozna bylo sprytniej! IP: 217.96.23.* 01.07.03, 12:48
              kataryna.kataryna napisała:

              > Wniosek o niepostawienie prezydenta przed komisją jest wnioskiem przeciwnym,
              > nie można złożyć wniosku przeciwnego, jeśli nie został złożony wniosek wobec
              > którego ten wniosek przeciwny jest przeciwny.

              Byl zlozony wniosek Begerowej o przesluchanie Magistra.
    • Gość: basieńka Re: Kwach może oczywiście spać spokojnie... IP: *.chello.pl 01.07.03, 11:44
      śmiać mi się chciało, gdy dziennikarze zastanawiali dlaczego Kwach pojechał na
      kongres komuchów. Dzisiaj już nikt nie ma watpliwości. Były targi i ich cena
      pomiędzy premierem wszystkich Polaków i prezydenetem też oczywiście wszystkich
      Polaków. Żenada i niesmak budzą ci nasi niby politycy. Partia i tylko partia ,
      Polska to tylko narzędzie do celu a nie cel. WSTYD
    • Gość: marynat Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 11:45
      Podzielam opinię, że wciąganie prezydenta RP w aferę jest
      szkodliwe dla opinii o naszym państwie. Ale w tę aferę urząd
      prezydencki został juz wplątany przez A. Kwaśniewskiego, który
      nie potrafił ustrzec autorytetu władzy powierzonej mu przez
      wyborców. Czemu, poinformowany o aferze przez A. Michnika,
      (który odwiedził go podczas wakacji w Jastarni) uznał za
      stosowne kontynuowanie towarzyskich (czy tylko?) kontaktów z
      Lwem Rywinem? Czemu próbował zataić otrzymany liścik? Czy to co
      ujawnił jest "całą znaną mu prawdą"? To właśnie owa, błędna
      decyzja (i jej następstwa) włączyła p. A. Kwaśniewskiego w krąg
      afery. Jak dalece? Na ile to naraziło na szwank autorytet
      państwa? Kto ma te wątpliwości wyjaśnić od strony prawnej?
      Prokuratura? Sejm (i jego komisja)? Trybunał Stanu?
      Ale to tylko jedna strona medalu. Druga - to rola opinii
      publicznej, wyborców, obywateli... Otóż w tej sprawie sytuacja
      jest dziwaczna. Prezydent zeznawał przed zaproszonym do pałacu
      prokuratorem - choć prawdopodobnie nie musiał. Unika natomiast
      zeznań publicznych, przed kamerami. O ile w kwestiach prawnych
      mogą być różne watpliwości - o tyle w sprawie przyzwoitości i
      potrzeby wytłumaczenia się wobec wyborców (czyli kwestii
      etyczno-obyczajowych) sprawa jest jednoznaczna. A przynajmniej
      powinna być.
    • Gość: sceptyk Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.siec / 192.168.0.* 01.07.03, 11:50
      kataryna.kataryna napisała:

      > To, że komisja nie wezwie jest oczywiste. Podobnie jak to, że
      > wezwać powinna. Cała reszta to pic mający ubrać w rzeczowe
      > argumenty to co i tak wszyscy widzą - wezwanie Kwaśniewskiego
      > nie jest na rękę ani jemu, ani Millerowi.


      A może nawet Michnikowi?
    • Gość: szpilka Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.otosf.com.pl 01.07.03, 12:00
      Wezwanie Kwasniewskiego przed komisje, to jak wbicie pilki do swojej bramki.
      Nie na reke byloby to przede wszystkim dla Polski w przeddzien wejscia do
      Unii.I nie chodzi tu o sympatie do naszej glowy panstwa, bo to nie rozmowa o
      uczuciach, ale o polityce. I dodajmy bardzo brudnej polityce...
      Jest to co najmniej nierozwazne, aby podwazac wiarygodnosc i rzucac cien
      podejrzenia na osobe cieszaca sie w naszym kraju najwiekszym popraciem
      spolecznym...
      Oczywiste jest, ze najlepiej byloby raz na zawsze skonczyc z "klika kolesi",
      ale czasem w grze zwanej polityka trzeba wybrac mniejsze zlo... i wydaje mi
      sie, ze to jest wlasnie ten moment.

      • Gość: bratek jaki przeddzień??? IP: *.biaman.pl 01.07.03, 12:07
        Hej hej! O co chodzi?
        Jaki przeddzień? To brzmi jak z referatu "na komisji"
        Jaki cień podejrzenia?
        On tam miał być nie jako oskarżony, on mógł pomóc wyjaśnić sprawę, która rzuca
        cień na wiarygodnośc najwyższych urzędów w państwie.
        Lepiej wchodzić do Unii Europejskiej ze zdrowymi (albo choć odrobinę
        zdrowszymi) urzędami i instytucjami państwowymi. A poza tym nie trzeba we
        wszystkim oglądać się na Unię. To nie nasza matka, któa w każdej chwili gotowa
        skarcić lub pochwalić.
        Do licha, przecież "demagogujesz"!



        Gość portalu: szpilka napisał(a):

        > Wezwanie Kwasniewskiego przed komisje, to jak wbicie pilki do swojej bramki.
        > Nie na reke byloby to przede wszystkim dla Polski w przeddzien wejscia do
        > Unii.I nie chodzi tu o sympatie do naszej glowy panstwa, bo to nie rozmowa o
        > uczuciach, ale o polityce. I dodajmy bardzo brudnej polityce...
        > Jest to co najmniej nierozwazne, aby podwazac wiarygodnosc i rzucac cien
        > podejrzenia na osobe cieszaca sie w naszym kraju najwiekszym popraciem
        > spolecznym...
        > Oczywiste jest, ze najlepiej byloby raz na zawsze skonczyc z "klika kolesi",
        > ale czasem w grze zwanej polityka trzeba wybrac mniejsze zlo... i wydaje mi
        > sie, ze to jest wlasnie ten moment.
        >
        >
        • Gość: szpilka Re: jaki przeddzień??? IP: *.otosf.com.pl 01.07.03, 12:44
          "Przeddzien" to przenosnia. Ok - zostal nam jeszcze niecaly rok - jak dla mnie
          to przeddzien. Wiele mozna przez ten rok zepsuc, niestety.Moze Ty, szanowny
          Bratku, uwazasz ze to duzo czasu, ale ja - wrecz przeciwnie :)
          Tak wiec w "przeddzien" slubu nie opluwasz swojego przyszlego malzonka... Bo
          Unia to nie uklad rodzicielski, ale bardziej przypominajacy malzenstwo.
          Ad rem!
          Stan zdrowia naszych instytucji panstwowych w zadnym stopniu nie zalezy od
          zeznan Kwasniewskiego. Nie wierze w to, ze jego zeznania moga cos poprawic...
          pogorszyc natomiast owszem...
          To nie demagogia! To pragmatyzm i wyrachowanie.
          • Gość: UORP Re: jaki przeddzień??? IP: 217.96.23.* 01.07.03, 12:53
            Gość portalu: szpilka napisał(a):

            > "Przeddzien" to przenosnia. Ok - zostal nam jeszcze niecaly rok - jak dla
            mnie
            > to przeddzien. Wiele mozna przez ten rok zepsuc, niestety.Moze Ty, szanowny
            > Bratku, uwazasz ze to duzo czasu, ale ja - wrecz przeciwnie :)
            > Tak wiec w "przeddzien" slubu nie opluwasz swojego przyszlego malzonka... Bo
            > Unia to nie uklad rodzicielski, ale bardziej przypominajacy malzenstwo.
            > Ad rem!
            > Stan zdrowia naszych instytucji panstwowych w zadnym stopniu nie zalezy od
            > zeznan Kwasniewskiego. Nie wierze w to, ze jego zeznania moga cos poprawic...
            > pogorszyc natomiast owszem...
            > To nie demagogia! To pragmatyzm i wyrachowanie.
          • Gość: bratek Re: jaki przeddzień??? IP: *.biaman.pl 01.07.03, 13:11
            Matko Boska! Co miałyby przesłuchania K. do wejścia do Unii? Przesłuchując K.
            szkodzilibyśmy Unii (czyli "opluwali małżonka", używając Twojej terminologii) -
            no, naprawdę to dla mnie za trudne.
            Ja też wiem, że "przeddzień" uzyłaś/eś w przeności, czy raczej tak z rozpędu,
            bo tego wytrycha pojęciowego powszechnie się używa, ale powtarzam, te rzeczy
            nie mają ze sobą nic wspólnego. Nie podałeś żadnych argumentów, które by
            sugerowały, że zeznania w jakikolwiek sposób mogłyby zaszkodzić Polsce.


            Gość portalu: szpilka napisał(a):

            > "Przeddzien" to przenosnia. Ok - zostal nam jeszcze niecaly rok - jak dla
            mnie
            > to przeddzien. Wiele mozna przez ten rok zepsuc, niestety.Moze Ty, szanowny
            > Bratku, uwazasz ze to duzo czasu, ale ja - wrecz przeciwnie :)
            > Tak wiec w "przeddzien" slubu nie opluwasz swojego przyszlego malzonka... Bo
            > Unia to nie uklad rodzicielski, ale bardziej przypominajacy malzenstwo.
            > Ad rem!
            > Stan zdrowia naszych instytucji panstwowych w zadnym stopniu nie zalezy od
            > zeznan Kwasniewskiego. Nie wierze w to, ze jego zeznania moga cos poprawic...
            > pogorszyc natomiast owszem...
            > To nie demagogia! To pragmatyzm i wyrachowanie.
            • Gość: szpilka Re: jaki przeddzień??? IP: *.otosf.com.pl 01.07.03, 13:41
              Tak, masz racje - troche sie zapetlilam. Chodzi mi o to, ze zeznania
              Kwasniewskiego to jest zbyteczny wisilek... bo to nic nowego do sprawy nie
              wniesie... a stawianie glowy panstwa przed komisja sledcza to nie jest dobre
              posuniecie polityczne... Bo tu przeciez nie chodzi o Kwacha, ale o Millera...
              bo to on rozdaje karty... Kwach to figurant. Ale "dobry" figurant... on tylko
              sciska raczki... a obsadza i decyduje Miller... bo tu przeciez nie chodzi tylko
              o te afere, ale o caly paskudny korpupcyjny proceder usytuowany po lewej
              stronie naszej sceny plitycznej...
              Ci, ktorzy nie chca postawic Kwasniewskiego przed komisja /z komisji/ to jego
              blizsi lub dalsi "koledzy". Ci, ktorzy chca go postawic to przeciwnicy
              polityczni, ktorzy chca blamazu... - a to im nie wyjdzie. Jedyna osoba, ktora
              moze zadac kilka rozsadnych pytan jest Rokita... ale skoro nie udalo mu sie z
              Millerem... :(
              Ech, gorzkie wnioski sie nasuwaja...
              I nie o "matko boskaj" mi tutaj :)
      • Gość: KK Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.microsoft.com 01.07.03, 14:03
        Gość portalu: szpilka napisał(a):
        > Nie na reke byloby to przede wszystkim dla Polski w przeddzien wejscia do
        > Unii.

        Aha. Zamiatajmy brudy pod dywan i udawajmy, że nic się nie stało, to "ci z
        Unii" się nie dowiedzą i pozostaną w przekonaniu, że Polska to kraj
        praworządnością i "wartościami moralnymi" stojący? Niestety, w takim
        przekonaniu pozostaje tylko topniejąca grupka bezkrytycznych Polaków. Nikt
        inny w promieniu tysięcy kilometrów...

        > Jest to co najmniej nierozwazne, aby podwazac wiarygodnosc i rzucac cien
        > podejrzenia na osobe cieszaca sie w naszym kraju najwiekszym popraciem
        > spolecznym...

        Dla ludzi choć trochę myślących jest oczywiste, że własnymi, świadomymi
        działaniami i zaniechaniami już dawno zrujnował swój autorytet. Niewinność
        traci się raz. Nie ma już czego bronić, pozostaje tylko nazwać rzeczy po
        imieniu.

        > Oczywiste jest, ze najlepiej byloby raz na zawsze skonczyc z "klika kolesi",
        > ale czasem w grze zwanej polityka trzeba wybrac mniejsze zlo... i wydaje mi
        > sie, ze to jest wlasnie ten moment.

        W jednym masz rację - wydaje Ci się. Proponujesz zastosować banalnie prostą,
        starą zassadę "dobry car - żli doradcy". Wydaje Ci się, że usuwanie
        pomniejszych pionków przy jednocesnym utrzymaniu statusu swiętej krowy i
        pozorów świętości ojca-założyciela i największego propagatora tego chorego
        układu, byłoby w stanie cokolwiek uzdrowić? Nasz dywan ma już tyle wmiecione
        pod spód, że wybrzuszył się pod sufit. Więcej się już pod niego nie wmiecie.

        I tak "Ze względu na troskę o państwo", "że autorytet państwa wymaga, żeby
        prezydenta nie wikłać w tego rodzaju sytuacje," resztki pozorów praworządności
        i autorytetu tegoż państwa na naszych oczach wdeptane zostały w g...
    • Gość: porąbana Miller wykorzystał tchórzostwo Kwasa IP: 217.11.133.* 01.07.03, 12:19
      Przecież było jasne, że Miller mu utarł nosa i jeśli Kwasniewski
      dalej by z nim walczył, to zostałby wezwany przed komisję. Olek
      aluzję pojął, przyjechał na kongres przybił piatkę Leszkowi,
      życzył sukcesów i ogólnie skulił ogon pod siebie. Za to Leszek
      załatwił mu że przed komisją nie stanie. Ciekawe gdzie to bedą
      opijac u Michnika, czy u Urbana?
    • Gość: TOM Prezydent- Nadczłowiek" IP: *.mim.pcz.czest.pl 01.07.03, 12:25
      Jeżeli prezydent nie ma nic do ukrycia to powinien dla
      oczyszczenia sie z domniemanych zarzutów wystapić na własne
      zyczne przed komisją.
      Fakt niestawienia się przed komisją każdy zdrowo myślacy
      człowiek przyjmie jako ucieczkę przed trudnymi pytaniami.
      Dodatkowo prezydent jako głowa państwa ma obowiazek ten
      urząd szanować i zrobić wszystko aby był czysty.
      Ale "NASZ" prezydenr widac jest nadczłowiekiem skoro uważa
      że ON nie musi sie tłumaczyć.
      Jakoś to nie bardzo pasuje do tych wszystkich bzu jakie
      wypowiadał podczas zjazdu SLD- co on właściwie tam robił.
      Przeciez obecnie jest bezpartyjny.
      TOM



      • Gość: malko Re: Prezydent- Nadczłowiek' IP: 80.50.28.* 01.07.03, 13:07
        Gość portalu: TOM napisał(a):

        co on właściwie tam robił.
        > Przeciez obecnie jest bezpartyjny.
        > TOM


        A znasz powiedzonko: czym skorupka w tow.Kwaśniewskim nasiąkła tym w
        prezydencie Kwaśniewskim pachnie? ( wkażdym razie coś podobnego:))
    • Gość: UORP Bzdury Nalecza! IP: 217.96.23.* 01.07.03, 12:46
      Nalecz stwierdza:
      -"Autorytet państwa wymaga, żeby prezydenta nie wikłać w tego rodzaju sytuacje,
      bo "w komisji śledczej niezależnie od tego, jak jej członkowie by się tego
      zarzekali, polityka jest obecna"

      Posle Nalecz, do kogo ta gadka? A kim jest prezydent? Naukowcem czy politykiem?
      Jesli polityka jest obecna (tam tez sa politycy, a nie naukowcy) to co to
      oznacza dla wykrycia prawdy? Ze ktos tam cos zafalszuje w trakcie przesluchania
      Magistra?
      Bzdury posle Nalecz.

      -"Konstytucja RP bardzo precyzyjnie opisuje relacje prezydenta z parlamentem
      i "nie ma tam żadnego zapisu, który mówi, że prezydent staje przed komisją
      sejmową".

      Konstytucja nie mowi rowniez, ze prezydent nie moze przed taka komisja stawac.

      -Szef komisji za niesłuszne uznał stwierdzenia, że prezydent zataił istnienie
      notatki od Rywina. "Gdyby prezydent to zrobił nie wiedzielibyśmy przecież o jej
      istnieniu"

      A od kogo sie o tym dowiedzielismy? Od Magistra? To co, nie zatail?

      -Nałęcz nie ma też wątpliwości, że prezydenta nic nie łączy ze sprawą Rywina,
      choć, jak zaznaczył, różne osoby wikłają Kwaśniewskiego w tę sprawę.

      Skad taka pewnosc? Jasnowidzenie? To niech nam powie kim jest grupa trzymajaca
      wladze. Nikt nie wikla Kwasniewskiego w te sprawe, on sam sie w nia uwiklal.

      -"W podobny sposób Adam Michnik w aferę Rywina uwikłał prezydenta Warszawy
      Lecha Kaczyńskiego"

      Kaczynskiego wezwali w ramach przeciwuderzenia kolesie razem z toba posle
      Nalecz. Zaden Michnik go nie wiklal.

      -"Prezydent pośrednio uwikłany w aferę Rywina, zachował się bardzo uczciwie i
      złożył wyczerpujące zeznania przed prokuraturą"

      Nie tobie przesądzac czy zachowywal sie uczciwie i wyczerpujaco.
      Kwiatkowski i Czarzasty tez nie wzbudzili zadnych podejrzen w prokuraturze
      swoimi zeznaniami. Prokuratury ani twoich posle Nalecz.

      "Nie wiem o co jeszcze w tej sprawie można prezydenta pytać"

      Tutaj na koniec musze sie z Naleczem zgodzic. Sledczy Nalecz nie wie o co pytac
      Magistra. Nie wiedzial i nie bedzie wiedzial jak i o co pytac innych swiadkow.
      Pan sobie mozesz przepytac Magistra z historii. Tu faktycznie wiedza magistra
      bedzie zerowa i swiadek nie bedzie mial tu zadnej wiedzy na zadawane pytania.
    • Gość: Ja Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.eltur.com.pl 01.07.03, 12:55
      Cynizm władzy osiągnął szczyty.Pokazują swoje twarde łby jak
      chcą i to na życzenie narodu.Ruskie pachołki wiedzą jak kraść i
      szydzić z narodu.Aws-owcy lepsi nie byli wszystko to jedna
      gangrena .Nie łódzcie się że wasze polemiki ich obchodzą.Banda
      rządowa!!! Precz z mojego kraju bo się wami brzydzę.łukaszenka
      przynajmniej nie ukrywa tego co robi imówi wprost oco mu chodzi
      apachołki ruskie z warszawki udają że chodzi im o naród.TFU
      WASZA MAĆ ZDRAJCY.
    • Gość: UORP Jakubowska tonie? IP: 217.96.23.* 01.07.03, 13:03
      Niech mnie ktos skoryguje.
      Czyzby facet ja pograzal?
      • Gość: bratek Nie tonie (Jakubowska tonie?) IP: *.biaman.pl 01.07.03, 13:14
        Pozwól, że ja Cię skoryguję:) facet ją pogrążaŁBY, gdyby racjonalnie osądzać
        jego zeznania. Zważ jednak, że osądu dokonywać będzie Anita, Rychłoń, Nałęcz i
        tacy tam.



        Gość portalu: UORP napisał(a):

        > Niech mnie ktos skoryguje.
        > Czyzby facet ja pograzal?
        • Gość: UORP Re: Nie tonie (Jakubowska tonie?) IP: 217.96.23.* 01.07.03, 13:18
          Gość portalu: bratek napisał(a):

          > Pozwól, że ja Cię skoryguję:) facet ją pogrążaŁBY, gdyby racjonalnie osądzać
          > jego zeznania. Zważ jednak, że osądu dokonywać będzie Anita, Rychłoń, Nałęcz
          i
          > tacy tam.
          >
          >
          >
          > Gość portalu: UORP napisał(a):
          >
          > > Niech mnie ktos skoryguje.
          > > Czyzby facet ja pograzal?
          Hahaha!
          Oczywiscie masz racje.
          • zbychooo Re: Nie tonie (Jakubowska tonie?) 01.07.03, 15:01
            Każdy inteligentny człowiek, który choć trochę intereswał się przesłuchaniami
            komisji śledczej, wie że Jakubowska już dawno utonęła. Dobrze to określił sam
            Rywin cyt. "...wrobiła mnie w to ta k_rwa - spikerka z telewizji..."
            • Gość: bratek widzieć więcej niż widzą oczy IP: *.biaman.pl 01.07.03, 15:08
              zauważyłeś już, zbrojny w wiedzę z przesłuchań komisji, jak utonęła? Ja dotąd
              zauważyłem, że została wiceszefową największej w Polsce partii, która zresztą
              Polską rządzi. Jest też wciąż ten osobnik w rządzie jako prawa ręka premiera.
              Chyba jednak utrzymuje się na powierzchni..

              zbychooo napisał:

              > Każdy inteligentny człowiek, który choć trochę intereswał się przesłuchaniami
              > komisji śledczej, wie że Jakubowska już dawno utonęła. Dobrze to określił sam
              > Rywin cyt. "...wrobiła mnie w to ta k_rwa - spikerka z telewizji..."
              • zbychooo Re: widzieć więcej niż widzą oczy 02.07.03, 09:58
                Ale jej wiarygodność jest mocno nadszarpnięta, szczególnie po tym co dzisiaj
                zeznał Proksa.



                Gość portalu: bratek napisał(a):

                > zauważyłeś już, zbrojny w wiedzę z przesłuchań komisji, jak utonęła? Ja dotąd
                > zauważyłem, że została wiceszefową największej w Polsce partii, która zresztą
                > Polską rządzi. Jest też wciąż ten osobnik w rządzie jako prawa ręka premiera.
                > Chyba jednak utrzymuje się na powierzchni..
                >
                > zbychooo napisał:
                >
                > > Każdy inteligentny człowiek, który choć trochę intereswał się przesłuchani
                > ami
                > > komisji śledczej, wie że Jakubowska już dawno utonęła. Dobrze to określił
                > sam
                > > Rywin cyt. "...wrobiła mnie w to ta k_rwa - spikerka z telewizji..."
    • Gość: UORP Anitka po angielsku! IP: 217.96.23.* 01.07.03, 13:21
      "7 pi em"
      "zakladam, ze wszyscy mnie zrozumieli"

      powiedz cos jeszcze, a gwarantuje, ze nikt cie nie zrozumie.
    • Gość: Iggor Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: 212.160.156.* 01.07.03, 13:33
      Dzisiejsza decyzja świadczy, że prace komisji zakończą się
      fiaskiem. Jedyny plus to to, że opinia publiczna mogła posłuchać
      tych przesłuchań w wyrobić sobie własne zdanie w tej sprawie.
      Natomiast widać wyraźnie, że consensusu co do raportu Komisji i
      wniosków z jej pracy w Komisji nie będzie. Sądzę, że jest to
      osobista porażka marszałka Nałęcza, który miał okazję
      zaprezentować się jako polityk poważny i niezależny. W trakcie
      prac komisji bywało różnie, ale dzisiejsza decyzja przekreśla
      jego dotychczasowe starania. Powiązani w różny sposób w SLD
      posłowie Samoobrony, PSL i p. Kopczyński potrafili zachować się
      przyzwoicie, a pan przewodniczący nie. Idea komisji śledczej
      została skompromitowana, prokuratura jaka jest każdy widzi.
      Obecnie na straży polskiej demokracji pozostali już tylko
      dziennikarze. Szlag by to wszystko trafił.
      • Gość: UORP Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: 217.96.23.* 01.07.03, 13:35
        Gość portalu: Iggor napisał(a):

        > Dzisiejsza decyzja świadczy, że prace komisji zakończą się
        > fiaskiem. Jedyny plus to to, że opinia publiczna mogła posłuchać
        > tych przesłuchań w wyrobić sobie własne zdanie w tej sprawie.
        > Natomiast widać wyraźnie, że consensusu co do raportu Komisji i
        > wniosków z jej pracy w Komisji nie będzie. Sądzę, że jest to
        > osobista porażka marszałka Nałęcza, który miał okazję
        > zaprezentować się jako polityk poważny i niezależny. W trakcie
        > prac komisji bywało różnie, ale dzisiejsza decyzja przekreśla
        > jego dotychczasowe starania. Powiązani w różny sposób w SLD
        > posłowie Samoobrony, PSL i p. Kopczyński potrafili zachować się
        > przyzwoicie, a pan przewodniczący nie. Idea komisji śledczej
        > została skompromitowana, prokuratura jaka jest każdy widzi.
        > Obecnie na straży polskiej demokracji pozostali już tylko
        > dziennikarze. Szlag by to wszystko trafił.
        Nalecz nie moglby glosowac za, bo nie zostalby zaproszony "na salony" do
        Magistra.
      • Gość: pralinka Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 14:25
        Gość portalu: Iggor napisał(a):

        > Dzisiejsza decyzja świadczy, że prace komisji zakończą się
        > fiaskiem. Jedyny plus to to, że opinia publiczna mogła posłuchać
        > tych przesłuchań w wyrobić sobie własne zdanie w tej sprawie.
        > Natomiast widać wyraźnie, że consensusu co do raportu Komisji i
        > wniosków z jej pracy w Komisji nie będzie. Sądzę, że jest to
        > osobista porażka marszałka Nałęcza, który miał okazję
        > zaprezentować się jako polityk poważny i niezależny. W trakcie
        > prac komisji bywało różnie, ale dzisiejsza decyzja przekreśla
        > jego dotychczasowe starania. Powiązani w różny sposób w SLD
        > posłowie Samoobrony, PSL i p. Kopczyński potrafili zachować się
        > przyzwoicie, a pan przewodniczący nie. Idea komisji śledczej
        > została skompromitowana, prokuratura jaka jest każdy widzi.
        > Obecnie na straży polskiej demokracji pozostali już tylko
        > dziennikarze. Szlag by to wszystko trafił.

        Nie zgadzam się, że idea komisji śledczej soatała skompromitowana. Skompromitowany został sposób wyłaniania tej komisji. To było wiadomo od początku, że walka o to, w komisji zasiadało aż 5 przedstawicieli koalicji, miała na celu nie dochodzenie prawdy ale raczej jej zaciemnienie. Mimo wszystko uważam za sukces, że w tych warunkach prace komisji pokazały, jacy ludzie rządzą w naszym kraju, jak załatwiają swe interesy i jak próbują ukrywać to przed społeczeństwem.
        • Gość: Iggor Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? IP: 212.160.156.* 01.07.03, 15:42
          Gość portalu: pralinka napisał(a):

          Nie zgadzam się, że idea komisji śledczej soatała skompromitowana.
          Skompromitowany został sposób wyłaniania tej komisji. To było wiadomo od
          początku, że walka o to, w komisji zasiadało aż 5 przedstawicieli koalicji,
          miała na celu nie dochodzenie prawdy ale raczej jej zaciemnienie. Mimo wszystko
          uważam za sukces, że w tych warunkach prace komisji pokazały, jacy ludzie
          rządzą w naszym kraju, jak załatwiają swe interesy i jak próbują ukrywać to
          przed społeczeństwem.

          Ale to, że ci ludzie dalej pozostaną bezkarni trudno jest uznać za sukces. To,
          że czegoś się dowiedzieliśmy to dobrze, ale rolą komisji śledczej (w
          odróżnieniu od gazety) powinno być przede wszystkim pociągnięcie do
          odpowiedzialności właściwych osób i zmiana istniejącego stanu rzeczy. A tak
          posłowie opozycyjni wystąpili w roli szczekających piesków, a pan Nałęcz i
          posłowie SLD pilnowali by kurs karawany nie drgnął nawet o milimetr. Komisja
          śledcza jako narzędzie uzdrowienia choć trochę sceny politycznej, nie
          sprawdziła się. Pierwsza bitwa w wojnie z korupcją została przegrana. A wygrać
          kolejną będzie znacznie trudniej. I za to odpowiedzialność ponosi pan Nałęcz.
    • Gość: nilo "Wiecej wizji, a mniej telewizji" IP: *.ne.client2.attbi.com 01.07.03, 14:01
      Tak zaapelowal Prezydent na Kongresie, i wlasnie sie sprawdzilo.
      • zbychooo Re: 'Wiecej wizji, a mniej telewizji' 01.07.03, 14:47
        Gość portalu: nilo napisał(a):

        > Tak zaapelowal Prezydent na Kongresie, i wlasnie sie sprawdzilo.


        I kto to apelował??? ten Olek, który nawalony zataczał się na cmentarzu w
        Charkowie??? Już zapomniał drogi Olo jak to szczęśliwym trafem taśma z tego
        wydarzenia "zagninęła" w telewizji rządowej, już nie pamięta jaki ma do
        spłacenia dług wdzięczności za to "zaginięcie"??? TVP jako jdyna nie pokazała
        tych kompromitujących zdjęć, i co wtedy telewizja była cacy, a teraz jest be???
    • strajker Re: Sprawa Rywina. Czy wezwać prezydenta? 01.07.03, 14:16
      To co się dzisiaj stało dowodzi, że Polska- jeśli chodzi o demokrację-
      stoi w jednym szeregu z Włochami. Na myśl o osobach, które trzymają w
      Polsce władzę- Kwaśniewskim i Millerze i na to co robią oni i ich
      ekipa- po prostu chce się rzygać.
      • zbychooo Kto jeszcze chce zrobić misia z Kwiatkowskim?????? 01.07.03, 14:42
        Rokita ma rację, Kwiatkowskiemu jak i Rywinowi włos z głowy nie spadnie.
        Obydwaj oficjalnie potępiani, nieoficjalnie obściskający się z czerwonymi
        burkami. Cała ta SLD-owska "walaka z korupcją", to działanie pozorne - tylko na
        pokaz, a za kulisami nic się nie zmienia... Kwiatkoszczak robi misie z każdym
        kto mu pod rękę się nawinie, Rywin przyjmowany na slonach nadal bryluje w
        towarzystwie, bagno jakie było takie jest...
    • plopli Niesłuszne wzburzenie 01.07.03, 14:42
      Przykro mi, ale uważam, że wzburzenie jakie prezentuje
      większość z Was jest nie do końca słuszne.
      Wydaje mi się, że komisja nie powinna wzywać prezydenta w
      obecnej sytuacji. Co jednak nie zmienia faktu, że powinna ona
      wystąpić do Trybunału Konstytucjnego z prośbą o wypowiedzenie
      się w tej sprawie. Miał więc rację J. Rokita, ale tylko
      częściowo.
      Po pierwsze, spóźnił się o jakieś dwa miesiące. Po drugie
      wystąpienie do TK nie powinno opierać się na art. 189
      Konstytucji, bo w tym przypadku nie mieliśmy do czynienia ze
      sporem kompetencyjnym. Taki ma miejsce wówczas, gdy do
      dokonania tej samej czynności poczuwają się dwa lub więcej
      organów albo nie poczuwa się żaden. Tutaj był tylko jeden organ
      (komisja sejmowa), a prezydent jedynie kwestionuje jej
      kompetencje. Moim zdaniem wniosek do TK powinien dotyczyć
      wykładni art. 145 ust. 1 Konstytucji, który reguluje immunitet
      prezydenta.
      Swoją drogą, wysłuchiwanie przez dwie godziny prawniczej
      twórczości naszych posłów było tyleż żenujące, co męczące.
      --
      Pozdrawiam,
      plopli
      • Gość: Ayran Re: Niesłuszne wzburzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 14:58
        plopli napisał:


        > Moim zdaniem wniosek do TK powinien dotyczyć
        > wykładni art. 145 ust. 1 Konstytucji, który reguluje immunitet
        > prezydenta.

        A dlaczego regulacje dotyczące immunitetu miałyby służyć przy okazji
        powoływania prezydenta na świadka?


        Ay.
        • plopli O immunitecie 01.07.03, 15:24
          Gość portalu: Ayran napisał(a):

          > A dlaczego regulacje dotyczące immunitetu miałyby służyć przy
          okazji
          > powoływania prezydenta na świadka?

          Rozróżniamy dwa rodzaje immunitetu materialny i formalny.
          W przypadku prezydenta mamy do czynienia z immunitetem
          formalnym. Jak pisze prof. Garlicki polega on na ograniczeniu
          dopuszczalności ścigania za czyny zabronione. W odniesieniu do
          prezydenta jest on określony tyleż lakonicznie, co bardzo wąsko
          (ust. 2 mówi tylko o postawieniu w stan oskarżenia, ust.1
          określa organ, przed który można prezydenta postawić - TS).
          Równocześnie Konstytucja w odniesieniu do żadnego organu nie
          wypowiada się na temat powoływania osób objętych immunitetem na
          świadków. Natomiast zwyczaj parlamentarny jest taki, że
          posłowie (też objęci immunitetem formalnym - obok materialnego)
          zwalniani są z obowiązku składania zeznań. Można by więc
          zastosować w tym przypadku analogię, tym bardziej uprawnioną,
          że prezydent winien być traktowany z większą estymą niż
          posłowie.
          Chciałbym żeby nie było wątpliwości. Nie uważam, że prezydent
          nie powinien wogóle występować przed komisją. Nie jestem
          konstytucjonalistą i mam zbyt małą wiedzę (w przeciwieństwie do
          naszych posłów;), aby wydawać sądy katedoryczne. Jednak ze
          względu na niezbyt rozbudowaną regulację i rozbieżności, o
          których mogliśmy przekonać się słuchając fragmentów opinii
          profesorskich na komisji, problem ten powinien ostatecznie
          rozwiązać Trybunał Konstytucyjny.
          P.S. Przepraszam za objętość tekstów.
          --
          Pozdrawiam,
          plopli
          • Gość: Ayran Re: O immunitecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 15:55
            plopli napisał:


            > świadków. Natomiast zwyczaj parlamentarny jest taki, że
            > posłowie (też objęci immunitetem formalnym - obok materialnego)
            > zwalniani są z obowiązku składania zeznań. Można by więc
            > zastosować w tym przypadku analogię, tym bardziej uprawnioną,
            > że prezydent winien być traktowany z większą estymą niż
            > posłowie.

            Sorry, ale w konkretnym przypadku trudno mówić o analogii w sytuacji, gdy przed
            komisją, w roli świadków, posłowie pojawiali się seryjnie. W gruncie rzeczy
            postulujesz traktowanie Kwaśniewskiego inaczej niż posłów a ten graniczny punkt
            estymy lezy gdzieś pomiędzy premierem/marszałkiem Senatu (powołanymi) a
            prezydentem. Czy wchodziłyby w rachubę jeszcze jakieś inne osoby w Państwie?

            > Chciałbym żeby nie było wątpliwości. Nie uważam, że prezydent
            > nie powinien wogóle występować przed komisją. Nie jestem
            > konstytucjonalistą i mam zbyt małą wiedzę (w przeciwieństwie do
            > naszych posłów;), aby wydawać sądy katedoryczne.

            OK - odpowiedziałem na Twoją uwagę o rzekomym błędzie Rokity, który - w Twoim
            mniemaniu - przywołał niewłaściwy paragraf. Bo trudno czynić mu zarzut z tego,
            że nie wnioskował o wezwanie prezydenta np. dwa miesiące wcześniej - być może z
            jego punktu widzenia wówczas zasadność takiego wezwania nie była tak oczywista
            jak teraz.


            Ay.
            • plopli Re: O immunitecie 01.07.03, 16:18
              Gość portalu: Ayran napisał(a):

              > Sorry, ale w konkretnym przypadku trudno mówić o analogii w sytuacji, gdy
              przed
              >
              > komisją, w roli świadków, posłowie pojawiali się seryjnie. W gruncie rzeczy
              > postulujesz traktowanie Kwaśniewskiego inaczej niż posłów a ten graniczny
              punkt
              >
              > estymy lezy gdzieś pomiędzy premierem/marszałkiem Senatu (powołanymi) a
              > prezydentem. Czy wchodziłyby w rachubę jeszcze jakieś inne osoby w Państwie?

              Na usprawiedliwienie mogę przytoczyć argumenty prawne. Co do posłów i
              senatorów, to w czasie obrad komisji przytaczano, moim zdaniem słuszny
              ardument o rozdzielności władzy wykonawczej (Prezydent)i ustawodawczej (Sejm).
              Czym innym jest więc powoływanie na świadków parlamentarzystów, a czym innym
              prezydenta. Tego stanu nie zmienia fakt, że ministrowie to również władza
              wykonawcza, gdyż na mocy art. 95 ust. 2 "Sejm sprawuje kontrolę nad
              działalnością Rady Ministrów".
              Ogólnie jednak zgadzam się z Tobą, uważam jednak, że ewentualne
              dotychczasowe "braki formalne" nie powinny usprawiedliwiać kolejnych działań.
              Wyrok Trybunału mógłby rozstrzygnąć wiele pojawiających się wątpliwości
              zarówno obecnych jak i przyszłych. Dlatego uważam, że byłby wskazany.
              • basia.basia Re: O immunitecie 01.07.03, 16:29
                Chcę tylko wtrącić, że nie jest słuszne czepianie się Rokity (którego cenię)
                o to, że dopiero teraz się wyrywa. Rokita i Beger od dłuższego czasu próbowali
                Kwasniewskiego wezwać. Za każdym razem były dyskusje i obietnice (Nałęcza), że
                się do sprawy wróci. Ostatni raz to było po pierwszym przesłuchaniu Millera.
                Mieli obiecane, że wniosek będzie głosowany po jego przesłuchaniu.
                Widac teraz wyraźnie, że była to gra na zwłokę.
                • Gość: bratek sąd nad Rokitą IP: *.biaman.pl 01.07.03, 16:32
                  słusznie mówisz, Rokita niewinny
                • plopli Re: O immunitecie 01.07.03, 16:39
                  Ja, choć Rokitę cenię coraz mniej, się nie czepiam.
                  Stwierdzam jedynie, że pomysł z wnioskiem do Trybunału nie powstał w umysłach
                  posłów wcześniej. Skoro sam Rokita twierdził, że komisja powinna skończyć
                  prace do wakacji, to występowanie w tej chwili z takim wnioskiem jest
                  niepoważne. Trybunał potrzebowałby ok. 3 miesiące żeby się nim zająć, o czym
                  Rokita, jako doświadczony poseł, z pewnością wie. Nałęcz zbywając oboje (czego
                  nie neguję) cały czas miał na uwadze wniosek o wezwanie prezydenta na świadka.
                  Z wnioskiem tak obiektywnym jak dzisiejsza propozycja Rokity po prostu nie
                  mógłby polemizować. Teraz zyskał argument czasu.
      • Gość: Iggor Re: Niesłuszne wzburzenie IP: 212.160.156.* 01.07.03, 15:55
        plopli napisał:

        > Przykro mi, ale uważam, że wzburzenie jakie prezentuje
        > większość z Was jest nie do końca słuszne.
        > Wydaje mi się, że komisja nie powinna wzywać prezydenta w
        > obecnej sytuacji. Co jednak nie zmienia faktu, że powinna ona
        > wystąpić do Trybunału Konstytucjnego z prośbą o wypowiedzenie
        > się w tej sprawie. Miał więc rację J. Rokita, ale tylko
        > częściowo.
        > Po pierwsze, spóźnił się o jakieś dwa miesiące. Po drugie
        > wystąpienie do TK nie powinno opierać się na art. 189
        > Konstytucji, bo w tym przypadku nie mieliśmy do czynienia ze
        > sporem kompetencyjnym. Taki ma miejsce wówczas, gdy do
        > dokonania tej samej czynności poczuwają się dwa lub więcej
        > organów albo nie poczuwa się żaden. Tutaj był tylko jeden organ
        > (komisja sejmowa), a prezydent jedynie kwestionuje jej
        > kompetencje. Moim zdaniem wniosek do TK powinien dotyczyć
        > wykładni art. 145 ust. 1 Konstytucji, który reguluje immunitet
        > prezydenta.
        > Swoją drogą, wysłuchiwanie przez dwie godziny prawniczej
        > twórczości naszych posłów było tyleż żenujące, co męczące.
        > --
        > Pozdrawiam,
        > plopli

        Trybunał Konstytucyjny nie ma już uprawnień do dokonywania wykładni przepisów.
        Zmieniła to Konstytucja (art. 188).
        • plopli Re: Niesłuszne wzburzenie 01.07.03, 16:26
          Gość portalu: Iggor napisał(a):

          > Trybunał Konstytucyjny nie ma już uprawnień do dokonywania wykładni
          przepisów.
          > Zmieniła to Konstytucja (art. 188).

          Niby prawda. :(
          Ale i na to znadzie się sposób. :)
          Chodzi o to, aby wystąpić do TK o stwierdzenie zgodności art. 11. ust.
          1. ustawy o komisji śledczej (Każda osoba wezwana przez komisję ma obowiązek
          stawić się przed nią i złożyć zeznanie.) z art. 145 Konstytucji w zakresie, w
          jakim dotyczy ona wezwanie prezydenta. TK ma prawo (choć przez niektórych
          krytykowane) wydawania tzw. wyroków interpretacyjnych. Z takim właśnie
          wyrokiem mielibyśmy do czynienia w tym przypadku.;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja