jaa_ga
18.08.07, 09:17
Po dwóch latach morderczego zmagania się - nie bez pewnych sukcesów - z
problemami stworzonymi przez samych siebie naczelna misja braci Kaczyńskich
dobiega końca. Ich IV RP zmienia się z dnia nadzień w tragiczną historię
niezamierzonych skutków, szekspirowską "opowieść idioty pełną wrzasku i
wściekłości, a nie znaczącą nic". Z tym że w tym wypadku nie chodzi o losy
fikcyjnego szaleńca opętanego manią zdobycia władzy, ale o prawdziwą historię
całkiem sporego państwa europejskiego i jego liderów z poważnymi ambicjami.
Podobnie jak u Szekspira farsa sąsiaduje tu z grozą, namiętności prowadzą do
zguby, a nad wszystkim unosi się aura psychozy, halucynacji, omamów słuchowych
i innych dysfunkcji układu nerwowego.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070818/plus_minus_a_3.html
Jarosław Kaczyński wymyślił sobie państwo jako superorganizację, w którą
należy wtłoczyć obywateli dla ich własnego dobra. Takiej Rzeczypospolitej
nigdy nie będzie.
Ideał sięgnął bruku.