nick3
19.08.07, 13:09
We wczorajszych "Wysokich Obcasach" poseł Bosak, znana twarz
wszechpolaków, "cieszy się" z założenia przez Gretkowską tej
partii "rozbijającej lewicę".
Podobnym torem zdaje się iść myślenie feministek z FK, które wchodzą
na moje wątki propagujące pomysł Gretkowskiej - i poświęcają po
kilkanaście postów, by z wyjątkową zaciętością dyskredytować tę
inicjatywę - choć jak jednocześnie utrzymują, "jest to nic
nieznacząca efemeryda", która "liczy zaledwie 300 członkiń".
Jak jest naprawdę?
Chwila zastanowienia pokazuje, że jeśli Bosak nie jest kompletnym
idiotą, to nie może nie wiedzieć, że jego wywiad puszczony w
kobiecym dodatku wielkonakładowego dziennika ma efekt dokładnie
przeciwdziałający zjawisku, z którego Bosak się podobno tak "cieszy".
Czyżby GW wezwała Bosaka na pomoc w ratowaniu jedności polskiej
lewicy zagrożonej przez partię Gretkowskiej?:)
Może więc powstanie w Polsce Partii Kobiet nie jest wcale czymś tak
na rękę konserwie, jak próbują przekonać jej harcownicy, by
zdezorientować elektorat.
Spróbuję rozważyć, czy rzeczywiście PK "rozbija lewicę".
Po pierwsze, PK w ogóle nie jest "lewicą" w tradycyjnym rozumieniu
tego słowa ("Ta Gretkowska to neoliberałka!" Też nieprawda, ale o
tym później:)
Dlatego jej partia nie uszczupla elektoratu zainteresowanego
tradycyjnym lewicowym programem ekonomicznym. On jest żelaznym
elektoratem lewicy i takim pozostanie.
Partia Gretkowskiej jeśli już komuś może podebrać głosy, to jest to
PO.
Czy to źle? Bynajmniej! (Chyba, że dla kogoś PO jest partią jego
marzeń:) PO jest partią bezideowego dorobkiewiczostwa
(prezentowanego jako upragniony owoc walki 'Solidarności' z
peerelem:).
"Pozwólcie nam wreszcie robić kasę!" - to ich program. A xiądz niech
to wszystko pokropi i powie biednym, że są "błogosławieni" (o ile,
oczywiście, nie będą wykazywać irracjonalnej i bezbożnej "postawy
roszczeniowej":)
Taka partia (PO) nie jest wiarygodną przeciwwagą dla kogokolwiek!
(Zresztą będą mieli tę przewagę liczebną nad PiS-em. Życzę nam
wszystkim, aby przyczyniło się to do jakiejkolwiek zmiany w polskiej
polityce (oprócz oczywiście wprowadzenia podatku liniowego:)
Wracając do partii Gretkowskiej. Uważam, że większość jej elektoratu
napłynie z kręgu tych wyborców (wyborczyń), które w innym razie
siedziałyby w domu.
I tak nie zagłosowałyby na LiD. Ani nawet na PO.
Dlatego - jako sposób na wyprowadzenie z domu biernego elektoratu (a
każdy głos jest dziś na wagę złota!) - Partia Kobiet Gretkowskiej
jest bardzo dobrym pomysłem, może jednym z niewielu zdolnych coś
poruszyć w tej mało obiecującej wojnie pozycyjnej, jaką toczą
obecnie ze sobą PiS, PO i LiD - bez widoków na zasadniczą nowość.
Nie jest partia Gretkowskiej żadnym "rozbijaniem lewicy", jak
straszy czytelniczki WO poseł Bosak (Najwyraźniej nie w smak mu
zaistnienie PK. O troskę o lewicę bym go bowiem nie posądzał:)
Zachęcam wszystkich, którzy mają dość w polskim życiu politycznym
dominacji antyeuropejskiej konserwy - do propagowania Partii Kobiet.
(Na takim zaangażowaniu polegają w demokracji wybory:)