Gość: LONGERgierT(w)YCHk
IP: *.echostar.pl
02.07.03, 15:54
Przeczytajcie uwaznie, mam nadzieje, ze ta sz0rstka meska dyskusja;-)
odpowie wam przynajmniej na jedno pytanie: Czy zarodek jest czlowiekiem?, a
jezeli nie to: Dlaczego?
Poniewaz, kazdy z nas intuicyjnie czuje/wie: ‘Czym czlowiek jest?, czy tez
prosciej: ‘Co’ nim nie jest?!
sz0rstki napisał:
) Jednak zadam pytanie: co to jest zygota ? Czy to jest
) życie (abstrahując od świadomości) czy nie................................
) jestem przekonany, że jakościowo ta "zygota", znacznie różni się
) od np. żabiej... Choćby dlatego, że jest to życie któremu początek
) dał człowiek i z którego najprawdopodobniej człowiek będzie.
Co to jest zygota? ‘ludzka’(dookreslmy)– jest to zarodek czlowieka, powstaly
z polaczenia gamet meskich i zenskich,....itd.
Ja nie ‘jestem przekonany’, ja wiem, ze zygota ‘ludzka’ rozni sie od np.
zygoty zabiej.
Jednakze jak sam zauwazyles nie jest ona czlowiekiem (nie mysli, nie czuje,
nie posiada centralnego ukladu nerwowego......itd,itp).
Jestes tutaj bodajze piewszym obronca zycia, ktory nie uwaza zygoty za
czlowieka.
Ale nie wiem dlaczego w takim wypadku zgadzasz sie, aby aborcje nazywac
morderstwem?!
Zamordowac mozna tylko czlowieka, nie mozna mowic o ‘morderstwie’ w
przypadku zygoty.
) Problem w tym, że wy (którzy moim zdaniem nonszalancko podchodzicie
) do aktu powstania życia) traktujecie zarodek, zygote, zestaw komórek,
) dokładnie tak samo jak np. złuszczający się naskórek. Mam nadzieję
) że nie zabrzmiało to nieco demagogicznie...
Przepraszam ale wrzucanie ‘nas’ do jednego worka nie jest, co tu duzo mowic
obiektywne, ani wlasciwe. Ja nie traktuje zygoty tylko jako ‘zestaw
komorek’ , nie upraszczajmy, pisalem juz o jej ‘potencjale’ byci czlowiekiem
(jednakze potencjal nie jest rownoznaczny z ‘byciem’, zygota moze
ulec ‘wydaleniu’, wchlonieciu przez cialo matki – kanibalizm?! ).
Po za tym abstrahujac u nikogo usuniecie kilku komorek naskorka nie wywoluje
traumy.
) Ludzie natomist bliscy mojemu rozumowaniu, światopoglądowi itd.
) uznają ten temat conajmniej jako znacznie bardziej złożony.
Ludzie bliscy mojemu sposobowi rozumowania............uznaja wiekszosc
tematow za bardziej zlozone, niz np.katolicy, ze swoim dekalogiem i
prostackim sylogizmem dobro-zlo,
np. 4. Czcij ojca swego i matkę swoją – jak dla mnie w duzym stopniu zalezne
jest to od korelacji pomiedzy nimi a swoimi dziecmi, a z tymi roznie bywa
(ja nie mam takich dylematow w stosunku do swoich rodzicow i posiadam do
nich uzasadniony szacunek, nie wynikajacy li tylko ze splodzenia mnie).
) Z pewnością jest w tym odrobina tak znienawidzonego przez niektórych
) wychowania katolickiego, jednak w znacznie większym stopniu, chodzi
) o szacunek dla życia. Przynajmniej w moim przypadku ta druga część bierze
) górę.
Szanuje zycie, dlatego bardziej szanuje zycie matki niz zarodka i wybor
pomiedzy tymi ‘zyciami’ nie rownowaznymi sobie jest dla mnie jednoznaczny.
) Proszę mi powiedzieć panie ścisły umyśle, co to jest świadomość, jak ją
) zmierzyć,
) od kiedy się zaczyna ?
Dziedzina nauki, ktora zajmuje sie min. odpowiedzia na to pytanie jest
Cognitiv Sience.
Jest to interdyscyplinarna nauka, korzystajaca z osiagniec min.
informatyki, semiotyki, logiki, psychologii, genetyki , neurologi itd.),
odpowiedziala ona juz na liczne pytania min. na pytanie: w jakim przypadku
mamy do czynienia ze swiadomoscia. Kognitywisci podkreślaja, iz treści
świadome są częścią systemu przetwarzania informacji w ‘ludzkim mózgu’ itd...
W kazdej nauce na latwiej jest stwierdzic czym ‘cos nie jest’, niz ‘czym to
jest’, analogicznie: czy ‘cos’ ( czlowiek, zwierze, zygota...itd) posiada
odpowiednio wyksztalcone ‘narzedzie’ do wytworzenia swiadomosci, czy tez nie
posiada w cale nawet najprostszego ‘narzedzia’ – mozgu np.patrz zygota, do
wytworzenia swiadomosci.
Przy probie okreslenia ‘jakosciowego’ swiadomosci, wiec z odpowiedzia na
pytanie: Czym swiadomosc jest?, a nie: Czy ona w ogole jest? sprawa sie
komplikuje. Poniewaz do poznania ‘samego narzedzia’ stosujemy min. to’
narzedzie’, (ale nie tylko) i dlatego zglebianie tego zagadnienia jest takie
trudne. ‘Introspekcja’ nie jest ‘dobrym’ narzedziem badawczo-
poznawczym, ‘ekstraspekcjia’ troche lepszym, a dzisiejszy neobehawioryzm ze
swoim aksjomatem akcji-interpretacji-reakcji juz calkiem niezly ( na
marginesie zarodek ‘nie ma czym’ interpretowac)
Juz Locke świadomość opisuje jako „postrzeganie tego, co dzieje się we
własnym umyśle” (myślach, emocjach,wrazeniach). Zarodek nie ‘ma’ umyslu,
nie ‘ma’ czym myslec,nie ‘ma’ czym czuc emocji.
Materializm dialektyczny uwaza, iz geneza świadomości, jest funkcją wysoko
zorganizowanej materii, a jej powstanie jest min. zwiazane z
powstaniem ‘mowy’. Rowniez w tym ujeciu zygota nie jest swiadoma.
Poza tym materializm dialektyczny opowiada sie za ewolucjonizmem, a nie
kreacjonizmem – jezeli wiecie o co mi chodzi;-)
Jezeli dorzucic do tego Ontologie i jej ‘Zasade Niesprzecznosci’ o czym juz
pisalem w innym poscie.
To jak mozna zauwazyc, zygota nie posiada swiadomosci (mowie to z cala moca
osiagniec nauki) min. dla tego, ze nie posiada centralnego ukladu nerwowego.
Jezeli posiadacie inna wiedze naukowa niz moja to jestem nia zywo
zainteresowany, poniewaz szczegolnie nauki kognitywistyczne ‘leza’ w gestii
moich zapatrywan;-).
) Chciałbym zrozumieć Twoje zachłyśnięcie się całkowitym
) i wyłącznie naukowym pojmowaniem rzeczywistości. Chociaż..., może jednak
nie...
) Mam wrażenie, że gdybyśmy wszyscy w ten sposób widzieli świat i tłumaczyli
) sobie
) wszelkie jego tajemnice, nasze życie byłoby niezmiernie ubogie. Niewiele
) różnilibyśmy się od niezwykle rozwiniętych mikroprocesorów.
Co do mikroprocesorow, to mylisz sie w calej rozciagliwosci, komputer nie
mysli;-), jeszcze nikt nie stworzyl sztucznej inteligencji, chociaz
kognitywisci badaja rowniez i ten problem.
Moje ‘zachłyśnięcie’ opiera sie na osiagnieciach wspolczesnej nauki, ale
nie jest one ‘calkowite’ czy tez nie przeszkadza mi np. kochac, docenic
dobra ksiazke, wiersz, zapach rozy ( chociaz wiem jakie substancje zapachowe
wchodza w sklad jej aromatu). Moja wiedza naukowa nie przeszkadza mi cieszyc
sie z zycia i dostrzegac jego pelnie i piekno.
Wrecz przeciwnie wzbogaca mnie ona o dodatkowy ‘wymiar’ i odpowida na wiele
intrygujacych mnie pytan - czego tobie rowniez zycze.
) Temat posta, jak i właściwie większość Twoich skrótów myślowych jest bez
sensu.
) 2+2=4 - to są wartości
) t, k, - to są zmienne
) a również jest zmienną, w związku z tym nie ma w tak przedstawionym
dowodzie
) niczego ani błędnego ani dziwnego. Bo co chciałeś napisać ? że litera "k"
jest
) literą "t" ? Czy wartość "k" jest równa wartości "t".
Chcialem napisac i napisalem. Niektora prawdy naukowe sa juz aksjomatami,
pewnikami, nie podlegaja dyskusji, moze zrozumiesz ten przyklad: ziemia
jest ‘bardziej okragla’ niz plaska.
Niektore aksjomaty na przeszczeni wiekow ulegaly zmianie np.
plaska ziemia - przyklad dla prostaczkow( jednakze niektore mitomANKI nawet
takich prostych przykladow nie rozumieja:(.
Nauka jest jak drzewo (banalizujac) pien jest staly z jednej galezi wyrasta
druga, a czasami jakies galazki wiedna, jednak, zaden czy tez zadna drwAlKA;)
jeszcze go nie wyrabala;-)))))))))))))
KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz