kronopio77
24.08.07, 09:18
"Jeszcze się tak nie zdarzało, żeby Jarosław przerwał wypoczynek,
albo swoje zajęcia, kiedy ważyły się losy Polski. W 1970 jak
strzelano do stoczniowców on pisał sobie spokojnie prace
magisterską. W 1976 gdy bito robotników Radomia i Ursusa, pisał
pracę doktorską. W 1981 jak siedziała cała szpica opozycji, Jarosław
skrył się pod pierzyna mamusi. Dlaczego dziś miałby wyłazić ze
schronu, aby dostać salwą błota, które wystrzelił przez te dwa lata.
Zasady zobowiązują, a pierwsza zasada wpajana Jarosławowi od dziecka
to: `Jaruś natychmiast do domu, bo sobie krzywdę zrobisz. Czy ty
rozumu nie masz pchać się pod czołgi i ZOMO? Czy ty nie rozumiesz,
że możesz się skaleczyć, mamusia by tego nie przeżyła'. Kiedy
mężczyzna da ciała bierze swój krzyż na klatę. Kiedy wieczny
chłopczyk, maminsynek kopnie szmaciankę w okno sąsiada, zawsze zza
krzaków wysyła kumpli z podwórka, aby wyciągnęli go z opresji. To
jest tchórz, zawsze takim był i takim pozostanie.
Właśnie skonsumowałem konferencję prasową, na której jąkała się cała
wierchuszka PiS. Gdzie ta dawna pisowska buta, ta pewności i
przekonanie co do prawdziwości steku bzdur, sloganów, kłamstw i
propagandy. Najbardziej istotna z tej konferencji jest dla mnie
wyjątkowo szczera mowa ministra Wassermanna. Pan minister między
wierszami powiedział, a dajcie wy mi wszyscy święty spokój, frajera
teraz szukacie? Ja nie mam z tym nic wspólnego, nie miałem
kompetencji, nie miałem narzędzi prawnych, rozmawiajcie sobie z
Ziobro, to jego obszar, jego podwórko. Nie mam pojęcia dlaczego ja
miałbym mówić to samo co Ziobro, ja nie mam z nim nic wspólnego.
Ponad to zgłaszałem, że atmosfera jest nieciekawa, ciągła presja i
odpieranie ataków, tak się nie da pracować, panowie róbmy coś z tym,
tak nie może być. I na koniec gwóźdź, gwoźdź żelazny do trumny
kolegi Ziobro. Minister Wassermann w przeciwieństwie do Ziobro mówi
wprost, Kaczmarek wcale nie kłamie, Kaczmarek przerysowuje
wydarzenia, które miały miejsce. Pamiętajmy, że to mówi minister z
PiS, zatem człowiek, który powinien 1000 razy odmienić układ przez
przypadki, 100 razy wspomnieć o kłamliwych obrońcach układu i milion
razy zapewnić, że PiS jest święty, kochany mesjasz narodu.
Wassermann natomiast powiedział coś co jest szokujące w ustach
ministra PiS. On po pierwsze umywa ręce od tego co robi Ziobro, po
drugie daje do zrozumienia, że robienie oszusta i wariata z
Kaczmarka, to technika Ziobro nie jego i on wcale nie potępia w
czambuł słów byłego ministra. Co to oznacza? Kochani to oznacza, że
w Polsce kończy się komunizm. To oznacza, że Wassermann ustawia się
jak następny w kolejce do mówienia prawdy i to takiej prawdy, która
Ziobro nie pomoże, takiej prawdy, która Kaczmarka uczyni wiarygodnym.
Druga rzecz Ziobro nie ma nic na Kaczmarka, kompletnie nic, więc w
swoim sztubackim stylu klepie tą samą mantrę o porażających dowodach
i skomplikowanej sytuacji prawnej. Prawda jest taka, że Ziobro
zamieniłby swoja sytuację prawną, na sytuację Kaczmarka, gdyby tylko
ktoś mu to zaproponował. Za Ziobro nikt nie będzie umierał, strateg
się obróci na pięcie jak zwykle, Wassermann aż kipi, żeby powiedzieć
prawdę o małym donosicielu, a przecież jest jeszcze Kornatowski,
jest cała armia prokuratorów, którzy czują, że sprawy idą za daleko
i można nieźle za to wszystko beknąć. Wszystko wskazuje na to, że
Kaczmarek ma gigantyczną wiedzę, jego problem polega na tym, że jest
dezawuowany przez PiS, co zrozumiałe, ale i opozycja nie chce iść na
całość, to się niestety dzieje trochę na życzenie Kaczmarka. Nie
mógł sobie wybrać gorszego zaplecza politycznego, a kandydowanie na
premiera, to już pełna groteska. Mimo tych błędów Kaczmarek jest
śmiertelnym zagrożeniem dla PiS, jak wielkim świadczy ta dzisiejsza
konferencja, na której posadzono obok siebie całą wierchuszkę od
specinwigilacji, Wassermanna, Kamińskiego, Łopińskiego, nowego od
MSWiA, ktoś tam z ABW i Ziobro. Oni mieli tworzyć monolit, tymczasem
wyglądali jak stadko przepłoszonych ludzi i tak naprawdę Ziobro
musiał sam żuć własną żabę, żadnej woli umierania za sprawę nie było
widać, było widać strach. Grzech nie skorzystać z takiego sygnału,
opozycja powinna cisnąc na komisję, powinna dawać do zrozumienia, że
tej sprawy nie odpuści, a kolejni skruszeni dołączą do Kaczmarka.
Posypie się ta esbecka siatka stratega i pociągnie za sobą cała
bandę z hersztem na czele."
www.matka-kurka.net/post/?p=927