a.adas
25.08.07, 22:28
co zostaje z projektu nazywanego IV RP?
Kiedy tylko IV RP napotyka jakieś przeszkody, w rodzaju niechlujnie
napisanej ustawy, nierzetelnnych koalicjantów, lapsusów i skrótów
jezykowych, jak mantra wraca jedno wyjaśnienie:
"Wierzę w ideowość, inteligencję, zmysł polityczny, a przede
wszystkim osobistą uczciwość Jarosława Kaczyńskiego."
[ostatnio pojawiły się wręcz analizy, że Dobry Car jest otoczony
przez szumowiny sabotujace jego wysiłki. Łatwo je wskazać: Giertych,
Lepper, Kaczmarek. I tylko przez nie Jarosławowi nie udało się....
[tu wpisać co się komu podoba]. Ciekawe czy za chwilę Ziobro
awansuje do tej kategorii? A moze Wasserman?]
Trochę zaskakujacy to kult jednostki u - z definicji -
antykomunistów. Zadziwia też umiejętność przymykania na na liczne
przykłady mijania się z klasycznie ujmowana uczciwością. Ale
rozumiem, człowiek z misją może postępować inaczej - liczy sie cel,
nie metody.
Przyjmijmy jednak, że Premier umarł. IV RP nadal lśni pełnią blasku?
System pozostaje bez zmian i nadal nie wydaje się groźny? Najlepszy
dla Polski? Wszystko gra?