Sędzia przed sądem

IP: *.mad.east.verizon.net 03.07.03, 20:30
Nagonka skorumpowanych na skorumpowanego. Zarzut: awantura z
kochanka na klatce schodowej. Rzeczywiscie, karygodne.




Wielkanowski uczciwy nie jest, ale taki zarzut smierdzi.
Zwlaszcza w swietle korupcji innych sedziow.
    • Gość: megi6 Re: Sędzia przed sądem IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.07.03, 21:22
      A moze czas juz skończyć ten oklepany i nudny juz dla
      wszystkich/z wyjątkiem dziennikarzy/temat?Od tego czasu tyle
      ważkich spraw się wydarzyło,a wy ciągle o jednej awanturze z
      byłą zresztą kochanką.Naprawdę prymitywne....jeśli nie ma innego
      powodu to może w/g zasady nie rób drugiemu co tobie niemiłe?
      Apeluję do rozsądku:dajcie już spokój sędziemu W.i zajmijcie się
      jakąś świeższą sprawą np.sprzed roku bo może czytelnicy
      zapomnieli już o prawdziwych przestępcach i potrafią wymienić
      jedynie sędziego W.jako głównego przestępcę Torunia.A może o to
      chodzi?
      • Gość: prosto Re: Sędzia przed sądem IP: *.thalesgroup.com / 192.168.46.* 04.07.03, 09:18
        Gość portalu: megi6 napisał(a):

        > A moze czas juz skończyć ten oklepany i nudny juz dla
        > wszystkich/z wyjątkiem dziennikarzy/temat?Od tego czasu tyle
        > ważkich spraw się wydarzyło,a wy ciągle o jednej awanturze z
        > byłą zresztą kochanką.Naprawdę prymitywne....jeśli nie ma innego
        > powodu to może w/g zasady nie rób drugiemu co tobie niemiłe?
        > Apeluję do rozsądku:dajcie już spokój sędziemu W.i zajmijcie się
        > jakąś świeższą sprawą np.sprzed roku bo może czytelnicy
        > zapomnieli już o prawdziwych przestępcach i potrafią wymienić
        > jedynie sędziego W.jako głównego przestępcę Torunia.A może o to
        > chodzi?

        Nie mozna dac spokoju. W polskich sadach powszechnie stosuje sie taktyke przewlekania spraw w nieskonczonosc az wszyscy
        zapomna i "dadza spokoj". Zarzutow pod adresem Wielkanowskiego jest wiecej m in. 9 miesiecy pisal uzasadnienie, orzekal nwiazki
        na rzecz klubu strzeleckiego w ktorym dzialal. Najwyzszy czas skonczyc z taka praktyka:
        1. Pojawiaja sie zarzuty wobec ustosunkowanej osoby
        2. Bardzo Wazne Osobistosci z jej otoczenia twierdza ze nie wolno nic mowic ani robic tej sprawie dopoki nie bedzie prawomocnego
        wyroku
        3. Po trzech latach snucia sie sad wydaje wyrok (nieprawomocny), ktorego nie mozna komentowac bo nie ma uzasadnienia
        4. Juz po trzech miesiacach jest uzasadnienie wiec jedna ze stron sklada apelacje
        5. Po roku sad apelacyjny stwierdza, ze w trakcie procesu w pierwszej instancji sedzia mial krzywo zlozony lancuch wiec nalezy
        skierowac sprawe do ponownego rozpatrzenia
        6. Oskarzony udaje sie na zwolnienie lekarskie poniewaz ta wieloletnia nagonka zrujnowala mu zdrowie
        ...
        ...
        ...
        x. Mija termin przedawnienia


        • Gość: a do prostaka IP: *.law.uj.edu.pl 04.07.03, 13:52
          Gość portalu: prosto napisał(a):


          > W polskich sadach powszechnie stosuje sie taktyke przewl
          > ekania spraw w nieskonczonosc az wszyscy
          > zapomna i "dadza spokoj".

          I wtedy można sprawę schować do szafy. Tak to sobie wyobrażasz?
          Rzeczywiście "prosto" Szkoda że świat jest bardziej skomplikowany, niż twoje
          wyobrażenia.

          > Najwyzszy czas skonczyc z taka praktyka:
          > 1. Pojawiaja sie zarzuty wobec ustosunkowanej osoby
          > 2. Bardzo Wazne Osobistosci z jej otoczenia twierdza ze nie wolno nic mowic
          ani
          > robic tej sprawie dopoki nie bedzie prawomocnego
          > wyroku

          Nie tylko bardzo ważne, ale i całkiem nieważne. Jest to bowiem oczywistość -
          wynika z Konstytucji (w Ameryce też).

          > 3. Po trzech latach snucia sie sad wydaje wyrok (nieprawomocny), ktorego nie
          mo
          > zna komentowac bo nie ma uzasadnienia

          Każdy wyrok w I instancji jest ustnie - często baaardzo obszernie -
          uzasadniany. Nie można natomiast komentować, bo zabrania tego prawo -
          identycznie jak np. w USA - tam się to nazywa "contempt of the court".

          > 4. Juz po trzech miesiacach jest uzasadnienie wiec jedna ze stron sklada
          apelac
          > je

          Uzasadnienie powinno być po 2 tygodniach. Czasem się zdarza, że później, ale
          rzadko.

          > 5. Po roku sad apelacyjny stwierdza, ze w trakcie procesu w pierwszej
          instancji
          > sedzia mial krzywo zlozony lancuch wiec nalezy
          > skierowac sprawe do ponownego rozpatrzenia

          Albo jesteś głupi, albo głupiego udajesz. JAki k.... krzywo założony łańcuch?
          Takie jest twoje pojęcie o przyczynach odwoławczych?

          > 6. Oskarzony udaje sie na zwolnienie lekarskie poniewaz ta wieloletnia
          nagonka
          > zrujnowala mu zdrowie

          Niech sobie idzie. Co to ma do rzeczy?

          > x. Mija termin przedawnienia

          po roku? po trzech latach? Zajrzyj sobie łaskawco do k.k.

          a

          • Gość: do aprawnika Re: do prostaka IP: *.thalesgroup.com / 192.168.46.* 04.07.03, 14:49
            Gość portalu: a napisał(a):

            > Gość portalu: prosto napisał(a):

            > > W polskich sadach powszechnie stosuje sie taktyke przewl
            > > ekania spraw w nieskonczonosc az wszyscy
            > > zapomna i "dadza spokoj".
            >
            > I wtedy można sprawę schować do szafy. Tak to sobie wyobrażasz?
            > Rzeczywiście "prosto" Szkoda że świat jest bardziej skomplikowany, niż twoje
            > wyobrażenia.

            Przedwani sie albo wyrok bedzie bez znaczenia. Jesli sedziowie sie jeszcze posnuja 5 lat to prawdopodobnie nikogo nie bedzie
            obchodzilo czyLepper mowil prawde o Olechowskim i Piskorskim, czy nie.

            > > Najwyzszy czas skonczyc z taka praktyka:
            > > 1. Pojawiaja sie zarzuty wobec ustosunkowanej osoby
            > > 2. Bardzo Wazne Osobistosci z jej otoczenia twierdza ze nie wolno nic mowi
            > c
            > ani
            > > robic tej sprawie dopoki nie bedzie prawomocnego
            > > wyroku
            >
            > Nie tylko bardzo ważne, ale i całkiem nieważne. Jest to bowiem oczywistość -
            > wynika z Konstytucji (w Ameryce też).

            Bzdury prawniczo - poprawnosciowe. Nie wolno bylo w Stanach pisac o sprawie O. J. Simpsona przed zakonczeniem procesu?
            Chodzi Ci o to, zeby zamknac usta tym, ktorzy opowiadaja jak widzieli sedziego w na grillu czy w klubie strzeleckim w podejrzanym
            towarzystwie? O aferze w lodzkim pogotowiu tez nie wolno pisac? O sprawie Rywina?

            [...]
            > Każdy wyrok w I instancji jest ustnie - często baaardzo obszernie -
            > uzasadniany. Nie można natomiast komentować, bo zabrania tego prawo -
            > identycznie jak np. w USA - tam się to nazywa "contempt of the court".

            Znowu prawnicze koszalki - opalki. Co z tego ze jest ustnie uzasadniany, skoro do apelacji potrzebne jest uzasadnienie pisemne?

            > > 4. Juz po trzech miesiacach jest uzasadnienie wiec jedna ze stron sklada
            >> apelacje
            >
            > Uzasadnienie powinno być po 2 tygodniach. Czasem się zdarza, że później, ale
            > rzadko.

            Wlasnie o to chodzi. W przypadku Wielkanowskiego moglo to byc nawet 9 miesiecy.

            > > 5. Po roku sad apelacyjny stwierdza, ze w trakcie procesu w pierwszej
            > instancji
            > > sedzia mial krzywo zlozony lancuch wiec nalezy
            > > skierowac sprawe do ponownego rozpatrzenia
            >
            > Albo jesteś głupi, albo głupiego udajesz. JAki k.... krzywo założony łańcuch?
            > Takie jest twoje pojęcie o przyczynach odwoławczych?

            Podam przyklad. Bodajze w trakcie swojej odtatniej rozprawy Bagsik zrezygnowal z udzialu obroncy. Kikla miesiecy pozniej
            rozgorzala dyskusja, czy dojdzie do powtorzenia procesu, czy nie. G. mnie obchodzi rozstrzyganie czy jesli ktos mowi ze nie chce to
            sie z nim zgadzac czy nie. Oczekuje, ze kazdy (rowniez sedzia) wykona swoja robote porzadnie i nie trzeba bedzie wieloletniej pracy
            powtarzac. Wielokrotnie slyszalem o powtarzaniu procesow z powodu dupereli proceduralnych tak samo istotnych jak ulozenie
            lancucha.

            > > 6. Oskarzony udaje sie na zwolnienie lekarskie poniewaz ta wieloletnia
            > nagonka
            > > zrujnowala mu zdrowie
            >
            > Niech sobie idzie. Co to ma do rzeczy?

            To, ze proces sobie trwa. Ta teoretyczna wizja nierychliwej temidy to naprawde powazne skrzywienie prawnicze. Czy naprawde
            uwazasz, ze to wszystko jedno czy wyrok na pedofila odpowiadajacego z wolnej stopy bedzie wydany za miesiac czy za 3 lata?
            Niedawno jeden z oskarzonych o wykorzystywanie seksualne chlopcow z Dworca Centralnego wyszedl z aresztu z powodu zlego
            stanu zdrowia i wyjechal sobie do rodzinnych Niemiec. (Oficjalne wyjasnienie - nie mozna mu bylo odebrac paszportu bo to byl jego
            jedyny dowod tozsamosci - co za debil to wymyslil?).
            Naprawde uwazasz, ze nie ma problemu manipulowania przebiegiem procesow przy uzyciu zwolnien lekarskich?

            > > x. Mija termin przedawnienia
            >
            > po roku? po trzech latach? Zajrzyj sobie łaskawco do k.k.

            Przeciaga sie tak dlugo az minie. Przyklad - Sprawa FOZZ.
            • mn7 Re: do prostaka 04.07.03, 21:02
              Gość portalu: do aprawnika napisał(a):

              > Gość portalu: a napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: prosto napisał(a):
              >
              > > > W polskich sadach powszechnie stosuje sie taktyke przewl
              > > > ekania spraw w nieskonczonosc az wszyscy
              > > > zapomna i "dadza spokoj".
              > >
              > > I wtedy można sprawę schować do szafy. Tak to sobie wyobrażasz?
              > > Rzeczywiście "prosto" Szkoda że świat jest bardziej skomplikowany, niż two
              > je
              > > wyobrażenia.
              >
              > Przedwani sie albo wyrok bedzie bez znaczenia. Jesli sedziowie sie jeszcze
              pos
              > nuja 5 lat to prawdopodobnie nikogo nie bedzie
              > obchodzilo czyLepper mowil prawde o Olechowskim i Piskorskim, czy nie.
              >
              > > > Najwyzszy czas skonczyc z taka praktyka:
              > > > 1. Pojawiaja sie zarzuty wobec ustosunkowanej osoby
              > > > 2. Bardzo Wazne Osobistosci z jej otoczenia twierdza ze nie wolno nic
              > mowi
              > > c
              > > ani
              > > > robic tej sprawie dopoki nie bedzie prawomocnego
              > > > wyroku
              > >
              > > Nie tylko bardzo ważne, ale i całkiem nieważne. Jest to bowiem oczywistość
              > -
              > > wynika z Konstytucji (w Ameryce też).
              >
              > Bzdury prawniczo - poprawnosciowe. Nie wolno bylo w Stanach pisac o sprawie
              O.
              > J. Simpsona przed zakonczeniem procesu?

              Pisac wolno, przesądzac wyroku nie wolno. Identycznie jak w Polsce.

              > Chodzi Ci o to, zeby zamknac usta tym, ktorzy opowiadaja jak widzieli
              sedziego
              > w na grillu czy w klubie strzeleckim w podejrzanym
              > towarzystwie? O aferze w lodzkim pogotowiu tez nie wolno pisac?

              Dlaczego?

              O sprawie Rywin
              > a?

              Dlaczego?

              >
              > [...]
              > > Każdy wyrok w I instancji jest ustnie - często baaardzo obszernie -
              > > uzasadniany. Nie można natomiast komentować, bo zabrania tego prawo -
              > > identycznie jak np. w USA - tam się to nazywa "contempt of the court".
              >
              > Znowu prawnicze koszalki - opalki. Co z tego ze jest ustnie uzasadniany,
              skoro
              > do apelacji potrzebne jest uzasadnienie pisemne?

              Co to ma do rzeczy?

              >
              > > > 4. Juz po trzech miesiacach jest uzasadnienie wiec jedna ze stron skl
              > ada
              > >> apelacje
              > >
              > > Uzasadnienie powinno być po 2 tygodniach. Czasem się zdarza, że później, a
              > le
              > > rzadko.
              >
              > Wlasnie o to chodzi. W przypadku Wielkanowskiego moglo to byc nawet 9
              miesiecy.
              >
              >
              > > > 5. Po roku sad apelacyjny stwierdza, ze w trakcie procesu w pierwszej
              >
              > > instancji
              > > > sedzia mial krzywo zlozony lancuch wiec nalezy
              > > > skierowac sprawe do ponownego rozpatrzenia
              > >
              > > Albo jesteś głupi, albo głupiego udajesz. JAki k.... krzywo założony łańcu
              > ch?
              > > Takie jest twoje pojęcie o przyczynach odwoławczych?
              >
              > Wielokrotnie slyszalem o powtarzaniu procesow z powodu dupereli proc
              > eduralnych tak samo istotnych jak ulozenie
              > lancucha.

              Podaj choćby JEDEN taki przykład, ale prawdziwy a nie wymyślony. Choćby JEDEN.

              > > > 6. Oskarzony udaje sie na zwolnienie lekarskie poniewaz ta wieloletni
              > a
              > > nagonka
              > > > zrujnowala mu zdrowie
              > >
              > > Niech sobie idzie. Co to ma do rzeczy?
              >
              > To, ze proces sobie trwa.

              Skoro trwa, to gdzie problem? Jeśli byłaby to przyczyna jego zawieszenia (nie
              jest), to problem by był, ale sam twierdzisz, że trwa.

              > Ta teoretyczna wizja nierychliwej temidy to naprawde
              > powazne skrzywienie prawnicze.

              Jak teoretyczna wizja? Gdzie taką wizję widziałeś? Ktyo ma taką wizję?

              > Czy naprawde
              > uwazasz, ze to wszystko jedno czy wyrok na pedofila odpowiadajacego z wolnej
              st
              > opy bedzie wydany za miesiac czy za 3 lata?

              Ja nie uważam, nie sadzę, żeby twój interlokutor tak uważał. Po co te
              insynuacje? Nie potrafisz dyskutować argumentami?

              > Niedawno jeden z oskarzonych o wykorzystywanie seksualne chlopcow z Dworca
              Cent
              > ralnego wyszedl z aresztu z powodu zlego
              > stanu zdrowia i wyjechal sobie do rodzinnych Niemiec. (Oficjalne wyjasnienie -
              > nie mozna mu bylo odebrac paszportu bo to byl jego
              > jedyny dowod tozsamosci - co za debil to wymyslil?).
              > Naprawde uwazasz, ze nie ma problemu manipulowania przebiegiem procesow przy
              uz
              > yciu zwolnien lekarskich?

              Problem jest. Teraz będzie znacznie mniejszy - zob. zmiany obowiązujące w
              k.p.k. od 1 lipca.

              mn

              • Gość: prosto Re: do prostaka IP: *.thalesgroup.com / 192.168.46.* 07.07.03, 14:08
                mn7 napisała:
                [...]
                > Pisac wolno, przesądzac wyroku nie wolno. Identycznie jak w Polsce.

                A gdzie ja pisalem o przesądzaniu??!! Najwygodniej kazdy komentarz na temat kolejnej sztuczki adwokackiej nazwac
                "przesądzaniem" i zakneblowac w ten sposob usta.

                [...]

                > > Znowu prawnicze koszalki - opalki. Co z tego ze jest ustnie uzasadniany,
                >> skoro
                > > do apelacji potrzebne jest uzasadnienie pisemne?
                >
                > Co to ma do rzeczy?
                >

                Jesli opoznienie pisemnego uzasadnienia o 9 miesiecy (patrz sedzia W.) nie ma zadnego znaczenia to po co w ogole
                je pisac? Niech sedziowie odloza to na 50 lat. Beda mieli mniej roboty.

                [...]
                > > Wielokrotnie slyszalem o powtarzaniu procesow z powodu dupereli proc
                > > eduralnych tak samo istotnych jak ulozenie
                > > lancucha.
                >
                > Podaj choćby JEDEN taki przykład, ale prawdziwy a nie wymyślony. Choćby JEDEN.

                Przyklad skierowania sprawy do ponownego rozpatrzenia z powodu bledy w procedurze?
                Ostatnie najglosniejsze (moze jeszcze nie rozstrzygniete): Sprawa Bagsika (mozna bylo wydac wyrok pod
                nieobecnosc obroncy, czy nie), sprawa Ultimo (pominiecie jednego z zarzutow przy uzasadnieniu).

                Tylko prosze, daruj sobie te prawnicze kawalki, ze nic sie nie stalo, rozpatrzy sie jeszcze raz i bedzie OK. Nie bedzie.
                Okaze sie, ze po kilku latach swiadkowie nic nie pamietaja, wyjechali za granice, nie zyja itp. Pojawia sie watpliwosci i
                wyrok bedzie (slusznie) uniewinniajacy.

                [...]
                > > > Niech sobie idzie. Co to ma do rzeczy?
                > >
                > > To, ze proces sobie trwa.
                >
                > Skoro trwa, to gdzie problem? Jeśli byłaby to przyczyna jego zawieszenia (nie
                > jest), to problem by był, ale sam twierdzisz, że trwa.
                >
                > > Ta teoretyczna wizja nierychliwej temidy to naprawde
                > > powazne skrzywienie prawnicze.
                >
                > Jak teoretyczna wizja? Gdzie taką wizję widziałeś? Ktyo ma taką wizję?
                >
                > > Czy naprawde
                > > uwazasz, ze to wszystko jedno czy wyrok na pedofila odpowiadajacego z woln
                > ej
                > st
                > > opy bedzie wydany za miesiac czy za 3 lata?
                >
                > Ja nie uważam, nie sadzę, żeby twój interlokutor tak uważał. Po co te
                > insynuacje? Nie potrafisz dyskutować argumentami?

                Nic nie insynuuje. Proboje dociec, o co chodzi w takiej sekwencji zdan:
                "- To, ze proces sobie trwa.
                - Skoro trwa, to gdzie problem? Jeśli byłaby to przyczyna jego zawieszenia (nie
                jest), to problem by był, ale sam twierdzisz, że trwa"

                Jest jakis problem czasu, czy go nie ma? Jesli to nie istotne jak dlugo trwa, to mozemy w ogole zamknac sady i
                poczekac na Sad Ostateczny. Wtedy bedzie sprawiedliwe i prawomocne rozstrzygniecie. OK?

                A co do pedofili. Zgodzimy sie, ze cos jest nie tak, ze glowny podejrzany wyjechal do Niemiec i teraz (w praktyce)
                szukaj wiatru w polu, czy trzymamy sie jak pijany plotu zasady, ze o sadzie mozna sie wypowiadac tylko w samych
                superlatywach? (Wiem, wiem, ekstradycja, umowy miedzynarodowe - baju, baju)
          • wielki_czarownik Prawnik chrzanisz i to równo! 04.07.03, 15:29
            Gość portalu: a napisał(a):

            > > 5. Po roku sad apelacyjny stwierdza, ze w trakcie procesu w pierwszej
            > instancji
            > > sedzia mial krzywo zlozony lancuch wiec nalezy
            > > skierowac sprawe do ponownego rozpatrzenia
            >
            > Albo jesteś głupi, albo głupiego udajesz. JAki k.... krzywo założony łańcuch?
            > Takie jest twoje pojęcie o przyczynach odwoławczych?

            Ja miałem sprawę - radca prawny stuknął mi w tył mojego auta. Został uznany
            winnym, ale odwołał się do kolegium. Kolegium uznało go winnym, to odwołał się
            do sądu, bo kolegium nie przesłuchało jego świadka. Wiesz kto był tym
            świadkiem? Jakiś jego krewny, który w chwili wypadku NIE BYŁ na miejscu
            zdarzenia!!!!! I sąd to uznał i cofnął sprawę!!


            > > x. Mija termin przedawnienia
            >
            > po roku? po trzech latach? Zajrzyj sobie łaskawco do k.k.
            >

            W moim przypadku właśnie minął termin i za szkody musiałem płacić sam, bo sąd
            nie potrafił o czasie wydać wyroku. Myślisz, że winnemu tego wszystkiego
            sędziemu włos spadł z głowy? Oni są bezkarni!! Ja byłem kilka tyś. w plecy, a
            pan sędzia do dziś orzeka!!!
            • mn7 Re: Prawnik chrzanisz i to równo! 04.07.03, 20:56
              wielki_czarownik napisał:

              > Gość portalu: a napisał(a):
              >
              > > > 5. Po roku sad apelacyjny stwierdza, ze w trakcie procesu w pierwszej
              >
              > > instancji
              > > > sedzia mial krzywo zlozony lancuch wiec nalezy
              > > > skierowac sprawe do ponownego rozpatrzenia
              > >
              > > Albo jesteś głupi, albo głupiego udajesz. JAki k.... krzywo założony łańcu
              > ch?
              > > Takie jest twoje pojęcie o przyczynach odwoławczych?
              >
              > Ja miałem sprawę - radca prawny stuknął mi w tył mojego auta. Został uznany
              > winnym, ale odwołał się do kolegium.

              Kto go uznał, jeśli "odwołał się" do kolegium?

              Kolegium uznało go winnym, to odwołał się
              > do sądu, bo kolegium nie przesłuchało jego świadka. Wiesz kto był tym
              > świadkiem? Jakiś jego krewny, który w chwili wypadku NIE BYŁ na miejscu
              > zdarzenia!!!!! I sąd to uznał i cofnął sprawę!!

              Już kiedyś pisałem, że bardzo Ci wspołczuję, ale co top ma wspólnego z "krzywym
              założeniem łańcucha"?

              >
              > > > x. Mija termin przedawnienia
              > >
              > > po roku? po trzech latach? Zajrzyj sobie łaskawco do k.k.
              > >
              >
              > W moim przypadku właśnie minął termin i za szkody musiałem płacić sam, bo sąd
              > nie potrafił o czasie wydać wyroku. Myślisz, że winnemu tego wszystkiego
              > sędziemu włos spadł z głowy? Oni są bezkarni!! Ja byłem kilka tyś. w plecy, a
              > pan sędzia do dziś orzeka!!!

              Zauważ, że dyskusja jest o przestępstwach, a Ty podajesz przykład wykoroczenia,
              gdzie przedawnienie jest rzeczywiście krótkie.
              Czy to uczciwe?

              mn
              • wielki_czarownik Re: Prawnik chrzanisz i to równo! 04.07.03, 21:16
                mn7 napisała:

                >
                > Kto go uznał, jeśli "odwołał się" do kolegium?

                Policjant, który był na miejscu zdarzenia. Zaproponował gościowi 200, czy 300
                zł mandatu.

                >
                > Kolegium uznało go winnym, to odwołał się
                > > do sądu, bo kolegium nie przesłuchało jego świadka. Wiesz kto był tym
                > > świadkiem? Jakiś jego krewny, który w chwili wypadku NIE BYŁ na miejscu
                > > zdarzenia!!!!! I sąd to uznał i cofnął sprawę!!
                >
                > Już kiedyś pisałem, że bardzo Ci wspołczuję, ale co top ma wspólnego
                z "krzywym założeniem łańcucha"?

                Tyle, że w naszych sądach można w oparciu o takie duperele nie mające znaczenia
                przedłużać, przeciągać, odwlekać aż sprawa się przedawni.
                >
                > Zauważ, że dyskusja jest o przestępstwach, a Ty podajesz przykład
                wykoroczenia,
                >
                > gdzie przedawnienie jest rzeczywiście krótkie.
                > Czy to uczciwe?
                >

                Obiektywnie nie. Ale dla ofiary nie ma znaczenia, czy to jest przestępstwo, czy
                wykroczenie. Liczy się iż sąd nie jest w stanie wypełnić swoich konstytucyjnych
                obowiązków, i że przestępca jest górą. Ponadto możemy zastosować wnioskowanie z
                mniejszego na większe - jeżeli tak się dzieje przy wykroczeniach, to co dopiero
                przy przestępstwach.


                • mn7 Re: Prawnik chrzanisz i to równo! 05.07.03, 14:24
                  wielki_czarownik napisał:

                  > mn7 napisała:
                  >
                  > >
                  > > Kto go uznał, jeśli "odwołał się" do kolegium?
                  >
                  > Policjant, który był na miejscu zdarzenia. Zaproponował gościowi 200, czy 300
                  > zł mandatu.
                  >
                  > >
                  > > Kolegium uznało go winnym, to odwołał się
                  > > > do sądu, bo kolegium nie przesłuchało jego świadka. Wiesz kto był tym
                  >
                  > > > świadkiem? Jakiś jego krewny, który w chwili wypadku NIE BYŁ na miejs
                  > cu
                  > > > zdarzenia!!!!! I sąd to uznał i cofnął sprawę!!
                  > >
                  > > Już kiedyś pisałem, że bardzo Ci wspołczuję, ale co top ma wspólnego
                  > z "krzywym założeniem łańcucha"?
                  >
                  > Tyle, że w naszych sądach można w oparciu o takie duperele nie mające
                  znaczenia
                  >
                  > przedłużać, przeciągać, odwlekać aż sprawa się przedawni.
                  > >
                  > > Zauważ, że dyskusja jest o przestępstwach, a Ty podajesz przykład
                  > wykoroczenia,
                  > >
                  > > gdzie przedawnienie jest rzeczywiście krótkie.
                  > > Czy to uczciwe?
                  > >
                  >
                  > Obiektywnie nie. Ale dla ofiary nie ma znaczenia, czy to jest przestępstwo,
                  czy
                  >
                  > wykroczenie. Liczy się iż sąd nie jest w stanie wypełnić swoich
                  konstytucyjnych
                  >
                  > obowiązków, i że przestępca jest górą. Ponadto możemy zastosować wnioskowanie
                  z
                  >
                  > mniejszego na większe - jeżeli tak się dzieje przy wykroczeniach, to co
                  dopiero
                  >
                  > przy przestępstwach.

                  Takiego rozumowania nie możemy tu zastosować, poniewaz terminy przedawnienia
                  przy wykroczeniach są bardzo krótkie a przy przestępstwach znacznie dłuższe.
                  Wskutek tego odsetek spraw o przestępstwa, które trafiły do sądu ale zostały
                  umorzone z powodu przedawnienia jest mikroskopijny (co nie znaczy, bym uważał
                  że to dobrze - oczywiście w ogóle nie powinno się to zdarzać). W sprawach o
                  wykroczenia w większych ośrodkach (przede wszystkim W-wa, ale też Katowice,
                  Wrocław) niestety znaczną część się przedawnia z powodu przedawnienia.

                  Pozdrawiam
                  mn

                  • Gość: smk Re: Prawnik chrzanisz i to równo! IP: 81.21.202.* 07.07.03, 11:21
                    mn7 napisała:

                    > wielki_czarownik napisał:
                    >
                    > > mn7 napisała:
                    > >
                    > > >
                    > > > Kto go uznał, jeśli "odwołał się" do kolegium?
                    > >
                    > > Policjant, który był na miejscu zdarzenia. Zaproponował gościowi 200, czy
                    > 300
                    > > zł mandatu.
                    > >
                    > > >
                    > > > Kolegium uznało go winnym, to odwołał się
                    > > > > do sądu, bo kolegium nie przesłuchało jego świadka. Wiesz kto by
                    > ł tym
                    > >
                    > > > > świadkiem? Jakiś jego krewny, który w chwili wypadku NIE BYŁ na
                    > miejs
                    > > cu
                    > > > > zdarzenia!!!!! I sąd to uznał i cofnął sprawę!!
                    > > >
                    > > > Już kiedyś pisałem, że bardzo Ci wspołczuję, ale co top ma wspólnego
                    > > z "krzywym założeniem łańcucha"?
                    > >
                    > > Tyle, że w naszych sądach można w oparciu o takie duperele nie mające
                    > znaczenia
                    > >
                    > > przedłużać, przeciągać, odwlekać aż sprawa się przedawni.
                    > > >
                    > > > Zauważ, że dyskusja jest o przestępstwach, a Ty podajesz przykład
                    > > wykoroczenia,
                    > > >
                    > > > gdzie przedawnienie jest rzeczywiście krótkie.
                    > > > Czy to uczciwe?
                    > > >
                    > >
                    > > Obiektywnie nie. Ale dla ofiary nie ma znaczenia, czy to jest przestępstwo
                    > ,
                    > czy
                    > >
                    > > wykroczenie. Liczy się iż sąd nie jest w stanie wypełnić swoich
                    > konstytucyjnych
                    > >
                    > > obowiązków, i że przestępca jest górą. Ponadto możemy zastosować wnioskowa
                    > nie
                    > z
                    > >
                    > > mniejszego na większe - jeżeli tak się dzieje przy wykroczeniach, to co
                    > dopiero
                    > >
                    > > przy przestępstwach.
                    >
                    > Takiego rozumowania nie możemy tu zastosować, poniewaz terminy przedawnienia
                    > przy wykroczeniach są bardzo krótkie a przy przestępstwach znacznie dłuższe.
                    > Wskutek tego odsetek spraw o przestępstwa, które trafiły do sądu ale zostały
                    > umorzone z powodu przedawnienia jest mikroskopijny (co nie znaczy, bym uważał
                    > że to dobrze - oczywiście w ogóle nie powinno się to zdarzać). W sprawach o
                    > wykroczenia w większych ośrodkach (przede wszystkim W-wa, ale też Katowice,
                    > Wrocław) niestety znaczną część się przedawnia z powodu przedawnienia.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > mn
                    >
                    Najgorzej jest w Warszawie, a.e i tak wyraźnie lepiej, niż przed kilku laty.
                    Problem przedwanień zmniejsza się. Zgadzam się z Wami, że to się nie powinno w
                    ogóle zdarzać.

                    Pozdr./smk

      • mn7 Re: Sędzia przed sądem 04.07.03, 21:04
        Gość portalu: megi6 napisał(a):

        > A moze czas juz skończyć ten oklepany i nudny juz dla
        > wszystkich/z wyjątkiem dziennikarzy/temat?Od tego czasu tyle
        > ważkich spraw się wydarzyło,a wy ciągle o jednej awanturze z
        > byłą zresztą kochanką.Naprawdę prymitywne....jeśli nie ma innego
        > powodu to może w/g zasady nie rób drugiemu co tobie niemiłe?
        > Apeluję do rozsądku:dajcie już spokój sędziemu W.i zajmijcie się
        > jakąś świeższą sprawą np.sprzed roku bo może czytelnicy
        > zapomnieli już o prawdziwych przestępcach i potrafią wymienić
        > jedynie sędziego W.jako głównego przestępcę Torunia.A może o to
        > chodzi?

        A myślałeś że o co? Zastanów się jaka to radocha dla kryminalistów - jakiś
        sędzia dobijał się do kochanki, żurnalści mają temat, ludziska się podniecają.

        mn

    • Gość: Andrzej Sędzia przed sądem IP: *.acn.waw.pl 04.07.03, 09:49
      Negatywna selekcja przez wiele lat, a wyniki jakie są każdy widzi. Komornicy,
      notariusze, radcy prawni, adwokaci, a także sędziowie oraz profesorowie i
      docenci z wydz. prawa, nie są w stanie podzwignąć swoich obowiązków i
      właściwie odegrać rół społecznych. Dzięki nim mamy gówniane ustawodastwo,
      gównianą egzekucję prawa, i wiele przepisów konstytycji i innych ustaw,
      którymi Oni podcierają sobie dupę, codziennie rano,w południe i wieczorem... A
      gnoje niezachwianie są na czele, i tam najwyraźniej pozostaną.
    • indris Sędzia przed sądem - skandal 04.07.03, 10:11
      Skandaliczne jest utajnienie rozprawy. Podstawową zasadą wymiaru
      sprawiedliwości powinna byc jawność. A już szczególnie, gdy chodzi o sędziów.
      Ta grupa zawodowa ma w ogóle status świętych krów. Pomstuje sie często na
      immunitet poselski. A przecież jest on drobiazgiem w porównaniu z immunitetem
      sędziowskim. Zarówno ze względu na skalę problemu, jak i na czas trwania.
      Trudno marzyć, żeby Polska była państwem prawa, dopóki na straży tego prawa
      stoi uprzywilejowana i praktycznie bezkarna i nieodpowiedzialna kasta.
      • Gość: a Re: Sędzia przed sądem - skandal IP: *.law.uj.edu.pl 04.07.03, 13:22
        indris napisał:

        > Skandaliczne jest utajnienie rozprawy. Podstawową zasadą wymiaru
        > sprawiedliwości powinna byc jawność. A już szczególnie, gdy chodzi o sędziów.
        > Ta grupa zawodowa ma w ogóle status świętych krów.

        Czemu tak uważasz?

        > Pomstuje sie często na
        > immunitet poselski. A przecież jest on drobiazgiem w porównaniu z immunitetem
        > sędziowskim.

        Dlaczego? Przecież parlamentarny jest szerszy od sędziowskiego.

        a
        • Gość: prosto Re: Sędzia przed sądem - skandal IP: *.thalesgroup.com / 192.168.46.* 04.07.03, 13:42
          Gość portalu: a napisał(a):


          >
          > > Pomstuje sie często na
          > > immunitet poselski. A przecież jest on drobiazgiem w porównaniu z immunite
          > tem
          > > sędziowskim.
          >
          > Dlaczego? Przecież parlamentarny jest szerszy od sędziowskiego.
          >


          Odpowiedz byla w wycietym przez Ciebie zdaniu - dotyczy wiekszej liczby osob i trwa dluzej. Zaczynamy prawnicza zabawe w
          udowadnianie ze snieg jest bialy a wegiel czarny?
          • Gość: a Re: Sędzia przed sądem - skandal IP: *.law.uj.edu.pl 04.07.03, 13:45
            Gość portalu: prosto napisał(a):

            > Gość portalu: a napisał(a):
            >
            >
            > >
            > > > Pomstuje sie często na
            > > > immunitet poselski. A przecież jest on drobiazgiem w porównaniu z imm
            > unite
            > > tem
            > > > sędziowskim.
            > >
            > > Dlaczego? Przecież parlamentarny jest szerszy od sędziowskiego.
            > >
            >
            >
            > Odpowiedz byla w wycietym przez Ciebie zdaniu - dotyczy wiekszej liczby osob

            to miał być argument?

            > i trwa dluzej.

            Cpo to znaczy "trwa dłużej"? Istotne jest, czy oboiwązuje w danej chwili, czy
            nie. A zakres parlamentarnego jest bez wątpienia szerszy.

            Zaczynamy prawnicza zabawe w
            > udowadnianie ze snieg jest bialy a wegiel czarny?

            Masz - widzę - na to ochotę, ale beze mnie.

            a
          • Gość: smk Re: Sędzia przed sądem - skandal IP: 81.21.202.* 07.07.03, 14:32
            Gość portalu: prosto napisał(a):

            > Gość portalu: a napisał(a):
            >
            >
            > >
            > > > Pomstuje sie często na
            > > > immunitet poselski. A przecież jest on drobiazgiem w porównaniu z imm
            > unite
            > > tem
            > > > sędziowskim.
            > >
            > > Dlaczego? Przecież parlamentarny jest szerszy od sędziowskiego.
            > >
            >
            >
            > Odpowiedz byla w wycietym przez Ciebie zdaniu - dotyczy wiekszej liczby osob

            To który immunitet jest szerszy nie zależy od tego, ilu osób dotyczy.
            Swoją drogą, zastanawiam się, co trzeba miec zamiast mózgu, żeby uważać
            immunitet sędziowski za przywilej. Za wykroczenia (w tym drogowe) sędzia nie
            może przyjąć mandatu - odpowiada dyscyplinarnie. Niesamowity przywilej!

            smk

      • mn7 Re: Sędzia przed sądem - skandal 07.07.03, 12:26
        indris napisał:

        > Skandaliczne jest utajnienie rozprawy. Podstawową zasadą wymiaru
        > sprawiedliwości powinna byc jawność.

        Dokładnie tak jest. Podsatwową zasadą jest jawość, rozprawa może być utajniona
        tylko wyjątkowo a podstawy utajnienia są szczegółowo wskazane w k.p.k.

        smk

        • Gość: smk Re: Sędzia przed sądem - skandal IP: 81.21.202.* 07.07.03, 14:34
          mn7 napisała:

          > indris napisał:
          >
          > > Skandaliczne jest utajnienie rozprawy. Podstawową zasadą wymiaru
          > > sprawiedliwości powinna byc jawność.
          >
          > Dokładnie tak jest. Podsatwową zasadą jest jawość, rozprawa może być
          utajniona
          > tylko wyjątkowo a podstawy utajnienia są szczegółowo wskazane w k.p.k.


          postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów jest jedynym jawnym z zasady

          smk

    • wielki_czarownik Wprowadzić kadencyjność i elekcyjność sędziów. 04.07.03, 10:11
      Gdyby byli wybierani w zwykłych wyborach, to choć trochę by się zastanowili nad
      swoim postępowaniem. I przede wszystkim ZNIEŚĆ IMMUNITET!!
      • mn7 Re: Wprowadzić kadencyjność i elekcyjność sędziów 05.07.03, 14:28
        wielki_czarownik napisał:

        > Gdyby byli wybierani w zwykłych wyborach, to choć trochę by się zastanowili
        nad
        > swoim postępowaniem.

        W naszym biednym kraju wszystko co się da jest upolitycznione i upartyjnione.
        Jednym z ostatnich miejsc, gdzie ten proces nie dotarł jest sądownictwo. Różne
        bardzo złe rzeczy możesz zarzucać sędziom, ale na pewno nie upolitycznienia.
        Jak widać, razi Cię to jednak i nawet to chciałbys poddac grze politycznej.
        Na szczęście twój pomysł jest niemożliwy do wprowadzenia. Powiedz jednak
        łaskawco (tak czysto abstrakcyjnie), kto - według ciebie - miałby możliwość
        startowania w takich "wyborach"?

        1. Ktokolwiek?
        2. Absolwent studiów
        3. Absolwent studiów prawniczych?
        4. Inne?

        mn

        PS: Oj widzę, ze nie możesz wybaczyć tym sędziom, którzy cię egzaminowali na I
        roku twoich studiów. Bardzo byli niemili?
        • wielki_czarownik Re: Wprowadzić kadencyjność i elekcyjność sędziów 05.07.03, 16:52
          mn7 napisał:

          >
          > W naszym biednym kraju wszystko co się da jest upolitycznione i upartyjnione.
          > Jednym z ostatnich miejsc, gdzie ten proces nie dotarł jest sądownictwo.
          Różne
          > bardzo złe rzeczy możesz zarzucać sędziom, ale na pewno nie upolitycznienia.

          Racja.

          > Jak widać, razi Cię to jednak i nawet to chciałbys poddac grze politycznej.
          > Na szczęście twój pomysł jest niemożliwy do wprowadzenia. Powiedz jednak
          > łaskawco (tak czysto abstrakcyjnie), kto - według ciebie - miałby możliwość
          > startowania w takich "wyborach"?
          >
          > 1. Ktokolwiek?
          > 2. Absolwent studiów
          > 3. Absolwent studiów prawniczych?
          > 4. Inne?
          >

          Absolwent studiów prawniczych po aplikacji i pozytywnej opinii KRS, albo ktoś
          kto już był sędzią/adwokatem/prokuratorem itp. Czyli zasady takie jak dziś, z
          tą różnicą, że to obywatele by wybierali sędziego spośród kandydatów. Dzięki
          temu leniwi, niekompetentni czy wątpliwi moralnie sędziowie byliby szybko
          usuwani ze stanowisk.

          > mn
          >
          > PS: Oj widzę, ze nie możesz wybaczyć tym sędziom, którzy cię egzaminowali na
          I
          > roku twoich studiów. Bardzo byli niemili?

          Nie. Był jeden i bardzo w porządku. Ale jak opowiadał co się czasami działo na
          sali sądowej to człowieka skręcało.
          • mn7 Re: Wprowadzić kadencyjność i elekcyjność sędziów 07.07.03, 12:28
            wielki_czarownik napisał:

            > mn7 napisał:
            >
            > >
            > > W naszym biednym kraju wszystko co się da jest upolitycznione i upartyjnio
            > ne.
            > > Jednym z ostatnich miejsc, gdzie ten proces nie dotarł jest sądownictwo.
            > Różne
            > > bardzo złe rzeczy możesz zarzucać sędziom, ale na pewno nie upolitycznieni
            > a.
            >
            > Racja.
            >
            > > Jak widać, razi Cię to jednak i nawet to chciałbys poddac grze politycznej
            > .
            > > Na szczęście twój pomysł jest niemożliwy do wprowadzenia. Powiedz jednak
            > > łaskawco (tak czysto abstrakcyjnie), kto - według ciebie - miałby możliwoś
            > ć
            > > startowania w takich "wyborach"?
            > >
            > > 1. Ktokolwiek?
            > > 2. Absolwent studiów
            > > 3. Absolwent studiów prawniczych?
            > > 4. Inne?
            > >
            >
            > Absolwent studiów prawniczych po aplikacji i pozytywnej opinii KRS, albo ktoś
            > kto już był sędzią/adwokatem/prokuratorem itp. Czyli zasady takie jak dziś, z
            > tą różnicą, że to obywatele by wybierali sędziego spośród kandydatów. Dzięki
            > temu leniwi, niekompetentni czy wątpliwi moralnie sędziowie byliby szybko
            > usuwani ze stanowisk.

            Niestey, doświadczenie życiowe pozwala z niemal stuprocentową pewnością
            stwierdzić, że byłoby dokładnie odwrotnie. Taki stystem szybko wyeliminowałby
            naprawdę dobrych, samodzielnie myślących sędziów a preferowałby różne
            politycznie ustosunkowane beztalencia.

            mn

            • Gość: a Re: Wprowadzić kadencyjność i elekcyjność sędziów IP: *.law.uj.edu.pl 08.07.03, 12:54
              mn7 napisała:

              > wielki_czarownik napisał:
              >
              > > mn7 napisał:
              > >
              > > >
              > > > W naszym biednym kraju wszystko co się da jest upolitycznione i upart
              > yjnio
              > > ne.
              > > > Jednym z ostatnich miejsc, gdzie ten proces nie dotarł jest sądownict
              > wo.
              > > Różne
              > > > bardzo złe rzeczy możesz zarzucać sędziom, ale na pewno nie upolitycz
              > nieni
              > > a.
              > >
              > > Racja.
              > >
              > > > Jak widać, razi Cię to jednak i nawet to chciałbys poddac grze polity
              > cznej
              > > .
              > > > Na szczęście twój pomysł jest niemożliwy do wprowadzenia. Powiedz jed
              > nak
              > > > łaskawco (tak czysto abstrakcyjnie), kto - według ciebie - miałby moż
              > liwoś
              > > ć
              > > > startowania w takich "wyborach"?
              > > >
              > > > 1. Ktokolwiek?
              > > > 2. Absolwent studiów
              > > > 3. Absolwent studiów prawniczych?
              > > > 4. Inne?
              > > >
              > >
              > > Absolwent studiów prawniczych po aplikacji i pozytywnej opinii KRS, albo k
              > toś
              > > kto już był sędzią/adwokatem/prokuratorem itp. Czyli zasady takie jak dziś
              > , z
              > > tą różnicą, że to obywatele by wybierali sędziego spośród kandydatów. Dzię
              > ki
              > > temu leniwi, niekompetentni czy wątpliwi moralnie sędziowie byliby szybko
              > > usuwani ze stanowisk.
              >
              > Niestey, doświadczenie życiowe pozwala z niemal stuprocentową pewnością
              > stwierdzić, że byłoby dokładnie odwrotnie. Taki stystem szybko wyeliminowałby
              > naprawdę dobrych, samodzielnie myślących sędziów a preferowałby różne
              > politycznie ustosunkowane beztalencia.
              >
              > mn
              >
              Pomijam względy zasadnicze (trójpodział władz), ale też z praktycznego punktu
              widzenia byłoby dokładnie tak, jak powyżej - w krótkim czasie triumfowałyby
              miernoty.
              Poza tym struktura sądownictwa nie jest i nie może być płaska - przecież jest
              kilka poziomów. Jak to byście rozwiązali?
              W każdym razie takiego systemu nie ma w zasadzie nigdzie. W niektórych krajach
              (i stanach USA) wybiera się sędziów pokoju, ale przeciez w Polsce ławnicy też
              sa wybierani (co prawda w wyborach pośrednich). "Zwykli" sędziowie nie są
              nigdzie wybierani i nie jest to przypadek. Po prostu taki system byłby rażąco
              niefunkcjonalny a sędziowie poddani politycznym naciskom.

              a

    • Gość: Nieskaplikowany Re: Sędzia przed sądem IP: *.nas55.oakland1.ca.us.da.qwest.net 04.07.03, 21:50
      A co na taka sytuacje?
      Wygralem sprawe w sadzie , wyrok sie uprawomocnil w lutym 2003
      po trzech miesiacach, pozwany zlozyl o przywrocenie terminu
      odwolania od wyroku, mial zapalenie pluc, ale codziennie biegal
      do Walbrzyskiego ratusza, (wielki radny) oczywiscie
      przywrocono termin,
      Ja wierzytelnosc sprzedalem, i qrwa bedzie problem, teraz ja
      stane przed sadem, pewnie,
      • Gość: smk Re: Sędzia przed sądem IP: 81.21.202.* 07.07.03, 11:23
        Gość portalu: Nieskaplikowany napisał(a):

        > A co na taka sytuacje?
        > Wygralem sprawe w sadzie , wyrok sie uprawomocnil w lutym 2003
        > po trzech miesiacach, pozwany zlozyl o przywrocenie terminu
        > odwolania od wyroku, mial zapalenie pluc, ale codziennie biegal
        > do Walbrzyskiego ratusza, (wielki radny) oczywiscie
        > przywrocono termin,
        > Ja wierzytelnosc sprzedalem, i qrwa bedzie problem, teraz ja
        > stane przed sadem, pewnie,

        Przykre. A jaki ma związek z tematem?

Pełna wersja