to ten, który miał być alternatywą dla Millera

IP: *.biaman.pl 04.07.03, 18:44
O banalności głupoty:

"który by dał początek jakiemuś karczowaniu zła"

"bo w Polsce jest z czym walczyć, także z tego typu nieautentycznością: z
jednej strony stawiania ludzi wobec zadań, a z drugiej strony podsuwania im
nieformalnie różnych zaleceń, rozwiązań i list osobowych. To by był dobry
początek kolejnego samooczyszczenia" - powiedział Oleksy


"listy osobowe", "początek kolejnego samooczyszczania się" itd, etc.
Barańczak chlastał kiedyś "Książki najgorsze" - ej, szkoda, że Oleksy nie
pisze powieści - powstawałyby o nich tomy.
    • basia.basia Re: to ten, który miał być alternatywą dla Miller 04.07.03, 18:50
      Gość portalu: bratek napisał(a):

      > O banalności głupoty:
      >
      > "który by dał początek jakiemuś karczowaniu zła"
      >
      > "bo w Polsce jest z czym walczyć, także z tego typu nieautentycznością: z
      > jednej strony stawiania ludzi wobec zadań, a z drugiej strony podsuwania im
      > nieformalnie różnych zaleceń, rozwiązań i list osobowych. To by był dobry
      > początek kolejnego samooczyszczenia" - powiedział Oleksy
      >
      >
      > "listy osobowe", "początek kolejnego samooczyszczania się" itd, etc.
      > Barańczak chlastał kiedyś "Książki najgorsze" - ej, szkoda, że Oleksy nie
      > pisze powieści - powstawałyby o nich tomy.

      Skąd to wziąłeś? Przeczytałabym całe.
      Oleksy pije tu do tego, że Miller (Jerzy)
      dostał na wejściu listę osób nietykalnych
      w Agencji. Ostatnio zwolnił 600 szt.
      no i został wylany.
      • Gość: bratek dawne czasy IP: *.biaman.pl 04.07.03, 18:58
        Basiu, wiem, o czym mowi tow. Oleksy, idzie mi o język.
        "Ksiązki najgorze" Barańczaka funkcjonowały w stanie wojennym w drugim obiegu.
        Potem, pamiętam, już w normalnej Polsce (tzn. po 1989, a przed rządami
        kolesiów), znalazłem ją w księgarni na Franciszkanskiej (Ty zdaje się mieszkasz
        w Krakowie, tak?), no ale to bylo dobrych parę lat temu.
        Lektura przednia, wszystkie Machejki, Zaidler-Zborowscy, Wł. Sokorscy są tam
        obsmarowani w okrutny i prześmieszny sposób.
        • basia.basia Re: dawne czasy 04.07.03, 19:15
          Chodzę do biblioteki na Rajską - tam jest teraz
          Biblioteka Wojewódzka. Pożyczę sobie to.
          I nie tylko to. Niejaki emeryt napisał w wątku
          o Szymborskiej, że Uniwersytet Wrocławski wydał
          dwutomowe dzieło prof. Urbankowskiego z bardzo
          interesującą zawartością.
          A tak wogóle to miewam momenty załamania bo mi
          tu uświadamiacie jakie mam potężne braki.
          • Gość: bratek wyd. a5, Poznań 1990 IP: *.biaman.pl 04.07.03, 19:21
            basia.basia napisała:

            > Chodzę do biblioteki na Rajską - tam jest teraz
            > Biblioteka Wojewódzka.

            To jeszcze wiem, aż tak stary nie jestem:) Tzn. mieszkałem w Krakowie w tych
            czasach, kiedy biblioteka była już na Rajskiej. Fajna, nowa, a nie takie
            koszmarne dwa pokoje przy Brackiej, gdzie nie można było wytrzymać z powodu
            smrodu potu.

            Mój Boże, ja to nawet sobie nie uświadamiam, jakie mam braki. Ale wieeelkie.
            Wolę o tym nie myśleć. Na przykład mieszkając w Krakowie przez 7 lat ani razu
            nie poszedłem na mecz Wisły! Nie wiem, czy jeszcze będe miał okazję.

            PS Gdzie indziej coś tam się mądrzyłem do Ciebie w sprawie Berlusconiego


            Pożyczę sobie to.
            > I nie tylko to. Niejaki emeryt napisał w wątku
            > o Szymborskiej, że Uniwersytet Wrocławski wydał
            > dwutomowe dzieło prof. Urbankowskiego z bardzo
            > interesującą zawartością.
            > A tak wogóle to miewam momenty załamania bo mi
            > tu uświadamiacie jakie mam potężne braki.
            >
Pełna wersja