michal00
04.09.07, 17:03
wiadomosci.onet.pl/1599865,11,1,1,item.html
Jesli przyjac, ze istotnie Kaczmarek zlozyl wizyte w Toruniu i
przedmiotem rozmowy byly kwestie polityczne, co niedwuznacznie
sugeruje Polityka oraz ze rozmowa odbyla sie jeszcze przed "tasmami
Rydzyka" (a wiec zapewne takze przed afera z przeciekiem w sprawie
akcji CBA), to pojawia sie pytanie w jakim charakterze Kaczmarek
odwiedzal wtedy o. Rydzyka? Czyby bylo tak, ze propozycja
premierostwa dla Kaczmarka padla jeszcze przed wybuchem afer na
szczytach wladzy, choc publicznie zostala ogloszona pozniej? Czy
Kaczmarek jako kandydat na premiera "rzadu tymczasowego" sondowal
mozliwosc poparcia ze strony redemptorysty z Torunia? Gdyby
Kaczmarek nie zostal wywalony z rzadu, lecz sam z niego wystapil i
rozpoczal krytyke swoich niedawnych przelozonych, to bylby znacznie
latwiejszy do zaakceptowania dla "starej opozycji" jako szef rzadu
niz bedac delikwentem majacym na karku zarzuty kryminalne. Byc moze
wiec Kaczynscy doskonale zdawali sobie sprawe co robia, domyslali
sie zdrady Kaczmarka i dlatego wyrzucili go w taki sposob, aby nie
mial realnych mozliwosci zbudowania antykaczego sojuszu
politycznego.