Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich?

12.12.01, 21:47
dzis barlem w jednej z nich udzial...
i nawet prawie bylbym w telewizji ale ucieto material w chwili keidy mieli mnie
ujac..
trudno..
generalnie likwidacja znizek to skandal ale chociaz chetnie wzialem udzial w
krzyczeniu pod urzedem wojewodzkim niepochlebynych hasel to odnosze tez trcohe
wrazenieze to troche byl policzek dla lewicy jako sily rzadzacej. z racji
chocby organizacji prostestu przez nzs...
    • Gość: camel Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.01, 22:00
      jesli mam byc szczery to rzeczywiscie likwidacja znirzek to chamstwo..ale jestem
      za wprowadzeniem oplat za studia dzienne (jakichs symbolicznych) np 30 zl za
      miesiac, to zadna kasa.
      a co do demonstracji..kazdy musi sie wyszumiec


      camel juz ex student
      • zorak Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? 12.12.01, 22:05
        zadna kasa?
        tylko że ja przez miesiac czasem musze sie wyrobic z kwota ok 50-75 zlotych to
        rzeczywiscie "zadna kasa"..
        jak jestes juz exstudentem i nie musisz sie "wyszumiec" (cokolwiek masz na
        mysli) to mozesz tak mowic ale to jest takie "juz zapomnial wol jak cieleciem
        byl"
        • Gość: camel Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.01, 08:30
          to moze po prostu zacznij pracowac???
          ja placilem za studia 500 PL miesiecznie bez pomcy kogokolwiek..
          po prostu trzeba sie nauczyc pracowac od pierwszego roku.

          pozdro

          camel


          > zadna kasa?
          > tylko że ja przez miesiac czasem musze sie wyrobic z kwota ok 50-75 zlotych to
          > rzeczywiscie "zadna kasa"..
          > jak jestes juz exstudentem i nie musisz sie "wyszumiec" (cokolwiek masz na
          > mysli) to mozesz tak mowic ale to jest takie "juz zapomnial wol jak cieleciem
          > byl"

    • Gość: HU Re:Wkońcu Walczycie o swoją sprawe i macie racje IP: *.toya.net.pl 12.12.01, 22:15
      A nie o jakąś zasran.. łaciatą ideologie która uważa się za lepszą tylko to co
      ja widziałem w tv było jakieś pospolite ruszenie wy chyba nie macie za silnych
      organizacji skoro takie ważne decyzje podejmuje się obok was mimo to.Życzę
      powodzenia
    • Gość: zibi Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.p.lodz.pl 12.12.01, 22:33
      NZS - obluda. Jak Kwiatkowsi byl przy Buzku - jakos temat studiow przycichl. Teraz wielcy obroncy
      praw studentow.
      Popieram protesty, bo ten projekt godzi w jakis sposob w konstytucje (ogranicza dostep do wiedzy).
      Przegiales Belka - bedzie rebelka!
      Raz sierpem raz mlotem czerwona cholote!
    • Gość: . Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.toya.net.pl 15.12.01, 03:59
      .
      • Gość: Zsypek Re: Prosze o wiecej. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.12.01, 10:59
        Nareszcie ruszyliscie tylki! A ponadto nie chodzi tylko o wasze bilety, a takze
        o wasza wiedze. A pryzy aktualnych cieciach na nauke - z poziomu i tak
        drastycznie nieskiego - to niedlugo wy bedziecie mieli na bilety, ale wasi
        wykladowcy nie. Nie mowiac o kasie na ksiazki do bibliotek...
    • Gość: Sławek Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 12:29
      Czemu skandal? Studenci to święte krowy, oni nie muszą ponosić kosztów kryzysu?
      Ja niestety muszę.
    • Gość: Carrot Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: 192.168.26.* 15.12.01, 16:08
      Pytanie do wszystkich protestujących przeciwko zmniejszeniu ulgi z 50% do 37,5%.
      Czy wy, ludzie kochani, zastanawialiście się kiedykolwiek nad sensem
      słowa "ulga"? Otóż, o uldze, moim zdaniem przynajmniej, można mówić wtedy,
      kiedy wybrana grupa, stanowiąca MNIEJSZOŚĆ, ma prawo z tejże ulgi korzystać.
      Tymczasem w naszych chorych polskich realiach prawo do ulgi ma praktycznie
      każdy. Kilka razy widziałem człowieka kupującego bilet "normalny" - kasjerka po
      trzy razy upewniała się, że ten człowiek NAPRAWDĘ chce taki właśnie bilet. Tak
      samo jest zresztą w MPK.
      Pora więc zmienić terminologię - dotchczasowe bilety "ulgowe"
      nazwijmy "normalnymi", bo przecież właśnie one stanowią normę, a te 2 razy
      droższe - może "karnymi"?

      Druga kwestia - drodzy koledzy studenci , czy zastanawialiście się kiedyś, kto
      naprawdę płaci za kurs pociągu np. z Tarnowa do Krakowa? Skąd pochodzą
      pieniądze dla maszynisty, kontrolerów, kasjerek, na prąd (cieplutko mamy w
      pociągach), na remonty, itd, itp...??? Przecież nikt za darmo prądu dla PKP nie
      dostarczy.
      Otóż, jakieś 20% - płacimy MY, w formie biletów. Resztę (80%) - nasi rodzice, w
      formie podatków. Czyli przejazd z Tarnowa do Krakowa kosztuje naprawdę nie 5-
      6zł, ale 30zł. I tyle właśnie płacimy, na spółkę z rodzicami. W jedną stronę! W
      drugą - drugie 30zł. Stać was???
      Moim zdaniem, lepszym rozwiązaniem byłoby urealnienie cen biletów, a w tym
      kierunku nieśmiało zmierza Rząd, czyli doprowadzenie do ZEROWEGO wsparcia z
      budżetu, całość płaci podróżny. W ten sposób to KLIENT decyduje, komu chce
      płacić za podróż (obecnie, jeśli chcesz jechać z Tarnowa do Krakowa autobusem,
      to i tak płacisz 24zł dla PKP!). Urealnienie cen PKP doprowadziłoby do rozwoju
      prywatnych linii autobusowych (tak jak na trasie Kraków-Zakopane, gdzie PKP już
      dziś nie ma szans), które, konkurując ze sobą, doprowadziłyby poziom cen do
      obecnego cennika PKP, z tą różnicą, że nasi rodzice by do nich nie dopłacali.
      Czyli realna cena spadłaby z dzisiejszych 30zł do ok. 6zł. Obecnie takie
      prywatne linie nie mają szans z PKP, obficie dotowanych przez budżet, czyli z
      naszej kieszeni.

      Niedowiarków zapraszam na przejażdżkę do Zakopanego. Autobusy dużo wygodniejsze
      niż pociąg pospieszny, w godzinach szczytu jeżdżą co 20 minut (bez porównania z
      PKP), obsługa przyjemniejsza (porównaj z PKP), a ceny - niższe niż pospieszny
      na trasie tej samej długości!!! I, wbrew pozorom, autobusiarze stosują pewne
      zniżki dla studentów. I nareszcie - NIKT DO TEGO NIE DOPŁACA!!! (A do PKP
      pompowane są miliardy z naszych kieszeni, bez naszej zgody).

      Poprawka - grube miliardy są pompowane ZA NASZĄ ZGODĄ - przecież studenci w
      całej Polsce właśnie wyrażają swoje poparcie. Gratuluję.

      • Gość: Carrot Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: 192.168.26.* 15.12.01, 16:09
        Zapomniałem dodać, że jestem studentem.
        • u2 A czy tu naprawde chodzi o te 13% roznicy ? 15.12.01, 16:56
          Cos mi sie wydaje ,ze ktos tu ostro podpuszcza studecka brac .
          Wiecej wydaja tygodniowo na browar niz na te bilety ;)
          Pozatym 95% na biednych nie wyglada .
          • zorak co to znaczy wyglšdać na biednego? 15.12.01, 18:29
            Czy to onznacza ze studenci powini lazic obdarci i orzygani spac pod drzewami i
            zebrac na ulicach? Jak ktos nie jest bardzo zamozny to nie musi tego chyba
            pokazywac na prawo i lewo co?
            A z browarem to owszem - student jest zwierzeciem alkoholowym ale tym to chyba
            raczej pomaga panstwu (akcyza)?
            • u2 Re: co to znaczy wyglšdać na biednego? 16.12.01, 19:28
              A to znaczy ,ze wiekszos ma na grzbiecie ciuchy za kilka tysiecy.
              Nie jedna babcia za buty biednego studenta pozyla by ze dwa miesiace .
              To wcale nie sa wyjatki ,wyjatkiem jest raczej spotkac ubogo odzianego zaka !
              Jesli stac cie na luksus to stac cie na bilet .
              A ty przyjacielu masz komputerek ,internecik ,czy biedny zaczek moze pozwolic
              sobie na cos wiecej niz kalkulator;))

              Naprawde nie jest moim celem dokopanie i obrazanie studentow ,ale te 13% to
              naprawde nie jest dla was wielkim problemem .
              Wy jako ta bardziej swiatla czesc spoleczenstwa mogli byscie jakos inaczej
              negocjowac w tych dla wszystkich ciezkich czasach jakies ulgi.
              • zorak Re: co to znaczy wyglšdać na biednego? 17.12.01, 20:35
                u2 napisał(a):

                > A to znaczy ,ze wiekszos ma na grzbiecie ciuchy za kilka tysiecy.
                > Nie jedna babcia za buty biednego studenta pozyla by ze dwa miesiace .
                > To wcale nie sa wyjatki ,wyjatkiem jest raczej spotkac ubogo odzianego zaka !
                > Jesli stac cie na luksus to stac cie na bilet .
                > A ty przyjacielu masz komputerek ,internecik ,czy biedny zaczek moze pozwolic
                > sobie na cos wiecej niz kalkulator;))
                >
                > Naprawde nie jest moim celem dokopanie i obrazanie studentow ,ale te 13% to
                > naprawde nie jest dla was wielkim problemem .
                > Wy jako ta bardziej swiatla czesc spoleczenstwa mogli byscie jakos inaczej
                > negocjowac w tych dla wszystkich ciezkich czasach jakies ulgi.


                Ok, rozumiem - od jutra zaczynamchodzic w obdartych lachach.
                A tak serio to chyba studiowalismy na totalnie innych wydzialach bo ja widze ze
                ci bogatsi to moze jakies 25 procent... a ci najbogatsi to 5 proc. rezzta to
                raczej sredniaki i biedniaki...
                I rzeczywiscie nie chodza ubrani jak zebracy i nie dziwie im sie...
                ja tez bym sie staral przynajmniej trzymac fason...
                no a tak poza ttm to komputerek i internecik maja moi rodzice a utrzymywac sie
                musze sam wiec nie wiem czy to jest taki luksus dla mnie ..
                i nie mow mi ze siwtla czesc spoleczenstwa bo to brzmi mniej wiecej tak ze my
                jako swiatli mamy ponosic koszta a ciemnota niech zatrzyma kase..
                jesli ktos jest swiatly to chyba raczej powinno sie dbac o niego zeby nie
                zeszmacil sie i nie schlopial...
                a tak nawiasem mowiac - wierzysz ze student biedny dostanie te szumna refundacje?
                ja nie - bedzie powodz papierkow i biurokracja i refundajca odleci szerokim
                lukiem..
      • krzysio1 Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? 18.12.01, 18:08
        Gość portalu: Carrot napisał(a):

        > Pytanie do wszystkich protestujących przeciwko zmniejszeniu ulgi z 50% do 37,5%
        > .
        > Czy wy, ludzie kochani, zastanawialiście się kiedykolwiek nad sensem
        > słowa "ulga"? Otóż, o uldze, moim zdaniem przynajmniej, można mówić wtedy,
        > kiedy wybrana grupa, stanowiąca MNIEJSZOŚĆ, ma prawo z tejże ulgi korzystać.
        > Tymczasem w naszych chorych polskich realiach prawo do ulgi ma praktycznie
        > każdy. Kilka razy widziałem człowieka kupującego bilet "normalny" - kasjerka po
        >
        > trzy razy upewniała się, że ten człowiek NAPRAWDĘ chce taki właśnie bilet. Tak
        > samo jest zresztą w MPK.
        > Pora więc zmienić terminologię - dotchczasowe bilety "ulgowe"
        > nazwijmy "normalnymi", bo przecież właśnie one stanowią normę, a te 2 razy
        > droższe - może "karnymi"?
        >
        > Druga kwestia - drodzy koledzy studenci , czy zastanawialiście się kiedyś, kto
        > naprawdę płaci za kurs pociągu np. z Tarnowa do Krakowa? Skąd pochodzą
        > pieniądze dla maszynisty, kontrolerów, kasjerek, na prąd (cieplutko mamy w
        > pociągach), na remonty, itd, itp...??? Przecież nikt za darmo prądu dla PKP nie
        >
        > dostarczy.
        > Otóż, jakieś 20% - płacimy MY, w formie biletów. Resztę (80%) - nasi rodzice, w
        >
        > formie podatków. Czyli przejazd z Tarnowa do Krakowa kosztuje naprawdę nie 5-
        > 6zł, ale 30zł. I tyle właśnie płacimy, na spółkę z rodzicami. W jedną stronę! W
        >
        > drugą - drugie 30zł. Stać was???
        > Moim zdaniem, lepszym rozwiązaniem byłoby urealnienie cen biletów, a w tym
        > kierunku nieśmiało zmierza Rząd, czyli doprowadzenie do ZEROWEGO wsparcia z
        > budżetu, całość płaci podróżny. W ten sposób to KLIENT decyduje, komu chce
        > płacić za podróż (obecnie, jeśli chcesz jechać z Tarnowa do Krakowa autobusem,
        > to i tak płacisz 24zł dla PKP!). Urealnienie cen PKP doprowadziłoby do rozwoju
        > prywatnych linii autobusowych (tak jak na trasie Kraków-Zakopane, gdzie PKP już
        >
        > dziś nie ma szans), które, konkurując ze sobą, doprowadziłyby poziom cen do
        > obecnego cennika PKP, z tą różnicą, że nasi rodzice by do nich nie dopłacali.
        > Czyli realna cena spadłaby z dzisiejszych 30zł do ok. 6zł. Obecnie takie
        > prywatne linie nie mają szans z PKP, obficie dotowanych przez budżet, czyli z
        > naszej kieszeni.
        >
        > Niedowiarków zapraszam na przejażdżkę do Zakopanego. Autobusy dużo wygodniejsze
        >
        > niż pociąg pospieszny, w godzinach szczytu jeżdżą co 20 minut (bez porównania z
        >
        > PKP), obsługa przyjemniejsza (porównaj z PKP), a ceny - niższe niż pospieszny
        > na trasie tej samej długości!!! I, wbrew pozorom, autobusiarze stosują pewne
        > zniżki dla studentów. I nareszcie - NIKT DO TEGO NIE DOPŁACA!!! (A do PKP
        > pompowane są miliardy z naszych kieszeni, bez naszej zgody).
        >
        > Poprawka - grube miliardy są pompowane ZA NASZĄ ZGODĄ - przecież studenci w
        > całej Polsce właśnie wyrażają swoje poparcie. Gratuluję.
        >
        Przestan pisac takie brednie!!!! Studenci juz teraz jezdza do domu rzadko bo ich
        na czeste powroty nie stac.
    • Gość: GMR Re: Co sądzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.12.01, 17:16
      Są one bardzo pomysłowe a przede wszystkim słuszne!!
      • Gość: Zsypek Ja tu niektorych nie rozumiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.12.01, 19:01
        Wszedzie na swiecie inwestuje sie w nauke i edukacje, i to bardzo powazne
        kwoty. Wszedzie na swiecie jest bardzo wysokie poparcie spoleczne dla
        dofinansowania programow edukacyjnych, tylko nie w Polsce. Zyjemy w epoce
        postindustrialnej - jesli ktos z was tego jeszcze nie zauwazyl - i kapitalem
        panstwa nie sa traktory, a profesjonalisci 'na zbyciu'. To oni robia PKB i
        lataja dziury budzetowe. Odnosze wrazenie, ze niektore posty w tym watku
        napisala dzicz bez wyobrazni, ktora nie tylko tego nie wie, ale tez jakby nie
        potrzebuje szkol jako takich. Rzeczywiscie, polscy studenci maja takie
        niesamowite mozliwosci dorabiania, przy tym 20-proc. bezrobociu! I ogolnie, po
        ch... sie ucza, niech sobie znajda robote (albo zasilek) i przestana pyskowac,
        nie? A jak ktos pochodzi z niezamoznej rodziny lub malego miasteczka, lub jest
        bezrobotny - to dac mu w lapy lopate a nie ksiazki. Dzieci elit zawsze sobie w
        zyciu i na uniwersytetach poradza, nieprawdaz?
        • Gość: prrr Re: Ja tu niektorych nie rozumiem IP: 63.155.156.* 16.12.01, 19:13
          Tak. Tylko ze trzeba by odroznic tych co nie maja na bilet od tych co maja.
          Przydala by sie pewnie jakas komisja czy administracja ktora by mogla robic
          selekcje: bieda ze wsi jezdzi za doplata albo i za darmo, a krwiopijcy niech
          placa. Podoba wam sie to de ja vu?

        • Gość: robas Re: Ja tu niektorych nie rozumiem IP: *.asapsoftware.com 18.12.01, 20:19
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Wszedzie na swiecie inwestuje sie w nauke i edukacje, i to bardzo powazne
          > kwoty. Wszedzie na swiecie jest bardzo wysokie poparcie spoleczne dla
          > dofinansowania programow edukacyjnych, tylko nie w Polsce. Zyjemy w epoce
          > postindustrialnej - jesli ktos z was tego jeszcze nie zauwazyl - i kapitalem
          > panstwa nie sa traktory, a profesjonalisci 'na zbyciu'. To oni robia PKB i
          > lataja dziury budzetowe. Odnosze wrazenie, ze niektore posty w tym watku
          > napisala dzicz bez wyobrazni, ktora nie tylko tego nie wie, ale tez jakby nie
          > potrzebuje szkol jako takich. Rzeczywiscie, polscy studenci maja takie
          > niesamowite mozliwosci dorabiania, przy tym 20-proc. bezrobociu! I ogolnie, po
          > ch... sie ucza, niech sobie znajda robote (albo zasilek) i przestana pyskowac,
          > nie? A jak ktos pochodzi z niezamoznej rodziny lub malego miasteczka, lub jest
          > bezrobotny - to dac mu w lapy lopate a nie ksiazki. Dzieci elit zawsze sobie w
          > zyciu i na uniwersytetach poradza, nieprawdaz?

          Dlatego tez, lepiej byloby popracowac nad poszerzeniem rynku pracy, zmniejszenia
          bezrobocia, niz przyznawac ulgi.
          Socjalizm wprowadzal ulgi dla wielu grup zawodowych, nie dziwie sie, ze niektore
          teraz protestuja: w koncu dostana mniej. Nauczycielom np takze sie dzieje
          krzywda, bo im sie zmniejszy doplyw gotowki.
          Lepiej inwestowac w nauke niz w znizki na podroze. W kazdej gospodarce
          socjalistycznej tak jest: jakas grupa czegos chce i protestuje, jesli tego nie
          dostanie.
          Dlaczego wszyscy maja doplacac do podrozy studentow? Nikt nie zapytal sie ludzi
          o zdanie.
          Dopoki w kraju bedzie nadal rzadzil socjalizm, wydatki budzetu beda rosly. A
          rynek pracy malal. Zamiast mowic o kapitalizmie, zastanowmy sie czy ludzie go
          naprawde chca, a potem zacznijmy go wprowadzac.
        • Gość: Guest Re: Ja tu niektorych nie rozumiem IP: 192.168.5.* 20.12.01, 02:43
          Zgadzam sie z Toba. Poza tym najlepeij na wszytkim wychodza sredniaki z nizszej
          polki bo dofinansowania nie dostaja bo sa juz za wysoko a do wyzszej polki im
          daleko. Mozliwosci dorabiania jest po prostu w ch.j normalnie nie wiem za ktora
          robote sie zlapac. Problem jest po studiach a co dopiero teraz w trakcie. Widze
          ze juz niedlugo znowu bedzie ze bogaty ma kase i wyksztalcenie a biednemu kopa
          w dupe i niech zdycha.
    • Gość: jolly Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.01, 19:40
      A ja się dobrze bawię jak widzę protestujących, którzy na codzień są przeciwko
      interwencjonizmowi i państwu opiekuńczemu. Gdy jednak chodzi o ich własne
      d... , to nagle wyciągają całą masę racjonalnych argumentów. Tacy mali politycy
      Platformy rosną...
      • b3ut Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? 17.12.01, 00:51
        Ulga dla nich bo oni będą w przyszłości myśleć, szkoda że ty jej nie miałeś -
        można by z tobą o czymś pogadać niekoniecznie o pogodzie...
        • Gość: jolly Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.01, 11:00
          Nad Europą dominuje rozległy wyż, rozciągający się od Wysp Brytyjskich po
          Ukrainę. Pozostała część kontynentu jest w zasięgu niżów.
          Polska jest na skraju wyżu, ale z północy na południe przesuwa się front
          atmosferyczny. Zaczyna napływać do nas cieplejsze i wilgotne powietrze z
          północnego zachodu.
          Ciśnienie powoli spada. W poniedziałek w południe wyniesie w Warszawie 1013 hPa.
          Dziś będzie w kraju pochmurno z rozpogodzeniami. W województwach południowych,
          zachodnich i na Mazurach miejscami pada śnieg, a w rejonie Szczecina mżawka. Na
          wschodzie i lokalnie w centrum mgły osadzające szadź.
          Temperatura od -20 stopni na krańcach wschodnich do 2 st. w Szczecinie i Ustce.
          Wiatr słaby i zmienny.
    • Gość: Carrot Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.ics.agh.edu.pl 17.12.01, 19:09
      Jako student, mam znacznie lepszy pomysł na ulgi studenckie.

      Proponuję, żeby Państwo przestało łaskawie dopłacać do PKP z pieniędzy naszych
      rodziców. Ja NAPRAWDĘ wiem lepiej niż Rząd, czym chcę podróżować. Dlaczego
      Państwo nie dopłaca 50% np. do prywatnych autobusów, które są znacznie
      wygodniejsze niż PKP czy PKS? Dlaczego nie dopłaca 50% do ceny benzyny, kiedy
      dorzucam się koledze do paliwa, bo wygodniej i taniej jest mi jechać samochodem
      niż PKP i PKS? Dlaczego Państwo nie oddaje mi tych pieniędzy, kiedy wolę zostać
      na weekend w akademiku, zamiast jechac do domu? Miałbym na podręczniki albo na
      piwo...

      Wolałbym, żeby te pieniądze, które Państwo wielkodusznie dopłaca do najbardziej
      syfskiego i spóźnialskiego środka transportu, wróciły do moich rodziców w
      formie obniżonych podatków. Dzięki temu od rodziców dostałbym te kilkanaście
      złotych więcej, które przeznaczałbym na taki środek transportu, jaki mi w danym
      momencie odpowiada.

      Poza tym likwidacja ulg na PKP doprowadziłaby do ożywienia konkurencji
      (autobusy prywatne), które mogłyby wreszcie obniżyć ceny, przy znacznie wyższej
      jakości. Wszystkim wyszłoby to na dobre, ZWŁASZCZA nam - studentom.
      • Gość: Stefan Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.rokiet.am.poznan.pl 18.12.01, 23:29
        Całkowicie popieram! Tylko obniżenie podatków jest lekarstwem na zapaść
        finansów. Rząd działa tymczasem wg zasady "po nas choćby potop" i próbuje byle
        jak załatać niedobory, żeby jakoś prześlizgać się przez te cztery lata.
        Brałem udział w demonstracji, ale sądzę, że dużo właściwsze byłoby z naszej
        strony domagać się od rządzących konstruktywnej polityki finansowej
        (konkretnie: niższy podatek liniowy przy likwidacji ulg, ew. zaprzestanie
        obcinania funduszy na naukę). Dałoby to na pewno nie mniej niż żądania
        obcinania ulg, a byłoby dużo bardziej dalekowzroczne.
      • Gość: Guest Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: 192.168.5.* 20.12.01, 02:48
        W porzadku tylko nie zapominaj ze nie wszedzie jezdza linie prywatne. I raczej
        nie beda.A jechac na weekend do domu i bulic prawie 100zl to mi sie teraz nie
        bedzie usmiechac doliczajac do tego jeszcze 8 godzin podrozy.
    • Gość: a.j. Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.net.autocom.pl 17.12.01, 20:24
      To ile browarów mniej wypijesz dzięki p.Belce? Dwa, trzy ?
      Chciałbym, żeby niewtajemniczeni wiedzieli, że dla jednego studenta to parę
      złotych, mnożąc przez armię tychże wychodzi spora sumka oszczędności dla
      budżetu. Przypominam, że budżet to kieszeń podatnika, któremu proponuję:
      wycieczkę po Krakowie, niech obejrzy sobie tysiące świateł w oknach miasteczka
      studenckiego, potężne obiekty np. Politechniki, AWF, budowany kampus UJ,
      uświadomienie sobie, jak gigantyczna kasa w skali kraju jest w to pompowana,
      pózniej chwilę refleksji n/t ciężko zarobionych pieniędzy oddanych fiskusowi.
      Swiąteczne pozdrowienia dla "wiecznych" studentów którym obojętne jaka uczelnia,
      co w indeksie, byle przetwać /im dłużej tym lepiej/, oraz dla tych
      najzdolniejszych, którzy nabytą w tym kraju wiedzę zapewne wykorzystają
      w Anglii, Niemczech czy USA o czym większość z nich marzy.
      A za uniemożliwianie mieszkańcom /pzez Wasze zadymy/ swobodnego poruszania się
      po mieście, Policja powinna zlać Wam dupy.
      • Gość: Carrot Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.ics.agh.edu.pl 17.12.01, 20:43
        Akurat patrząc na potężne kompleksy uczelniane nie narzekałbym na twoim
        miejscu, bo to właśnie ludzie wykształceni (i tylko oni) mają szansę wyciągnąć
        ten kraj z biedy. Budowanie uczelni to inwestycja w przyszłość. Pomyśl, że
        kiedyć ci studenci będą dobrze opłacanymi specjalistami, płacącym duże składki
        na ZUS, dzięki czemu będziesz miał wyższą emeryturę.

        Inna sprawa, że ci, którzy demonstrowali, zaoszczędzone pieniądze przeznaczą
        raczej na piwo niż na edukację. Prawdziwi studenci siedzieli w domu/akademiku.
        • Gość: Guest Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: 192.168.5.* 20.12.01, 02:51
          Zgadzam sie z Toba ale nie do konca. Bo jak znam zycie to za duzej kasy po
          studiach nie bedziemy zarabiac, po prostu moze bedzie nam latwiej znalezc prace
          i tyle:-) a rzad nas ksztalci i ma nas w dupie. W koncu po co nam praca. No to
          nic dziwnego ze ludzie wyjezdzaja na zachod bo tam przynajmniej pracuje sie za
          normlne pieniadze i kots Cie ceni a nie ma za studencika ktory jajko umie
    • Gość: Jacal Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.ebnsk1.nj.home.com 20.12.01, 17:38
      Wielu z Was pisze o koniecznosci inwestycji panstwa w nauke, bo tylko ludzie
      wyksztalceni beda dzwigac to panstwo z zapasci .Wydatki biednego panstwa na
      Wasze wymogi przekraczaja jego mozliwosci finansowe(podatnicy)Dalej:ilu
      studentow(procentowo)bedzie ten kraj wspierac na MIARE INWESTYCJI !!!!!!!
      WIEKSZOSC z Was BEDZIE wykonywac prace daleka od zdobytych kwalifikacji, prace,
      ktora moze byc wykonywana przez byle absolwenta LO.Taka jest prawda. Polska
      produkuje za duzo absolwentow szkol wyzszych w stosunku do rozwoju
      gospodarczego panstwa i potrzeb tej sily roboczej na rynku( duzo zamieszania
      narobily uczelnie prywarne - nie zawsze zgodne z poziomem godnym statusu
      uczelni)Nie piszcie wiec banialukow, bo wiekszosc z Was do pracy zawodowej
      wykorzysta najwyzej wiedze zdobyta w szkole sredniej.Tak jest w krajach
      rozwinietych - mlodzi ludzie placa dziesiatki tysiecy dolarow za edukacje(W
      WIEKSZOSCI Z NIE MIEJSZYM BAGAZEM TRUDNOSCI FINANSOWYCH NIZ WY)a laduja w
      zupelnie przyziemnych pracach, do ktorych wystarczy krotkie przyuczenie(w
      Polsce, jak czytalem, mile widziane sa dyplomy wyzszych uczelni do wykonywania
      pracy polegajacej na poborze paru zlotych od kierowcow na autostradzie)Wiem, ze
      sie nie zgodzicie z moja opinia, ale roznica w wyksztalceniu absolwenta LO i
      studiow polega tylko na kwalifikacjach zawodowych, ktorych WIEKSZOSC z Was
      nigdy nie wykorzysta.Dla tego pisze o inwestycji panstwa, czyli calego
      spoleczenstwa. Czym jest inwestycja, ktora nie przyniesie efektow????Dla tego
      uwazam, ze panstwo(spoleczenstwo) powinno inwestowac w tych, ktorzy roszcza
      pewne nadzieje, czyli w najlepszych.
      Za darmo nic nie ma, a skala socjalu w Polsce(w tym darme studia)przekracza
      wielokrotnie mozliwosci biednego panstwa, gdzie nawet najbogatsze kraje moga o
      tym najwyzej pomarzyc.Ten, kto chce studiowac i jest marny - niech sam placi;
      obojetnie skad jest:czy z miasta, czy prowincjii.
      Kazdy z Was musi zrozumiec, ze za darmo(dla Ciebie) oznacza , ze ktos placi
      Tobie pieniadze za DOBRZE wykonana prace, a w tym przypadku ta praca jest Wasza
      nauka(w dzisiejszej Polsce na pewno nie jest to zabawa)Zle pracujesz,lub jestes
      marny - odpadasz, czyli tracisz sponsorowanie spoleczenstwa.Analogicznie do
      kazdego miejsca zatrudnienia.
      Niech kazdy z Was sie zastanowi ilu potrzebuje rynek, a ilu jest studentow i
      czy w tym przypadku spoleczenstwo nie inwestuje na wyrost, a sytuacja rynkowa
      nie ulegnie zmianie prze dlugie dekady(tak jest w krajach zamoznych)
      Nalezy wiec, przy marnych zasobach finansowych panstwa promowac edukacje na
      szczeblu srednim, a na wyzszym promowac tylu, ilu wymaga rynek- mam na mysli
      finansowanie najlepszych- reszta, jak chce miec tytu niech placi.
      Osobiscie nie dostrzegam roznic w wiedzy ogolnej pomiedzy DOBRYM absolwentem
      LO , a studiow - roznice wynikaja przy wiedzy zawodowej.
      PS. na zachodzie jest cala masa uczelni(wiekszosc) o malym prestizu, ktorych
      absolwenci moga tylko pomarzyc o dobrych pracach, lub wykonywaniu zawodu
      zgodnie z nabytymi kwalifikacjami - ksztalca sie dla wlasnej satysfakcji i za
      WLASNE i to nie male pieniadze, by potem zasilac hordy telefonistek,sekretarek,
      panien z okienka w banku..itp.- czyli tam, gdzie wystarcza zwykly ogolniak i
      troche przeszkolenia.
    • Gość: Jacal Re: Co sšdzicie o demonmstracjach studenckich? IP: *.ebnsk1.nj.home.com 21.12.01, 17:45
      Widze, ze braci studenckiej brak argumentow, bo tak cicho w tym watku.
      Dodam jeszcze, ze zamiast ksztalcic na potege nie potzebnych na rynku
      inzynierow, czy magistrow, ludzi, ktorzy w WIEKSZOSCI po skonczeniu studiow
      zdobeda prace wymagajaca najwyzej wiedzy z LO + krotkie przeszkolenie, czyli
      to, co spoleczenstwo wyda/zainwestuje i tak pojdzie na marne, uwazam, ze lepiej
      te pieniadze zainwestowas w edukacje Polski powiatowej(wioski i male miasteczka)
      , bo tu dysproporcje sa zastraszajace i ta roznice panstwo powinno niwelowac,
      by stworzyc Polske jako kraj narodu swiatlego, a nie kaste inteligentow(za
      narodowe pieniadze- w tym dotacje ludzi z prowincji)) w wiekszosci malo
      przydatnych rynkowo. Glowny nacisk panstwa powinien isc wiec w kierunku rozwoju
      intelektualnego calego narodu, w tym do granic zaniedbanej prowincji, a nie
      tworzenia kast, rozwoju dobrego poziomu szkolnictwa sredniego-zawodowego, do
      rownomiernego rozwoju calego spoleczenstwa, a kadry wyzsze - w zaleznosci od
      potrzeb. Tak, by zachowac proporcje, by mlodzi ludzie mieli dostep do pracy
      zgodnie z wyksztalceniem i ZAPOTRZEBOWANIAMI RYNKU!!!.To za panstwowe dotacje,
      czyli dla najlepszych - reszta co chce miec tytul - niech placi sama.
      Ludzie, to nie chodzi o kasty, lecz o ogolne podniesienie poziomu edukacji
      calego narodu.Bo inwestujac tylko w szkoly wyzsze(przerost masy w stosunku do
      rynku) zanizamy CALY kraj dla waskiej grupy, czyli mamy waska grupe swiatlych,
      reszta - Radio Maryja. I z czym do Europy: z 3% modrych i z 97% wspolczesnych
      (XXI w.)idiotow???????.Czyz to nie Wasza prywata?????????????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja