Czy Partia Kobiet jest możliwa?

10.09.07, 04:08
W pewnym sensie na pewno. Ponieważ zaistniała:

www.polskajestkobieta.org/
Chodzi mi jednak o najczęściej pojawiający się zarzut, co do sensu
istnienia takiej partii. W klasycznej postaci brzmi on:

"Czy jest możliwa partia, w której znalazłyby się obok siebie pani
Sobecka z LPR, Magdalena Środa, pielęgniarki protestujące pod KPRM,
panie Szczypińska i Gronkiewicz-Waltz? Przecież kobiety mają
kompletnie różne poglądy polityczne. Nikt nie ma prawa podawać się
za ich reprezentanta."

Często to pytanie pada właściwie jako pytanie retoryczne i dalszej
dyskusji nie oczekuje.

Coś jednak zostało tu przeoczone. Choć jasne jest, że taka partia
jak zdefiniowana powyżej jest absurdem, to w idei Partii Kobiet
(takiej, jaką proponuje Gretkowska) o co innego chodzi.

A mianowicie - o partię społecznych interesów kobiet.

I tu się okazuje, że taka partia miałaby całkiem sporo do
załatwienia. (Rozważa tę sprawę np. Magdalena Środa:
www.polskajestkobieta.org/index.php/?page_id=77 )

Nie chodzi więc o to, by zebrać w jedno wszystkie kobiety zajmujące
się zawodowo polityką.

Często nie służą one bowiem wcale interesowi kobiet jako grupy
społecznej. Działające w partiach zdominowanych bądź co bądź przez
mężczyzn kobiety nie myślą o sobie jako o posiadającej własne
potrzeby grupie interesu. Stają się raczej mniej lub bardziej
gorącymi wyznawczyniami swoich liderów czy ich idei.

Dlatego w pomyśle Partii Kobiet wcale nie chodzi o odnajdywanie
jakiejś części wspólnej ich poglądom. Bo takowej po prostu nie ma.

A jednak Partia Kobiet ma moralne prawo do swojego imienia, bo jako
jedyna jak na razie głosi potrzebę politycznego reprezentowania
interesów kobiet jako takich. I nie wyklucza ze swoich szeregów
nikogo, kto taką potrzebę też widzi.

Ilość spraw wspólnych jest tu na tyle duża, że podziały można z
powodzeniem odłożyć na czas późniejszy. Zresztą wiele wskazuje na
to, że kobiety we własnym gronie nie są tak skore do podkreślania
ich tak bardzo, jak wtedy, kiedy działają pod przywództwem mężczyzn.

Dlaczego piszę o partii Gretkowskiej?

Z prostego powodu: nam, wyborcom narzucono de facto wybór pomiędzy
rządami koalicji PiS-PO a koalicji PO-PiS. Tak to w każdym razie
widzi "normalny wyborca", który za wyborcze zadanie spokojnego
obywatela uważa wybór pomiędzy partiami, "które już są". A
pragnienie kreowania zjawisk nowych - ma za sprawę godną
politycznych maniaków:)

Tyle że przy takim podejściu wybieramy pomiędzy PO-PiS a PiS-PO:)))

Tymczasem partia Gretkowskiej przy odrobinie szczęścia i talentu
liderek ma szanse może nawet stać się fenomenem na podobieństwo
osławionego Stana Tymińskiego i jego "Partii X" (merytorycznie ma
jednak znacznie więcej spójnych celów do zaproponowania:).

Świadczyłyby o tym niektóre zdumiewające sondaże, jak naprzykład ten
wykonany przez Wirtualną Polskę, w którym na PK chce głosować 11%
ankietowanych:

sondaz.wp.pl/kat,27417,wid,8804108,wiadomosc.html?ticaid=146fb&_ticrsn=3


Pożytek z takiego zjawiska politycznego byłby duży.

Po pierwsze, raczej nie odebrałoby ono zdeterminowanego elektoratu
partiom antypisowskim. Wprowadziłoby ono natomiast do gry nowy,
bierny dotychczas elektorat jako wsparcie ruchu o wyrazistym,
zupełnie niemiłym PiS-owi i jego kościelnym protektorom, za to
proeuropejskim obliczu.

Po drugie, nie ma dziś chyba nic bardziej zbieżnego z interesem
cywilizacyjnym Polski niż wprowadzenie na scenę polityczną
reprezentacji interesów kobiet.

Po trzecie wreszcie, trudno o zrobienie większego użytku z prawa
wyborczego niż przeważyć własnym głosem los obecności w Sejmie 5-ciu
procent sensownych ludzi:)

A tu naprawdę niemal pojedyncze głosy są na wagę złota.
    • patience A co to jest spoleczny interes kobiet? 10.09.07, 04:16
      Zapewniam cie, ze pani Sroda zupelnie go inaczej zdefiniuje niz pani Walc czy
      pani Sobecka. nie ma ucieczki przed definicja swiatopogladowa. W Polsce, gdyby
      te panie skrzetnie unikaly definiowania sie i zrobily program ze one ani z prawa
      ani z lewa tylko do przodu, to by sie rozsypaly nie od razu, tylko np przy
      dyskusji czy ma byc urzad do spraw rodziny czy spraw kobiet. Albo przy ustawie o
      aktywizacji zawodowej, o temacie aborcja juz nie wspominajac. Czyli cos takiego
      jak "spoleczny interes kobiet" to nadzwyczaj niedojrzala utopia.
      • nick3 A jednak jest coś takiego!:) 10.09.07, 04:51
        Patience napisała:
        > cos takiego
        > jak "spoleczny interes kobiet" to nadzwyczaj niedojrzala utopia.

        "Nadzwyczaj niedojrzałe" to jest właśnie negowanie istnienia
        społecznego interesu kobiet! Wystarczy tylko, zanim się wyciągnie
        straszak aborcji, zwrócić uwagę, że żyjemy w kraju, gdzie na
        podobnym stanowisku kobieta zarabia średnio ok. 75 % tego, co
        mężczyzna. Gdzie brakuje przedszkoli, a kobieta ze względu na
        możliwość ciąży ma mocno - w porównaniu z innymi krajami UE -
        okrojoną możliwość kariery zawodowej (To wcale nie
        jest "ograniczenie naturalne":) To kwestia organizacji zatrudnienia
        kobiet.)


        patience napisała:

        > Zapewniam cie, ze pani Sroda zupelnie go [interes kobiet] inaczej
        zdefiniuje niz pani Walc czy
        > pani Sobecka

        Nie masz mnie co zapewniać. Napisałem o tym.

        Za cenniejsze mam jednak te interpretacje społecznego interesu
        kobiet, które powstają w ruchach stworzonych po to, aby rzeczywiście
        takowy - realizować:)

        I tu okazuje się, że interpretacje te są znacząco zgodne.

        patience napisała:
        > W Polsce, gdyby
        > te panie skrzetnie unikaly definiowania sie i zrobily program ze
        one ani z praw
        > a
        > ani z lewa tylko do przodu, to by sie rozsypaly nie od razu, tylko
        np przy
        > dyskusji czy ma byc urzad do spraw rodziny czy spraw kobiet.

        Patent Partii Kobiet polega na tym, że okazuje się, że kobiety
        wstępujące do takiego ruchu, by realizować wiele naglących
        konkretnych kwestii pozaideologicznych - dogadują się później między
        sobą znacznie lepiej niż na co dzień, kiedy nie są we własnym
        gronie, lecz "pod okiem mężczyzn" i w obrębie ideologicznych
        podziałów stworzonych przez męską (czyli dotychczasową) politykę.

        Co bynajmniej nie znaczy, że uważam, że wszystkie ideologiczne
        wybory kobiet są w równym stopniu bliskie ich interesowi społecznemu.

        Po prostu wiele kobiet myśli wbrew swoim własnym interesom.

        "Moją wolnością jest móc nosić hidżab"?

        Not really:)

        Jednak już samo pojawienie się na scenie politycznej jakichkolwiek
        koncepcji interesu kobiet - a zwłaszcza ruchów mających za cel jego
        realizację - uruchamia społeczne procesy, w rezultacie których
        kobiety en masse stopniowo wychodzą z błędnych, narzuconych im przez
        społeczne wychowanie wyobrażeń o tym, co jest dla nich pożytkiem.

        I to właśnie nazywam pozytywną ewolucją cywilizacyjną społeczeństwa.

        Dla niej - zachęcam wszystkich do propagowania PK.

        Na dłuższą metę to najpewniejszy sposób, by znikły w mrokach
        historii takie partie jak PiS:)
        • jadeim Re: A jednak jest coś takiego!:) 10.09.07, 05:15
          Może jakiś przykład tych 'podobnych stanowisk'? Ciągle czytam o tym, jakie to
          kobiety dyskryminowane w pracy są, że mniej zarabiają itp., jednak nigdy nikt
          nie raczył podać konkretnego faktu potwierdzającego ten argument. Natomiast
          kontrargumenty same się znajdują, jak chociażby ten, że w moim miejscu pracy
          kobiety zarabiają dokładnie tyle samo co mężczyźni, a mają nieco lepiej od nas,
          bo nie muszą/nie mogą wykonywać cięższych prac.

          nick3 napisał:

          > Wystarczy tylko, zanim się wyciągnie
          > straszak aborcji, zwrócić uwagę, że żyjemy w kraju, gdzie na
          > podobnym stanowisku kobieta zarabia średnio ok. 75 % tego, co
          > mężczyzna. Gdzie brakuje przedszkoli, a kobieta ze względu na
          > możliwość ciąży ma mocno - w porównaniu z innymi krajami UE -
          > okrojoną możliwość kariery zawodowej (To wcale nie
          > jest "ograniczenie naturalne":) To kwestia organizacji zatrudnienia
          > kobiet.)
          • nick3 Re: A jednak jest coś takiego!:) 10.09.07, 10:30
            Co do 'podobnych stanowisk' - postulaty PK są ich dobrą próbką
            (zdecydowana większość kobiet - poza, może, aktywistkami
            antyfeministycznych partii:) - bez trudu identyfikuje się z takimi
            postulatami.)

            www.polskajestkobieta.org/index.php/?page_id=13
            Naprawdę kwestia, jak ma się nazywać urząd, "ds. Kobiet" czy "ds.
            Rodziny" nie jest dla większości kobiet kwestią pierwszoplanową.

            A ponadto - jeśli już wypowiadają się w tej kwestii - jednak w
            większości uważają fundamentalistyczno-katolickie przymusowe
            zastępowanie wszędzie "Kobiety" przez "Rodzinę" za wyraz
            lekceważenia ich spraw.

            (Polskie kobiety nie są tu aż tak "podzielone", jak by chcieli tego
            przeciwnicy ich interesów:) Fanki Sobeckiej i Bosaka naprawdę są w
            zdecydowanej mniejszości wśród Polek:)

            Co do różnicy zarobków.

            Z tym 75% przedobrzyłem. Według wyników raportu rządowego (z czasów
            Środy. Innych rządów takie "głupoty" nie ciekawiły:) - jest to 87%.

            Ciągle duża różnica (mówimy o zupełnie analogicznych stanowiskach i
            kompetencjach).

            PK nie jest jednak 'partią krzywdy' ("roszczeniową", jak to się dziś
            mawia).

            Wejście świata kobiet do polityki oznacza wniesienie do niej o wielu
            pozytywnych nowych jakości, a nie jakąś mitologiczną "walkę płci"
            (kastracja na horyzoncie, chrońcie swoje drogocenne jądra, panowie!:)

            PK (ani nawet feminizm) nie jest ruchem "antymęskim".

            Kobieta to nie jest "przeciwieństwo mężczyzny".

            Ma własne cechy:)
        • patience Re: A jednak jest coś takiego!:) 10.09.07, 05:19
          > Za cenniejsze mam jednak te interpretacje społecznego interesu
          > kobiet, które powstają w ruchach stworzonych po to, aby rzeczywiście
          > takowy - realizować:)

          A wskaż ruch, ktory stwierdzi, że jest stworzony by nie realizować ;)

          > I tu okazuje się, że interpretacje te są znacząco zgodne.

          To prawda. Wszystkie twierdza ze wiedza najlepiej na czym ten interes polega i
          wszystkie najlepiej zrealizują ;)

          > Patent Partii Kobiet polega na tym, że okazuje się, że kobiety
          > wstępujące do takiego ruchu, by realizować wiele naglących
          > konkretnych kwestii pozaideologicznych - dogadują się później między
          > sobą znacznie lepiej....

          Jasne. Tylko dla pani Sobeckiej naglaca potrzeba pozideologiczna jest zupelnie
          co innego niz dla pani Srody ;)

          > Po prostu wiele kobiet myśli wbrew swoim własnym interesom.
          > "Moją wolnością jest móc nosić hidżab"?
          > Not really:)

          Jasne. A ty, jako mężczyzna, wytłumaczysz damskim zwolenniczkom kalendarzyka
          małżenskiego, że ich właściwym interesem społecznym jest prezerwatywa.
          Pozaideologicznie ;)))))))))

          > I to właśnie nazywam pozytywną ewolucją cywilizacyjną społeczeństwa.

          A ja wysoce niedojrzałym myśleniem w stylu Forza Italia :))))))))))

          Bez urazy :)))))))))))
          • zwykly322 Re:Partia Mężczyzn. Też mamy pewne interesy 10.09.07, 06:16
            do załatwienia.
            • nick3 A i owszem!:) 10.09.07, 11:45

              Tylko zdajemy sobie sprawę z nich jeszcze mniej, niż kobiety - ze
              swoich. (Przez "społeczny interes mężczyzn" nie mam bynajmniej na
              myśli jeszcze większego zagnania kobiet do robót domowych.
              Ponieważ "pan jest niewolnikiem swojego niewolnika".)

              I jeśli która partia polityczna ma się tu mężczyznom jako grupie
              społecznej jakoś przysłużyć, to też będzie to najprędzej... Partia
              Kobiet!:)))
          • nick3 Dziewczyna nicka3 odpowiada na zarzuty patience. 10.09.07, 10:04
            (Cały poniższy post jest żeńskiego autorstwa:)

            patience napisała:
            > Jasne. A ty, jako mężczyzna, wytłumaczysz damskim zwolenniczkom
            kalendarzyka
            > małżenskiego, że ich właściwym interesem społecznym jest
            prezerwatywa.
            > Pozaideologicznie ;))))))

            Może nie trzeba tłumaczyć? Jednak gdy, jako "lewaczka", gadam z
            katoliczką, okazuje się, że ich używa, pigułek też, zwykle
            tłumacząc, że katoliczką jest, ale z katolickim rozumieniem grzechu
            w tych sprawach się nie zgadza.

            Schizofrenia? Może niezupełnie? Może "lud bozy" który wie, że wie
            lepiej od papieża... To jest właśnie ten postęp cywilizacyjny i
            ewolucja kościoła a la Drewermann,która się dokonuje w sferze
            obyczajowej poza władzą kleru. (Patrz poglądy Gretkowskiej na
            aborcję, która też się uznaje za katoliczkę. I naprawdę nie jest
            tutaj wcale skandalicznie oryginalna).

            nick3 napisał:
            > > I to właśnie nazywam pozytywną ewolucją cywilizacyjną
            społeczeństwa.

            patience odpowiedziała:
            > A ja wysoce niedojrzałym myśleniem w stylu Forza >
            Italia :))))))))))

            A dla mnie o takiej pozytywnej ewolucji społeczeństwa świadczy na
            przykład fakt, że jak się w gronie PK-owiczek rozmawia o aborcji, to
            różnica zdań przyjmowana jest ze zrozumieniem i życzliwością, i -
            inaczej niż w towarzystwie mężczyzn - nikt nikogo nie próbuje
            sterroryzować obelgami w stylu "morderczyni nienarodzonych".
            (Mentalność i styl wypowiadania się kobiet występujących w polityce
            najwyraźniej nie są więc najwyraźniej reprezentantywne dla kobiet z
            naszego społeczeństwa w ogólności!)

            Oczywistość? W naszym społeczeństwie nie - a dla mnie to znaczy
            tylko tyle, że na bezrybiu i rak ryba. Poza tym ta ewidentnie wyższa
            kultura dyskusji we własnych kręgach jest być może zapowiedzią
            innego stylu parlamentarnego w wydaniu PK?

            A w obecnej sytuacji zmiana kultury politycznej to priorytet:)
            • marouder Jest tu zdaje sie gdzies forum lesbijskie.. 10.09.07, 10:37
              ..gdzie swobodnie przedstawisz swoja dziewczyne kolezankom via orientacja:)
              • nick3 I to ma być cywilizowana dyskusja!? 10.09.07, 10:45
                To jest gadka na poziomie prawicowych burków, a nie kulturalnych
                ludzi.

                Tak chcesz uwolnić kraj od władzy autorytarnych prostaków?

                Samemu się zmieniając w jednego z nich?
            • patience A nie prosciej przestac wyborcow oszukiwac? 10.09.07, 16:08
              > Może nie trzeba tłumaczyć? Jednak gdy, jako "lewaczka", gadam z
              > katoliczką, okazuje się, że ich używa, pigułek też, zwykle
              > tłumacząc, że katoliczką jest, ale z katolickim rozumieniem grzechu
              > w tych sprawach się nie zgadza.

              To bardzo niedobry obyczaj, że lewicowy program jest sprzedawany pod haslami
              Forza Italia. Ja to nazywam oszukiwaniem wyborcow. A poza tym budzi podejrzenie
              co do jakości politycznej zalozycielek, ktore ewidentnie klamia, ze dyskusja o
              rzeczonych kalendarzykach jest pozaideologiczna. To nie takie straszne przyznac
              sie przed sama soba do wlasnego swiatopogladu i probowac przyciagac elektorat,
              takze katolicki, na innych zasadach, niz swiatopogladowe oszukiwanie. Panie
              wymienione w tym watku mnie nie przekonuja. Wszystkie co do jednej kojarza sie z
              lewica. Nie wyobrazam sobie by mialy jakakolwiek zdolnosc koalicyjna z LPR, wy
              chyba tez nie, nieprawdaż? Dlatego sadze, z wyrazami sympatii rzecz jasna, że
              taka taktyka swiadczy o politycznej niedojrzalosci organizatorek. I to
              zaawansowanej ;)
              • nick3 Kogo zniechęci to tanie moralizatorstwo?:) 10.09.07, 21:11
                (Pisze nick3 w osobie własnej.)

                Program PK jest programem minimalnym pod wzgledem pierwiastków
                ideologicznych. Zawiera elementy lewicowe, prawicowe i liberalne.

                Oczywiście, że PK nie będzie zdolna zawierać koalicji z LPR-em, ani
                nawet z PiS-em! Nigdzie w tej kwestii nie "oszukiwałem". Było kawę
                na ławę.

                Ale czy to świadczy o ideologiczności PK? Czy może raczej o jej
                antyideologiczności (tj. niechęci do wchodzenia w spółkę z
                fundamentalistami, wrogimi interesowi społecznemu kobiet)?

                Tak samo ty możesz nazywać dyskusję o kalendarzykach -
                "ideologiczną". Inne kobiety mogą jednak nazwać "ideologicznym" -
                zakaz takiej dyskusji.

                W moim ujeciu PK rzeczywiście jest pod wieloma względami zjawiskiem
                jakoś "lewicowym" (dla konserw będzie PK wręcz "lewacka"!:) Ale dla
                większości zwolenników lewicy - będzie z kolei "zakamuflowaną
                prawicą":). Otóż "lewicowy" jest nie jej program, "lewicowym" (w
                trakcie swojego rozwoju, stopniowo) okazuje się każdy ruch
                skierowany przeciwko przemocy i dążący do (nie ideologicznie, lecz
                empatycznie pojętej) humanizacji relacji międzyludzkich.
                • nick3 Nasze wyborczynie to kobiety głęboko upadłe:) 11.09.07, 20:08
    • jadeim Re: Czy Partia Kobiet jest możliwa? 10.09.07, 05:09
      Przeca głos na Partię Kobiet byłby głosem zmarnowanym...
      • kiiiko Re: Czy Partia Kobiet jest możliwa? 10.09.07, 06:50
        Skoro możliwa była Partia Przyjació Piwa, dziwić już
        nie powinoo nic
        • marouder Kikunia dowal nickowi3, piszczkowi forumowemu!/nt 10.09.07, 06:53

          • nick3 Janda i Rodowicz poparły partię Gretkowskiej. 10.09.07, 15:12
            A to tylko dwie z wybitniejszych artystek otwarcie ogłaszających
            poparcie dla PK!

            Jestem pewien, że wkrótce będzie jeszcze więcej znaczących postaci
            (nie tylko kobiet) ze świata kultury.
            • isabell.111 Tyszkiewicz, Pochanke, Korwin-Piotrowska tez za PK 10.09.07, 15:35
              i Kayah, Sroda, Molek, Linda i wiele,wiele innych
              • nick3 Re: Tyszkiewicz, Pochanke, Korwin-Piotrowska tez 10.09.07, 15:45
                Hej!:)

                Dzięki ci. Twórzmy na FK wątki zachęcające ludzi do propagowania
                pomysłu Partii Kobiet. I podbijajmy inne na ten sam temat, kiedy je
                zauważymy (To pozwoli im utrzymać się na widoku:)

                Ja będę odtąd pisać mniej, bo z jednej strony obowiązki wzywają, a z
                drugiej - wrażenie, że PK jest popierana na forum "tylko przez
                jednego maniaka", nie byłoby dla sprawy korzystne:)

                Pozdro
                • marouder Ty, glupi wielonickowiec,sama do siebie"hej" pisze 10.09.07, 21:37
                  ..kretynka:-/
                  • nick3 Cóż. Mylisz się. 10.09.07, 21:47
    • masuma Re: Czy Partia Kobiet jest możliwa? NIE MA szans 10.09.07, 10:11
      Najmniejszych.
      To walka gigantów. Przystawki zostały już dawno pożarte
      • nick3 Czyżby?:) 10.09.07, 10:40
        "Pożarte" zostały partyjki prawicowe i lewicowe, bo się nie różniły
        znacząco od "gigantów" (wielcy mi "giganci" : 28% przy żałosnej
        frekwencji:)

        Tymczasem sprawa społecznej obecności potrzeb kobiet nie jest
        sprawą, która łatwo daje się zredukować do jakiejś opcji politycznej
        (choćby lewicowej).

        Jest to zbiór interesów dość wyrazistych i trwałych. I dotyczących
        nie małej części elektoratu, dotychczas lekceważonego.

        "Przystawka".

        Przy obecnym klinczu między, pożal się Boże, "gigantami" - właśnie
        od "przystawek" może najwięcej zależeć.

        Jeszcze wyborcy polscy się w tym nie zorientowali i identyfikują się
        z "gigantami".

        Tymczasem w wielu krajach to właśnie przystawki robią znaczną część
        politycznej roboty.

        Zdyscyplinowane i ideowe "przystawki" mogą, stawiając warunki,
        umożliwiać lub obalać rządy.

        Zależy od nich wiele. Zdumiewająco wiele.
        • marouder Przestan pieprzyc. Idz sie pobawic gdzie indziej. 10.09.07, 10:47
          W Europie tylko o kretynkach od pani Schymann bylo cokolwiek slychac zalosna
          manipulantko, m.in w kontekscie postulatu wprowadzenia wojskowej sluzby kobiecej
          w Szwecji.
          • nick3 Nie bądź agresywna. To się nawet nie opłaca! 10.09.07, 10:56
            (Nie mówiąc nic o subtelniejszych powodach do powstrzymywania się od
            stylu bramowego:)

            Agresja może daje jakieś (wątpliwe, moim zdaniem) korzyści w starciu
            z podobnym poziomem dyskusji u oponenta.

            Ale w konfrontacji z polemistą zachowującym klasę - raczej szkodzi
            wizerunkowi sprawy, którą popierasz, niż pomaga.
            • marouder Nie jestes zadna "polemistka" a o klasie mozesz 10.09.07, 11:02
              ..ewnetualnie snic, miedzy koszmarkami kolejnych dni.
              Zaloz wlasne forum i tamze, zebrawszy szczesna gromadke neofitow z gmin i
              miasteczek, swobodnie tokuj.
              • nick3 Staram się nie obrażać swoich rozmówców. 10.09.07, 11:33
                Przy całej możliwej "obrzydliwości" mojego charakteru, stylu i czego
                jeszcze można zapragnąć - jest to jednak właściwość jakoś tam
                pozytywnie wyróżniająca na FK:)
          • kikoo1 Re: Przestan pieprzyc. Idz sie pobawic gdzie indz 10.09.07, 11:01
            Masz rację maruderku, nick3 pieprzy jak najęty.
            To jakiś narcyz, publicysta forumowy z bożej łaski
            misją swą bardzo przejęty :))
            • marouder I tu sie o dziwo zgadzam:) To autentyczny narcyz 10.09.07, 11:05
              ...niedoroba osobowosciowa z brakami w warstwie zarowno umiejetnosci
              komunikacyjnych, jak i kwalifikacji poznawczych, przekonany przy tym swiecie, ze
              posiada w stopniu maksymalnym tak jedne, jak drugie.
              • nick3 Wolałbym inną dyskusję niż "osobowościową":) 10.09.07, 11:20
                Czy, jak Forum Kraj długie i szerokie, nie ma na nim nic, co by w
                was budziło większy wstręt i oburzenie niż moje posty zachęcające do
                propagowania Partii Kobiet?

                Jeśli naprawdę nie widzicie u mnie żadnych argumentów wartych
                polemiki - cóż prostszego, jak ominąć mój "żałosny" wątek?
                • kiikoo Re: Wolałbym inną dyskusję niż "osobowościową":) 10.09.07, 11:36
                  Ja popieram również elektryczne szczoteczki do zębów,
                  choć efekty są mniejsze od oczekiwanych!
                  Polacy, myjcie zęby, bez względu na płeć!
                  • nick3 Re: Wolałbym inną dyskusję niż "osobowościową":) 10.09.07, 11:53
                    Chodzi tu, jak rozumiem, o demonstrację błyskotliwego dowcipu.

                    Ale czy to aby nie ja w tym gronie miałem być "narcyzem"?;-)
    • wlodzimierz.ilicz Partie oparte na dyskryminacji płciowej 10.09.07, 11:38
      są chyba nielegalne?
      • nick3 PK nie jest oparta na żadnej dyskryminacji. 10.09.07, 11:49
        Trzeba było zajrzeć na stronę partii (link podrzuciłem).

        Mężczyźni mogą do niej swobodnie wstępować - jest to jasno
        powiedziane - jeśli ich poglądy i motywy są zbieżne z postulatami
        partii.
        • wlodzimierz.ilicz Sama nazwa jest dyskryminująca. 10.09.07, 11:55
          Wyobraź sobie, że ktoś zakłada kabaretową Partię Mężczyzn.
          • nick3 A nazwa Partii Emerytów i Rencistów - też?:) 10.09.07, 12:04
            W końcu dyskryminacja ze względu na wiek lub stan zdrowia - też jest
            zabroniona:)

            Na twój czepiacki zarzut mogę odpowiedzieć tylko, że sąd
            najwyraźniej widział tę sprawę inaczej. A to on tu jest kompetentny.

            Jak poważniejszy zarzut widziałbym, gdyby ktoś powiedział, że PK
            rości sobie swoją nazwą pretensje do bycia reprezentacją polityczną
            wszystkich kobiet.

            Ale pełna nazwa partii brzmi Partia Kobiet "Polska jest kobietą", co
            sugeruje możliwość istnienia innych "Partii kobiet".
            • wlodzimierz.ilicz Rencistą można być w kazdym wieku. 10.09.07, 12:06
              I każdej płci.
              • nick3 A "Liga Kobiet" jest też w twoim SLD nieprawdaż?:) 10.09.07, 15:24
                Przestajesz popierać swoją partię?:)
            • wlodzimierz.ilicz Tu nie chodzi o czepianie. To ośmieszanie się 10.09.07, 12:08
              tych pań.
              A może próba antagonizowania płci?
              Niewyżyte seksualnie kobiety są do tego zdolne.
              • nick3 Kto będzie śmieszny jak zdobędą dwucyfrowy wynik:) 10.09.07, 12:46
                A twoje gadki pełne zabawnych fobii świadczą chyba tylko o
                nieoglądaniu żadnego nowego filmu od czasów "Seksmisji"!
                • wlodzimierz.ilicz To panie z kabaretowej PK mają fobie. 10.09.07, 12:50
                  Normalne kobiety, wbrew przypuszczeniom aktywistek z PK, nie marzą o
                  toczeniu permanentnej wojny z mężczyznami i anagonizowaniu płci.
                  Tylko histeryczki tak lubią.
                  Dlatego normalne kobiety zlekceważą ten pomysł.
                  • nick3 Nie. To twoje fobie żyją w "kontrrzeczywistości":) 10.09.07, 13:04

                    I obywają się bez najmniejszego zaznajomienia się ze zjawiskiem,
                    które tak postponują.

                    "Aktywistki PK", drogi wodzu rewolucji, nie "marzą o permanentnej
                    wojnie z mężczyznami" i "antagonizowaniu płci". Dodam też na wszelki
                    wypadek, że nie rosną im brody.

                    Twoje wyobrażenia wywodzą się z popularnych w pierwszej połowie
                    ubiegłego (XX) wieku stereotypów na temat ówczesnego feminizmu.
                    Których spóźnionym epigonem jest wizja "kobietonów" z Seksmisji.

                    Spotkanie rzeczywistych feministek jest do wyznawania tych
                    maniakalnych wyobrażeń zupełnie zbędne. Coś jak spotkanie
                    rzeczywistych Żydów - do bycia antysemitą. "To tak wygląda Żyd?" -
                    jak sie wyraził niedawny polski delegat w Izraelu na widok
                    niebieskookiego rabina.

                    nie mówiąc już wcale o tym, że Partkia Kobiet w ogóle nie deklaruje
                    się jako "feministyczna", co polskie feministki (do których chyba
                    należy na tym forum gorliwa przeciwniczka PK - 'marouder') mają
                    Gretkowskiej bardzo za złe.

                    I raczej (w większości) nie wstąpiły do jej partii.
                    • wlodzimierz.ilicz E tam. Do dziś część kobiet jest sfrustrowana 10.09.07, 15:57
                      Wynika to obowiązującej do dziś zasady: Panowie wybierają panie.
                      Te nie wybrane maja potem problemy z osobowością.
                      • nick3 Sfrustrowani mężczyźni sobie jakoś radzą, mówisz:) 10.09.07, 23:24
                        Idą do polityki:)))
                • jadeim Re: Kto będzie śmieszny jak zdobędą dwucyfrowy wy 10.09.07, 19:03
                  Dwucyfrowy, czyli tak pi razy drzwi 0,1% - 0,5%...
            • wlodzimierz.ilicz Mężczyzna jest kobietą. Też rodzaj żeński. 10.09.07, 12:08
              • nick3 Trzeba zmienić krąg tematów tworzących politykę! 10.09.07, 14:02
                Tylko to może dokonać zdecydowanego obrotu na polskiej scenie
                politycznej.

                Inaczej czeka nas nudna, wyczerpująca i ostatecznie zniechęcająca
                ludzi do demokracji - wojna pozycyjna.

                Nie oczekujcie niczego nowego od polityki kręcącej się wokół
                postulatów dekomunizacji, aborcji, "polityki
                historycznej", "likwidacji wszystkich podatków", "poprawy
                bezpieczeństwa" (czyli inaczej: Wielkiego Zaostrzenia. KS w roli
                głównej:), ochrony św. Wartości przed bezbożną Nierządnicą Unią,
                etc. etc.

                Nowa polityka to nowe tematy!

                Przeniesienie uwagi społeczeństwa (dobrowolna, nie
                żadna "manipulacja"!:) to - przy odrobinie szczęścia - sprawa
                prostsza niż myślimy!

                Naprawdę nie widzę powodów, by problemy podnoszone przez Partię
                Kobiet widzieć jako "mniej poważne" od tych, wokół których
                zafiksował naszą wyobraźnię publiczną - PiS.

                Na Zachodzie to właśnie wokół takich spraw, jak te, które podnosi PK
                toczy większa część debaty społecznej.

                Tematy polskiej polityki to anachronizm!

                A ten zawsze będzie terenem dla partii pokroju PiS, LPR i ludzi w
                rodzaju o. Rydzyka!

                Ludzie (tak kobiety jak i mężczyźni)!!! Szybkim ruchem odetnijmy
                temu towarzystwu tlen wyborczy od respiratora, zanim się spostrzegą!

                • wlodzimierz.ilicz Kabaret już mamy. PK to jeszcze więcej śmiechu 10.09.07, 15:55
                  w sejmie.
                  Ja dziekuję.
    • webaholic Jaki sens ma tworzenie partii kobiet? SLD będzie 10.09.07, 11:41
      roztaczać nad nimi opieke jak nad pederastami. W krytycznym momencie moze raz
      dostarczą partyjnym podpaski
      • kiikoo Re: Jaki sens ma tworzenie partii kobiet? SLD będ 10.09.07, 11:49
        zamiast rajstop?
        • zwykly322 Re: Jaki sens ma tworzenie partii kobiet? 10.09.07, 11:56
          Jakto jaki? Będzie darmowy przydział wibratorów, one są
          niezadowolone ze swych chłopów, albo lesby?
          • marouder Re: Jaki sens ma tworzenie partii kobiet? 10.09.07, 12:03
            Wiekszosc, to tzw. singielki w wieku od 30 lat w gore, z dziecmi, czyli
            opuszczone, porzucone, jak zwal, tak zwal..
            To samo dotyczy Manki, ktora dzieci ma dwoje, jedno powyzej 20-tki, a teraz jest
            zwiazana z nierobem Pietucha, zwacym sie jak najniesluszniej "terapeuta".
            W sumie zal mi tych kobiet, ktore swoja energie i czas poswiecily na te
            fantasmagorie, dlatego tez tepie nicka, manipulantke.
            • nick3 Napisałem w poscie otwierającym. 10.09.07, 12:20
              Nazwać przeciwnika "manipulantką" to nie jest zbyt wyszukana
              polemika.

              To jest określenie dotyczące intencji, o których między Bogiem a
              prawdą, wiesz akurat tyle co o mojej płci:)

              Wiedzieć możesz o zasadności lub bezzasadności moich argumentów.

              Jeśli widzisz gołym okiem, że są tak bezwartościowe, po prostu pokaż
              to innym, a nie obrażaj mnie na jakichś wyimaginowanych podstawach.

              Atakowanie "ad personam" w przypadku posiadania mocnych
              kontrargumentów merytorycznych - jest co najmniej niepotrzebne.

              Sądzę jednak, że - jak to już nieraz wobec mnie robiłaś - uprawiasz
              zwykły blef także i z tą swoją pewnością "bezsensowności PK".

              A chodzi po prostu o to, że życzysz jej przegranej.

              I właśnie jej realne szanse są tym, co sprawia, że tak ją "tępisz"
              (jak to mówisz w wielce humanistycznym fasonie).
    • ukos Czy społeczeństwo jest grupą społeczną? 10.09.07, 12:06
      "Nie chodzi więc o to, by zebrać w jedno wszystkie kobiety zajmujące
      się zawodowo polityką.
      Często nie służą one bowiem wcale interesowi kobiet jako grupy
      społecznej".

      Społeczeństwo też jest grupą społeczną - największą jaka w
      społeczeństwie występuje. To może założyć "Partię Społeczeństwa"?

      A swoją drogą to jakieś wyrodne te kobiety, które broniąc
      politycznie swoich interesów (chyba nikt nie prowadzi działalności
      politycznej sprzecznej ze swoim interesem?) "nie służą wcale
      interesowi kobiet jako grupy społecznej". To jakieś bajkowe stwory
      mające dwa sprzeczne ze sobą interesy!
      • nick3 Społeczeństwo - nie. Kobiety - tak. 10.09.07, 12:38
        To nieprawda, że grupa "tak duża i tak różnorodna" "nie jest żadną
        grupą interesu".

        Niewolników w starożytnym Rzymie było procentowo jeszcze więcej.
        A jakże "różnorodni" - byli! według twojej logiki "nic ich nie
        łączyło". Otóż łączyło.

        > A swoją drogą to jakieś wyrodne te kobiety, które broniąc
        > politycznie swoich interesów (chyba nikt nie prowadzi działalności
        > politycznej sprzecznej ze swoim interesem?) "nie służą wcale
        > interesowi kobiet jako grupy społecznej". To jakieś bajkowe stwory
        > mające dwa sprzeczne ze sobą interesy!

        Ależ to bardzo proste, drogi Watsonie:)

        Jak najbardziej można żywić poglądy sprzeczne ze swoim interesem, a
        nawet prowadzić działalność polityczną sprzeczną ze swoim interesem!

        Nazywa się to zjawisko "fałszywą świadomością".

        Żadna systemowa forma krzywdzenia jakiejś grupy społecznej nie
        przetrwałaby bez odpowiedniego urobienia świadomości tej grupy.

        Dlatego najgorliwsi przeciwnicy "wywrotowców" wypisujących hasło "Za
        naszą i waszą wolność" wywodzą się często spośród niewolników...

        "Jak pies co się wdroży
        Do długo i cierpliwie noszonej obroży
        [...]
        Że kąsa rękę, co ją targa."


        (Wiem, wiem, że "uszczęśliwianie na siłę" grozi totalitaryzmem:)
        (Ale też są sposoby by tego uniknąć.) Ale też wiem ponadto, że
        nieprawda, że "moją wolnością jest móc nosić hidżab". A co ty o tym
        sądzisz?:)
    • rejtan.ka Zycze Wam powodzenia 10.09.07, 21:13
      ale czy Wy jestescie liberalkami czy socjalistkami?
      • nick3 Dziękuję:-) 10.09.07, 22:13
        Czy jesteśmy socjalistkami czy liberałkami?

        Jesteśmy Szwedkami!:)

        Z braku wglądu w szczegółowy program, który ponoć gdzieś się ciągle
        tworzy w jakichś komisjach eksperckich i nie ma go na stronie
        organizacji, mogę tylko się domyślać ogólnego ducha na podstawie
        postulatów widocznych na stronie partii Gretkowskiej i pewnego
        wywiadu, którego w maju udzieliła... Pulsowi Biznesu:)

        Ale pewne konkrety jednakowoż są.

        Gretkowskiej wyraźnie podoba się Szwecja, gdzie mieszkała przez
        wiele lat, a to chyba dla socjalisty dobry sygnał. Opowiedziała się
        (po pewnych wahaniach i konsultacjach z ekonomistami) za podatkiem
        progresywnym, bo chce dobrej publicznej edukacji, opieki społecznej
        i zdrowotnej. To chyba nie jest thatcheryzm:).

        Samo "pochylenie się nad losem biednej kobiety", choć wydaje się
        selektywnym podejściem do problemu pracy i wykluczenia, też jest
        chyba z ducha lewicowe, zwłaszcza że można się domyślać, że za
        pośrednictwem troski o kobietę troszczymy się też o los dzieci,
        chorych i emerytów, a więc prawie wszystkie 'grupy docelowe'
        socjalistów.

        Natomiast zdaje się, że osoby chętnie przystępujące do partii są
        dobrze osadzone w realiach kapitalizmu wolnorynkowego i wzorach
        życiowego sukcesu, jakich on dostarcza ;-) Gretkowska z zapałem
        wyraża się także o duchu przedsiębiorczości, zwłaszcza u kobiet. No
        więc? Jeśli te bogate i zrealizowane w biznesie kobiety chcą
        uczciwie płacić wysokie podatki, to chyba jednak wychodzi na
        socjalizm?...

        A przynajmniej - na głebokie wyczucie natury umowy społecznej, co
        dziś w Polsce jest niestety rzadkością.

        Ja bym powiedział - socjalliberałka (system lepiej lub gorzej
        wcielany w znacznej części UE).

        (Może kobiety są "Trzecią Drogą"?:)))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja