kataryna.kataryna
10.07.03, 08:49
Prokurator Olejnik zeznawał dzisiaj przed Moniką Olejnik. Podał argumenty,
którym prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie Rywina go przekonali, że
Kwiatkowskiemu nie można postawić zarzutów:
- bo Rywin jest niewiarygodny
- bo kontekst pokazywania nazwiska Kwiatkowskiego był różny
Rzeczywiście, żelazne argumenty.
Na koniec Olejnik zapytała czy miał telefony od polityków w sprawie Rywina.
Na żadne z trzech pytań nie odpowiedział wprost ("pani Moniko, ja wykonując
swoją służbę kontaktuję się z wieloma osobami"). Brzmiało to jak "prawdy
powiedzieć nie mogę a skłamać nie chcę". No chyba, że prokurator jest trochę
nierozgarnięty i nie wie, że na takie pytanie - jeśli nie miał telefonów -
nalezy odpowiedzieć precyzyjnie i stanowczo bo wszelkie niedopowiedzenia
stawiają go w nieciekawym świetle.