nick3
14.09.07, 12:31
Większość z nas jest dziś tak rozemocjonowana zmaganiami PO, PiS i
LiD, że nie nie ma odwago dopuścić do świadomości, że są to zmagania
pozycyjne, których wynik już zasadniczo się nie zmieni.
I co jeszcze bardziej uchodzi uwagi - że znacznej części obywateli
tak postawiony wybór nie wyciągnął do urny i jest mało
prawdopodobne, by dalsze zaciekłe inwektywy wyborcze miały to zrobić.
Z tych dwóch powodów uważam, że grą wartą świeczki jest wprowadzenie
do Sejmu zjawiska liczebnie niedużego, ale nowocześniejszego i
bardziej europejskiego od trzech zwalczających się formacji, a przy
tym mentalnie rewolucyjnego (Polacy nie lubią rewolucji:), bo
należącego już do zupełnie nowego rozumienia polityczności.
Możecie być pewni, że to nie przejdzie mimo uwagi!
PK niekoniecznie jest czymś tak "marginalnym", a w każdym razie jako
idea nowa ma duży potencjał. Społeczeństwo potrafi zaskoczyć:
sondaz.wp.pl/kat,27417,wid,8804108,wiadomosc.html?ticaid=14764
Pomóżcie to pociągnąć.
Powiem coś za co mnie tu nie polubią:)
Byłoby dobrze nawet, gdyby całe swoje 5% partia Gretkowskiej miała
zdobyć kosztem PO (tak nie będzie - jeśli PK wejdzie do Sejmu to w
znacznej mierze głosami kobiet, które w przeciwnym razie zostałyby w
domach!)
Pięcioprocentowa przewaga PiS-u nad PO lub PO nad PiS-em jest
kwestią "męskich" zmagań czysto symbolicznych.
Dla zakończenia IVRP byłoby może nawet lepiej, by przez swoje
nieznaczne zwycięstwo PO nie została w opinii powszechnej obarczona
powinnościami rozgrywajacego, z których nie mogłaby się skutecznie
wywiązać.
Nie ma partii, która byłaby bardziej przeciwstawna do mentalności
tworzącej "IVRP"
Przykład: Gretkowska ma odwagę przeciwstawić się panowaniu
ideologicznemu Kościoła nad polskim życiem publicznym, a
jednocześnie nie jest "laicką fanatyczką", z którą polskie kobiety
nie umiałyby się zidentyfikować.
Artykuł Gretkowskiej przeciwko religijnej ideologizacji szkoły:
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=58021
Politycy zaczynają zauważać zjawisko PK.
LiD parę dni temu zaproponował jej miejsca na swoich listach
wyborczych.
Gretkowska odmówiła z zachowaniem uprzejmości.
Co do mentalności jesteśmy jak SdPL, co do ekonomii jak PO -
deklaruje.
Do ducha neoliberalnego jest jej jednak w sumie daleko. Opowiada się
za podatkiem dwustopniowym, nie liniowym. Bardzo na sercu leży jej
kwestia wyrównywania szans społecznych.
Ale chce tego dokonywać przede wszystkim na drodze rozbudzania i
ułatwiania nowych form przedsiębiorczości (m. in. oczywiście pod
kątem możliwości kobiet).
Pojawienie się PK w Sejmie nieuchronnie rozpoczęłoby proces
zmieniania się kręgu tematów tworzących politykę w kierunku zupełnie
obcym kulturze politycznej właściwej PiS-owi.
To jest być może coś, co jest obecnie najważniejsze!
I do czego ani PO ani LiD kompletnie nie są zdolne.
Ponadto partia Gretkowskiej mogłaby mieć niemały wpływ na kształt
polityki jako "przystawka" dająca wiekszość PO-LiDowi.
Kogo wolicie w tej roli: Gretkowską czy Leppera?
Może to jest dziś prawdziwy wybór.