a.adas
14.09.07, 16:44
Wielokrotnie go broniłem. Twierdząc, ze taki gość jest PO potrzebny, a w
czasach politycznych reality show, konferencji i briefingow - bezcenny, I
zabezpieczający prawe skrzydło PO.
Ale dziś przegiął. Nie wiem kto to wymyślił, Janek czy jego lepsza polowa w
spodniach. Kto wpadł na "genialny" pomysł by zaszantażować szefów PO i w ten
sposób wzmocnić pozycje Jasia w partii. Dziecinada i to prawdopodobnie
zmierzająca donikąd. W PiS Rokita by w ogóle nie miał szans. Nie wierze by
interesowałoby go bycie którymś w partii Kaczyńskiego. Bez wpływu na nic. To
blef. A jeśli nie - Panie Premierze z Krakowa, miłego noszenia teczki za
Przemysławem Gosiewskim ze szlacheckiej rodziny.
W mikroskali to jak wywiad Kwasniewskiego. Rokita może sie użalać, ze go w
Platformie marginalizują, ma trochę racji, ale sam przyczynil sie do tego w
znaczący sposób. To partia polityczna, nie prywatny folwark. I chyba Jasiu
zdawał sobie z tego sprawę jak zostawał członkiem PO?
Ta awantura nie wróży dobrze PO. Politycznie wydaje sie co prawda drugorzędna,
ale marketingowo będzie bardzo trudna do odrobienia. W takim tempie PO nie
dogoni Bielana i Kamińskiego, nie w tym stuleciu.