nick3
16.09.07, 15:45
W gabinecie prezydenta
Prezydent : Pani Nelly no to niech Pani mi podoradza.
P.Nelly : Oczywiście Panie Prezydencie
P.Nelly : Nie wypada mówić o kobiecie ' Małpa w czerwonym'
Prezydent: ja to mówiłem prywatnie do Krawczyka , a jak Pani wie to
współpracownik SB , więc mówiłem do niego tak aby zrozumiał . Nikogo
nie obraziłem i nie musze przepraszać .
P.Nelly : Wręczając kobietom kwiaty należy je wręczać łodygami do
dołu , a nie do góry.
Prezydent: To są przesądy wykształciuchów i łże -elit . Prezydent
Polski może wręczać kwiaty tak jak mu się podoba.
P.Nelly : Jeśli ktoś mówi o Pańskiej żonie wiedźma , a o
odwiedzających ją kobietach szambo to nie są komplementy.
Prezydent: Kamiński słyszał jak R. przeprosił . Co prawda nikt
oprócz Kamińskiego przeprosin nie słyszał , ale ja wierzę
Kamińskiemu .
P.Nelly . Panie Prezydencie lesbijka to też kobieta .
Prezydent: Pani Nelly dowcipna z pani kobieta .
P.Nelly : całując kobietę w dłoń , nie ciąga się jej dłoni do swoich
ust , tylko należy schylić głowę i dopiero pocałować
Prezydent : Prezydent przed nikim nie będzie schylał głowy .
P.Nelly : Panie Prezydencie w otoczeniu kobiet nie wypada chodzić w
rozpiętej marynarce i straszyć wystającym brzuchem w koszuli.
Prezydent : Decydujący głosy o mojej Prezydenturze to głosy wyborców
A.Leppera , który wezwał ich do głosowania na mnie. Lepper
powiedział , że Wersalu nie będzie , więc jestem wierny swojemu
elektoratowi , dzięki któremu jestem Prezydentem.
P.Nelly : Panie Prezydencie ...
Prezydent: Pani Nelly wystarczy . Wezwę Panią przy okazji następnych
wyborów .
Teraz muszę zadzwonić do brata i oznajmić Panie Prezesie melduję
wykonanie zadania.
P.Nelly : Dziękuje Panie Prezydencie za to że mogłam Panu doradzać (
wychodzi )
Prezydent do Kamińskiego: jak to dobrze , że to Jarek chciał całować
w rękę Sikorskiego a nie ja , bo musiałbym poświęcić Pani Nelly
jeszcze kilka minut .
Kamiński :A pani Nelly do lamusa?
Prezydent : Do logopedy , Ona mówi ja nie rozumiem , ja mówię Ona
nie rozumie .
Ktoś musi się leczyć.