nowytor.nowytor8
16.09.07, 21:20
Przy okazji plucia na Nelly przez polityków PO pojawiły się różny w tym Galby:
galba.salon24.pl/33578,index.html
I tak se to czytam, czytam i nagle Kataryna cytacikiem:
"Tygodnik "Wprost", Nr 964 (20 maja 2001)
W stadle państwa Tusków zdarzyło się, że latały jajka. Przyczyna była jednak
bardziej prozaiczna: "Kiedyś przygotowałam jajka w sosie musztardowym -
wspomina pani Małgorzata. - Kładę więc na talerzu te jajka i chcę polewać
sosem, a tu, niestety, leci jakaś papka. Spojrzał wściekły, chwycił jajka i
rzucił o ścianę". Pani Małgorzata w ogóle musi pilnować męża. "Niezachwiana
pewność siebie to niedobra cecha. W razie potrzeby wyprowadzam więc męża ze
stanu zadowolenia. Udowadniam mu, jaki jest nędzny". Mimo to "on bywa
mendowaty", czyli "chodzi i mendzi: masło znowu nie wyjęte z lodówki. Albo,
taki zniechęcony, patrzy na mnie i mówi: Ale ty masz grube nogi". W dodatku
mąż pani Małgorzaty "kiedyś lubił wypić. Robił się wtedy marudny. Wciąż pytał:
Czy mnie kochasz?. Albo płakał, że nikt go nie kocha. Teraz się pilnuje" -
oddycha z ulgą pani Małgorzata. Po czym konstatuje: "Mąż nie jest opiekuńczy.
Raczej sam wymaga opieki".
www.koliber.net/varia/index.php?action=show&object=article&id=3799