POszolomska Tuszczyzna jak klamala, tak i klamie

19.09.07, 18:09
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4502547.html.
tym razem probowali "wrobic" Anne Dymna w "kandydatke" POlszewii,
ale Pani Ania tym politycznym lobuzom wrobic sie nie dala. Widac, ze
nie kazdemu w smak glupota Tuska i flaszka wodki Palikota
    • etta2 Re: POszolomska Tuszczyzna jak klamala, tak i kla 19.09.07, 18:12
      Link do bani, PiSdolocie.
    • silesius.monachijski010 Re: POszolomska Tuszczyzna... errata 19.09.07, 18:13
      watek raz jeszcze ("ktos" ´mi ciagle dokleja kropke na koncu html)
      .wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4502547.html


      silesius.monachijski010 napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4502547.html.
      > tym razem probowali "wrobic" Anne Dymna w "kandydatke" POlszewii,
      > ale Pani Ania tym politycznym lobuzom wrobic sie nie dala. Widac,
      ze
      > nie kazdemu w smak glupota Tuska i flaszka wodki Palikota
      • marouder To Turek dokleja kropke! 19.09.07, 18:23
        Turcy sa zlosliwi niekiedy.
        A co do meritum..mysle, ze Anna Dymna ma po prostu racje, gdy wybiera swoja
        dotychczasowa aktywnosc. W sejmowym PO robilaby jedynie za paprotke.
        • etta2 Re: To Turek dokleja kropke! 19.09.07, 18:29
          Anna Dymna WCALE NIE ZAMIERZAŁA startować do wyborów, a PO wcale jej
          tego nie proponowała. PiSdzielec nałgał jak bura suka. Przeczytaj
          link, który podał.
          • marouder [...] 19.09.07, 18:56
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • silesius.monachijski010 POlszewii pomylila sie glupia Doda z p. Anna Dymna 19.09.07, 18:17
      silesius.monachijski010 napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4502547.html.
      > tym razem probowali "wrobic" Anne Dymna w "kandydatke" POlszewii,
      > ale Pani Ania tym politycznym lobuzom wrobic sie nie dala. Widac,
      ze
      > nie kazdemu w smak glupota Tuska i flaszka wodki Palikota
      • etta2 Re: POlszewii pomylila sie glupia Doda z p. Anna 19.09.07, 18:27
        "- To kaczka dziennikarska - mówi Jarosław Gowin, senator,
        publicysta, numer 1 na liście krakowskiej PO. - Jedyną prawdziwą
        informacją jest to, że w ogóle rozmawiałem z panią Anną Dymną.
        Zależało mi na tym, aby na liście krakowskiej PO umieścić ludzi
        działających w organizacjach pozarządowych dlatego pytałem szefów
        różnych organizacji czy mogliby mi wskazać takie osoby. Pytanie
        skierowałem również do pani Dymnej...."

        A PiSdzielec łże jak bura suka. Nawet nie jest w stanie zrozumieć,
        że można przeczytać artykuł w całości i ze zrozumieniem.
        I jak wyglądasz PiSdzielcu???? Nie wstyd tak kłamać????? Po co to
        robisz? Za jakie marne grosze sprzedajesz się jak prostytutka?
        Fuuuujjjjjjjj......
    • x2468 Re: POszolomska Tuszczyzna jak klamala, tak i kla 19.09.07, 19:09
      Ludzie maja zroznicowane poczucie smaku.Jeden lubi wodke Palkota,inny mutacje
      wina "Arizona" o nazwie "Pralat"Jankowskiego.
      • marouder To to sie teraz "pralat" nazywa? 19.09.07, 19:10
        Jeszcze niedawno mawiano zwyczajnie fiut, wacek.
    • zablokowany1 Czy towarzyszka Kruk to kochanka towarzysza K.? 19.09.07, 19:12
      Oczywiście nie Jesteście w stanie tego stwierdzić bo komunista
      Karski nic nie beknął na kacu.
    • silesius.monachijski010 Widze, ze Tuskowa falanga idzie w zaparte; 19.09.07, 20:56
      wczoraj wszyscy podniecali sie tym, ze - ponoc - A.Dymn staruuje z
      listy PO w Krakowei, a dzisiaj rzna glupa, i twierdza, ze to "kaczka
      dziennikarska", po tym, jak im p. Dymna mocno w pysk strzelila; oj,
      Polszewicy, coraz gorzej z Wami
      • x2468 Re: Widze, ze Tuskowa falanga idzie w zaparte; 20.09.07, 00:54
        Oj Silesius.Nie pij wiecej tej siary od Jankowskiego.Te pare dziur w mozgu w
        zupelnosci ci wystarczy.
        • greg40 [...] 20.09.07, 07:32
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • greg40 moralność wg pisu 20.09.07, 08:11
            O tym, że Markowski fikcyjnie zameldował się w Bydgoszczy i dlatego dostał z
            Sejmu dotację na mieszkanie w Warszawie, napisaliśmy wczoraj w bydgoskim dodatku
            "Gazety". - Ten artykuł jest wyborczą manipulacją. Znamienne, że ukazuje się po
            konferencji prasowej, na której krytycznie mówiłem o Antonim Mężydle i
            Radosławie Sikorskim, którzy opuścili PiS i przeszli na stronę PO - oburzył się
            Markowski.

            Poseł ziemi kujawsko-pomorskiej - choć urodzony warszawiak - sześć lat temu
            zameldował się w obskurnej kamienicy w Bydgoszczy, ale nigdy tam nie zamieszkał.
            Meldunek dał mu status posła zamiejscowego. A posłowi zamiejscowemu - bez
            stałego meldunku w stolicy - przysługuje mieszkanie w Domu Poselskim przy Sejmie
            lub comiesięczna dopłata 2 tys. zł na warszawską kwaterę. Przez sześć lat daje
            to 144 tys. złotych.

            W Domu Poselskim Markowski nie mieszka, wynajmuje mieszkanie na koszt Sejmu.

            - Korzystam z tej dopłaty - przyznaje Markowski. I nie wypiera się, że meldunek
            w Bydgoszczy jest fikcyjny: - Zameldowała mnie formalnie właścicielka kamienicy,
            która jest sympatyczką PiS.

            Ponure podwórko czynszówki przy końcu ul. Gdańskiej. W głębi opuszczona piętrowa
            oficyna. Na parterze zapuszczone mieszkanie, w oknach zamiast firan zwisają
            foliowe worki. Widać, że od dawna nie ma gospodarza. Tu właśnie zameldowany jest
            poseł Markowski, szef bydgoskiego PiS.

            - U nas na podwórku taka szycha? - Tadeusz Józefiak żwawo przerzuca węgiel z
            wielkiej hałdy do małych wiaderek. - Coś się chyba panom pomyliło.

            - Poseł Markowski. Nie widział pan w telewizji?

            - A jasne, że go znam. Ale bym się dał pokroić, że tu go nigdy nie było. A
            mieszkam w tej bramie od urodzenia.

            Józefiak krzyczy do kolegi wychylającego się z okna na piętrze: - Ty, słyszałeś?
            U nas podobno ten poseł mieszka, od Kaczyńskich.

            Sąsiad się śmieje: - Tu na parterze? A który poseł by w tej budzie siedział? Oni
            lepsze mają.

            Markowski: - Rzeczywiście, nie mieszkam tam ani nie przebywam. Gdy przed sześciu
            laty trafiłem do Bydgoszczy, żeby kierować PiS, chciałem w ten sposób
            podkreślić, że jestem na dobre związany z tym miastem.

            Właścicielka kamienicy przy Gdańskiej Anna Góralczyk: - Pan Markowski został
            zameldowany w moim lokalu, chociaż w nim nie mieszka. Nie płaci czynszu, bo i za
            co ma płacić? Kiedyś zameldowałam go na jego prośbę. To wszystko, co mam do
            powiedzenia.

            Poseł bywa w Bydgoszczy sporadycznie, wpada na dzień lub dwa, żeby zorganizować
            konferencję prasową albo spotkać się z partyjnymi podwładnymi. Jego życie toczy
            się w Warszawie, tam mieszka z rodziną. W stolicy ma też 46-metrowe mieszkanie,
            które wykazuje od lat w oświadczeniu majątkowym.

            Ale gdyby w nim się zameldował, straciłby prawo do comiesięcznej dopłaty z Sejmu.

            Poseł tak to wczoraj tłumaczył agencji PAP: - Naprawdę nie mam swojego
            mieszkania. Rodzice kiedyś wykupili na mnie mieszkanie, ale ja miałem dostać je
            po ich śmierci. Mama zmarła, ojciec żyje. O swojej sytuacji poinformowałem
            Kancelarię Sejmu i uznano, że nie ma przeszkód, bym korzystał z kwatery i
            otrzymywał dopłatę.

            Prof. Piotr Kruszyński z UW jest innego zdania: - Jeżeli poseł Markowski
            rzeczywiście nie przebywa w tym mieszkaniu ani w żaden inny sposób nie jest w
            stanie udokumentować dłuższego pobytu w Bydgoszczy w lokalu, w którym jest
            formalnie zameldowany, to dopuścił się przestępstwa polegającego na wyłudzeniu
            publicznych pieniędzy.

            Politycy PiS bagatelizują. - Według mojej wiedzy Tomasz Markowski mieszka w
            Bydgoszczy. Skoro "Gazeta" twierdzi, że tak nie jest, będziemy to wyjaśniać -
            mówi poseł Marek Suski, rzecznik dyscyplinarny klubu PiS.

            O naszych ustaleniach poinformowaliśmy też lidera kujawsko-pomorskiego PiS
            Wojciecha Mojzesowicza. - Aż mi się nie chce wierzyć w to, co opowiadacie -
            minister nie kryje zdziwienia. - Może to prasowa insynuacja. Przecież za takie
            postępowanie nawet z partii można być usuniętym.

            Poseł Markowski nazwał nasze ustalenia polityczną prowokacją i zapowiedział
            pozew do sądu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja