leje-sie
25.09.07, 12:43
Odmowę udziału Polski w Dniu przeciwko karze śmierci duńska minister
sprawiedliwości Lene Espersen nazwała "moralnym upadkiem".
Z kolei szwedzki sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości Magnus Graner
nazwał "obraźliwe i wykrętne" tłumaczenia strony polskiej wiążącej
argumentację w sprawie kary śmierci z problematyką eutanazji i aborcji
"intelektualnym bagnem".
To niespotykane w protokole dyplomatycznym i wyjątkowo ostre sformułowania,
zarezerwowane zazwyczaj dla państw w rodzaju Kuby, Iranu czy Korei Północnej.
Pozytywny dotąd stosunek państw skandynawskich do polskiej polityki
europejskiej zmienił się radykalnie.
Nawet tam, gdzie Szwecja i Polska mają, zdawałoby się, wspólne interesy jak np
w sprawie Rury bałtyckiej wszelka współpraca ustała. Wspólny front przeciwko
Rurze tworzą obecnie Szwecja, Finlandia i Estonia. O udziale Polski nie słychać.
A komentatorzy prasowi prześcigają się w złośliwościach i totalnej krytyce
polskiej polityki europejskiej.
Można zrozumieć, że istnieją punkty zapalne w stosunkach Polski z Niemcami lub
Rosją. Ale skonfliktowanie tradycyjnie przyjaznej Polsce Szwecji jest niemałym
osiągnięciem "nowej polityki zagranicznej".