masuma
04.10.07, 10:07
Tak jak Francuzi podczas starcia Chirac - Le Pen w 2002 r. z zaciśniętymi
zębami i w rękawiczkach zagłosowali na Chiraca, tak i my 21 października
załóżmy rękawice i idźmy głosować na mniejsze zło - apeluje Michał
Horbulewicz, 26-letni absolwent politologii z Warszawy.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4545918.html
W tym wszystkim chodzi o zwiększenie frekwencji. Chcemy przekonać miliony
niezdecydowanych w Polsce. Mówimy: idź na wybory, nawet jeśli czujesz się
zniesmaczony i zbrzydzony. Załóż rękawice, ale głosuj. Niech rękawica będzie
wewnętrznym kompromisem. W ten sposób możemy pokazać panu Tuskowi czy
Olejniczakowi, że głos oddany na PO czy LiD w rękawiczkach nie jest głosem na
ich partie, ale jest protestem przeciwko zaściankowym rządom IV RP i obłudzie
dzisiejszej ekipy - objaśnia Michał Horbulewicz. - Mam nadzieję, że podczas
tych wyborów przy urnach zobaczymy więcej ludzi w gumowych rękawiczkach niż w
moherowych beretach - kwituje.
Będzie DOBRZE!!!
Młodzi ruszają:-))))))))