camille_pissarro
05.10.07, 23:33
Byłem ostatnio na spotkaniu , którego uczestnikiem był znany pisarz,
publicysta Guy Sorman od niedawna zwolennik liberalnych rozwiązań w
sferze ekonomicznej.Mowa była o przyszłości liberalizmu tu nad
Wisłą , ale nie to zaprząta mi dziś głowę - nota bene w debacie brał
udział Donald Tusk i na tle gościa z Francji wypadł bardzo blado,
ujmując to nad wyraz eufemistycznie ;-))
A głowę mi zaprząta spojrzenie Guy Sormana na to co się dzieje
obecnie nad Wisłą ale nie z perspektywy technokraty ( marksisty ) z
Brukseli - vide B.Geremek, A.Michnik, Rosati czy Marek Siwiec ale
Francuza, który opowiada się za liberalnymi, konserwatywnymi
wartościami zanurzonymi w globalnej rzeczywistości.
Otóż stawia on śmiałą tezę, że IV RP z Kaczyńskimi stała się dziś
symbolem walki marksistowskiej lewicy, zwłaszcza tej usytuowanej w
Europejskim Parlamencie.Otóz ta lewica czekała na takiego wroga od
długiego czasu i wreszcie się doczekała. Francuska lewica od ponad 2
wieków nie mogła znaleźć przeciwnika , który nadawałby sie na cel
jej antychrzescijańskiej krucjaty.Co ciekawe sa to ludzie , którzy
25 lat temu wspierali ruch "Solidarności" wierząc, że przyniesie on
odnalezienie "trzeciej drogi" między dwoma systemami, a gdy okazało
się, że to marzenie sie nie zyści , wrogość w stosunku do kraju nad
Wisłą staje sie coraz silniejsza, posuwa się nawet do określania RP
jako kraju faszystowskiego - sic!!!
Czy francuscy, bądź niemieccy dziennikarze jeżdżą dziś do Polski
A.D. 2007 by stwierdzić co się naprawdę tutaj dzieje ?
Czy swoje sądy i teorie o naszym kraju opierają na skargach i
opisach o "pełzającym coup d'tate" w wykonaniu A.Michnika, B.Geremka
czy wreszcie A.Kwaśniewskiego ( vide wywiad dla "Vanity Fair") ?
Guy Sorman stawia bardzo odważną tezę - dla nich Polska jest jak
w "Królu Ubu" - czyli nie istnieje.
Polska , ze swej natury jako nacjonalistyczna, chrześcijańska,
proamerykańskai zarazem antyrosyjska bardzo szybko zastąpiła w
Europie - w której prym wiedzie duet francusko-niemiecki -
krytykowaną dotąd za swą niezleżność Wielką Brytanię.
Krytyka Polski, że chce załatwić swe porachunki z komunistyczną
przeszłością nie powinna wszak budzić u Francuzów zdziwienia, wszak
oni sami niespełna kilka lat dokonali ( a z tego co ja pamiętam
proces Papona odbył sie kilka lat temu ) problemu rządu z Vichy, a w
Niemczech intelektualna debata - "kłótnia historykó" zakończyła się
niespełna 10 lat temu.A nas krytykuje się za próby lustracji, której
de facto nie przeprowadzono do 1989 roku, dzięki taki relatywistom
jak ośrodkowi opiniotwórczemu z Czerskiej.
Oczywistą rzeczą jest , że Polacy popełniają błędy , zwłaszcza w
polityce zagranicznej ( chodzi o jej formę jest zbyt ostentacyjna to
po pierwsze , po drugie A.Fotyga nie powinna zostać ministrem spraw
zagranicznych - widać to po niej samej , że niezbyt dobrze czuje się
w tej roli ), mówią o pewnych rzeczach w sposób prowokujący, ale
zmusza to drugą stronę do zajęcia merytorycznego stanowiska - vide
kwestia naszego embarga na mięso, sprawa dywersyfikacji zakupu
surowców energetycznych w całej EU czy kwestia wartości
chrześcijańskich w konstytucji europejskiej.
Jak to mówi Guy Sorman :
" W Europie , w której już się prawie nie myśli, która znalazła się
w wielkiej sekwencji technokratycznej, Polska utożsamia opór przeciw
banalności" - i taki punkt widzenia jest mi bardzo bliski...