onioni
10.10.07, 01:32
Wyobraźmy sobie MINI państwo Polskie. Nie wiem, może jakiś powiat,
czy wyspa Borholm
Państwo liczy mniej więcej 1/1000 mieszkańców Polski. Wszystkie dane
ma podobne, czyli:
40 000 mieszkańców:
- 25 000 w mieście (62,5 % mieszka w mieście, jednym, średniej
wielkości)
- 15 000 na wsi (w 40 wsiach)
Pracuje połowa mieszkańców 20 000 osób * 2800 zł = 56 000 000 zł
(pracuje 50%, a ludzi w wieku produkcyjnym jest około 60%, ale 10%
się leni)
Zarabiają średnio – 2800 zł – śr. Pensja w PL brutto (100 % = 100
osób = 100*2,800 = 280 tys.)
Jak w kazdym społeczeństwie są różne grupy dochodowe. W tym:
5% = 8000 (40 tys.) – bardzo bogaci
30% = 3300 zł (99 tys.) – średnia klasa wyższa
35 % = 2500 zł (87,5 tys.) – średnia niższa
30% = 1783 zł (53,5 tys.) – biedniejsi (dziś biedni zarabiają na
ręke 800-1000 zł, ale bez podatków mieli by 2x więcej! Bo połowe
zjadają dziś podatki i ZUSy – dlatego zakładamy około 1800 zł).
W Polsce przypada około:
- 1 policjant na 380 mieszkańców = a więc w naszym przypadku 105
policjantów (w każdej chwili 25 na służbie – 4 zmiany)
- 1 żołnierz na 380 mieszkańców = a więc w naszym przypadku 105
wojskowych
Pensje policji i wojska:
210 osób * 3300 zł = 693 000 zł
----
Budynki i teren – koszty zerowe. Nie ma sensu, by państwo dawało
kasę policji na zapłate za teren, by oni mu ja oddali potem w ramach
opłat za teren.
Koszty funkcjonowania: prąd, woda, gaz, paliwo itp. – 200 zł/ msc.
licząc od pracownika (czyli sporo, to tak jak by 4-osobowa rodzina
miała opłaty po 800 zł/msc.).
210 osób * 200 zł = 42 000 zł
-----
Koszty sprzętu:
Wojsko i policja posiada 60 wartościowych środków lokomocji.
Służą średnio 5 lat (60 miesięcy). Czyli co miesiąc potrzeba
wymienić 1 środek lokomocji na nowy.
Niech będzie on wart średnio 200 tys. zł.
Razem koszty utrzymania policji i wojska = 200 tys. + 42 tys. + 693
tys. = 935 tys.
Doliczmy do tego koszty organizacji dobrowolnych obozów wojskowych i
niech cały budżet wojska i policji wyniesie 1 200 tys. zł.
Ile na to potrzeba podatku?
1 200 z 56 000 = 2,15 %
Oświata:
- 5000 uczniów w podstawówce i gimnazjach.
- przypada na nich 300 nauczycieli (1 średnio na 16).
Państwo opłaca tylko część kosztów edukacji – około połowy.
Dajmy na to, daje 1500 zł na nauczyciela. Resztę kasy na pensję czy
koszty funkcjonowania szkoły (opłaty, budynki itp.) pobiera szkoła.
Koszty dla budżetu?
- 300 nauczycieli * 1500 zł = 450 000 zł
Ile idzie na to podatku?
450 z 56 000 = 0,8%
Uczniowie płacą na pozostałe koszta szkoły (wyższe pensje i
utrzymanie szkoły) drugie tyle, wychodzi więc 450 000 zł // 5000
uczniów = 90 zł od ucznia za miesiąc.
To bardzo mało, wychodzi ledwo 450 zł za semestr! Te same rodziny,
jak dzieci dojrzeją płaca często 1500 zł za semestr na płatnych
studiach.
Przypominam, że minimalna pensja to już nie jest 800 zł na ręke,
tylko około 1500 zł!
A więc podsumujmy pierwsze dane.
Na policje, wojsko i edukacje idzie 2,95 % naszych podatków !
(2,15+0,8)
To w zasadzie jedyne poważne wydatki!
Doliczając do tego skromną administrację: 10-20 osób płatnych
(czymże to jest, wobec 300 nauczycieli czy 210 wojska i
policjantów), reszta jako wolontariusze (którzy chcą głosować i
zostali wybrani), i częściowe dofinansowanie sądownictwa (za wiele
spraw, powinni płacić ukarani), można powiedzieć – że wysokośc
podatku mogła by wynosić około 4%.
Jeżeli 3% podatku starczy na 500 osób w edukacji, wosjko i policje,
to na 20 z administracji i z 20 sędziów, oraz niewielkie więzienie
(z 50 osób osadzonych, którzy pracują na siebie i więznienie!) –
myśle że ten 1% starczy. Razem mamy 4%. A nawet niech będzie to = 5%
bo ….
….. Doliczmy nawet 1% na jakieś pomoce socjalne, zwłaszcza jeśli
idzie o medycyne. Można by dofinansowac niektórym biednym koszty
TYLKO NIEZBĘDNYCH zabiegów czy akcje ratowania życia.
Ten 1% to = 560 000 zł/msc. To starczy w pomóc 1000 oferm w miesiacu
średnią sumą 560 zł! Komuś można kupic ksiązki za 100 zł, a komuś
sfinansować akcję ratowania życia za 1000 zł. Razem pomagamy 1000
osób, czyli całkiem spora grupa jak na 40 tys. mieszkańców (13 tys.
rodzin). Czyli co 13 rodzina otrzyma pomoc w miesiacu!
Jak pobrac wiec te 5% ?
W zasadzie wystarczył by podatek VAT w wysokosci 5%. Nie potrzeba
żadnych PITów, CITów itd.
Rzecz jasna, były by też jakieś małe podatki lokalne (za teren), coś
na zasadzie czynszów.
Z czego finansowac drogi? Ano śmiało wystarczy kasa z podatku w
paliwie – można ją nawet obniżyć!
Jeżeli więc zarabiamy średnio 2800 zł, to oddamy państwu w postaci
VATu – 140 zł.
Ps. Resztę opłacamy już sami, ale wszystko powinno być tańsze, zaś
my mamy prawie 2x więcej kasy! (bo nie ma PIT, CIT, niższy VAT a
wiec i niższe ceny).
Czyli płacimy za szkoły średnie i studia, a nawet usługi medyczne.
Ktoś powie, zaraz zaraz – została medycyna!
Jaka jest prawda? Kto słuchał ostatnich wiadomości, ten wie, że 90%
kasy jaką wydajemy podczas naszego życia na leczenie IDZIE W
OSTATNIM roku życia!
Za mlodu nie powinno być problemów z opłaceniem leczenia. Nawet jak
wyskoczy cos droższego (jakieś złamanie) to można brac kredyt lub
się ubezpieczyć (takie ubezpiecznie kosztują już nawet 50 zł/msc!).
Zaś co z kasą na drogie leczenie pod koniec życia?
HA! Mamy ponad 40 lat, by na to odkładać! Zamiast płacić 800 zł na
ZUS, można dać 400 zł na lokaty i wyjdziemy na tym jeszcze lepiej! A
z tych 400 zł co nam zostanie, to możemy sobie opłacić tymczasowe
ubezpieczenie na zdrowie!
Ludzie biorą kredyty na samochody za 40-100 tys., BAAA, biora
kredyty na mieszkania po 100-400 tys! a boją się, że nie zdążą
odłożyć czy skredytowac operacji za np.: 5-15 tys. zł na starość!
Poza tym, tak czy siak umrzemy! I to, że dziś można się czasem
wyratowac operacją za 500 tys. zł! TO nie oznacza, że ona się
każdemu należy!
Otórz nie należy się! Bo to tak czy siak trzeba opłacić. I jeżeli
kogoś nie stac, to KRADIE te kase od innych. A prawda jest taka, że
nie stac nas, by każdemu opłacić operacje za 500 tys. zł!
Nie stać!
Boli prawda?
Ale takie jest życie!!!
Witamy w realnym życiu!
Każdy umrze, i nie każdy może sobie pozwolić na drogie operacje!
Tak, życie to nie bajka. Wmawianie sobie, że jak zaplacimy łącznie
50-70% podatku, to jakos się ta kasa znajdzie JEST chorym myśleniem!
To wprowadza w biede każdego.
Tak, wystarczy tylko 5% VATu i jest już normalnie!
Nie ma żadnej korupcji, bo być nie może!
Wszystko działa na zasadach rynkowych, czyli:
- dąży do jak najniższych cen za usługi!
- dąży do jak najwyższej jakości usług!
Nie płacimy żadnego podatku, poza 5% VATem w towarach. Żadnych
papierów do wypełniania! Ktoś wydaje 5000 zł to zapłaci państwu w
VAcie – 250 zł, ktoś zarabia tylko 1500 zł – to da jedynie 75 zł na
podatki.
Sprawiedliwie i logicznie, prosto i tanio.