haen1950
10.10.07, 07:41
"Kampania PiS traci impet. Rządząca partia od kilku dni nie
zorganizowała spektakularnego "numeru" i jej notowania wróciły do
poziomu sprzed debaty Kaczyński-Kwaśniewski - pisze "Gazeta
Wyborcza" na podstawie codziennego sondażu PBS DGA.
Partie opozycyjne skrzętnie zbierają każdy stracony przez PiS w
sondażu procent. Suma notowań PO i LiD pobiła rekord i osiągnęła
wynik 53 proc. PO uzyskała 36 proc, PiS 33 proc, LiD 17, PSL 6, LPR
4, a Samoobrona 3 procent.
Sondaż PBS zbadał też tzw. elektorat potencjalny, czyli zadał
ankietowanym pytanie "Jak byś zagłosował, gdyby Twoja partia nie
startowała?". Tylko 7 proc. wyborców innych partii jest
gotowych "potencjalnie" głosować na PiS. Za to aż 43 proc. mówi, że
pod żadnym pozorem na PiS nie zagłosuje. To nie zaskakuje - w
sondażach "GW" większość Polaków odrzucała zwykle pomysły partii
Kaczyńskich: antyniemiecką retorykę, powszechną lustrację czy akcję
CBA przeciw Lepperowi.
Przy tak dużym elektoracie negatywnym i tak małym potencjalnym,
niedawny plan Jarosława Kaczyńskiego, by zdobyć 280 mandatów w
Sejmie, może być nie do wykonania."
Sondaż o tyle wiarygodny, że uwzględnia PSL. Dla mnie jednak ciągle
zaniżone. No i nie wiadomo, jak się przełożą wczorajsze wyczyny
Olusia na notowania LiD. Ci wyborcy nie zasilą raczej moherowej
armii Kaczorów.
Kaczor zaczyna walczyć o życie polityczne, może nawet o dalszą marną
egzystencję. Debata ostatnią szansą. Spodziewajmy się ataków
padaczki lub wścieklizny.