Gość: Pytak
IP: 130.94.107.*
21.07.03, 14:41
Wolność wyszła w morze
Niech Prokuratura Rejonowa w Pucku czepia się gałęzi,
a nie 28 obywatelek RP, które brały udział w rejsach
holenderskiego statku Langenort.
Pucka prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie
wprowadzenia do obrotu na terenie RP nielegalnych
leków. Tak naprawdę chodzi o jeden lek – pigułkę
wczesnoporonną RU 486, która nie została
zarejestrowana w Pomrocznej. Od początku jednak było
oczywiste, że Kobiety na Falach nie mają zamiaru
rozdawać jej na polskim obszarze celnym. Zaplombowane
przez naszych dzielnych celników szafki z
medykamentami na "Langenorcie" otwierano dopiero na
wodach międzynarodowych. Autorytety prawnicze nie mają
wątpliwości: ani Holenderki, ani Polki nie popełniły
żadnego przestępstwa. Po pierwsze, kobieta, która
przerywa ciążę – legalnie czy nielegalnie, w Polsce
czy za granicą, na lądzie czy na morzu – nigdy nie
podlega karze. Odpowiadają karnie tylko ci, którzy
cudzą ciążę usuwają, udzielają pomocy lub podżegają do
tego czynu. Lekarzy, pomocników i podżegaczy można
wszakże ścigać wtedy i tylko wtedy, gdy nielegalny
zabieg wykonywany jest na terytorium RP.
Prof. Eleonora Zielińska, Uniwersytet Warszawski:
Jeśli zabieg przerwania ciąży odbywa się na pełnym
morzu (tzn. poza pasem wód terytorialnych należących
do Polski), tak jak to ma miejsce w przypadku Kobiet
na Falach, nie grozi im odpowiedzialność. W takiej
bowiem sytuacji działa prawo państwa, pod którego
banderą zarejestrowany jest statek. Jeśli państwem
bandery jest Holandia, to lekarze wykonujący zabiegi
zgodnie z prawem holenderskim nie mogą być pociągnięci
do odpowiedzialności karnej nawet za zabiegi, które w
Polsce uznawane są za przestępstwo. Również pomoc
(podżeganie) do takiego zabiegu, o ile odbywa się na
pełnym morzu, nie może stanowić w Polsce podstawy do
ścigania karnego.
Prof. Leszek Kubicki, były minister sprawiedliwości:
Jeżeli na statku holenderskim przerywa się ciążę nie
zachowując tych przesłanek, które są w ustawie
polskiej, to według prawa polskiego jest to czyn
zabroniony. Jednak osoby te nie dokonują tego czynu na
obszarze państwa polskiego. Tak więc dokonując zabiegu
względnie udzielając pomocy w postaci dostarczenia
środka farmakologicznego, udzielają tej pomocy wbrew
przepisom prawa polskiego, ale nie popełniają
przestępstwa w rozumieniu polskiego kodeksu karnego,
dlatego że nie działają na obszarze państwa polskiego,
a na terytorium państwa, w którym ten czyn jest
dopuszczalny. Nie mogą więc odpowiadać karnie.
Prof. Roman Wieruszewski, ekspert ONZ: Odpowiedź
wydaje się oczywista: Kobiety na Falach mają prawo do
takiej działalności. Polskie prawo antyaborcyjne jest
zbyt restryktywne i w istocie sprzeczne z
międzynarodowymi standardami w zakresie praw
człowieka. Zwracały na to uwagę organy traktatowe ONZ,
w tym również Komitet Praw Człowieka.
Dr Monika Płatek, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich:
Kodeks karny ma zastosowanie również do cudzoziemca,
który popełnił za granicą przestępstwo skierowane
przeciwko interesom RP, a także przeciwko interesom
obywatela polskiego (art. 110 kk). Przestępstwa
skierowane przeciwko interesom RP ujęte są w rozdziale
XVII i XVIII kk. Nie ma wśród nich zakazu aborcji.
Oznacza to, że nie popełnia przestępstwa lekarz, który
za granicą, w kraju, w którym aborcja jest
dopuszczalna, dokonuje aborcji, której poddaje się
obywatelka Polski. Ciąża nie jest stanem, który
pozwala na ubezwłasnowolnienie kobiety. Jeśli kobieta
decyduje się na aborcję, nie można uznać, iż
dokonujący aborcji lekarz działa przeciwko interesom
obywatela polskiego.
Wszystko to jest absolutnie jednoznaczne: akcja Kobiet
na Falach była od początku do końca legalna. Niech się
pucki prokurator nie wygłupia. Niech przestanie liczyć
tabletki i zajmie się prawdziwymi przestępcami,
których zapewne w Pucku i okolicy nie brakuje.
Do 28 kobiet, które chce przesłuchać prokurator,
kierujemy apel: nie dajcie się zastraszyć! Nie
odpowiadajcie na poniżające pytania natury osobistej.
Macie prawo do prywatności i godności. To, co się
działo między wami a lekarzem, jest tajemnicą
lekarską. Cokolwiek robiłyście na "Langenorcie",
robiłyście poza Polską na wolnym obszarze, gdzie
jesteście wolnymi ludźmi.
PS Opinie prawników cytowane za Biuletynem Federacji
na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, nr 2/2003.
Autor : D.Z.