jenisiej
19.10.07, 09:18
Szanowna, ja oczywiście wiem, żeś Ty przezacna i z niewzruszoną
godnością odparłabyś wszelkie zakusy i pokusy, nawet gdyby nakłaniał
Cię do najdrobniejszego grzeszku sam Artur Żmijewski czy inny
Przemysław Saleta. Niestety nie możesz być aż tak pewna niezłomności
swej siostry, przyjaciółki czy nie daj Bóg córki, bałamuconej przez
wyrachowanego łotra, diabelnie przystojnego, świetnie ubranego,
oszałamiająco pachnącego, świdrującego Cię (ee... znaczy, ją)
powłóczystym spojrzeniem, szepczącego wibrującym barytonem czułe
słówka... Ech... Spróbuj postawić się w miejscu tej nieszczęsnej...
Zapewne zresztą Ty sama, jak większość kobiet, doświadczyłaś kiedyś
bólu męskiej zdrady... Musisz też pamiętać wiele kobiecych tragedii
z telewizyjnych seriali...
Dziś stoisz przed wyborem: czy masz potępić pogrążoną w rozpaczy
kobietę upadłą, czy raczej bezwzględnych, cynicznych graczy, którzy
ją zwiedli i usidlili? Nie wątpię, że serce podsunie Ci właściwą
odpowiedź i kartką wyborczą zamanifestujesz swą zgrozę!