Platformusy - łapy precz od 12 świątecznych dni

25.10.07, 16:27
w ciągu całego roku dla pracowników najemnych !!!
Jeśli ktoś z tzw. liberałów czy innych zajebiaszczych wolnorynkowców nie
posiada wśród najbliższej rodziny osób pracujących np. w wielkich sieciach
handlowych niech zamknie buzię i przestanie pierniczyć od rzeczy !!!
12 świątecznych dni w handlu to mały pikuś dla gospodarki ,a bardzo ważny
element życia rodzinnego. Jeśli matołki takie jak np. Chlebowski pieprzą ,że
Polacy powinni mieć wybór i zamknięte domy towarowe w Święta Bożegonarodzenia
ograniczą go w jakiś tam sposób niech pomyślą o wyborze setek tysięcy tanich
wyrobników zapier....jących za marne grosze ku chwale tzw. klasy średniej i
politycznej klasy próżniaczej.
To chyba jedyna ustawa przygotowana łapami pisoćwoków,która miała sens .
Panie Tusk podobno miłość (do bliżnich chyba również?)jest najważniejsza -
więc odpier..lta się od tej akurat ustawy!!!Zbyt mało macie ważniejszych spraw???
Żeby nie było ,że jestem gołosłowny - moja żona i córka pracują w takiej
właśnie sieci więc wspólne spędzenie jakichkolwiek świąt graniczy z cudem.
I możecie mi nawrzucać od lewaków czy innych komuchów - zwisa mi to nacią :))
pozdrawiam :)
    • s-k-i-n.pl Re: Platformusy - łapy precz od 12 świątecznych 25.10.07, 16:44
      chcieliście liberalizmu no to go teraz macie
      • wlodzimierz.ilicz Skumbrie w tomacie - pstrąg! 25.10.07, 16:47
      • 1tomasz1 Re: Platformusy - łapy precz od 12 świątecznych 25.10.07, 16:58
        Jaki liberalizm? Przecież ta ustawa dopiero wchodzi w życie.
        • kum.z.antalowki Przyjadą ludzie do Zakopca, a tu wszystko zawarte? 25.10.07, 19:43
          Przyjechali na Swięta, ale Świąt nie bedzie, bo z powodu Świąt sklepy, stragany,
          wypożyczalnie sprzętu, pensjonaty i hotele. Nawet ku*wy sa nieczynne? Kretyn!
          Za komuny brakowało wszystkiego, a zwłaszcza ludziom brakowało pieniędzy, a
          sklepom towarów handlowych. Więc wymyślano różne zakazy, zezwolenia i koncesje,
          żeby ograniczać liczbę sklepów. Ustanawiano święta państwowe takie jak 1 maja
          czy 22 lipca. Organizowano w godzinach pracy odprawy, masówki, zebrania partyjne
          i związkowe - żeby mieć usprawiedliwienie dla skracania czasu pracy handlu.
          Nawet, choć sie to kłóciło z oficjalną ideologią, pilnowano, zeby w niedzielę
          wszystko było pozamykane. Propaganda dorabiała do tego sos ideologiczny, że to
          niby nie z powodu braku towaru, tylko "z troski o ludzi pracy".
          Dziś prawda wygląda nieco inaczej. Jesteśmy krajem na dorobku. Harujemy cały
          tydzień, by zarobić. A sobotę i niedzielę móc spędzić czas z rodziną tak jak się
          komu akurat chce. Jedne rodziny - żona w kuchni przy garach, a maż z dzieciakami
          przed abonamentowym telewizorem. Inni - na modłach o lepsze życie dla nich i
          żeby co trafiło sąsiada, któremu sie akurat wiedzie lepiej niż im. Jeszcze inni
          - na rodzinnych wyprawach turystycznych, lub uprawianiu sportu.
          Są też tacy - na przykład młodzi ludzie, którzy w soboty i niedziele dorabiają,
          żeby pomóc rodzinie. I teraz tacy mądrale jak "omamiony wiedźmin" robią fałszywa
          minkę "obrońców uciśnionego ludu" i mówią tak, jak kłamliwa partyjna propaganda
          za socjalizmu. NALEŻY INDYWIDUALISTOM ZABRONIĆ SZUKANIA SZCZĘŚCIA NA WŁASNĄ
          ŁAPĘ. Wszyscy maja prawny obowiązek robić wyłącznie to czego chce partia
          rządząca, rząd i urząd.
          Na przykład: nie ważne są "elementy życia rodzinnego" tysiąca rodzin, które chcą
          wypocząć nad jeziorem. Pożyczyc kajak. Kubić dziecku batonik i jakis napój.
          Zjeść obiad z grilla, pograć w siatkę plażową. Ważna jest rodzina tego pana,
          który ma klucz do wypożyczalni kajaków, od kortu i od boiska do siatki. Ważna
          jest rodzina tej pani, która ma klucz od lodówki i grilla. Ważne jest, żeby
          młodemu, który sobie w niedzielę i święta dorabiał w wypożyczalni i przy tym
          grillu dać odczuć siłę władzy. Władzy, która mu - przeważnie - nigdy w niczym
          nie pomogła, ale jest ważna, bo MOŻE ZABRONIĆ. Może zrobić przestępstwo z czegoś
          tak pozytywnego jak pracowitość i chęć pomożenia uczciwa pracą własnej rodzinie.
          Więcej, władza jest nie tylko silniejsza od społeczeństwa, ale i mądrzejsza mocą
          swych przepisów, a czasem i łaskawa przez "ludzkich" i potrafiących przymknąć
          oko urzędników. Bo władza - w swej nieskończonej omnipotencji - będzie decydować
          komu wolno pracować kiedy chce, a komu to będzie zabronione. To władza będzie -
          tym których lubi - wydawać zgody i koncesje na działalność gospodarczą w
          niedziele i święta, a tym, których nie lubi - wręcz przeciwnie, czyli: o, taki wał!
          Wytłumacz mi - kolego "omamiony" - czemu akurat w święta ważniejsze są interesy
          tych kilku procent ludzi pracujących w handlu, transporcie, kinach, teatrach i
          obiektach turystycznych, sportowych i gastronomicznych, w słuzbie zdrowia i
          usługach (typu usuwanie awarii) - słowem tych wszystkich, od których
          działalności zależy jakość życia w te dni pozostałej większości?
          Albo - albo. Albo bezczynność świąteczną stawiamy jako naczelny imperatyw
          moralny. Ale to wtedy konsekwentnie - niech w domach pozostaną wszyscy
          "pracownicy najemni". Niech wygaszą się elektrownie i ciepłownie, wyłączą sie
          telefony radio i telewizja, niech zamrze komunikacja, policja i straż pożarna,
          niech obowiązkowo spędzają czas ze swymi rodzinami lekarze, sanitariusze,
          pielęgniarki i położne...
          Jak już - to już! Równo!
          Ale jeżeli praktyczne wykonanie tej ustawy ma podzielić ludzi pracy, na tych -
          którzy "ze względów społecznych" MUSZĄ pracować świątek-piątek, nawet jeśli to
          im nie pasuje; oraz na tych, którym "ze wzgledów społecznych" NIE WOLNO
          pracować, nawet jeśli z jakiegoś powodu mają na to chęć... Jeżeli to KTOŚ
          URZĘDOWY - jakiś poseł , radny, urzędnik, policjant, strażnik miejski będzie
          decydować za obywatela jak ma spędzać święto. TO JEST TO TOTALITARNE KRETYŃSTWO.
          I tyle.
          • omamiony.wiedzmin Re: Przyjadą ludzie do Zakopca, a tu wszystko zaw 26.10.07, 01:23
            kum.z.antalowki napisał: .......
            Dopiero teraz mam czas by odpowiedzieć na Twój post ...
            Masz dużo racji ,o wielu aspektach tej sprawy nie pomyślałem ale w żadnym razie
            nie wycofuję się z pragnienia by ta ustawa została zachowana :)
            dzięki za obszerny tekst i kretyna :)))
            co do tematu ....
            Wydaje mi sie ,że sensem tej ustawy było stworzenie szansy dla tanich
            wyrobników sieci handlowych na normalne spędzenie kilkunastu dni w roku.Może
            masz rację ,że ustawowo bardzo trudno takie rzeczy przeprowadzić - czy jest to
            zadanie niewykonalne ? Ja myslę ,że trzeba by nad tym odpowiednio popracować.
            Państwo również liberalne narzuca pewne reguły życia i postępowania w jego
            granicach i w tej sprawie także takie prawo ma. I nie chodzi mi o to by
            zawłaszczało wszystkie wolności obywatelskie ,byśmy chodzili jak na sznurku z
            "rukami pa szwach" .Chodzi mi o minimum solidarności z tymi ,którym się gorzej
            wiedzie. Z tymi ,którzy bojąc się o pracę nie sprzeciwią się kierownikowi i
            przyjdą w kolejną ,czwartą niedzielę do pracy za niecały tysiąc miesięcznie brutto.
            I nie porównuj małych firm rodzinnych nastawionych na USŁUGI (takich jakich
            pewnie duzo w Zakopcu)z domami towarowymi,gdzie wyzysk pracowników woła o pomstę
            do nieba i nie wydaje sie absolutnie konieczny w 12 wyjatkowych dni w roku.Masz
            rację,że jest problem jesli chodzi o rzeczy pierwszej potrzeby (takie jak
            np.benzyna 1.XI)ale przy odrobinie dobrej woli mozna by to wszystko dopracowac.
            Zdaję sobie sprawę Kumie ,że Twoje liberalne serce i Twój liberalny zmysł
            tworzenia nowych miejsc pracy ma głęboko w d...e setki tysięcy współobywateli
            pełniących role białych niewolników . Myślę ,że najczęstszymi klientami
            świąteczno-niedzielnymi domów towarowych są tacy sami biedacy jak ci pracujący
            tam.Tylko mały procent Polaków stać na wycieczki świateczno-weekendowe do
            Zakopca czy Sopotu.I zeby nie bylo + moi bliscy tam pracuja z innych wzgledow
            niz kasa ,choc moze trudno Ci bedzie w to uwierzyc.
            kum.z.antalowki napisał: "Harujemy cały
            > tydzień, by zarobić. A sobotę i niedzielę móc spędzić czas z rodziną tak jak si
            > ę
            > komu akurat chce"
            moja rada dla Kuma (jeśli ustawa zostanie zachowana) :
            jeśli Kum haruje cały tydzień czyli od pon. do piąt.?????????? ,a w sobotę i
            niedzielę nie będzie mógł spędzić czasu tak jak by chciał , niech się przyjmie
            do pracy w realu czy innym tesco - będzie pracował równiez w weekendy i problem
            spędzania czasu wolnego z rodziną "z głowy" :)))
            pozdrawiam
          • bard333 popieram! 26.10.07, 01:30
    • tonieja10 wybraliscie krwiopijcow, pora isc na barykady 25.10.07, 19:44
    • bard333 bez przesady... sam czaesm podróżuje w niedziele i 26.10.07, 01:26
      sobotę i nokogo to nie obchodzi, a prowadzę firmę...

      Może nie supermarkety, ale stacje benzynowe powinny być zawsze otwarte, a pracownicy odpowiedni lepiej wynagradzani...:))
    • klara551 Re: Platformusy - łapy precz od 12 świątecznych 26.10.07, 01:43
      Ciesz się,że nie uczyły się i nie są np.
      pielęgniarkami,lekarzami,maszynistami itd.Uważaj,bo jak spełnią się
      twoje marzenia,to nie marz o wyjeżdzie/pociągiem,samolotem,promem/
      na wczasy,bo obsługujący to wszystko też mają prawo do rodzinnych
      świąt.Nie obżeraj się w święta kościelne,bo medycy też mają rodziny
      i niby dlaczego mają poświęcać swój czas chorym,skoro mogą siedzieć
      w pieleszach domowych.Jak demokracja to dla wszystkich,dlaczego mają
      korzystać tylko pracownicy handlu?Chyba rzeczywiście coś Cię
      omamiło,bo nie potrafisz demokratycznie myśleć o wszystkich
      pracownikach najemnych.
Pełna wersja