cet3
26.10.07, 11:40
Lipiec (były chodziarz-olimpijczyk, protegowany Ireny Szewińskiej)
nigdy nie był bohaterem naszej bajki. Związany z PiS urządził (także
wespół z Ireną Szewińską) Lechowi Kaczyńskiemu propagandowy show
przed wyborami prezydenckimi, a był wówczas szefem podległego
ratuszowi Stołecznego Ośrodka Sportu i Rekreacji.Tam zresztą narobił
niezłego finansowego bigosu – sprawa w prokuraturze. Jako minister
głosił hasło wypalenia w polskim sporcie... korupcji „związanej z
postkomunistyczną nomenklaturą”, co zaawocowało głównie czystkami w
związkach sportowych oraz przegraną wojną z wladzami PZPN.
Pisaliśmy, iż Lipiec to były chodziarz-koksiarz. Na dopingu
przyłapał go prof. Jerzy Smorawiński. Jedną z pierwszych akcji
ministra Lipca było więc odwołanie prof. Smorawińskiego ze składu
Komisji Antydopingowej.
www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007102602
A co mowi o Lipcu inny czlowiek prezia nieja ki Ziobro ?
Tomasz Lipiec został zatrudniony przez Kazimierza Marcinkiewicza
jako jego zaufany człowiek, więc warto byłoby spytać Marcinkiewicza,
jakimi kierował się względami podejmując taką decyzję, kto go do
tego przekonał. Sam jestem ciekaw - powiedział minister
sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w "Sygnałach Dnia".
wiadomosci.wp.pl/?ticaid=13615
Wstyd p. Ziobro.Na szczescie juz pan odchodzi.