lubiczka
27.10.07, 18:00
Mam nową propozycję dotyczącą wyborów. Opiera się na dość
zaskakującej ale prawdziwej tezie:
WSZYSCY LUDZIE NIE SĄ RÓWNI
Czy demokracja ma polegać, że każdy ma miec jeden głos ? Alkoholik,
który myśli tylko jak się napić, robol który porusza się w rytmie
zrobić -zarobić -zapomnieć, staruszka, która głosuje jak jej
powiedzą, osoba o inteligencji pasikonika, która i tak nie rozumie
otaczającego ją świata itd.itp....
Prawo do głosu powinni mieć jedynie ludzie wykształceni o
odpowiednim poziomie wiedzy, inteligencji i w przedziale wiekowym
od. 25 do 65 lat. Młodsi są za głupi a starszych (z nielicznymi
wyjątkami) juz mało obchodzi życie doczesne o sklerozie nie wspomnę
Słowem w każdym społeczeństwie sa lepsi i gorsi. Wyłącznie elita
powinna decydować o sprawach Państwa !. Oceniam, że jest to koło 20%
społeczeństwa. To idiotyzm, żeby wszyscy mieli głos tak samo
znaczący a zasada że wszyscy jesteśmy równi jest ewidentną
hipokryzją !
Dla zachowania tzw. demokracji - waga głosu osoby z elity byłaby 10
razy większa od wagi pozostałych głosów.