Czy ateiści maja opory moralne?

IP: 217.96.29.* 24.07.03, 12:21
przed popełnianiem zła. Co ich powstrzymuje przed zamordowaniem albo
kradzieżą albo kłamstwem. Wexmy takiego Pytaka z Forum: przecież ten facio
nie ma żadnych oporów! A tymczasem juz Wolter powiadał, że lud musi mieć
religię!
    • Gość: Emigrant Re: Czy ateiści maja opory moralne? IP: *.its.unimelb.edu.au 24.07.03, 12:30
      Gość portalu: Jacenty napisał(a):
      przed popełnianiem zła. Co ich powstrzymuje przed zamordowaniem albo
      kradzieżą albo kłamstwem. Wexmy takiego Pytaka z Forum: przecież ten facio
      nie ma żadnych oporów! A tymczasem juz Wolter powiadał, że lud musi mieć
      religię!
      E: Wolter byl przedstawicielem elity, wiec religia byla dla niego wygodnym
      narzedziem kontroli mas...
      I powiedz, co jest w/g ciebie zlem? Czemu ksieza (gl. kapelani wojskowi)
      blogoslawia narzedzia mordow, np. czolgi, samoloty wojskowe, armaty itp.?
      Czemu kosciol okrada wiernych, obiecujac im nieistniejace sczescie wiekuiste po
      smierci za datki "na tace"? Toz to i klamstwo i kradziez... :(
      Ateisci zas nie morduja, bo wyznaja zasade poszanowania praw innych ludzi.
      Wierzacy nie morduja zas tylko ze strachu przed nieistniejacym okrutnym bozkiem
      (np. katolicy ze strachu przed okrutnym zydowskim bozkiem Jehowa)...
      Moralnosc ateistyczna jest pozytywna (poszanowanie praw innych), religiancka
      zas negatywna (starch przed okrutnym bozkiem)... :(
      Emigrant z Melbourne


      • Gość: Jacenty Re: Czy ateiści maja opory moralne? IP: 217.96.29.* 24.07.03, 12:36
        Gość portalu: Emigrant napisał(a):
        > Ateisci zas nie morduja, bo wyznaja zasade poszanowania praw innych ludzi -
        krótki komentarz: HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA 70 milionów zarżnietych przez ateistów
        od Chin po Polskę, miliony małych dzieci wymordowanych w tzw aborcji



        • Gość: Emigrant Re: Czy ateiści maja opory moralne? IP: *.its.unimelb.edu.au 24.07.03, 12:42
          Gość portalu: Jacenty napisał(a):
          Gość portalu: Emigrant napisał(a):
          Ateisci zas nie morduja, bo wyznaja zasade poszanowania praw innych ludzi
          - krótki komentarz: HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA 70 milionów zarżnietych przez ateistów
          od Chin po Polskę, miliony małych dzieci wymordowanych w tzw aborcji
          E: Jakich ateistow? Nie myl stalinistow czy maoistow z ateistami!
          I jakie "dzieci"? Masz pewnie na mysli zygoty, czesc organizmu kobiety?
          Czy obciecie paznokcia albo wlosow to tez dla ciebie "mord"?
          I co powiesz o setkach milionow ofiar kosiola: od tzw. "Sw." Inkwizycji, po
          ofiary wypraw krzyzowych, konkwisty (podboju Ameryki), czy ofiary kolonializmu
          w Afryce, gdzie podboj odbywal sie pod znakiem krzyza i w "imie boze"...
          I nie wspomne juz o ofiarach wojen religijnych, np. ostanio w Irlandii, b.
          Jugoslawii, na Filipinach, w Indonezji (Timor) itp. :(
          • Gość: Jacenty Ty sie chłopie nie nakręcaj IP: 217.96.29.* 24.07.03, 12:51
            Ani słowem nie powiedziałem, ze ofiar Kościoła nie było!!!! Mao, Stalin, Lenin,
            Hitler byli ateistami i ich ideologia: Marksizm oparta jest na ateizmie. Ucz
            się!
            • Gość: Emigrant Re: Ty sie chłopie nie nakręcaj IP: *.its.unimelb.edu.au 24.07.03, 13:00
              Gość portalu: Jacenty napisał(a):
              Ani słowem nie powiedziałem, ze ofiar Kościoła nie było!!!! Mao, Stalin, Lenin,
              Hitler byli ateistami i ich ideologia: Marksizm oparta jest na ateizmie. Ucz
              się!
              E: Mao byl wyznawca konfucjanizmu, Stalin prawoslawnym (prawie ze skonczyl
              seminarium duchowne, zyskal pozmiej silne poparcie cerkwii podczas wojny).
              Lenin byl tez ochrzczony w cerkwii prawoslawnej (daj dowod, ze z niej wystapil).
              Hitler nie byl marksista, a wrecz przeciwnie, zawsze tez glosil, ze broni
              chrzescijanstwa przez zydami i komunistami, mial tze bardzo dobre stosunki z
              Watykanem (konkordat!) i nigdy nie wystapil z kosciola rzymskokatolickego, w
              ktorym byl ochrzczony!
              Poczytaj "Mein Kampf"...

              • Gość: Jacenty Re: Ty sie chłopie nie nakręcaj IP: 217.96.29.* 24.07.03, 13:33
                Wszyscy byli marksistami: Hitler-socjalista narodowy, Stalin osrał seminarium,
                Mao Konfucjusza. Robespierre wierny wyznawca Woltera i ateizmu. I tu moge się
                zgodzić: byli to ludzie wierzący ale w ateizm. Bo przeciez nikt nie udowodnił
                empirycznie, że Boga nie ma.
                >
                • Gość: Rodrig Falkenstein Dowód na nieistnienie Boga IP: *.it-net.pl 24.07.03, 17:06
                  Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                  > Wszyscy byli marksistami: Hitler-socjalista narodowy, Stalin osrał
                  seminarium,
                  > Mao Konfucjusza. Robespierre wierny wyznawca Woltera i ateizmu. I tu moge się
                  > zgodzić: byli to ludzie wierzący ale w ateizm. Bo przeciez nikt nie udowodnił
                  > empirycznie, że Boga nie ma.
                  > >

                  noo, nie zgodził bym się do końca. Wprawdzie nie mamy wyraźnego dowodu
                  nieisnienis Boga, ale mamy bardzo silne dowody pośrednie.
                  Do dnia dzisiejszego obalono wiekszośc podstaw na których budowano tezę o
                  istnieniu "boga" - istoty o mocy nadprzyrodzonej. Większośc zjawisk (zdarzeń)
                  których zaistnienie przypisywano boskiej interwencji udało się wyjasnić
                  empirycznie, obliczyć i przewidywać. Zbadaliśmy Ziemię i nie znaleźlismy
                  Piekła, wyszlismy w Kosmos i nie znaleźliśmy Nieba (ani aniołów). Co pozostaje
                  poza pustą, ślepą wiarą? Cuda? Nie zbadaliśmy jeszcze całości siły naszego
                  umysłu kwestie telepatii i autosugestii są wciaż niezbadane. Objawienia? W
                  większości to rojenia psychicznie chorych ludzi wywoływane ich wiarą w
                  istnienie Boga. Biblia? w większości to zbieranina mniej lub bardziej
                  fałszywych pism, modyfikowanych przez stulecia. Co zatem dowodzi istnienia
                  Boga? Nic, nic poza przekonaniem, ze on istnieje - a to chyba za mało by obalić
                  empiryczne dowody na jego nieistnienie - no chyba że przyjmieny Deizm - poglad,
                  ze Bog nie interweniuje w świat.
                • Gość: Zegarmistrz Re: Ty sie chłopie nie nakręcaj IP: 203.22.18.* 25.07.03, 06:11
                  Gość portalu: Jacenty napisał(a):
                  Wszyscy byli marksistami: Hitler-socjalista narodowy, Stalin osrał seminarium,
                  Mao Konfucjusza. Robespierre wierny wyznawca Woltera i ateizmu. I tu moge się
                  zgodzić: byli to ludzie wierzący ale w ateizm. Bo przeciez nikt nie udowodnił
                  empirycznie, że Boga nie ma.
                  Z: Markistami? Hitler podobnie jak Stalin zamykali marksistow (komunistow) w obozach koncentracyjnych.
                  Mao rozpetal tzw. rewolucje kulturalna aby sie pozbyc marksistow z Komunistycznej partii Chin, zgodnie z
                  zaleceniami Konfucjusza (zalecal on cesarzom okresowe czystki wsrod dworzan). Wolter i Robespierre byli byc
                  moze ateistami, czyli w nic nie wierzyli. Ateizm to nie jest bowiem inna religia, ale jej totalne odrzucenie...
                  I zgoda, mozna postawic argument ze poniewaz bog jest poza naszym swiatem, stad nie da sie udowodnic
                  empirycznie ze go nie ma, argumentujac ze nie mozna udowodnic nieistnienia czegos, co z zalozenia istniec nie moze
                  (istota calkowicie niematerialna, a wiec nie mogaca, z definicji, miec kontaktu ze swiatem materialnym). Ale to przeciez
                  wierzacy powinni przedstawic empiryczne argumenty na rzecz istnienia owego boga. Jak na razie, nikt takowego nie
                  byl w stanie przedstawic. Jedyne "dowody" na istnienie boga to , jak dotad, tylko wizje psychicznie chorych
                  (schizofrenikow)... Kosciol rzymski nie jest w stanie nawet wymodlic zdrowia dla swego szefa... :(


        • olejna Re: Czy ateiści maja opory moralne? 24.07.03, 12:43
          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

          > Gość portalu: Emigrant napisał(a):
          > > Ateisci zas nie morduja, bo wyznaja zasade poszanowania praw innych ludzi
          > -
          > krótki komentarz: HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA 70 milionów zarżnietych przez ateistów
          > od Chin po Polskę, miliony małych dzieci wymordowanych w tzw aborcji
          >
          >
          >
          A w imię Boga to nie zostala przelana ani kropla krwi???? A aborcji to nie
          dokonują przypadkiem też i osoby wierzące???
          • Gość: Jacenty Nastepna sie nakręca! IP: 217.96.29.* 24.07.03, 12:53
            Pisałem o ofiarch ateistów bo ten temat mnie interesuje. Jeśli Ciebie
            interesuja ofiary Azteków, albo Majów albo Kościoła to sobie gadaj z kim innym.
    • nauma Re: Czy ateiści maja opory moralne? 24.07.03, 13:46
      Oczywiście że mają. I to logiczniej uzasadnione niż wierzący. Zresztą... Co tu
      pisać, pierdle są przepełnione wierzącymi.
      • Gość: Jacenty To nie wtym rzecz IP: 217.96.29.* 24.07.03, 15:31
        Nie pytałem kto jak przestrzega tego w co wierzy ale o źródło norm ateistów.
        jeśli wierzysz i łamiesz normy religijne to grzeszysz co jest także cześcią
        wiary. Jesli nie masz norm to nic nie łamiesz, nie grzeszysz. Wszystko Ci
        wolno, świat bez zakazów. Więc cóż z tymi precyzyjnymi normami? 10 przykazań
        ateisty???????? czy każdy sam sobie wymyśli?????


        • nauma Re: To nie wtym rzecz 24.07.03, 16:55
          Facet, katolicyzm nie ma monopolu na przykazania; istniały one zanim Mojżesz
          się narodził. Poza tym nie trzeba wierzyć w bogów, żeby być dobrym człowiekiem.
          To nie są normy katolickie, tylko ogólnoludzkie, wyznaczające kanon
          człowieczeństwa. Tyle tylko, że ateista nie popełnia "grzechów" tak jak
          katolik, nastawiający się na to, że zostaną mu one odpuszczone.
          Cóż, żeby rozmawiać o ateiźmie trzeba najpierw wiedzieć, co to jest, Jacenty.
          Podedukuj się, dobrze Ci to zrobi.
    • Gość: CCC A może uznać ateizm za religię ??? IP: *.inetia.pl 24.07.03, 16:35

      Taką przypominającą nieco wojujący islam :-D.

      A co do zasad.
      Z mojego doświadczenia mogę stwierdzić ,że ateiści mają przynajmniej dwie:
      1 Muszą wierzyć ,że Boga nie ma.
      2 Muszą udawadniać wyższość "oświeconego" ateizmu nad "ciemnymi" religiami.

      Zasada nr 2 sprawia ,że uznaję ateistów za ludzi monotematycznych i męczących
      (chociaż może są jakieś wyjątki).

      Pozdrawiam
      CCC
      • Gość: Rodrig Falkenstein Ateizm zakłada nieistnienie religii IP: *.it-net.pl 24.07.03, 17:12
        Gość portalu: CCC napisał(a):

        >
        > Taką przypominającą nieco wojujący islam :-D.
        >
        > A co do zasad.
        > Z mojego doświadczenia mogę stwierdzić ,że ateiści mają przynajmniej dwie:
        > 1 Muszą wierzyć ,że Boga nie ma.

        "wierzyć"? niee, ateisci wiedzą, ze boga nie ma, bo nic prócz wiary innych
        ludzi na to nie wskazuje. Wierzyć w boga to tak samo jak wierzyć że ksieżyc
        jest z zielonego sera - naukowcy juz dawno udowodnili , ze to nieprawda, ale my
        trzymamy się tego z uporem maniaka.

        > 2 Muszą udawadniać wyższość "oświeconego" ateizmu nad "ciemnymi" religiami.
        >

        .

        > Zasada nr 2 sprawia ,że uznaję ateistów za ludzi monotematycznych i
        męczących
        >
        > (chociaż może są jakieś wyjątki).

        Niekoniecznie. Wskazują jednak, że religie zawsze i wszędzie były hamulcem
        postępu i woności, przynosiły cierpienia a nie szczęście. I z pewnością nie sa
        bardziej monotematyczni niz wierzący uzasadniający wyższośc uduchowionej
        religijności nad "pustym" ateizmem


        > Pozdrawiam
        > CCC
        • Gość: CCC Ale przecież religie istnieją ... IP: *.inetia.pl 25.07.03, 08:45
          Gość portalu: Rodrig Falkenstein napisał(a):

          > Gość portalu: CCC napisał(a):

          > > 1 Muszą wierzyć ,że Boga nie ma.
          >
          > "wierzyć"? niee, ateisci wiedzą, ze boga nie ma, bo nic prócz wiary innych
          > ludzi na to nie wskazuje.

          Nie chciałbym się wgłębiać w ten temat. Powiem tylko ,że nie da się
          wszystkiego udowodnić. Zawsze kiedyś dojdziesz do miejsca kiedy musisz coś
          założyć. Możesz założyć ,że Bóg jest albo ,że Go nie ma. To inny zestaw
          dogmatów.

          >Wierzyć w boga to tak samo jak wierzyć że ksieżyc jest z zielonego sera -
          >naukowcy juz dawno udowodnili , ze to nieprawda, ale my trzymamy się tego z
          >uporem maniaka.

          Wierzymy tylko w rzeczy których nie możemy sprawdzić. O pozostałych wiemy
          (albo nie chcemy wiedzieć).
          Ja wiem ,że istnienia Boga nie da się dowieść (ani obalić) metodami
          naukowymi. I tyle wiem. Reszta to kwestia wiary (i dogmatów jakie przyjmiemy).


          >
          > > 2 Muszą udawadniać wyższość "oświeconego" ateizmu nad "ciemnymi" religiami
          > > Zasada nr 2 sprawia ,że uznaję ateistów za ludzi monotematycznych i
          > męczących
          > > (chociaż może są jakieś wyjątki).
          >
          > Niekoniecznie. Wskazują jednak, że religie zawsze i wszędzie były hamulcem
          > postępu i woności, przynosiły cierpienia a nie szczęście.

          Mało podobają mi się słowa ZAWSZE I WSZĘDZIE.
          Musiałbyś popatrzeć na wyniki badań socjologiczych. Zobaczyłbyś ,że osobom
          głęboko wierzącym przeważnie :
          --powodzi się lepiej
          --są szczęśliwsi

          Ale jeżeli z Twojej wypowiedzi usuniemy "zawsze i wszędzie" dostaniemy coś z
          czym mogę się zgodzić:
          Były przypadki ,że religie były hamulcem postępu i wolności, przynosiły
          cierpienia a nie szczęście.

          Ale DLACZEGO TAK BYŁO (I JEST) ??? i CZY ATEIZM COŚ ZMIENI ???

          Moim zdaniem przyczyną był (i jest) fanatyzm. I nie sądzę ,żeby ateizm uzdrowił
          sytuację. Ateiści też mogą być fanatykami prawda ???

          > bardziej monotematyczni niz wierzący uzasadniający wyższośc uduchowionej
          > religijności nad "pustym" ateizmem
          Wśród wierzących znalazłem chyba wszystkie możliwe postawy (od obojętności do
          fanatyzmu).
          Ale niemal wszyscy ateiści ciągle muszą coś sobie (i innym) udowadniać.


          >
          >
          > > Pozdrawiam
          > > CCC
          • Gość: Cagan Re: Ale przecież religie istnieją ... IP: *.its.unimelb.edu.au 26.07.03, 08:46
            Gość portalu: CCC napisał(a):
            Gość portalu: Rodrig Falkenstein napisał(a):
            Gość portalu: CCC napisał(a):
            Muszą wierzyć ,że Boga nie ma.
            - "wierzyć"? niee, ateisci wiedzą, ze boga nie ma, bo nic prócz wiary innych
            ludzi na to nie wskazuje.

            Nie chciałbym się wgłębiać w ten temat. Powiem tylko ,że nie da się
            wszystkiego udowodnić. Zawsze kiedyś dojdziesz do miejsca kiedy musisz coś
            założyć. Możesz założyć ,że Bóg jest albo ,że Go nie ma. To inny zestaw
            dogmatów.
            C: Niekoniecznie! Zalozenia sa niezbedne tylko w matematyce. Ale matematyka to
            nie jest nauka, a tylko jej jezyk...

            - Wierzyć w boga to tak samo jak wierzyć że ksieżyc jest z zielonego sera -
            naukowcy juz dawno udowodnili , ze to nieprawda, ale my trzymamy się tego z
            uporem maniaka.
            C: Idziemy droga najmniejszego oporu... :(

            Wierzymy tylko w rzeczy których nie możemy sprawdzić. O pozostałych wiemy
            (albo nie chcemy wiedzieć).

            - Ja wiem ,że istnienia Boga nie da się dowieść (ani obalić) metodami
            naukowymi. I tyle wiem. Reszta to kwestia wiary (i dogmatów jakie przyjmiemy).
            C: Istnienia boga nie da sie oczywiscie udowodnic, ale jego nieistnienie TAK!
            Najlepszy dowod to istnienie materii i czasu - po co bowiem istocie
            wszechpoteznej i ponadczasowej swiat materialny i czasoprzestrzen?
            Po co mialby to wszystko tworzyc?

            2 Muszą udawadniać wyższość "oświeconego" ateizmu nad "ciemnymi" religiami
            Zasada nr 2 sprawia ,że uznaję ateistów za ludzi monotematycznych i
            męczących (chociaż może są jakieś wyjątki).

            - Niekoniecznie. Wskazują jednak, że religie zawsze i wszędzie były hamulcem
            postępu i wolności, przynosiły cierpienia a nie szczęście.
            C: Jak kazda idea "naprawy tego swiata", od liberalizmu do komunizmu...

            Mało podobają mi się słowa ZAWSZE I WSZĘDZIE.
            Musiałbyś popatrzeć na wyniki badań socjologiczych. Zobaczyłbyś ,że osobom
            głęboko wierzącym przeważnie :
            -powodzi się lepiej
            -są szczęśliwsi
            C: jakie wyniki i jakich badan? jak sie tam definiuje "powodzenie"
            i "szczescie"? narkoman jest tez szczesliwy po zazyciu narkotyku - inaczej by
            go nie bral!

            Ale jeżeli z Twojej wypowiedzi usuniemy "zawsze i wszędzie" dostaniemy coś z
            czym mogę się zgodzić: były przypadki ,że religie były hamulcem postępu i
            wolności, przynosiły cierpienia a nie szczęście.
            C: Zawsze to robily, w KAZDYM przypadku!

            Ale DLACZEGO TAK BYŁO (I JEST) ??? i CZY ATEIZM COŚ ZMIENI ???
            Moim zdaniem przyczyną był (i jest) fanatyzm. I nie sądzę ,żeby ateizm uzdrowił
            sytuację. Ateiści też mogą być fanatykami prawda ???
            C: Moga, ale to jest wyjatek. A kazdy religiant musi byc fanatykiem wiary, bo
            inaczej jego wiara jest plytka...

            bardziej monotematyczni niz wierzący uzasadniający wyższośc uduchowionej
            religijności nad "pustym" ateizmem . Wśród wierzących znalazłem chyba
            wszystkie możliwe postawy (od obojętności do fanatyzmu).
            Ale niemal wszyscy ateiści ciągle muszą coś sobie (i innym) udowadniać.
            C: Zgoda, ateisci udowadniaja, religianci biora zas wszystko "na wiare" :(
    • Gość: Czarny ;-) Ateisci rozliczaja sie tylko przed soba i IP: *.kabel.telenet.be 24.07.03, 16:47
      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

      > przed popełnianiem zła. Co ich powstrzymuje przed zamordowaniem albo
      > kradzieżą albo kłamstwem. Wexmy takiego Pytaka z Forum: przecież ten facio
      > nie ma żadnych oporów! A tymczasem juz Wolter powiadał, że lud musi mieć
      > religię!


      ich obciazenie moralne w wypadku popelnienia zla jest duzo wieksze niz np.
      katolikow. Nie sa w stanie pozbyc sie swoich win przez spowiedz i odmowienie
      kilku zdrowaskow.
      Wy katole popelniacie przestepstwa wiedzac, ze zostana wam odpuszczone :-)))
      Popatrz na statystyki! Jaki procent katoli jest przestepcami w porownaniu z
      normalnymi ludzmi.
      • Gość: Top Re: Ateisci rozliczaja sie tylko przed soba i IP: *.ipt.aol.com 25.07.03, 13:28
        Gość portalu: Czarny ;-) napisał(a):


        >
        > ich obciazenie moralne w wypadku popelnienia zla jest duzo wieksze niz np.
        > katolikow. Nie sa w stanie pozbyc sie swoich win przez spowiedz i odmowienie
        > kilku zdrowaskow.
        > Wy katole popelniacie przestepstwa wiedzac, ze zostana wam odpuszczone :-)))
        > Popatrz na statystyki! Jaki procent katoli jest przestepcami w porownaniu z
        > normalnymi ludzmi.
        *********************************
        -Katole nie "WIEDZA",ze grzechy(rzekome)zostana im odpuszczone-ONI W TO
        WIERZA !!! A to jest znacznie gorsze-chociaz nikt jeszcze nie pokazal zadnego
        pelnomocnictwa,na mocy ktorego ma prawo te grzechy odpuszczac-tlumacza sie
        berdzo metnym fragmentem NT-"komu odpuscicie-bedzie odpuszczone,komu
        zatrzymacie bedzie zatrzymane"-LE MOZE CHODZI TU NP. O SRACZKE???
        PO DRUGIE TO NIE ATEISCI MUSZA UDOWADNIAC,ZE BOGA NIE MA-LECZ WLASNIE
        TEISCI,ZE ON JEST !!!
        • Gość: Cagan Re: Ateisci rozliczaja sie tylko przed soba i IP: *.its.unimelb.edu.au 26.07.03, 08:37
          Gość portalu: Top napisał(a): Katole nie "WIEDZA",ze grzechy(rzekome)zostana
          im odpuszczone-ONI W TO WIERZA !!! A to jest znacznie gorsze-chociaz nikt
          jeszcze nie pokazal zadnego pelnomocnictwa,na mocy ktorego ma prawo te grzechy
          odpuszczac-tlumacza sie berdzo metnym fragmentem NT-"komu odpuscicie-bedzie
          odpuszczone,komu zatrzymacie bedzie zatrzymane"-LE MOZE CHODZI TU NP. O
          SRACZKE???
          C: Najpewniej! ;)

          PO DRUGIE TO NIE ATEISCI MUSZA UDOWADNIAC,ZE BOGA NIE MA-LECZ WLASNIE
          TEISCI,ZE ON JEST !!!
          C: Otoz to!
    • Gość: Pytak to,ze za debila z LPR nie warto isc do pierdla IP: 130.94.107.* 24.07.03, 17:29
    • duch.lasu Re: Czy ateiści maja opory moralne? 26.07.03, 09:10
      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

      > przed popełnianiem zła. Co ich powstrzymuje przed zamordowaniem albo
      > kradzieżą albo kłamstwem. Wexmy takiego Pytaka z Forum: przecież ten facio
      > nie ma żadnych oporów! A tymczasem juz Wolter powiadał, że lud musi mieć
      > religię!

      Absurdalne pytanie Jacenty. Moralność i religia to nie to samo.
      • Gość: Ateista Re: Czy ateiści maja opory moralne? IP: *.slv.vic.gov.au 26.07.03, 09:49
        duch.lasu napisał:
        Gość portalu: Jacenty napisał(a):
        przed popełnianiem zła. Co ich powstrzymuje przed
        zamordowaniem albo kradzieżą albo kłamstwem. Wexmy
        takiego Pytaka z Forum: przecież ten facio nie ma żadnych
        oporów! A tymczasem juz Wolter powiadał, że lud musi mieć
        religię!
        - Absurdalne pytanie Jacenty. Moralność i religia to nie
        to samo.
        A: Niestety, dla religiantow to jest to samo... :(
        Oni nie toleruja innych swiatopogladow...:(
    • oszolom.z.rr.m nie wiem! ale my katolicy zadnych oporow nie mamy 26.07.03, 10:26

Pełna wersja