alfred_sisley
29.10.07, 22:50
czy ma jeszcze jakieś realne odniesienie ?
W obecnym postmodernistycznym ,zatomizowanym, globalnym świecie
większość zadaje sobie pytanie czy podział sceny politycznej na
dwubiegunowy układ : lewica - prawica ma w dzisiejszym świecie i
czasach sens ?
Wśród znanych światowych autorytetów tez widac różnice w podejściu
do powyższego zagadnienia.Jedni jak Jeffrey Sachs twierdzą, że taki
podział jest anachroniczny, z kolei Alain Finkielkraut twierdzi, że
ten konflikt ideologiczny tkwi w nas samych, a są ważniejsze spory
niźli spór między lewicą a prawicą np. te o aspekcie społecznym czy
religijnym.Peter Slotterdijk znajduje zgoła inny wymiar sporu w
dzisiejszych ponowoczesnych społeństwie, mianowicie twierdzi, że
dotyczą one kwestii bezpieczeństwa.Natomiast Jadwiga Staniszkis,
Chantal Mouffe obstają przy tezie ( z grubsza - przypisek mój ), że
zatarcie podziału na lewicę i prawicę stanowi problem, a nie oznakę
dojrzałości. Na koniec Roger Scruton oznajmia, że:
"walka nie jest walką jednych ludzi z innymi .Rzeczywisty konflikt
ideologiczny przebiega przez środek nas samych, ponieważ jesteśmy
jednocześnie obywatelami i konsumentami ".
Twierdzę, że u nas podobne procesy też bedą zachodzić w miarę jak
będziemy się oddalać w czasie od 1989 roku.Na chwilę obecną, tu nad
Wisłą te podziały są dla nas jeszcze istotne i jeszcze przez jakiś
czas ten proces podziału sceny politycznej będzie miał miejsce, ale
już widać pewne symptomy jego zanikania - vide chociażby ostatnie
wybory i rezultat jaki osiagnął LiD ...