liberus
01.11.07, 17:20
Boni powinien się przyznać najpóźniej w 1989 roku. To jasne. Bardzo dwuznaczne
jest jego milczenie przez tyle lat. Mam spore wątpliwości, czy powinien
znaleźć się w rządzie - nie dlatego, że podpisał kwity dla sb, tylko dlatego
własnie, że tak długo o tym milczał.
Ale...
Stulić mordy powinni wszyscy pisowscy forumowi krzykacze. Stulić mordy i
podkulić ogony. Nie mają najmniejszego prawa krytykować ani Boniego ani Tuska.
Pisnąć prawa nie mają.
Bo kto inny, jak nie ich idol Jarosław K. zatrudniał w rządzie i nie tylko na
eksponowanych stanowiskach prlwoskie szmaty? Nie jakichś złamanych działaczy o
słabym charakterze, tylko PZPR-owskie tuzy. Rząd Kaczynskiego to rząd jak
najbardziej postkomunistyczny, z gwiazdą PZPRu Jasińskim i reżimowym sędzią
Kryżem na czele. Nie wspomnę już o osobach, które znalazły się w sytuacji jak
Boni, tylko nie miały odwagi się przyznac (Beata z Lublina...) czy też bronia
się absurdalną tezą o sfałszowanej teczce (Jarosław Kaczyński).
Więc stulcie pyski pisiory, zobaczcie kogo macie we własnych szeregach, jakie
tajemnice PRL-owskie kryje wasza "antykomunistyczna" partia i się mocno nad
tym zastanówcie. O ile jesteście zdolni do myślenia, a nie tylko szczekania.