Gość: Touluse~Lautrec
IP: *.chello.pl
26.07.03, 17:15
pod jej rządami.Wrazenie oparte na kanwie artykułu Joanny Wnuk-Nazarowej
dotyczą aspektu tegorocznego jubileuszu Krzysztofa Pendereckiego , który sie
nie odbedzie szerzej o tym w powyższym artykule GW a takze innych dziennikach
i periodykach.Ponieważ nie jestem mieszkańcem Krakowa ( tym niemniej jest to
bliskie mi miasto - także ze wzgledów rodzinnych )nie chce zabierać głosu w
innych kwestiach. Natomiast tu , w sytuacji gdy Penderecki omija szerokim
łukiem to miasto i oświadcza ,że nie chce uczestniczyc w imprezie , która
miałaby fetować jego 70 lecie, musi być cos na rzeczy. I jest , nic innego
jak "komuch" u władzy.Ponoc przekonywano , że to wszakże profesor ,że
legitymacje partyjna pozostawił w "szatni", że obiektywny ( ha,ha chyba jak
ten gośc o takim nick'u na tym Forum ") i tak dalej same superlatywy.A proza
życia - constans jak to u komuchów bywa - układy, konszachty , infantylne
zachowanie w przypadku wizyty Busha ( cokolwiek sie o nim myśli - nota bene
ja tez uwazam ,że to gość nie najwyzszych lotów jak na prezydenta USA
pzrystało ). Nie po stokroć nie - ta formacja już miało swoje 5 minut ba ( 50
lat ) i wystarczy - udowodniła na co ja stać i czego mozna od niej oczekiwać.
Ten zawoalowany swiat konszachtów, matactw, afer, i nie wiem jeszcze czego
musi odejść w bezpowrotną otchłań.I Ci młodzi w stylu Tobera albo Pusz tez
niczego dobrego nie wróżą .Podobnie jak równiez Ci kryminaliści z Samoobrony,
którzy chcą zorganizować silne ugrupowanie parlamentarne .
Co jeszcze musi sie wydarzyc aby wreszcie ta "obojetna część naszego
społeczeństwa uznała ,że wraz z ta grupa trzeźwo myślących jest w stanie
odsunąc formacje Milera na "garbage of history" .To jest możliwe ale przy
jednolitym froncie ludzi , którzy nie daja przyzwolenia na to co sie
aktualnie dzieje - na razie li tylko werbalnie ale daj Boże ,ze moze kiedyś
wolicjonalnie.Jestem ustatysfakcjonowany ,że dzis Warszawa reprezentuje
tendencje prawicowo-centrowe , szkoda ,ze to sie skonczyło w ostoi jaką
kiedys był Kraków - a może w 2005 jak to sie mówi wszystko znów "back on
right track" - oby.
"Prawdy niemiłe , nie przestaja byc prawdami"/Stefan Kisielewski/