zapijaczony_ryj
05.11.07, 07:26
Wprawdzie pRezio nic nie powie, i dobrze, najlepiej by było zeby nie
odezwał się do końca kadencji.
Zresztą to i tak nie ma żadnego znaczenia, bo na następną nikt go
już nie wybierze. I słusznie zresztą. No i nie zadecydują o tym
tylko głosy młodych, a całego zjednoczonego narodu.
Za to brat biologiczny prezydenta to będzie dziś się wydzierał ze
dwie godziny. Boje się o stan techniczny mównicy, że moga z niej
drzazgi polecieć od walenia pulchną łapka w pulpit ( zeby tylko
pistolecik za pazuchą nie wypalił).
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=95&ShowArticleId=66423
Zapowiada się ciekawy dzień przed telewizorem.