Kandydaci na urzędników mianowanych Służby Cywi...

IP: *.goja.org 27.07.03, 12:37
Panie Janik, a może byśmy rozważyli kandydaturę pana Ulickiego.
Świetny koleś! Z każdym zadaniem sobie poradzi. Każecie mu
kopnąć, to kopnie, każecie mupopluć, to popluje.
Sylwetka poniżej.

"Goldsford zabrandzlował się na śmierć" - tak zaczynała się
debiutancka książka "Skandal sezonu" Ryszarda Ulickiego (wydana
w 1996 r. dzięki wsparciu podatników, na mocy decyzji
Ministerstwa Kultury za czasów Kazimierza Dejmka). Wczoraj
Sejmowa Komisja Kultury zarekomendowała kandydaturę posła SLD na
członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

W świecie kultury 60-letni Ulicki jest dużo bardziej znany jako
autor kilkuset tekstów piosenek (wiele wykonywano na Festiwalu
Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu), zwłaszcza
przeboju "Kolorowe jarmarki" z 1977 r. W latach 90. tworzył hity
disco polo (np. "Casablanca, Casablanca! Kto tam nie był, nie
wie nic. Smak kawioru ma kaszanka. Bimber pachnie tak jak
dżin"). Ulicki jest też rzeźbiarzem i poetą - po śmierci
Andrzeja Urbańczyka napisał: "(...) Pojechałeś na grecką wyspę
Jorfu/a dzień przed wypłynięciem w morze byłeś boski i
zalotny. /Piłeś ambrozję i chłonąłeś dym kadzideł. /Tak męskiego
nie widział Cię nikt dawno".

Jest posłem już czwartą kadencję. Zasiada w Komisji Kultury i
równocześnie w radzie programowej TVP. Gdy TVP kierował Wiesław
Walendziak, Ulicki zarzucał stacji, że "podjudza do politycznej
dintojry". - Odnosi się wrażenie, że jedynie losowania totolotka
są wolne od politycznych podtekstów - grzmiał z trybuny sejmowej
w 1995 r. Gdy władzę w publicznej stacji przejęła lewica, był
już zadowolony. Chwalił i KRRiTV, i samą TVP. Podczas
ubiegłorocznej debaty nad sprawozdaniem KRRiTV namawiał do
przychylnej oceny tego organu, bo "dobrze wywiązuje się ze
swoich obowiązków, mimo że pracuje w trudnych warunkach, bo nie
ma własnej siedziby". Do mediów publicznych nie miał już wtedy
żadnych zastrzeżeń. Niewykluczone, że dlatego, iż zdarzało mu
się nieraz gościć na antenie TVP. W minionym roku TVP 3
emitowała kilkakrotnie - jako "Wydarzenie Trójki" - "Biesiadę u
Ryszarda Ulickiego", gdzie bawili się liderzy Sojuszu, z
premierem na czele.

Kiedy kilka tygodni temu Rada Programowa TVP głosowała wotum
nieufności wobec prezesa stacji Roberta Kwiatkowskiego, Ulicki
(obecnie szef rady) był wnioskowi przeciwny.

W połowie lat 90. zasłynął z obraźliwej wypowiedzi pod adresem
ówczesnego szefa MSZ Władysława Bartoszewskiego (po jego
wystąpieniu w Bundestagu z okazji 50. rocznicy zakończenia
wojny): "Minister puścił smrodliwego bąka. W sprawach narodu nie
wolno pierdzieć. Przekonanie, że musimy wejść do Europy przez
Bramę Brandenburską na kolanach, jest błędne".

W stanie wojennym kierował wydziałem propagandy KW PZPR w
Koszalinie, gdzie do dziś mieszka. Przewodniczył też komisji
weryfikującej koszalińskich dziennikarzy. W latach 1984 - 1990
był redaktorem naczelnym Polskiego Radia w Koszalinie. Absolwent
Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR.

Kiedy 5 marca tego roku zadzwoniła do niego jedna z
dziennikarek, Ulicki kilkakrotnie prosił ją o powtórzenie
nazwiska. - Ach, jestem taki rozkojarzony, bo dziś jest rocznica
śmierci Stalina. LUZ

Komunizm = Faszyzm = Lepperyzm
    • Gość: Lukasz Czy PASTWA nadal jest P.O???Bo glupio zeby szef SC IP: 195.116.133.* 27.07.03, 17:09
      nie spelnial wymagan z ustawy:)
    • Gość: mrek RNotka trochę nie na temat, ale z chęcią mogę się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.03, 18:12
      przyłączyć:
      - kończąc tak nobilitujacą uczelnię pewnikiem był też wykładowcą
      na WUML-u. Dla niewtajemniczonych: Wieczorowy Uniwersytet
      Marksizmu-Leninizmu, sranie na dywanie, niejednokrotnie
      obowiązkowe, jeśli ktoś chciał uzyskać jekiekolwiek stanowisko
      wyższe od mistrza!
    • Gość: Dudek Ciekawe, jaki jest dalszy los takich urzędników IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.03, 19:17
      mianowanych. Bo np. rząd ma w tej chwili cholerne kłopoty z
      upchaniem na jakimkolwiek stanowisku KSAP-owców. Dlaczego? Bo
      wszystkie stanowiska w administracji centralnej
      obsiedli "koledzy". A że jakaś ustawa mówi, że KSAP-owiec jest
      zobowiązany odpracować bodajże 6 lat w administracji publicznej -
      to upycha się ich w jakichś podrzędnych stanowiskach bez
      żadnego znaczenia.
      • Gość: emiM Re: Ciekawe, jaki jest dalszy los takich urzędnik IP: *.usc.gov.pl 28.07.03, 08:24
        jak to jaki, idą w poniedziałek do swojej pracy (ale jeszcze
        jako pracownicy) - przecież żeby przystąpić do postępowania
        trzeba już pracować w administracji rządowej...:)
Pełna wersja