Jutro 11 listopada..swieto narodowe

10.11.07, 19:06
bardzo wazne ale nie tylko dlatego ze blisko 90 lat temu Polska odzyskala
niepodlegosc ale rowniez dlateg ze po raz pierwszy od 1945r komunisci i
postkmunisci sa marginesem i folklorem politycznym Polski.
Owszem PO , PiS...roznia sie ale to sa partie wywodzace sie z nurtu
niepodleglosciwego i wlasnie o taka Polske walczylismy w 1980r wolna od
wplywow komunistow.
Oczywiscie komunisci jeszcze maja wplywy ale kazdy nastepny rok to coraza
wieksza ich marginalizacja...i marzy mi sie dziec gdy w sejmie nie bedzie juz
postkmunistow spod znaku LiD.
    • szeptana_propaganda Re: Jutro 11 listopada..swieto narodowe 10.11.07, 19:09
      ossey napisał:

      Zaapeluj do Bonaparstka, żeby nałożył czapkę. Biedak nie wie, że powinno się ją
      nakladać w taki ziąb. Usprawiedliwia go to, że nigdy nie wychodził z domu, żeby
      pobawić się z kolegami, ale od czego ma doradców? Od czego ma Religę?
    • chateau Re: Jutro 11 listopada..swieto narodowe 10.11.07, 19:10
      > i marzy mi sie dziec gdy w sejmie nie bedzie juz postkmunistow spod znaku LiD.

      A moim marzeniem jest aby społeczeństwo zajmowało się rodowodem partii
      politycznych z równym zapałem co doszukiwaniem się stronników Wielopolskiego u
      progu niepodległej Polski ;-)
    • off_nick Re: Jutro 11 listopada..swieto narodowe 10.11.07, 19:16
      Kazimierz Wierzyński

      PIŁSUDSKI

      Gdy w pałacu przed sobą staniecie oboje,
      Już ty go nie uwiedziesz, ani go nie skusisz,
      Na wszystkie dziwne gusła i uroki twoje
      Wyzgrzyta ci przez zęby swe uparcie: musisz.

      Nie darmo w wypalonych, przydrożnych ogniskach
      Popiołów twoich szukał i śladów pochodu,
      Z gasnących warg, co cichły na pobojowiskach,
      Podsłuchał całą prawdę twego rodowodu.

      Nie skłamiesz mu, nie zełżesz swej plotki papuziej,
      A gdy ci spojrzy w oczy - przeraź się i przyznaj!
      Watykan zamknie okna, odjadą Francuzi,
      Europa się zaśmieje, on szepnie: ojczyzna...

      Wypuść go, niech wyleci, niech płaszczem powieje,
      Niech porazi paradą tysiąca swych szabel!
      Pamiętaj! W twoich dziejach on jeden się dzieje,
      Przepruwa czas i krzyczy spod ziemi, jak kabel.

      Podciąć mi słupy czarnych, bezczelnych szubienic
      I historię wypędzić z kazamat na wiatry,
      Heroiczny mój dramat odrzucił swój wieniec,
      Już pali się! Już w ogniu stanęły teatry!

      Już zerwali się wszyscy, z południa, z północy
      Do nowych stolic radio przebija się w górze!
      Wracajcie emigranci! Przylećcie prorocy
      Z cudzoziemskich cmentarzy błogosławić burzę!

      Bo tu się Bóg na polskim Mazowszu rozpęta,
      Siedmiogrodzkie powietrze przywoła Batory,
      Już dzwonią wszystkie miasta! Rozległy się święta!

      Uciszcie się! Niech z Litwy zaszumią mi bory.

      ossey >
      • szeptana_propaganda Andrzej Waligórski 10.11.07, 19:19
        MAŁY HISTORYK

        Narrator: W trosce o uświadomienie najmłodszego pokolenia, i w chwalebnej
        dążności do naśladowania niektórych naszych literatów, co to nie wahają się
        zniżyć do poziomu dzieci i ponapisywać dla nich różne takie, a przy okazji
        zarobić parę złotych, także i my zdecydowaliśmy się publikować cykl popularnych
        wykładów historycznych o łatwo przystępnej, a zarazem wzruszającej formie.
        Dziś kilka źródłowych wiadomości o Leszku Białym!

        Leszek Biały jak był mały,
        To był dosyć przemądrzały.
        Lecz go spotkał cios straszliwy:
        Zmarł Kazimierz Sprawiedliwy
        Czyli tego Leszka tatko,
        A Leszek się został z matką.
        Miała na imię Helena
        I była niezła gangrena -
        Ledwie mąż się schował w grobie -
        Ta już chłopa szuka sobie!
        Zwłaszcza niejaki Goworek
        Wyzwalał w niej ten motorek,
        Wciąż chodziła z tym Goworkiem,
        Nazywała go kaczorkiem,
        Karmiła słodyczami,
        Aż Leszek zgrzytał ząbkami,
        I takie go żarły smutki
        Że aż się zrobił siwiutki,
        A inne dzieci wołały:
        - O, o! Jaki Leszek biały!
        Wtedy on się cały zmieniał
        I na twarzyczce czerwieniał,
        I był w czerwieni i w bieli,
        Aż go za chorągiew wzięli,
        Mieli go wywiesić właśnie,
        A on nagle jak nie wrzaśnie!
        Dopiero jeden Bździbździkiewicz
        Powiada: - Taż to królewicz!
        Dalej więc gromadą całą
        Pytać co się księciu stało?
        A on im prawdę wyłuszcza,
        Że mamusia mu się puszcza!
        Rycerstwo szablami macha:
        Dawać no tu tego gacha!
        Gdzie ten lubieżnik Goworek?
        Wsadzimy my jemu korek!
        Mieczem, kopią go połechcem!
        Lecz królewicz rzekł: - Ja nie chcem!
        [Podsmażymy go na ruszcie!
        Lecz królewicz rzekł: - Nie ruszcie!]
        Nie będę szkodził matusi,
        Niech se z nim żyje, jak musi!
        Tutaj wyszedł fakt fatalny,
        Że Leszek jest nienormalny,
        Bo każdy inny monarcha
        Zarżnął by takiego parcha,
        Zarządził wybicie oczek,
        Przynajmniej uszkodził kroczek,
        I w ogóle wygnał z kraju,
        Jak wtedy było w zwyczaju.
        A Leszek był zbyt łaskawy,
        Bo wyjechał do Gąsawy,
        Gdzie już prawie nieustannie
        Dnie i noce spędzał w wannie,
        Podważając wiarę ludu,
        Że jeszcze nikt nie zmarł z brudu.
        Aż jego wuj, Świętopełek,
        Wziął sznurek, zrobił węzełek,
        Wszedł z tym sznurem do łazienki,
        I skrócił Leszkowi męki:
        Dusiu-dusiu, i po wrzasku...
        Trzeba ci było, głuptasku?
    • szeptana_propaganda Waligórski rozrabia? 10.11.07, 19:24
      matolek.kwaczy napisała:

      Podobno zmarłym przysługują szczególne prawa na forum giwi.

      To tak czy nie?
    • off_nick Re: Jutro 11 listopada..swieto narodowe 10.11.07, 19:25
      DO WIELKIEJ OSOBY

      O Ty, coś się na chwilę nie rozstawał z chwałą!
      Pamiętam maj w Paryżu i wieczór upalny,
      Gdy nie chciał nikt uwierzyć w to, co już się stało,
      I kiedy szedłem płakać pod Łuk Tryumfalny.

      Jam odtąd nigdy Twego nie wzywał nazwiska,
      Lecz jak Cię dziś nie wołać, gdy Wilno się pali
      I milion znów bagnetów wśród dróg naszych błyska,
      I słychać znów w Warszawie armaty Moskali.

      Więc znowu idź przed nami, Ogromna Osobo,
      I patrzaj w ciemną przyszłość przez swe oczy siwe,
      A my znowu w nieszczęściu idziemy za Tobą,
      Ażeby znowu czynić rzeczy niemożliwe.


      Jan Lechoń (1944)


      ossey >
      • szeptana_propaganda Re: Jutro 11 listopada..swieto narodowe 10.11.07, 19:29
        BŁĘDNY RYCERZ

        Rycerz Zenobi Dreptak w szmelcowanej zbroi
        Stanął zbrojnie i konno u zamku podwoi,
        Miał pancerz, hełm i kopię, jak zwykle rycerze,
        I miecz, którym uderzył o zamkowe dźwierze!

        Hej, odegrzmiało echo o gotyckie blanki!
        Skoczył na nogi książę, spojrzał zza firanki,
        Skoczył, spojrzał, oniemiał i zadrżał ze strachu;
        Stoi pod drzwiami rycerz Dreptak na wałachu!!!

        Stoi Dreptak wśród blasków, szczęków oraz zgrzytań
        I zasuwa monolog, co się składa z pytań,
        O taki: - Hej, kto mężny, odpowiedzieć musi,
        Która z pań jest piękniejsza od mojej Magdusi?

        Która ma liczko bielsze, mniej zepsute ząbki?
        Czyj biuścik przypomina dwa młode gołąbki
        Z ryżem? Która jest taka miła, kochana i ładna?
        Tutaj struchlały książę wymamrotał: - Żadna!!!

        Wówczas rycerz się zachwiał na swoim bachmacie
        I rzekł: - Żadna? To szkoda, o kurtka na wacie,
        Bo z Magdą już nie mogę! Jestem u sił kresu...
        Tu spiął konia i ruszył w dal, szukać adresów...
        A.Waligórski
    • che.guevara A mi się marzy gdy to nadwiślańskie zadupie zwane 10.11.07, 19:28
      Polską znów zniknie z mapy świata, a biorąc pod uwagę tempo integracji
      Europejskiej już niedługo będzie tu jedno Euro-państwo, a po Polsce śladu nie
      zostanie! :-)
    • sclavus Re: Jutro 11 listopada..swieto narodowe 10.11.07, 19:28
      ossey napisał:

      > bardzo wazne ale nie tylko dlatego ze blisko 90 lat temu Polska
      odzyskala
      > niepodlegosc ale rowniez dlateg ze po raz pierwszy od 1945r
      komunisci i
      > postkmunisci sa marginesem i folklorem politycznym Polski.
      > Owszem PO , PiS...roznia sie ale to sa partie wywodzace sie z
      nurtu
      > niepodleglosciwego i wlasnie o taka Polske walczylismy w 1980r
      wolna od
      > wplywow komunistow.
      > Oczywiscie komunisci jeszcze maja wplywy ale kazdy nastepny rok
      to coraza
      > wieksza ich marginalizacja...i marzy mi sie dziec gdy w sejmie nie
      bedzie juz
      > postkmunistow spod znaku LiD.


      Gó..arz jesteś i tyle... - przeczytaj sobie 21 posyulatów z 80 roku
      a zobaczysz o jaką Polskę Solidarność walczyła....
      A nawiasem, to 11 listopada jest świętem w niemal całej Europie...
      Pewnie nie wiesz dlaczego :|
    • szeptana_propaganda Re: Jutro 11 listopada..swieto narodowe 10.11.07, 19:35

      Idą żołnierze środkiem ulicy,
      W oknach dziewczyny i urzędnicy.
      Dziewczyny dały, co która miała,
      A urzędnicy dali im sztandar
      Ale nie poszli na wojnę sami
      Sformowanymi czworokątami.
      Stąpa czworokąt po czworokącie,
      Pierwszy czworokąt jest już na froncie,
      Drugi czworokąt właśnie dochodzi,
      Trzeci wysyła listy do rodzin,
      Czwarty w namiotach głęboko zasnął,
      A piąty jeszcze idzie przez miasto.
      Idą żołnierze, bęben im bębni,
      A z tyłu biegnie jeden urzędnik,
      Co miał od innych umysł odrębny
      I zawsze lubił wojenne bębny,
      A urzędnikom innym był obcy
      Biegnie i prosi: - Weźcie mnie chłopcy!
      Weźcie mnie z sobą, dajcie mi rapier,
      Nie dla mnie uwiąd starczy i papier!
      Lecz łoskot bębnów wszystko zagłuszył,
      A urzędnika szef wziął za uszy,
      Kopnął go w krzyże i dał mu premię
      I znów urzędnik za biurkiem drzemie
      Albo spogląda jak pod oknami
      Idą żołnierze czworokątami,
      Idą żołnierze piękni, nieczuli,
      Bębny im grają na rogach ulic,
      Idą żołnierze drogą szeroką:
      Pierwszy czworokąt
      Drugi czworokąt
      Trzeci czworokąt
      Czwarty czworokąt
      Piąty czworokąt
      Szósty czworokąt
      Ósmy czworokąt...

      a.waligórski
    • off_nick Re: Jutro 11 listopada..swieto narodowe 10.11.07, 19:52
      Jan Lechoń

      Kiedy nocą śpi scena, śnią maszyny huczne
      I umilkły pioruny, burze, deszcze sztuczne,
      Kiedy teatr bez widzów, jak kościół bez wiernych,
      Jest tylko świętym domem tajemnic niezmiernych
      Ci, co słońcem zrobili blask ramp migotliwy
      I świat stworzyli bardziej niż życie prawdziwy,
      Których wiecznie trwać będą miłość i cierpienie,
      Schodzą się jako duchy i stają na scenie.
      Was wzywam! Nasze bowiem słowa są ułomne
      I nie dosyć są wielkie, i za mało skromne,
      Nie dość żeśmy cierpieli, za mało walczyli,
      Byśmy mogli cośkolwiek powiedzieć w tej chwili.
      Ale ty, któryś poszedł za granicę świata
      Wezwać pomsty na przemoc, co naród przygniata,
      I słowa znalazł takie, żeś temi samemi
      Od nas mówił do nieba, od nieba do ziemi,
      I ty coś nie znał ziemskich pożądań marności,
      Tylko cuda początku i słońce przyszłości,
      Coś nad w grobie leżącą stał jak anioł złoty
      I krew i łzy jej wszystkie przemieniał w klejnoty -
      Wy mówcie! Ty, o którym nie wierzymy sami,
      Jak to? On żył naprawdę i był między nami,
      Ty, który w czas bez wiary i na wszystko głuchy
      Przyszedłeś dać świadectwo, że są jeszcze duchy,
      Patrz! Mroki się rozpierzchły i w otchłani giną,
      Jakaś ręka spuszczoną targnęła kurtyną,
      Konrada jakaś postać prowadzi bezglosa.
      Kto to? Może robotnik albo dziewka bosa.
      We wszystkich domach światła rozbłysły wśród nocy.
      Uradujcie się w grobach, wolności prorocy!
      Gdzie kat zaciskał stryczek wkoło dumnej głowy,
      gdzie stała szubienica, jest krzyż Chrystusowy!
      Płyniesz teraz przeszłości niewstrzymana falo!
      Oto się nad Krakowem złote blaski palą,
      Król Zygmunt milcząc patrzy, jak Wisła się wije,
      I wtedy dzwon uderzył! Ten sam, co dziś bije!
      Bij! I porwij nas w swoje chyboty ogromne,
      Wołaj: "Bądźcie jak tamci, to was nie zapomnę,
      A. wtedy ci, co przyjdą, gdy się wiek wasz prześni,
      O was także pomyślą, słuchając mej pieśni,
      A Ty, który jedyny możesz stać w tym dźwięku
      I w Tobie jednym serce nie zadrży od lęku,
      Bo kiedyś Ty go słuchał - to nienadaremno
      I sam jeden powstałeś w niewoli noc ciemną,
      Budź ospałych: niech głosem Twoim mówi cały
      Tysiąc lat krwi i potu, i tej ziemi chwały,
      I marzenia poetów, mogiły żołnierzy!".
      Niech więc głowę pochyli, kto w cuda nie wierzy,
      Ten, który umiał cierpieć, a radość go trwoży,
      Kto nie stargał na szyi niewoli obroży,
      I kto chce przyszłość wstrzymać, i kto przeszłość plami,
      Niechaj wyjdą tą nocą. Bo dziś pod gwiazdami
      Jakieś cienie po polach, po mieście się snują
      I wśród płaczu padają. I ziemię całują.

      ossey >
      • szeptana_propaganda Re: Jutro 11 listopada..swieto narodowe 10.11.07, 19:58
        O SZKODLIWOŚCI PYSKOWANIA Z PEŁNĄ GĘBĄ

        Raz dziadzio, przy obiedzie ogryzając kości
        Spytał wnuczka: - Należysz do Solidarności?
        - Do której? - odrzekł wnuczek, przeżuwając kęsy -
        Do tej Mazowieckiego, czy do tej Wałęsy?
        - To są dwie? - pyta dziadzio i z trudem przełyka.
        - Z dziesięć! Jest Janowskiego, jest także Jurczyka,
        Rulewski, jak słyszałem, również się oddziela,
        Grupą Morawieckiego mamy też Kornela,
        OKAP w Sejmie się dzieli, naruszając karność...
        - Dosyć... - wyrzęził dziadzio - Ładna Solidarność!
        Tu, zatchnąwszy się kością, zaczął wymiotować....
        Wniosek: - Póki jest żarcie, nie trzeba pyskować.

        a.waligorski
Pełna wersja