Dodaj do ulubionych

Bog to produkt chorych umyslow ludzkich

IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 03:34
Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze
wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki,
wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania
mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow,
w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie,
osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy
miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc,
ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel...
Nestety, religia to:
- Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
- Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie
zbiorowa histeria.

A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie
opiekowac!

A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings),
inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic,
jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice
pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego).
Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco
przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).

Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem!
2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
od niego potezniejszy.
3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?
Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni,
bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe!
Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest
on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
ITP. ITD.

Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika.
Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
"wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?

Kagan z pozdrowieniami
Obserwuj wątek
        • Gość: Kagan Re: Pozdrawiam Mr. Kagana - supermana. IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 04:24
          Gość portalu: Zen. napisał(a):

          > No i widzimy supermana Kagana rozwiazujacego w okolo 30 zdaniach odwieczny
          > problem ludzkosci.
          > Brawo.
          > Teraz juz nikt nie bedzie mial zadnych watpliwosci.
          > Pozdrawiam.
          > A jaka teraz macie pogode w Australii ?

          Kagan:
          To NIE bylo rozwiazanie, ale jego propozycja (wiecej bylo bowiem
          w mej wypowiedzi pytan i watpliwosci niz odpowiedzi).
          Widac, ze nie masz zadnego naukowego przygotowania, wiec proponuje ci
          przynajmniej chwile refleksji, zanim zaczniesz stukac na klawiaturze...

          I co do tego ma ladna sloneczna pogoda w Melbourne?
          Mam nadzieje, ze nie marzniesz z powodu awarii kaloryferow lub
          pradu/gazu? Podobno setki ludzi gina ostanio w Polsce z powodu
          minusowych temperatur! Gdzie jest wiec dobroczynnosc kosciola,
          i gdzie jest milosierny, wszechwiedzacy a wszchmocny Bog?
          Czyzby Polacy za malo kosciolow stawiali i za malo sie modlili?
          Proponuje wiec masowe modly na rzecz podniesienia temperatury
          i ofiary (najlepiej z niewiernych, np. wyznania mojzeszowego)
          aby przeblagac okrutne bostwo, co spuscilo mrozy na Polske...
          Kagan
          • Gość: a-z Pozdrawiam Mr. Kagana IP: *.acn.waw.pl 30.11.04, 00:19
            Kogo obchodzi jaki jest Bóg - jak w czyjej wyobraźni wygląda i czym jest -
            chyba tylko bluźnierców i ateistów. Jeżeli to nie decyduje o niczym i nie
            obchodzi nawet katolików. Przecież na mszy, w czasie podniesienia spuszcają
            oczy, więc tym bardziej nie będą wgapiać się w stwórcę, gdy staną przed
            obliczem. Ważniejsze jest, jakie to wyobrażenie (Bóg) wywołuje skutki dla tych,
            którzy wierzą lub nie wierzą. Pytanie ważniejsze i ciekawsze przez kogo i
            dlaczego ta wiara jest podtrzymywana, podsycana i wykorzystywana. A powodów
            różnych jest bardzo wiele ...
      • Gość: Kagan Pozdrawiam Mr. Zen'a - superkatolika IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 04:19
        Gość portalu: Zen. napisał(a):

        > No i widzimy supermana Kagana rozwiazujacego w okolo 30 zdaniach odwieczny
        > problem ludzkosci.
        > Brawo.
        > Teraz juz nikt nie bedzie mial zadnych watpliwosci.
        > Pozdrawiam.
        > A jaka teraz macie pogode w Australii ?

        Kagan:
        To NIE bylo rozwiazanie, ale jego propozycja (wiecej bylo bowiem
        w mej wypowiedzi pytan i watpliwosci niz odpowiedzi).
        Widac, ze nie masz zadnego naukowego przygotowania, wiec proponuje ci
        przynajmniej chwile refleksji, zanim zaczniesz stukac na klawiaturze...

        I co do tego ma ladna sloneczna pogoda w Melbourne?
        Mam nadzieje, ze nie marzniesz z powodu awarii kaloryferow lub
        pradu/gazu? Podobno setki ludzi gina ostanio w Polsce z powodu
        minusowych temperatur! Gdzie jest wiec dobroczynnosc kosciola,
        i gdzie jest milosierny, wszechwiedzacy a wszchmocny Bog?
        Czyzby Polacy za malo kosciolow stawiali i za malo sie modlili?
        Proponuje wiec masowe modly na rzecz podniesienia temperatury
        i ofiary (najlepiej z niewiernych, np. wyznania mojzeszowego)
        aby przeblagac okrutne bostwo, co spuscilo mrozy na Polske...
        Kagan

        • Gość: Maya Re: Pozdrawiam Mr. Zen'a - superkatolika(Do kagana IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.02.02, 23:45
          Mozna by sie zastanowic nad tym, dlaczego az tak bardzo walczy pan z TYM...
          ktorego nie ma jak sam pan twierdzi, wszak jest pan alfa i omega(?)
          Jesli chodzi o wypowiedzi na temat, czy Bog istnieje...zawiera pan w nich wiele
          skarg i pretensji i zalu.
          Wiec jest to jedna z wielu sprzecznosci, ktora mazna panu zarzucic w panskich
          wypowiedziach.
          Jest w panu raczej teskonota do tego...czego nie jest pan w stanie odkryc.
          Bog istnieje poza logika i poza wszelkimi obrzedami fanatykow badz nie.
          Poza tym jak go istoty ludzkie okreslaja.
          Aby to pojac i doznac...nalezy zrozumiec te prawde i sercem i umyslem.
          A takze naukowo (jak najbardziej potwierdzic).
          Bez wzgledu na to jak bardzo sie bedzie pan "szarpal" na tym forum,
          Bog istnieje....jako ABSOLUT...to jest - niewypowiedziana blogosc, nieskonczone
          swiatlo,ktore jest "wszelka wiadomoscia"....
          Bog jest NIESKONCZONA MILOSCIA.
          Aby go pojac i do niego dotrzec(pukaj, a bedzie ci otworzone),
          nalezy posiadac umiejetnosc myslenia abstrakcyjnego,
          kontemplujac i medytujac.
          No i ETYKA przede wszystkim!
          Od tego jest pan wielokrotnie w swych wypowiedziach...bardzo..daleki.
          • Gość: Kagan Re: Pozdrawiam Mr. Zen'a - superkatolika(Do kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 06.02.02, 12:42
            Gość portalu: Maya napisał(a):

            Mozna by sie zastanowic nad tym, dlaczego az tak bardzo walczy pan z TYM...
            ktorego nie ma jak sam pan twierdzi, wszak jest pan alfa i omega(?)
            K: Ja? Chyba raczej NIE!

            Jesli chodzi o wypowiedzi na temat, czy Bog istnieje...zawiera pan w nich
            wiele skarg i pretensji i zalu.
            K: Na ten niedoskonaly swiat...

            Wiec jest to jedna z wielu sprzecznosci, ktora mazna panu zarzucic w
            panskich wypowiedziach.
            K: Jaka sprzecznosc?

            Jest w panu raczej teskonota do tego...czego nie jest pan w stanie odkryc.
            K: Tesknota tylko do lepszego swiata...

            Bog istnieje poza logika i poza wszelkimi obrzedami fanatykow badz nie.
            K: To jest tautologia, maslo maslane, nic wiecej! To powyszsze zdanie
            zawiera dokladnie ZERO informacji!

            Poza tym jak go istoty ludzkie okreslaja.
            Aby to pojac i doznac...nalezy zrozumiec te prawde i sercem i umyslem.
            A takze naukowo (jak najbardziej potwierdzic).
            Bez wzgledu na to jak bardzo sie bedzie pan "szarpal" na tym forum,
            Bog istnieje....jako ABSOLUT...to jest - niewypowiedziana blogosc,
            nieskonczone swiatlo,ktore jest "wszelka wiadomoscia"....
            Bog jest NIESKONCZONA MILOSCIA.
            K: Tu cie mam! Jak ta "nieskonczona milosc" mogla tolerowac
            np. Oswiecim?

            Aby go pojac i do niego dotrzec(pukaj, a bedzie ci otworzone),
            nalezy posiadac umiejetnosc myslenia abstrakcyjnego,
            kontemplujac i medytujac.
            K: Od medytacji i kontemplacji (np. wlasnego pepka) droga prosta do
            ezoterycznych kultow i sekt religijnych...

            No i ETYKA przede wszystkim!
            K: Tylko etyka laicka, NIE oparta na strachu jest godna czlowieka!
            Etyka katolicka jest oparta na strachu, to etyka niewolnika czy slugi!

            Od tego jest pan wielokrotnie w swych wypowiedziach...bardzo..daleki.
            K: Oczywiscie, bo jestem WOLNYM czlowiekiem!
      • Gość: Kagan Re: Pozdrawiam Mr. Kagana - supermana. IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 04:23
        Gość portalu: Zen. napisał(a):

        > No i widzimy supermana Kagana rozwiazujacego w okolo 30 zdaniach odwieczny
        > problem ludzkosci.
        > Brawo.
        > Teraz juz nikt nie bedzie mial zadnych watpliwosci.
        > Pozdrawiam.
        > A jaka teraz macie pogode w Australii ?

        Kagan:
        To NIE bylo rozwiazanie, ale jego propozycja (wiecej bylo bowiem
        w mej wypowiedzi pytan i watpliwosci niz odpowiedzi).
        Widac, ze nie masz zadnego naukowego przygotowania, wiec proponuje ci
        przynajmniej chwile refleksji, zanim zaczniesz stukac na klawiaturze...

        I co do tego ma ladna sloneczna pogoda w Melbourne?
        Mam nadzieje, ze nie marzniesz z powodu awarii kaloryferow lub
        pradu/gazu? Podobno setki ludzi gina ostanio w Polsce z powodu
        minusowych temperatur! Gdzie jest wiec dobroczynnosc kosciola,
        i gdzie jest milosierny, wszechwiedzacy a wszchmocny Bog?
        Czyzby Polacy za malo kosciolow stawiali i za malo sie modlili?
        Proponuje wiec masowe modly na rzecz podniesienia temperatury
        i ofiary (najlepiej z niewiernych, np. wyznania mojzeszowego)
        aby przeblagac okrutne bostwo, co spuscilo mrozy na Polske...
        Kagan
      • Gość: basia Re: Pozdrawiam Mr. Kagana - supermana. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.01, 00:38
        nie bede ci pisala jak mi szkoda i przykro ze nie wierzysz w boga ale jest.
        natomiast pewnie cie zaboli ale napisze ci jak marne jest twoje naukowe
        badz"naukowe" przygotowanie do podnoszenia tak dla niektorych waznego badz dla
        innych "waznego" tematu.
        zaczynamy
        1. jestem od wielu lat osoba wierzaca a nie mialam zadnego napadu padaczki:)
        ponadto robilam EEG i nic nie wykazalo
        2. choroby neurologiczne czy psychiczne( dla laikow takze te psychiczno-
        neurologiczne) o mamo! jak to mozliwe!kazdy wie nie sa zarazliwe.
        3. zbiorowa psychoza? a co z nawroceniem zapijaczonego oderwanego od
        spoleczenstwa, zrezygnowanego czlowieka? jak ktos taki moze ulec zbiorowej
        psychozie?

        4. uzycie slowa szarlatan wskazuje no to iz ulegles tej zbiorowej psychozie?
        przeciez to sie ciebie nie tyczy. poszukiwaczu prawdy, demaskatorze! chyle
        czola a oni to nie szarlatani to IDIOCI!
        dla ciebie dopisek:IRONIA"
        ps. rozumiem ze nie chcesz naduzywac zawieszenia swojego autka a tych chorych
        to tak z przyzwoitosci zauwazyles]

        5. wyobraz sobie moj panku dualizm korpuskularno-falowy.
        daj znac co ci z tego wyszlo. dosc ciekawe.
        albo zeby bylo latwiej liczby urojone
        albo wyobraz sobie ze mnie smieszysz tym swoim mentorskim tonem kogos kto nic
        nie wie.
        tak przy okazji jak wyobrazasz sobie wielowymiarowe tablice:)
        przestrzenie metryczne przede wszystkim nie sa tablicami. dowod:
        4 wymiar to czas
        wyobraz sobie wymiar ktorego nie znasz moze bedziesz slawny a jednak wierzysz
        w jego istnienie moze wlasnie te 6 nadprogramowych wymiarow to twoj bog:)

        6. jezeli jest bog samym dobrem musi tolerowac zlo bo bez zla dobro przestanie
        istniec. pojecie dobra mam na mysli
        zlo ma w religii swoje znaczenie. doucz sie na ten temat a potem wydawaj osady.
        7. po co ktos taki jak bog mialby to robic
        a czy pan naukowiec wie ze jest aktualnie (przez wielkich fizykow) tworzony
        wehikol czasu? co z paradoksem starca?
        to zaden dowod. to ze nasze umysly sa za male by cos pojac nie swiadczy o tym
        ze tego nie ma.

        po co bog tworzyl swiat? powiem ci po co tworzyl ciebie(mnie tez). jest
        baaaaaaardzo inteligentny, a im wyzszy poziom inteligencji tym wieksza chec do
        zabawy:)

        to nie jest prawda ze eksperymenty przeprowadzane sa tylko jezeli ktos czegos
        nie wie. a co z przeprowadzaniem dowodow na to ze 3ɮ?

        czy bardziej ci sie podoba teoria boga BBC? jezeli chcesz wierz w takiego to
        juz lepsze niz zaden. ja ci odpowiem dal nam szanse. nawet jezeli nie wiesz po
        co ciesz sie ze tak zrobil. byc moze jestesmy jego czescia skad wiesz jak
        nalezy biblie interpretowac pewnie nawet jej nie czytales.

        PS.czy w takim razie ma,my naszym dzieciom mowic ze ich zycie nie ma sensu ze
        urodzily sie tylko dlatego ze tatus bzykal sie z mamusia oni tez z kims sie
        beda bzykali a potwm umra sa tylko przedluzeniem gatunku i to kiepskiegfo
        gatunku bo ten gatunek ma miec swiadomosc ze tylko nim jest.
        czy zatem nauka muzyki, plastyki i literatury takze jest praniem mozgu.
        wiec chociaz pomysl o skali bezrobocia na jakie chcesz nasz swiat narazic.
        AMEN

        • Gość: Kagan Do "Basi" IP: *.vic.bigpond.net.au 22.12.01, 08:27
          Basia: nie bede ci pisala jak mi szkoda i przykro ze nie wierzysz w boga ale jest
          natomiast pewnie cie zaboli ale napisze ci jak marne jest twoje naukowe
          badz "naukowe" przygotowanie do podnoszenia tak dla niektorych waznego badz
          dla innych "waznego" tematu.
          K: Ale napisalas... A mnie boli, ze osoba, ktora uzwaza sie za zdrowa,
          jest opetana przez nielogiczne i niesprawdzalne idee...
          I jakiekolwiek mialbys przygotowanie naukowe, to twoja nielogiczna
          i absurdalna wiara dyskwalifikuje ciebie jako naukowca...
          Zanim napiszesz mi ilu np. laureatow Nobla jest wierzacych pomysl,
          ile bledow popelnila nauka, i ze np. nawet Einsteina wiara powstrzymala
          od odkryc, najprawdopodobniej wazniejszych niz jego teorie wzglednosci,
          bo nie byl on w sytanie uwierzyc w probabilistyczna nature rzeczywistosci
          "Bog nie gra w kosci"...
          B: 1. jestem od wielu lat osoba wierzaca a nie mialam zadnego napadu
          padaczki:) ponadto robilam EEG i nic nie wykazalo
          K: Czy aby na pewno? Nie kazdy napad padaczki jest wykrywalny, podobnie jak
          np. mini udary mozgu. A czy robilas scan mozgu? EEG to raczej prywmitywna
          technika, niewiele pokazujaca...
          2. choroby neurologiczne czy psychiczne( dla laikow takze te psychiczno-
          neurologiczne) o mamo! jak to mozliwe!kazdy wie nie sa zarazliwe.
          K: To NIE na temat! A zreszta, jak chcesz wiedziec, wielu psychiatrow
          uwaza, ze niektore formy schizofrenii moga byc wywolane przez rodzaj
          wirusa...
          3. zbiorowa psychoza? a co z nawroceniem zapijaczonego oderwanego od
          spoleczenstwa, zrezygnowanego czlowieka? jak ktos taki moze ulec zbiorowej
          psychozie?
          KL jak jest zapijaczony, to bardzo latwo. ktos go musi zreszta
          nawrocic, bez kontaktu ze spoleczenstwem NIE moglby on byc "nawrocony"!
          4. uzycie slowa szarlatan wskazuje no to iz ulegles tej zbiorowej psychozie?
          NIE, ja po prostu patrze trzezwo, i latwo wykrywam szarlatanow,
          chocby po tym, ze co innego mowia a co innego robia (np. superbogaty
          papiez podnoszacy zalety ubostwa)...
          (...)
          5. wyobraz sobie moj panku dualizm korpuskularno-falowy.
          daj znac co ci z tego wyszlo. dosc ciekawe.
          albo zeby bylo latwiej liczby urojone
          albo wyobraz sobie ze mnie smieszysz tym swoim mentorskim tonem
          kogos kto nic nie wie.
          K: Ten dualizm mozna latwo wytlumaczyc przyjmujac np. hipoteze
          superstrun. Inny przyklad: ta sama osoba moze byc np. raz mila dla
          "swoich", a raz niemila dla "obcych". Wszystko zalezy od tego, kiedy i
          jak sie obserwuje dane zjawisko czy istote (zreszta w.g Russell'a
          wszystko jest zjawiskami)...
          Liczby urojone i zespolone najlepiej sobie wyobrazic dokonujac na nich
          przeksztalcen, podobnie z przestrzeniami n-wymiarowymi...
          A ty mnie smieszysz swa nieracjonalna i alogiczna wiara w rzeczy
          obiektywnie nieistniejace...

          tak przy okazji jak wyobrazasz sobie wielowymiarowe tablice:)
          przestrzenie metryczne przede wszystkim nie sa tablicami. dowod:
          4 wymiar to czas
          K: Nieprawda: NIC nie rozumiesz. Wielowymiarowe tablice maja n wymiarow
          PRZESTRZENNYCH. Czas tez moze byc wielowymiarowy; w jednym wymiarze zachowuje
          sie on jak w naszym swiecie, w innym "stoi" w miejscu, a winnym np. plynie
          "do tylu". Ale to ponad mozliwosci zrozumienia osob wierzacych w duchy,
          duszki i duszeta...

          wyobraz sobie wymiar ktorego nie znasz moze bedziesz slawny a jednak
          wierzysz w jego istnienie moze wlasnie te 6 nadprogramowych wymiarow
          to twoj bog:)
          K: Jak dla ciebie 4 wymiar przestrzeni to cas, to NIE mamy o czym mowic...

          6. jezeli jest bog samym dobrem musi tolerowac zlo bo bez zla dobro
          przestanie istniec. pojecie dobra mam na mysli zlo ma w religii swoje
          znaczenie. doucz sie na ten temat a potem wydawaj osady.
          K: Czego mam sie "douczyc"? Czy bez mordercow nie moga istniec np.
          ratownicy? Czy bez sadystow nie moga istniec filantropi? Dobro
          to zjawisko obiektywne, nie potrzebuje ono zla do istnienia...
          Oprocz tego mowilem o tolerowaniu zla ekstremalnego...

          7. po co ktos taki jak bog mialby to robic a czy pan naukowiec wie ze jest
          aktualnie (przez wielkich fizykow) tworzony wehikol czasu? co z paradoksem
          starca?
          K: Juz H.G. Wells przedstawil taki projekt. A co to ma do Boga?

          po co bog tworzyl swiat? powiem ci po co tworzyl ciebie(mnie tez). jest
          baaaaaaardzo inteligentny, a im wyzszy poziom inteligencji tym wieksza chec
          do zabawy:)
          K: Czyli ze jestesmy zabawkami w reku okrutnego satrapy-sadysty...
          To wiele tlumaczy, niepowiem!

          to nie jest prawda ze eksperymenty przeprowadzane sa tylko jezeli ktos
          czegos nie wie. a co z przeprowadzaniem dowodow na to ze 3ɮ?
          K: 3 co?

          czy bardziej ci sie podoba teoria boga BBC? jezeli chcesz wierz w takiego to
          juz lepsze niz zaden. ja ci odpowiem dal nam szanse. nawet jezeli nie wiesz
          po co ciesz sie ze tak zrobil. byc moze jestesmy jego czescia skad wiesz jak
          nalezy biblie interpretowac pewnie nawet jej nie czytales.
          K: A ty czytalas? Jakbys poczytala, to moze byes zmienila zadanie.
          polecam moj watek o okropnosciach biblijnych...

          PS.czy w takim razie ma,my naszym dzieciom mowic ze ich zycie nie ma sensu
          ze urodzily sie tylko dlatego ze tatus bzykal sie z mamusia oni tez z kims
          sie beda bzykali a potwm umra sa tylko przedluzeniem gatunku i to kiepskiegfo
          gatunku bo ten gatunek ma miec swiadomosc ze tylko nim jest.
          K: Ja NIC na to nie poradze, jak ty widzisz sens zycia tylko w
          sluzeniu owemu zboczonemu satrapie, ktory stworzyl nas aby sie
          cieszyc z naszych cierpien...

          czy zatem nauka muzyki, plastyki i literatury takze jest praniem mozgu.
          wiec chociaz pomysl o skali bezrobocia na jakie chcesz nasz swiat narazic.
          AMEN
          K: Podobnie koniec wojen i powszechne rozbrojenie czy zalegalizowanie
          narkotykow spowodowaloby masowe bezrobocie, bo ani wojsko, ani policja
          NIE bylyby potrzebne. I zgoda: dziela religijne Bacha, Haendla itp.
          to tez bylo pranie mozgu, tyle ze finezyjne...


          • Gość: basia Re: Do Basi IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 26.12.01, 23:32
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > > K: ,
            > i absurdalna wiara dyskwalifikuje ciebie jako naukowca...
            > Zanim napiszesz mi ilu np. laureatow Nobla jest wierzacych pomysl,
            > ile bledow popelnila nauka, i ze np. nawet Einsteina wiara powstrzymala
            > od odkryc, najprawdopodobniej wazniejszych niz jego teorie wzglednosci,
            > bo nie byl on w sytanie uwierzyc w probabilistyczna nature rzeczywistosci
            > "Bog nie gra w kosci"...

            slonko Einstein powiedzial "nie moge nie wierzyc w Boga bo jestem fizykiem"

            > > K: Czy aby na pewno? Nie kazdy napad padaczki jest wykrywalny, podobnie jak
            > np. mini udary mozgu. A czy robilas scan mozgu? EEG to raczej prywmitywna
            > technika, niewiele pokazujaca...

            wowczas nie maja one znaczenia poza tym robilam wszystkie mozliwe badania w
            strone tej choroby

            > > K: To NIE na temat!

            bardzo na temat

            A zreszta, jak chcesz wiedziec, wielu psychiatrow
            > uwaza, ze niektore formy schizofrenii moga byc wywolane przez rodzaj
            > wirusa...

            ktore?jezeli chodzi o schizofrenie jest ona choroba genetyczna w dodatku
            dziedziczona tylko w linii prostej wiec k czy m?

            > > KL jak jest zapijaczony, to bardzo latwo. ktos go musi zreszta
            > nawrocic, bez kontaktu ze spoleczenstwem NIE moglby on byc "nawrocony"!

            nawrocony w pojeciu trzezwy owszem ale w pojeciu wierzacy w istnienie boga
            powiedz mi skoro tak bliski ci temat aa co znaczy ze alkoholik umiera na pekniete
            serce?

            > > NIE, ja po prostu patrze trzezwo, i latwo wykrywam szarlatanow,
            > chocby po tym, ze co innego mowia a co innego robia (np. superbogaty
            > papiez podnoszacy zalety ubostwa)...

            to powinienes dostac medal:)
            a papiez na co ten majatek wydaje ,imprezy, szybkie samochody, a moze gra na
            gieldzie?


            > > K: Ten dualizm mozna latwo wytlumaczyc przyjmujac np. hipoteze
            > superstrun.
            tu nie mozna przykro mi tej hipotezy przyjac:(
            widac ze nie wiesz co to

            Inny przyklad: ta sama osoba moze byc np. raz mila dla
            > "swoich", a raz niemila dla "obcych". Wszystko zalezy od tego, kiedy i
            > jak sie obserwuje dane zjawisko czy istote (zreszta w.g Russell'a
            > wszystko jest zjawiskami)...

            bo wlasnie ta teoria funkcjonuje przy twierdzeniu ze przeciwienstwa funkcjonuja
            jednoczesnie......


            > Liczby urojone i zespolone najlepiej sobie wyobrazic dokonujac na nich
            > przeksztalcen,

            wyobrazic na podstawie przeksztalcen? dokonywanie przeksztalcen to nie to samo
            mozliwe jest bez wyobrazania:)
            wyobraz sobie krowe na podstawie produkowania sera z mleka
            poza tym wlasnie to co ty piszesz mowi o istnieniu boga nie znamy go ale wierzymy
            czyz nie?

            > podobnie z przestrzeniami n-wymiarowymi...

            co podobnie
            jezeli mowisz o "przestrzeniach" n wymiarowych nie dopuszczasz istnienia wiecej
            niz 3 wymiarow a juz na pewno istnienia czasoprzestrzeni
            przestrzen, czasoprzestrzen, gfjegsvdsvfjprzestrzen

            > A ty mnie smieszysz swa nieracjonalna i alogiczna wiara w rzeczy
            > obiektywnie nieistniejace...

            tzn?

            > K: Nieprawda: NIC nie rozumiesz. Wielowymiarowe tablice maja n wymiarow
            > PRZESTRZENNYCH. Czas tez moze byc wielowymiarowy; w jednym wymiarze zachowuje
            > sie on jak w naszym swiecie, w innym "stoi" w miejscu, a winnym np. plynie
            > "do tylu". Ale to ponad mozliwosci zrozumienia osob wierzacych w duchy,
            > duszki i duszeta...

            przede wszystkim jezeli to ma byc rozmowa na jako takim poziomie racz nie nazywac
            mojego boga duszkiem
            czas plynie czy nie jak sam piszesz w dalszym ciagu nazywamy czasem a przyjety za
            4 wymiar zostal przez tych samych matematykow ktory za wymiary przyjeli pozostale
            3 nam znane
            jezeli natomiast naruszyc czas przestrzen takze zostanie zmieniona


            > K: Jak dla ciebie 4 wymiar przestrzeni to cas, to NIE mamy o czym mowic...

            a co z tymi nie gadasz? nie pisalam ze to 4 wymiar przestrzeni tylko przestrzeni
            metrycznej!
            >
            > > K: Czego mam sie "douczyc"? Czy bez mordercow nie moga istniec np.
            > ratownicy? Czy bez sadystow nie moga istniec filantropi? Dobro
            > to zjawisko obiektywne, nie potrzebuje ono zla do istnienia...
            > Oprocz tego mowilem o tolerowaniu zla ekstremalnego...

            dobrze wiesz ze chodzi o funkcjonowanie pojec i rzeczy przeciwstawnych
            jak tak to lubisz prawo bernouliego


            > K: Juz H.G. Wells przedstawil taki projekt. A co to ma do Boga?

            wellsa widac nie rozumiesz:(
            przedstawil wiele innych teorii ale duzo by pisac
            jezeli chodzi o wehikul czasu nie bylo jego celem poruszanie problemu budowy
            wehikulu czasu, a przedstawienie swiata wobec zaistnienia takiej mozliwosci
            nastepnym razem radze nie liczyc na to ze wellsa nie czytam

            >
            > K: Czyli ze jestesmy zabawkami w reku okrutnego satrapy-sadysty...
            > To wiele tlumaczy, niepowiem!

            to mialo byc zlosliwe. przepraszam nie powinnam byc wredna ale kiedy obrazasz
            mnie troche czuje sie urazona choc i to mnie nie usprawiedliwia





            > K: 3 co?



            > K: A ty czytalas? Jakbys poczytala, to moze byes zmienila zadanie.
            > polecam moj watek o okropnosciach biblijnych...

            nie zaslaniaj sie agresja w strone boga moze poszukaj czegos co pomoze ci
            zrozumiec
            poczytam twoj nowy watek i tam odpowiem


            > K: Ja NIC na to nie poradze, jak ty widzisz sens zycia tylko w
            > sluzeniu owemu zboczonemu satrapie, ktory stworzyl nas aby sie
            > cieszyc z naszych cierpien...

            juz prosilam zebys nie obrazal mojego boga
            a sens zycia widze takze w tym ze rano trawa ladnie pachnie, ze przez deszczowe
            chmury widac slonce, ze kiedy sie budze widze usmiech mojego dziecka, ze
            nauczylam sie dzieki wierze nie pielegnowac urazy, ze dzieki bogu wiem ze wazne
            jest dzis ze wazne jest by dobrze przezyc kolejna minute ze czynienie dobra to
            branie szczescia, ze wiem ze nie bede czekac na smierc a umre w ostatniej chwili
            to za malo?


            > K: Podobnie koniec wojen i powszechne rozbrojenie czy zalegalizowanie
            > narkotykow spowodowaloby masowe bezrobocie, bo ani wojsko, ani policja
            > NIE bylyby potrzebne. I zgoda: dziela religijne Bacha, Haendla itp.
            > to tez bylo pranie mozgu, tyle ze finezyjne...

            czyli savonarola robil same dobre rzeczy
            utozsamiasz sie z katolickim duchownym?

            mam nadzieje ze radosnie spedziles swieta
            • Gość: Kagan Re: Do Basi IP: *.vic.bigpond.net.au 27.12.01, 10:33
              K: ... absurdalna wiara dyskwalifikuje ciebie jako naukowca...
              Zanim napiszesz mi ilu np. laureatow Nobla jest wierzacych pomysl,
              ile bledow popelnila nauka, i ze np. nawet Einsteina wiara powstrzymala
              od odkryc, najprawdopodobniej wazniejszych niz jego teorie wzglednosci,
              bo nie byl on w stanie uwierzyc w probabilistyczna nature rzeczywistosci -
              "Bog nie gra w kosci"...
              B: slonko Einstein powiedzial "nie moge nie wierzyc w Boga bo jestem
              fizykiem".
              K: I jeszcze niejedna podobna bzdure. A jak on byl taki religiant,
              to czemu sie tak brzydko odnosil np. do swej wlasnej zony? Niestety,
              Einstein jako czlowiek zostawial wiele do zyczenia: byl, jak to Zyd,
              zabobonny, a co gorsza zazdrosny, wiec jak ktos inny wykazal
              stochastyczna nature swiata, to on w to od razu NIE uwierzyl, mowiac
              "I shall never believe that God plays dice with the world". A przeciez
              jako naukowiec, to NIE powinien on w NIC wierzyc, zas przyjmowac tylko
              wyniki eksperymentow, ktore potwierdzaja (lub nie) dane hipotezy
              (teorie)...
              (...)
              K: Czy aby na pewno? Nie kazdy napad padaczki jest wykrywalny,
              podobnie jak np. mini udary mozgu. A czy robilas scan mozgu? EEG to raczej
              prywmitywna technika, niewiele pokazujaca...
              B: wowczas nie maja one znaczenia poza tym robilam wszystkie mozliwe
              badania w strone tej choroby
              K: Nie maja znaczenia dla przecietnego zjadacza chleba, ale jak ktos
              ma ciagle kontakty z samym oberszefem kosciola, to nawet takie mini
              ataki moga stac za twymi zwidami...
              (...)
              K: A zreszta, jak chcesz wiedziec, wielu psychiatrow uwaza, ze niektore
              formy schizofrenii moga byc wywolane przez rodzaj wirusa...
              B: ktore? jezeli chodzi o schizofrenie jest ona choroba genetyczna w dodatku
              dziedziczona tylko w linii prostej wiec k czy m?
              1. Generalnie rozroznia sie:
              - process (nuclear) s., majaca najprawdopodobhniej przyczyny organiczne,
              (wirus?); powoduje ona dlugotrwale zmiany oraz jest wlasciwie nieuleczalna,
              - reactive s. (wynik reakcji na stress), nie tak powazna jak pierwsza.
              Wiekszosc ekspertow raczej NIE uwaza, ze s. jest dziedziczna, choc sklonnosci
              do niej moga byc...

              K:... jak jest zapijaczony, to bardzo latwo. ktos go musi zreszta
              nawrocic, bez kontaktu ze spoleczenstwem NIE moglby on byc "nawrocony"!
              B: nawrocony w pojeciu trzezwy owszem ale w pojeciu wierzacy w istnienie boga
              powiedz mi skoro tak bliski ci temat aa co znaczy ze alkoholik umiera na
              pekniete serce?
              K: A co to za bzdura? Alkoholik raczej umiera na choroby watroby,
              albo na skutek wypadku lub zamarzniecia po pijaku...
              Serce zas NIE peka, ono staje... Gdzies ty sie biologii uczyla?
              Od ksiedza proboszcza?

              K: (...) ja po prostu patrze trzezwo, i latwo wykrywam szarlatanow,
              chocby po tym, ze co innego mowia a co innego robia (np. superbogaty
              papiez podnoszacy zalety ubostwa)...
              B: to powinienes dostac medal:)
              K: Medale dostaja najczesciej zawodowi mordercy (wojskowi).
              Dla tego NIE zycze sobie zadnych...
              B: a papiez na co ten majatek wydaje ,imprezy, szybkie samochody,
              a moze gra na gieldzie?
              K: Trafilas w setke. Bank Watykanski gra na gieldzie, ze ho ho ho!
              Imprezy? Oczywiscie: ile wydano na ostatni jubel koscielny w Rzymie?
              Ilu glodnych mozna by za to nakarmic, ilu bezdomnym dac dach nad glowa?
              A w wieku Karolcia, licza sie raczej wygodne niz superszybkie wozy...
              Ale kosztuja one nawet wiecej, bo Karolcio stary cwaniak, wie, ze zadnego
              Boga NIE ma, wiec zawierza ochrone swego ciala kuloodpornym limuzynom,
              a NIE modlitwom...

              K: Ten dualizm mozna latwo wytlumaczyc przyjmujac np. hipoteze superstrun.
              B: tu nie mozna przykro mi tej hipotezy przyjac:(
              widac ze nie wiesz co to
              K: Konkretnie prosze, nie wiem w/g ciebie mianowicie "czego"?

              K: Wszystko zalezy od tego, kiedy i jak sie obserwuje dane zjawisko czy
              istote (zreszta w.g Russell'a wszystko jest zjawiskami)...
              Liczby urojone i zespolone zs najlepiej sobie wyobrazic dokonujac na nich
              przeksztalcen,
              B: wyobrazic na podstawie przeksztalcen? dokonywanie przeksztalcen to nie to
              samo mozliwe jest bez wyobrazania:)
              K: Dopiero jak potrafimy czyms manipulowac, to mozemy zrozumiec
              istote tego czegos. Przyklad: kto wie wiecej o samochodzie: ten, co
              przeczytal na temat motoryzacji setki ksiazek, czy ten, co potrafi
              samochod prowadzic i/lub naprawic?
              B: wyobraz sobie krowe na podstawie produkowania sera z mleka
              K: ZLY przyklad. Mleko moze NIE tylko od krowy, ale od praktycznie
              kazdego ssaka, od np. kozy czy wielblada albo owcy w duzych,
              komercyjnych ilosciach... NIE kazdy ser ma polaczenie z krowa...

              B: jezeli mowisz o "przestrzeniach" n wymiarowych nie dopuszczasz istnienia
              wiecej niz 3 wymiarow a juz na pewno istnienia czasoprzestrzeni
              przestrzen, czasoprzestrzen, gfjegsvdsvfjprzestrzen
              K: Skad ten pomysl? czas NIE istnieje w swiecie realnym (fizycznym)
              bez przestrzeni, NIE ma czegos takiego jak "czysta" przestrzen bez czasu...
              Moze tylko na wykladach fizyki w KULu...

              K: A ty mnie smieszysz swa nieracjonalna i alogiczna wiara w rzeczy
              obiektywnie nieistniejace...
              B: tzn?
              K: Tego osobnika przedstawianego jako Starszego Pana, otoczonego
              przez mlodzienca o wygladzie arystokraty zachodnioeuropejskiego i
              golebice...

              K: Wielowymiarowe tablice maja n wymiarow PRZESTRZENNYCH. Czas tez moze byc
              wielowymiarowy; w jednym wymiarze zachowuje sie on jak w naszym swiecie, w
              innym "stoi" w miejscu, a winnym np. plynie "do tylu". Ale to ponad mozliwosci
              zrozumienia osob wierzacych w duchy, duszki i duszeta...
              B: przede wszystkim jezeli to ma byc rozmowa na jako takim poziomie racz nie
              nazywac mojego boga duszkiem.
              K: Co masz przeciwko sympatycznym zdrobnienia, czy zawsze mam go
              nazywac okrutnym Jahwe?
              B: czas plynie czy nie jak sam piszesz w dalszym ciagu nazywamy czasem a
              przyjety za 4 wymiar zostal przez tych samych matematykow ktory za wymiary
              przyjeli pozostale 3 nam znane jezeli natomiast naruszyc czas przestrzen
              takze zostanie zmieniona
              K: Twa znajomosc matematyki zakonczyla sie, jak widac, na poznym
              XVIII wieku...

              K: Jak dla ciebie 4 wymiar przestrzeni to czas, to NIE mamy o czym mowic...
              B: a co z tymi nie gadasz? nie pisalam ze to 4 wymiar przestrzeni tylko
              przestrzeni metrycznej!
              K: A co to za roznica? Mylisz przestrzenie abstrakcyjne z czasoprzestrzenia
              fizyczna...

              K: Dobro to zjawisko obiektywne, nie potrzebuje ono zla do istnienia...
              Oprocz tego mowilem o tolerowaniu zla ekstremalnego...
              B: dobrze wiesz ze chodzi o funkcjonowanie pojec i rzeczy przeciwstawnych
              K: O co ci wlasciwie chodzi?

              K: Juz H.G. Wells przedstawil taki projekt. A co to ma do Boga?
              B: wellsa widac nie rozumiesz:(
              przedstawil wiele innych teorii ale duzo by pisac jezeli chodzi o wehikul czasu
              nie bylo jego celem poruszanie problemu budowy wehikulu czasu, a przedstawienie
              swiata wobec zaistnienia takiej mozliwosci nastepnym razem radze nie liczyc na to
              ze wellsa nie czytam.
              K: Nie musialas czytac, aby o nim wiedziec, bo wiekszosc jego powiesci
              zostala sfilmowana. Zawsze zaczynalo sie od SF, i przechodzilo do
              technologii (rakiety ksiezycowe, telefony komorkowe, lasery itp. itd.)...

              (...)
              K: A ty czytalas (Biblie)? Jakbys poczytala, to moze bes zmienila zadanie.
              Polecam moj watek o okropnosciach biblijnych...
              B: nie zaslaniaj sie agresja w strone boga moze poszukaj czegos co pomoze ci
              zrozumiec poczytam twoj nowy watek i tam odpowiem
              K: Jak ja moge atakowac nieistniejace?

              K: Ja NIC na to nie poradze, jak ty widzisz sens zycia tylko w
              sluzeniu owemu zboczonemu satrapie, ktory stworzyl nas aby sie
              cieszyc z naszych cierpien...
              B: juz prosilam zebys nie obrazal mojego boga
              a sens zycia widze takze w tym ze rano trawa ladnie pachnie, ze przez
              deszczowe chmury widac slonce, ze kiedy sie budze widze usmiech mojego
              dziecka, ze nauczylam sie dzieki wierze nie pielegnowac urazy, ze dzieki
              bogu wiem ze wazne jest dzis ze wazne jest by dobrze przezyc kolejna minute
              ze czynienie dobra to branie szczescia, ze wiem ze nie bede czek
              • Gość: Kagan Re: Do Basi - c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 27.12.01, 10:36
                K: Ja NIC na to nie poradze, jak ty widzisz sens zycia tylko w
                sluzeniu owemu zboczonemu satrapie, ktory stworzyl nas aby sie
                cieszyc z naszych cierpien...
                B: juz prosilam zebys nie obrazal mojego boga
                a sens zycia widze takze w tym ze rano trawa ladnie pachnie, ze przez
                deszczowe chmury widac slonce, ze kiedy sie budze widze usmiech mojego
                dziecka, ze nauczylam sie dzieki wierze nie pielegnowac urazy, ze dzieki
                bogu wiem ze wazne jest dzis ze wazne jest by dobrze przezyc kolejna minute
                ze czynienie dobra to branie szczescia, ze wiem ze nie bede czekac na smierc
                a umre w ostatniej chwili to za malo?
                K: Ciesze, ze jestes szczesliwa. Ale narkomani czy pijacy tez sa, kiedy
                sa pod wplywem uzywki. A ty jestes non-stop w transie narkotycznym...
                Twe przebudzenie moze byc wiec bardzo niemile...

                K: Podobnie koniec wojen i powszechne rozbrojenie czy zalegalizowanie
                narkotykow spowodowaloby masowe bezrobocie, bo ani wojsko, ani policja
                NIE bylyby potrzebne. I zgoda: dziela religijne Bacha, Haendla itp.
                to tez bylo pranie mozgu, tyle ze finezyjne...
                HAPPY NEW YEAR!
              • Gość: basia Re: Do Basi IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 02:47
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                >> K: I jeszcze niejedna podobna bzdure. A jak on byl taki religiant,
                > to czemu sie tak brzydko odnosil np. do swej wlasnej zony? Niestety,
                > Einstein jako czlowiek zostawial wiele do zyczenia: byl, jak to Zyd,
                > zabobonny, a co gorsza zazdrosny, wiec jak ktos inny wykazal
                > stochastyczna nature swiata, to on w to od razu NIE uwierzyl, mowiac
                > "I shall never believe that God plays dice with the world". A przeciez
                > jako naukowiec, to NIE powinien on w NIC wierzyc, zas przyjmowac tylko
                > wyniki eksperymentow, ktore potwierdzaja (lub nie) dane hipotezy
                > (teorie)...
                > (...)

                wiara zaklada takze omylnosc czlowieka .slyszales o czyms takim jak grzech i
                rozgrzeszenie. nie uda ci sie mna manipulowac mowiac o zlym traktowaniu zony.
                nie zyjemy w sredniowieczu. a jezeli chodzi o wyniki eksperymentow jak i o cala
                fizyke wszystko jest bardzo kruche. polecam lema dla rozrywki

                > K: Nie maja znaczenia dla przecietnego zjadacza chleba, ale jak ktos
                > ma ciagle kontakty z samym oberszefem kosciola, to nawet takie mini
                > ataki moga stac za twymi zwidami...

                nie dyskutuje na temat mojej wiery z ksiedzem. nie jestem fanatyczka i nie snie
                o chrystusie zeby bylo jasne.
                wierze w swojego dobrego boga. nie policjanta.

                >
                > 1. Generalnie rozroznia sie:
                > - process (nuclear) s., majaca najprawdopodobhniej

                wlasnie najprawdopodobniej. czy ty czasem nie czepiasz sie zawsze tych slow?

                przyczyny organiczne,
                > (wirus?); powoduje ona dlugotrwale zmiany oraz jest wlasciwie nieuleczalna,
                > - reactive s. (wynik reakcji na stress), nie tak powazna jak pierwsza.
                > Wiekszosc ekspertow raczej NIE uwaza, ze s. jest dziedziczna, choc sklonnosci
                > do niej moga byc...

                poza tym ze jest nieuleczalna mozna jej objawy zatrzymac i taki czlowiek moze
                prawidlowo funkcjonowac . za duzo freuda czytasz.


                > K: A co to za bzdura? Alkoholik raczej umiera na choroby watroby,
                > albo na skutek wypadku lub zamarzniecia po pijaku...
                > Serce zas NIE peka, ono staje... Gdzies ty sie biologii uczyla?
                > Od ksiedza proboszcza?

                jezeli wiesz to to stwierdzenie to jedna z mysli AA. mowi o tym ze kiedy
                alkoholik umiera rozumie ze jego zycie bylo marne ze krzywdzil ludzi i siebie.
                polecam pilcha "pod mocnym aniolem" (zebys sie nie bal tytul to nazwa knajpy, a
                w ksiazce nie ma nic o bogu)

                >
                > K: Trafilas w setke. Bank Watykanski gra na gieldzie, ze ho ho ho!
                > Imprezy? Oczywiscie: ile wydano na ostatni jubel koscielny w Rzymie?
                > Ilu glodnych mozna by za to nakarmic, ilu bezdomnym dac dach nad glowa?
                > A w wieku Karolcia, licza sie raczej wygodne niz superszybkie wozy...
                > Ale kosztuja one nawet wiecej, bo Karolcio stary cwaniak, wie, ze zadnego
                > Boga NIE ma, wiec zawierza ochrone swego ciala kuloodpornym limuzynom,
                > a NIE modlitwom...

                czy wiesz ile on ma lat? a czy wiesz ile dobrego zrobil?

                > K: Konkretnie prosze, nie wiem w/g ciebie mianowicie "czego"?

                juz to wyjasnialam w innym watku

                > K: Dopiero jak potrafimy czyms manipulowac, to mozemy zrozumiec
                > istote tego czegos. Przyklad: kto wie wiecej o samochodzie: ten, co
                > przeczytal na temat motoryzacji setki ksiazek, czy ten, co potrafi
                > samochod prowadzic i/lub naprawic?

                ale kazdy z nich umie sobie ten samochod wyobrazic?:) to moze artysci plastycy?:)

                > K: ZLY przyklad. Mleko moze NIE tylko od krowy, ale od praktycznie
                > kazdego ssaka, od np. kozy czy wielblada albo owcy w duzych,
                > komercyjnych ilosciach... NIE kazdy ser ma polaczenie z krowa...

                i nie kazdy algorytm ma rozwiazanie


                > K: Skad ten pomysl? czas NIE istnieje w swiecie realnym (fizycznym)
                > bez przestrzeni, NIE ma czegos takiego jak "czysta" przestrzen bez czasu...
                > Moze tylko na wykladach fizyki w KULu...

                wlasnie o tym mowie. tylko troszke sie pogubiles

                > K: Tego osobnika przedstawianego jako Starszego Pana, otoczonego
                > przez mlodzienca o wygladzie arystokraty zachodnioeuropejskiego i
                > golebice...

                moze bys tak wiecej sztuki sakralnej poogladal?
                jezeli chcesz napisac (jak zawsze)ze nie mam o tym pojecia ostrzegam ze jestem
                po konserwacji zabytkow:)

                > K: Co masz przeciwko sympatycznym zdrobnienia, czy zawsze mam go
                > nazywac okrutnym Jahwe?

                sadze ze mialo ono byc w zalozeniu obrazliwe

                >
                > K: Twa znajomosc matematyki zakonczyla sie, jak widac, na poznym
                > XVIII wieku...

                bardzo duzy blad z twej strony


                > B: a co z tymi nie gadasz? nie pisalam ze to 4 wymiar przestrzeni tylko
                > przestrzeni metrycznej!
                > K: A co to za roznica? Mylisz przestrzenie abstrakcyjne z czasoprzestrzenia
                > fizyczna...

                wlasnie nie i o tym bledzie mowilam. przestrzenie metryczne posiadaja n wymiarow

                >
                > K: O co ci wlasciwie chodzi?

                a tobie?

                >
                >
                > nie bylo jego celem poruszanie problemu budowy wehikulu czasu, a przedstawienie
                >
                > swiata wobec zaistnienia takiej mozliwosci nastepnym razem radze nie liczyc na
                > to
                > ze wellsa nie czytam.
                > K: Nie musialas czytac, aby o nim wiedziec, bo wiekszosc jego powiesci
                > zostala sfilmowana. Zawsze zaczynalo sie od SF, i przechodzilo do
                > technologii (rakiety ksiezycowe, telefony komorkowe, lasery itp. itd.)...

                czy myslisz moze o "dniu niepodleglosci"? marny przyklad bo z wellsem nie ma nic
                wspolnego. nie zawsze zaczynalo sie od sf tylko od literatury fantastyczno-
                naukowej a i odwrotnie tak sie dzieje (tu polecam summe technologiczna)
                lub zaczynalo sie od futurologii


                > K: Jak ja moge atakowac nieistniejace?

                dobre pytanie. wlasnie jak?

                • Gość: Kagan Re: Do Basi IP: *.vic.bigpond.net.au 29.12.01, 08:11
                  K: I jeszcze niejedna podobna bzdure. A jak on byl taki religiant,
                  to czemu sie tak brzydko odnosil np. do swej wlasnej zony? Niestety,
                  Einstein jako czlowiek zostawial wiele do zyczenia: byl, jak to Zyd,
                  zabobonny, a co gorsza zazdrosny, wiec jak ktos inny wykazal
                  stochastyczna nature swiata, to on w to od razu NIE uwierzyl, mowiac
                  "I shall never believe that God plays dice with the world". A przeciez
                  jako naukowiec, to NIE powinien on w NIC wierzyc, zas przyjmowac tylko
                  wyniki eksperymentow, ktore potwierdzaja (lub nie) dane hipotezy
                  (teorie)...
                  (...)

                  B: wiara zaklada takze omylnosc czlowieka .slyszales o czyms takim jak
                  grzech i rozgrzeszenie. nie uda ci sie mna manipulowac mowiac o zlym
                  traktowaniu zony.
                  K: Chodzilo mi tylko o to, ze Einstein (podobnie jak np. Newton,
                  co nieuczciwie pogrywal z Leibnizem) NIE byl w zyciu idealem...

                  B: nie zyjemy w sredniowieczu. a jezeli chodzi o wyniki eksperymentow jak i
                  o cala fizyke wszystko jest bardzo kruche. polecam lema dla rozrywki
                  K: Sredniowiecze NIE bylo wcale okresem ciemnosci. Mylisz je z tzw.
                  dark ages, czyli od upadku Rzymu do mniej wiecej wypraw krzyzowych, ktore
                  przy okazji przewietrzyly zatechla Europe. A Lema ja NIE tylko czytam,
                  ale pisze na jego temat (niestety, glownie po angielsku)...

                  K: Nie maja znaczenia dla przecietnego zjadacza chleba, ale jak ktos
                  ma ciagle kontakty z samym oberszefem kosciola, to nawet takie mini
                  ataki moga stac za twymi zwidami...
                  B: nie dyskutuje na temat mojej wiery z ksiedzem. nie jestem fanatyczka i
                  nie snie o chrystusie zeby bylo jasne.
                  K: To czemu to insynuowalas. I czemu dyskutujesz swa wiare ze mna, ja
                  przeciez NIE jestem duchownym...

                  B: wierze w swojego dobrego boga. nie policjanta.
                  K: To NIE jestes katoliczka, bo w/g Biblii Bog jest:
                  - sedzia (Romans 2:2-5)
                  - msciwym bogiem (Genesis 4:15)
                  - zazdrosnym bogiem (Exodus 20:5)
                  - pamietliwym bogiem (Exodus 34:6-7)
                  - karzacym bogiem (Numbers 11:33)
                  itp. itd.

                  K:1. Generalnie rozroznia sie:
                  - process (nuclear) s., majaca najprawdopodobhniej (CUT by B.)
                  B: wlasnie najprawdopodobniej. czy ty czasem nie czepiasz sie zawsze tych
                  slow?
                  K: Psychiatria to NIE fizyka, przynajmniej na razie. To ty pierwsza
                  wyglaszalas zdecydowane poglady ex cathedra, a NIE ja...

                  K: przyczyny organiczne, (wirus?); powoduje ona dlugotrwale zmiany oraz jest
                  wlasciwie nieuleczalna, - reactive s. (wynik reakcji na stress), nie tak
                  powazna jak pierwsza. Wiekszosc ekspertow raczej NIE uwaza, ze s. jest
                  dziedziczna, choc sklonnosci do niej moga byc...

                  B: poza tym ze jest nieuleczalna mozna jej objawy zatrzymac i taki czlowiek
                  moze prawidlowo funkcjonowac . za duzo freuda czytasz.
                  K: Wcale nie, Freud to dla mnie raczej ciekawostka historyczna...

                  K: A co to za bzdura? Alkoholik raczej umiera na choroby watroby,
                  albo na skutek wypadku lub zamarzniecia po pijaku...
                  Serce zas NIE peka, ono staje... Gdzies ty sie biologii uczyla?
                  Od ksiedza proboszcza?

                  B: jezeli wiesz to to stwierdzenie to jedna z mysli AA. mowi o tym ze kiedy
                  alkoholik umiera rozumie ze jego zycie bylo marne ze krzywdzil ludzi i siebie.
                  polecam pilcha "pod mocnym aniolem" (zebys sie nie bal tytul to nazwa knajpy,
                  a w ksiazce nie ma nic o bogu)
                  K: Ja alkoholikiem nie jestem, wiec mnie AA raczej NIE interesuje,
                  a juz szczegolnie ich pseudonaukowy zargon...

                  K: Trafilas w setke. Bank Watykanski gra na gieldzie, ze ho ho ho!
                  Imprezy? Oczywiscie: ile wydano na ostatni jubel koscielny w Rzymie?
                  Ilu glodnych mozna by za to nakarmic, ilu bezdomnym dac dach nad glowa?
                  A w wieku Karolcia, licza sie raczej wygodne niz superszybkie wozy...
                  Ale kosztuja one nawet wiecej, bo Karolcio stary cwaniak, wie, ze zadnego
                  Boga NIE ma, wiec zawierza ochrone swego ciala kuloodpornym limuzynom,
                  a NIE modlitwom...

                  B: czy wiesz ile on ma lat? a czy wiesz ile dobrego zrobil?
                  K: Wiem! Znam wielu ludzi w jego wieku, co sa w pelni wladz umyslowych,
                  a mimo to przeszli na emeryture, aby dac miejsce mlodszym...
                  Wojtyla to fanatyk wladzy, jak Hitler czy Stalin. Jego od zloba
                  i setka koni sie NIE odciagnie. I co on dobrego zrobil? NIC!
                  Wciaz sa wojny, w tym religijne i to z udzialem katolikow. Wciaz
                  sa glodni i bezdomni i wciaz papiez zyje w przepychu, a jego "trzodka"
                  w wiekszosci w nedzy (Afryka, Ameryk Lac., duza czesc Azji, a nawet
                  i Europa Wsch. z Polska na czele)...

                  K: Konkretnie prosze, nie wiem w/g ciebie mianowicie "czego"?
                  B:juz to wyjasnialam w innym watku
                  K: To powtorz na tym (CUT & PASTE)...

                  K: Dopiero jak potrafimy czyms manipulowac, to mozemy zrozumiec
                  istote tego czegos. Przyklad: kto wie wiecej o samochodzie: ten, co
                  przeczytal na temat motoryzacji setki ksiazek, czy ten, co potrafi
                  samochod prowadzic i/lub naprawic?
                  B: ale kazdy z nich umie sobie ten samochod wyobrazic?:) to moze artysci
                  plastycy?:)
                  K: Dobry projektant auta to artysta (np. projektant Mini Morrisa byl
                  rzezbiarzem z zawodu i powolania)...

                  K: ZLY przyklad. Mleko moze NIE tylko od krowy, ale od praktycznie
                  kazdego ssaka, od np. kozy czy wielblada albo owcy w duzych,
                  komercyjnych ilosciach... NIE kazdy ser ma polaczenie z krowa...
                  B: i nie kazdy algorytm ma rozwiazanie
                  K: Pomylilas algorytm z rownaniem algebraicznym. Algorytm z definicji
                  ma rozwiazanie, bo to jest po prostu rodzaj RECEPTY...
                  Jak masz luki w tzw. science, to zapytaj sie naukowca zanim cos
                  napiszesz na ten temat...

                  K: Skad ten pomysl? czas NIE istnieje w swiecie realnym (fizycznym)
                  bez przestrzeni, NIE ma czegos takiego jak "czysta" przestrzen bez czasu...
                  Moze tylko na wykladach fizyki w KULu...
                  B: wlasnie o tym mowie. tylko troszke sie pogubiles
                  K: Znow ten Szatan... APAGE SATANAS! (tu kropie wirtualna woda swiecona,
                  kap, kap, kap na te sztanskie rozki i kopytka, i widze oczami
                  wyobrazni, jak zawija on surducik i wieje, gdzie pieprz rosnie...)

                  K: Tego osobnika przedstawianego jako Starszego Pana, otoczonego
                  przez mlodzienca o wygladzie arystokraty zachodnioeuropejskiego i
                  golebice...
                  B: moze bys tak wiecej sztuki sakralnej poogladal?
                  K: Niecaly miesiac temu spedzilem kilka dni w londynskiej National Gallery.
                  Tam jest mnostwo sztuki sakralnej. Odwiedzilem tez katedry w Kolonii,
                  Wiedniu i Londynie...

                  B: jezeli chcesz napisac (jak zawsze)ze nie mam o tym pojecia ostrzegam ze
                  jestem po konserwacji zabytkow:)
                  K: A ja jestem milosnikiem sztuki, mam kolegow historykow sztuki
                  i malarzy. Sam zas napisalem doktorat (PhD) z literatury (Lem).
                  Zwiedzilem tez (dokladnie) muzea sztuki i galerie w Kopenhadze, Amsterdamie,
                  Londynie, Waszyngtonie (DC), Minneapolis, Wiedniu, Sydney, Melbourne, Kolonii,
                  Pradze Czeskiej, Budapeszcie, Dreznie itp, oraz niezliczone zabytkowe
                  koscioly na wszystkich kontynentach (poza Ameryka Pld.).
                  Wiem wiec cos na temat sztuki, w tym tez tzw. sakralnej...

                  K: Co masz przeciwko sympatycznym zdrobnieniom, czy zawsze mam go
                  nazywac okrutnym Jahwe?
                  B: sadze ze mialo ono byc w zalozeniu obrazliwe
                  K: Nie, moze to byla nadmierna poufalosc...

                  K: Twa znajomosc matematyki zakonczyla sie, jak widac, na poznym XVIII wieku...
                  B: bardzo duzy blad z twej strony (?)
                  B: a co z tymi nie gadasz? nie pisalam ze to 4 wymiar przestrzeni tylko
                  przestrzeni metrycznej!
                  K: A co to za roznica? Mylisz przestrzenie abstrakcyjne z czasoprzestrzenia
                  fizyczna...
                  B: wlasnie nie i o tym bledzie mowilam. przestrzenie metryczne posiadaja n
                  wymiarow
                  K: O co ci wlasciwie chodzi?
                  B: a tobie?
                  K: Przeciez tzw. superstruny istnieja w przestrzeni FIZYCZNEJ, ok, 11-
                  wymiarowej!

                  K: nie bylo (Wells'a) celem poruszanie problemu budowy wehikulu czasu,
                  a przedstawienie swiata wobec zaistnienia takiej mozliwosci
                  B: nastepnym razem nie liczyc na to ze wellsa nie czytam.
                  K: Nie musialas czytac, aby o nim wiedziec, bo wiekszosc jego powiesci
                  zostala sfilmowana. Zawsze zaczynalo sie od SF, i przechodzilo do
                  technologii (rakiety ksiezycowe, telefony komorkowe, lasery itp. itd.)...

                  B: czy myslisz moze o
                • Gość: Kagan Re: Do Basi - c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 29.12.01, 08:14
                  B: czy myslisz moze o "dniu niepodleglosci"? marny przyklad bo z wellsem
                  nie ma nic wspolnego.
                  K: Musisz byc b. mloda, jak NIE pamietasz ekranizacji THE TIME MACHINE
                  z Rodem Taylorem w roli glownej... Zajrzyj do Hardy - THE FILM
                  ENCYCLOPEDIA (SF), a zobaczysz ile powiesci Wells'a sfilmowano...
                  B: nie zawsze zaczynalo sie od sf tylko od literatury fantastyczno-
                  naukowej a i odwrotnie tak sie dzieje (tu polecam summe technologiczna)
                  lub zaczynalo sie od futurologii
                  K: Wlasnie! Lem ostanio zajmuje sie udowadnianiem, ze On wszystko juz
                  dawno temu przewidzial w swych ksiazkach...

                  K: Jak ja moge atakowac nieistniejace?
                  B: dobre pytanie. wlasnie jak?
                  K: Sama na nie odpowiedzialas...
                  HAPPY NEW YEAR!
                  Kagan
                  • Gość: basia Re: Do Basi - c.d. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 02:28
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > B: czy myslisz moze o "dniu niepodleglosci"? marny przyklad bo z wellsem
                    > nie ma nic wspolnego.
                    > K: Musisz byc b. mloda, jak NIE pamietasz ekranizacji THE TIME MACHINE
                    > z Rodem Taylorem w roli glownej... Zajrzyj do Hardy - THE FILM
                    > ENCYCLOPEDIA (SF), a zobaczysz ile powiesci Wells'a sfilmowano...
                    > B: nie zawsze zaczynalo sie od sf tylko od literatury fantastyczno-
                    > naukowej a i odwrotnie tak sie dzieje (tu polecam summe technologiczna)
                    > lub zaczynalo sie od futurologii
                    > K: Wlasnie! Lem ostanio zajmuje sie udowadnianiem, ze On wszystko juz
                    > dawno temu przewidzial w swych ksiazkach...
                    >
                    > K: Jak ja moge atakowac nieistniejace?
                    > B: dobre pytanie. wlasnie jak?
                    > K: Sama na nie odpowiedzialas...
                    > HAPPY NEW YEAR!
                    > Kagan

                    nie mowilam ze nie ma tylko ze ty mowisz ze nie ma a jednoczesnie dyskutujesz na
                    temat dobry czy zly
                    oczywiscie sadzisz ze zly choc nie ma a jezeli dobry to juz na pewno nie ma
                    i wynika z tego wielkie nic
                    tyle ze jestem za mloda za glupia i zbyt opetana zeby moc ci do piet dorosnac

                    jezeli zas chodzi o czasy w jakich zyjemy to byc moze jestes juz tak dojrzaly i
                    doswiadczony ze pamietasz tylko prehistorie ewenyualnie elementy prymitywizmu
                    jezeli chodzi o twoja znajomosc sztuki podejrzewam ze poza granice renesansu sie
                    nie wyrwales
                    a to byl tylko jej poczatek
                    zreszta ty i tak sadzisz ze lepiej by bylo gdyby savonarola spalil wszystko bo
                    to tylko omamiacze
                    na tych wycieczkach do muzeow lepiej uwazaj zebys nie wpadl w sidla
                    AVE
                    • Gość: Kagan Re: Do Basi - c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 30.12.01, 03:26
                      B: czy myslisz moze o "dniu niepodleglosci"? marny przyklad bo z wellsem
                      nie ma nic wspolnego.
                      K: Musisz byc b. mloda, jak NIE pamietasz ekranizacji THE TIME MACHINE
                      z Rodem Taylorem w roli glownej... Zajrzyj do Hardy - THE FILM
                      ENCYCLOPEDIA (SF), a zobaczysz ile powiesci Wells'a sfilmowano...
                      B: nie zawsze zaczynalo sie od sf tylko od literatury fantastyczno-
                      naukowej a i odwrotnie tak sie dzieje (tu polecam summe technologiczna)
                      lub zaczynalo sie od futurologii
                      K: Wlasnie! Lem ostatnio zajmuje sie udowadnianiem, ze On wszystko juz
                      dawno temu byl przewidzial w swych ksiazkach...

                      K: Jak ja moge atakowac nieistniejace?
                      B: dobre pytanie. wlasnie jak?
                      K: Sama na nie odpowiedzialas...
                      HAPPY NEW YEAR!
                      Kagan

                      B: nie mowilam ze nie ma tylko ze ty mowisz ze nie ma a jednoczesnie
                      dyskutujesz na temat dobry czy zly.
                      oczywiscie sadzisz ze zly choc nie ma a jezeli dobry to juz na pewno
                      nie ma i wynika z tego wielkie nic tyle ze jestem za mloda za glupia i
                      zbyt opetana zeby moc ci do piet dorosnac
                      K: Wcale tak NIE twierdze! Ze jestes mloda, to tylko na twoja korzysc
                      to swiadczy, bo dorosniesz, zmadrzejesz, a na razie ciesz sie zyciem.
                      Moze wyemigruj do cieplejszych i mniej zatechlych krajow?

                      B: jezeli zas chodzi o czasy w jakich zyjemy to byc moze jestes juz tak
                      dojrzaly i doswiadczony ze pamietasz tylko prehistorie ewenyualnie elementy
                      prymitywizmu jezeli chodzi o twoja znajomosc sztuki podejrzewam ze poza
                      granice renesansu sie nie wyrwales a to byl tylko jej poczatek
                      K: Dziewczyno, kilka dni spedzilem w takich miejscach jak Tate Modern
                      w Londynie czy galeria sztuki nowoczesnej na Mall w Washington DC.
                      Mam kolege na uniwerku (Polak zreszta) co pisze prace dr. o rynku
                      wspolczesnej sztuki w Polsce - pomagam mu, wiec jestem "up to date"
                      jesli chodzi o sztuke nowoczesna. Zreszta w Australii tez mamy galerie,
                      w tym, ze sztuka wspolczesna. Nawet w takim 100tys. Bendigo
                      (pol Radomia) jest taka galeria, ze hej...
                      Ekspozycja sztuki wspolczesnej (w tym tez religijnej) jest tam w pelni
                      skomputeryzowana, typu "swiatlo i dzwiek", a wszystko to ZA DARMO! Polecam
                      odwiedziny! Bendigo jest tylko ok. 100km (polowa autostrada) od lotniska
                      miedzynarodowego w Melbourne...

                      B: zreszta ty i tak sadzisz ze lepiej by bylo gdyby savonarola spalil wszystko
                      bo to tylko omamiacze na tych wycieczkach do muzeow lepiej uwazaj zebys nie
                      wpadl w sidla AVE
                      (?)


          • Gość: Bolko Re: Do Kagana IP: *.proxy.aol.com 07.01.02, 04:58
            O najmadrzejszy z madrych! Czyzbys calkowicie uwierzyl w "medrca szkielko i
            oko"? To conz\ajmniej nierozsadne w dobie poszukiwan i odkryc cywilizacji
            pozaziemskich, ktore na pewno istnieja. Twoja zarozumialosc nie ma granic, ale
            mam nadzieje, ze do czasu tylko. Kiedy doswiadczysz czegos niewytlumaczalnego,
            albo dorobisz sobie "teorie Kagana", albo stukniesz sie w lepetyne...Przestan
            wiec zgrywac wszechwiedzacego!

            • Gość: Kagan Re: Do Kagana IP: *.arts.monash.edu.au 07.01.02, 05:08
              Gość portalu: Bolko napisał(a):

              > O najmadrzejszy z madrych! Czyzbys calkowicie uwierzyl w "medrca szkielko i
              > oko"? To conz\ajmniej nierozsadne w dobie poszukiwan i odkryc cywilizacji
              > pozaziemskich, ktore na pewno istnieja. Twoja zarozumialosc nie ma granic, ale
              > mam nadzieje, ze do czasu tylko. Kiedy doswiadczysz czegos niewytlumaczalnego,
              > albo dorobisz sobie "teorie Kagana", albo stukniesz sie w lepetyne...Przestan
              > wiec zgrywac wszechwiedzacego!
              >
              K: Nie jestem "wszytkowiedzacy", wiem tylko nieco wiecej niz reszta forumowiczow...
              I prosze o dolaczanie postow na koniec, bo jest ich ponad 230...
              Kagan

    • Gość: 121801 Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.156.105.107.Dial1.Chicago1.Level3.net 19.12.01, 08:45
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Gość portalu: Zen. napisał(a):
      >
      > > Z mojej pierwszej wypowiedzi wyciagnales wniosek ze nie mam przygotowania
      > > naukowego(?).
      > > ?????
      > > Z mojej drugiej wypowiedzi wywnioskowales ze jestem superkatolikiem (?)
      > > ?????
      > > Ciekawe co teraz napiszesz.
      >
      > 1. Pomylila ci sie kolejnosc mych wypowiedzi (przyznaje, ze
      > Michnikowy system cos ostanio szwankuje, pewnie to robota
      > Osamy, ktory, jak wiadomo, schronil sie w warszawskiej synagodze
      > Nozykow w przebraniu kantora).
      > 2. Jestes (przynajmniej w/g samego siebie) SUPER-DUPER!
      > 3. Czemu wekslujesz nasza dyskusje na boczne tory?
      > Czyzbys NIE mial kontrargumentow na me tezy?
      > Kagan

      Kagan chyba juz doskonale wiesz ze osoby zdradzajace umiejetnosc myslenia
      logicznego nie maja tu duzego forum.Sa oczywiscie wyjatki ale generalnie jezeli
      ktos otworzy temat ktory jest ciekawy i ma sens ,zaraz pojawiaja sie kolejarze
      aby zepchnac ten temat na bocznice i poprostu go ukatrupic.Przoduja w tym
      uczestnicy ktorzy dali sie poznac jako pelnomocnicy Boga i robiac co robia maja
      zapewne w tym ludzki cel a nie mistyczny bo walcza na noze (cybernetyczne),ale
      ty sie poprostu nie daj.
      To co piszesz na poczatku jest mi bliskie ,sam bowiem dedukcja swoja doszedlem
      do podobnych pytan czy watpliwych odpowiedzi.
      Kiedys wysunalem taka teorie ze Bog zostal stworzony przez czlowieka na wzor i
      podobienstwo swoje i to mi najlepiej pasuje jak do tej pory.Czlek w zapisanej
      histori zawsze idac na wojne przeciw drugiemu czlekowi wierzyl ze mu Bog(czy
      jakas sila magiczna) dopomoze,dopomoze w czym?,w zabiciu jego oponenta?.No tak
      oczywiscie.Bog musi miec niesamowita radosc z faktu zabijania.
      Teraz zobacz jak sobie USA zamowily Boga do swego celu w Afganistanie.Widac
      narazie z oficjalnych zrodel ze im blogoslawi ale zaluzmy ze USA zostana
      poskromnione w tym konflikcie wiec czy sie przyzna Bush ze mu Bog nie
      blogoslawil,zdradzil?,nie Bush powie ze szatan chce opanowac Amerykanska
      demokracje,jej przeciwnik walczy wiec z pomoca szatana.Z kad inad wiemy ze
      tamci tez walcza z pomoca Boga a USA to szatan.Mysle ze Boga ku pomocy wzywaja
      ludzie ktorzy maja jakies watpliwosci co do sily swojej i slusznosci
      podejmowanej wojny,czy jakiejs tam walki.
      Bog to takie zastepcze medium i sluzy jako straszak na przeciwnika a glownie
      chodzi o to by pociagnac za soba poparcie opini publicznej i to tej ktora nie
      kwestionuje wypadkow(lecz placi podatki bo musi)i jest slepo pochlonieta sila i
      moca Boga.W cos trzeba wierzyc w koncu-mowia
      Zreszta znasz historie z Giordano Bruno czy Galileo Galilei,zostali straceni
      poniewaz wiedzieli wiecej od tych co sie oglosili powiernikami Boga.Dlaczego -
      bo powiernicy owi mieli w swoim posiadaniu narzedzia zabijania.A wiec nasowa
      sie wniosek ze ten co posiadzie jeszcze lepsze narzedzia zabijania od tych co
      mamy teraz bedzie w posiadaniu patentu Boga na jakis czas az znowu ktos inny mu
      ten patent odbierze.Wiesz co jest smutne w tym wszystkim to to ze wojny byly
      motorem cywilizacji,wiedzy,poznawania wszechswiata.Czy tak musi byc?chyba tak
      bo jak mowi nam Genesis Bog stworzyl czlowieka po to zeby sie rozmnazal i
      czynil sobie ziemie poddana.(ci od Genesis to byli juz nie zle
      cwaniaczki,zauwazyli ze mozna masami manipulowac).
      To tyle jezeli chodzi o moj komentarz,chetnie poczytam co bedziesz dalej pisal
      w tej branzy tematycznej.



      • Gość: Czesl`40 Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.ip-pluggen.com 19.12.01, 09:56
        Tu Ci sie facet cos pokickalo, bo: to nie czlowiek , lecz Bog ... stworzyl
        czlowieka na obraz i podobienstwo swoje. Ja osobiscie jestem z tego powodu
        bardzo szczesliwy.
        Nastepna sprawa, to ze: ON - BOG , dal nam najwiekszy skarb: rozum i wolna
        wole. No niestety, niektorym to pierwsze odbiera jeszcze za zycia. Przewaznie
        tym ktorzy chca GO chwycic za nogi. I koncza w Wariatkowie. Czlowiek powinien
        sam sobie wyznaczyc granice w poznawaniu BOGA. Bo i tak NIM nie zostanie. PAN
        BOG nie bylby PANEM BOGIEM , gdyby nie byl zazdrosny o swoja wladze.
        Natomiast - wolnej woli - nam nie odbiera. I stad: wojny i inne kataklizmy
        spowodowane przez czlowieka. I dlatego tez wolno wam tu pisac pseudo-naukowe
        bzdury, az w koncu sami wyladujecie w Wariatkowie - czego wam serdecznie NIE
        zycze.
        • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 12:28
          Gość portalu: Czesl`40 napisał(a):
          Tu Ci sie facet cos pokickalo, bo: to nie czlowiek , lecz Bog ...
          stworzyl czlowieka na obraz i podobienstwo swoje.
          Ja osobiscie jestem z tego powodu bardzo szczesliwy.
          K: To radosc idioty, ktoremu wystarczy pelny zoladek do
          zupelnego szczescia...
          I czy naprawde wierzysz, ze jestesmy w czymkolwiek podobni do
          Boga? Przeciez on jest nieskonczony, a my skonczeni...
          Jak moze byc nieskonczone podobne do skonczonego?
          Przeciez my jestesmy bardziej podobni do bakterii (tez mamy DNA)
          niz do Boga, ktory jest przeciez niematerialna istota (duchem),
          a my jestesmy zwierzetami, nieco bardziej inteligentnymi od
          malp czlekosztaltnych, z ktorymi zreszta mamy wspolnych przodkow...

          C: Nastepna sprawa, to ze: ON - BOG , dal nam najwiekszy skarb: rozum i
          wolna wole. No niestety, niektorym to pierwsze odbiera jeszcze za zycia.
          Przewaznie tym ktorzy chca GO chwycic za nogi. I koncza w Wariatkowie.
          Czlowiek powinien sam sobie wyznaczyc granice w poznawaniu BOGA.
          Bo i tak NIM nie zostanie. PAN BOG nie bylby PANEM BOGIEM , gdyby nie byl
          zazdrosny o swoja wladze.
          Kagan: Oj, biedaku! Ty Bogu narzucasz ludzkie uczucia tyypu zazdrosci!
          Pomysl nieco, o co i o kogo mogze byc zazdrosna istota Wszechpotezna?
          Zazdrosni sa tylko nieudacznicy, tak wiec starszliwie BLUZNISZ, bo
          insynuujesz, ze Bog jest nieudacznikiem, zazdrosnym o cudzy sukces czy
          wldze (potege, moc).
          Radze przemyslenie swego swiatopogladu, bo na razie to wyglada,
          ze Szatan ci niezle w glowie namacil...

          C: Natomiast - wolnej woli - nam nie odbiera. I stad: wojny i inne
          kataklizmy spowodowane przez czlowieka. I dlatego tez wolno wam tu
          pisac pseudo-naukowe bzdury, az w koncu sami wyladujecie w Wariatkowie -
          czego wam serdecznie NIE zycze.
          K: Na razie to ty jestes na najlepszej drodze do wiecznego
          potepienia za bluznierstwo! A wolna wola NIE da sie pogodzic z
          wszechmoca Boga, albowiem jesli istoty nizszego rzedu mialy by
          wolna wole, to Bog NIE bylby wszechmogacy (mozna by postepowac
          wbrew woli wszechpoteznego). Przemysl to, jesli masz czym!

          • Gość: facundo Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 27.04.04, 19:04
            A wolna wola NIE da sie pogodzic z
            wszechmoca Boga, albowiem jesli istoty nizszego rzedu mialy by
            wolna wole, to Bog NIE bylby wszechmogacy (mozna by postepowac
            wbrew woli wszechpoteznego). Przemysl to, jesli masz czym!

            Oj Kagan. A czy jego wszechmoc nie oznacza że może się również zgodzić na to, by jego dzieci miały trochę luzu? Po to dał nam wolną wolę, capisco? Niektóre Twe wypowiedzi nie mają żadnego sensu, tylko się obnażasz ze swoją głupotą ptzykrytą warstwą elokwencji

            >Przemyśl to, jeśli masz czym!

            toż to normalna inwektywa! odrobinkę kultury Kaganku! (to tylko zdrobnienie ;))
      • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 10:49
        Gość portalu: 121801 napisał(a):

        > To co piszesz na poczatku jest mi bliskie ,sam bowiem dedukcja swoja doszedlem
        > do podobnych pytan czy watpliwych odpowiedzi.
        > Kiedys wysunalem taka teorie ze Bog zostal stworzony przez czlowieka na wzor i
        > podobienstwo swoje i to mi najlepiej pasuje jak do tej pory.Czlek w zapisanej
        > histori zawsze idac na wojne przeciw drugiemu czlekowi wierzyl ze mu Bog(czy
        > jakas sila magiczna) dopomoze,dopomoze w czym?,w zabiciu jego oponenta?.No tak
        > oczywiscie.Bog musi miec niesamowita radosc z faktu zabijania. <ciach reszta>

        tzn, Bóg nie istnieje, bo jego imię było (jest) nadużywane do własnych,
        egoistycznych celów????
        Wybacz, ale to się kupy nie trzyma.
        Jak wynika z Twojego posta koronnym dowodem przeciwko istnieniu Boga, jest fakt,
        że ludzie "wycierali/ją" sobie Nim usta - w imię własnych dążeń.
        Wybacz, ale ja nie widze związku.

        pozdrowienia
        Marcin
        • Gość: Kagan Do "Gwiazdki" IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 12:35
          Gość portalu: stern napisał(a):
          ... tzn, Bóg nie istnieje, bo jego imię było (jest) nadużywane do własnych,
          egoistycznych celów????
          Wybacz, ale to się kupy nie trzyma.
          Jak wynika z Twojego posta koronnym dowodem przeciwko istnieniu Boga,
          jest fakt, że ludzie "wycierali/ją" sobie Nim usta - w imię własnych dążeń.
          Wybacz, ale ja nie widze związku.

          K: Fakt, ze Bog toleruje ludzka podlosc i okrucienstwo dowodzi
          glownie, ze NIE jest on ani milosierny, ani sprawiedliwy ani tez
          wszechmogacy, czyli ze NIE jest prawdziwym Bogiem, a jeno
          malostkowym, zazdrosnym i ulomnym bozkiem, czyli ze NIE ma takiego
          Boga, w ktorego wierza np. katolicy rzemscy...

          pozdrowienia, Marcin
          Nawzajem!
          • Gość: k Re: Do IP: 212.244.77.* 19.12.01, 12:45
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Gość portalu: stern napisał(a):
            > ... tzn, Bóg nie istnieje, bo jego imię było (jest) nadużywane do własnych,
            > egoistycznych celów????
            > Wybacz, ale to się kupy nie trzyma.
            > Jak wynika z Twojego posta koronnym dowodem przeciwko istnieniu Boga,
            > jest fakt, że ludzie "wycierali/ją" sobie Nim usta - w imię własnych dążeń.
            > Wybacz, ale ja nie widze związku.
            >
            > K: Fakt, ze Bog toleruje ludzka podlosc ..

            Cóz piszesz o tolerancji..Łatwo zobaczyc,ze nie masz o niej zielonego pojecia. Na
            Twoim miejscu nie wypowiadałbym się o tolerancji -w Twoich postach to doprawdy
            smieszne.
            Poza tym ulubione zdanie przeciwników wierzacych na tym forum (tolerancyjni
            przeciwnicy??-hihi):"katolicy nie maja argumentów" >Katolicy maja mnóstwo
            argiumentów(zreszta bardzo prostych) ,tylko ich rozmówcom brakuje potrzebnej
            świadomości i odrobiny dobrej woli aby je zrozumiec (ba!aby je chociaz dokładnie
            przeczytać).
            • Gość: Kagan Re: Do "K" IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 13:09
              Kagan: Fakt, ze Bog toleruje ludzka podlosc (uciete przez "k").

              K: Cóz piszesz o tolerancji..Łatwo zobaczyc,ze nie masz o niej zielonego
              pojecia.
              Kagan: Znow ucieczka od tematu z powodu braku argumentow!
              Ja o tolerowaniu zla przez rzekomo milosiernego boga, a on o
              tolerancji!

              Na Twoim miejscu nie wypowiadałbym się o tolerancji - w Twoich postach to
              doprawdy smieszne.
              Kagan: Jeszcze bardziej jest smieszne, jak katolicy pisza o tolerancji...

              Poza tym ulubione zdanie przeciwników wierzacych na tym forum (tolerancyjni
              przeciwnicy??-hihi):"katolicy nie maja argumentów"
              Katolicy maja mnóstwo argiumentów (zreszta bardzo prostych),
              tylko ich rozmówcom brakuje potrzebnej świadomości i odrobiny dobrej woli
              aby je zrozumiec (ba!aby je chociaz dokładnie przeczytać).
              Kagan: To podaj te swoje argumenty, a groz mi, ze je masz!
              Nie rozwadniaj dyskusji, bo ja sie na to NIE dam nabrac!
              CZEKAM na argumenty, ale sie pewnie nigdy NIE doczekam...
              • Gość: k Re: Do IP: 212.244.77.* 19.12.01, 13:15
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Kagan: Fakt, ze Bog toleruje ludzka podlosc (uciete przez "k").
                >
                > K: Cóz piszesz o tolerancji..Łatwo zobaczyc,ze nie masz o niej zielonego
                > pojecia.
                > Kagan: Znow ucieczka od tematu z powodu braku argumentow!
                > Ja o tolerowaniu zla przez rzekomo milosiernego boga, a on o
                > tolerancji!
                >
                > Na Twoim miejscu nie wypowiadałbym się o tolerancji - w Twoich postach to
                > doprawdy smieszne.
                > Kagan: Jeszcze bardziej jest smieszne, jak katolicy pisza o tolerancji...
                >
                > Poza tym ulubione zdanie przeciwników wierzacych na tym forum (tolerancyjni
                > przeciwnicy??-hihi):"katolicy nie maja argumentów"
                > Katolicy maja mnóstwo argiumentów (zreszta bardzo prostych),
                > tylko ich rozmówcom brakuje potrzebnej świadomości i odrobiny dobrej woli
                > aby je zrozumiec (ba!aby je chociaz dokładnie przeczytać).
                > Kagan: To podaj te swoje argumenty, a groz mi, ze je masz!
                > Nie rozwadniaj dyskusji, bo ja sie na to NIE dam nabrac!
                > CZEKAM na argumenty, ale sie pewnie nigdy NIE doczekam...

                Juz sie doczekałes, tylko nie zacząłes czytac. Albo zaczałes czytac a nie
                zaczałes myslec. Ja juz sie napisałem i nie dotarło. A czy mozesz mi podac jakies
                dowody na NIEISTNIENIE Boga, tego Boga, którego sie tak boisz. Bo widzisz wszelka
                agresja, wulgarność, nietolerancja, obelgi biora sie ze strachu, obawy przed
                nieznanym. I znowu psychologia sie kłania. Uff... znudziłes mnie, naprawdę. pa.

                • Gość: Kagan Do "K" IP: *.vic.bigpond.net.au 25.12.01, 09:37
                  Kagan: Fakt, ze Bog toleruje ludzka podlosc (uciete przez "k").
                  K: Cóz piszesz o tolerancji.Łatwo zobaczyc,ze nie masz o niej zielonego
                  pojecia.
                  Kagan: Znow ucieczka od tematu z powodu braku argumentow!
                  Ja o tolerowaniu zla przez rzekomo milosiernego boga, a on o tolerancji
                  ogolnie, aby rozmydlic temat!
                  K: Na Twoim miejscu nie wypowiadałbym się o tolerancji - w Twoich postach
                  to doprawdy smieszne.
                  Kagan: Jeszcze bardziej jest smieszne, jak katolicy pisza o tolerancji...
                  K: Poza tym ulubione zdanie przeciwników wierzacych na tym forum
                  (tolerancyjni przeciwnicy??-hihi):"katolicy nie maja argumentów"
                  Kagan: Bo to jest 100% prawda. Jakby mieli, to NIE musieli by sie
                  uciekac do "nawracania" sila czy przekupstwem albo do indoktrynacji
                  nieletnich (rodzaj "intelektualnej prdofilii")...
                  K: Katolicy maja mnóstwo argiumentów (zreszta bardzo prostych),
                  tylko ich rozmówcom brakuje potrzebnej świadomości i odrobiny dobrej woli
                  aby je zrozumiec (ba!aby je chociaz dokładnie przeczytać).
                  Kagan: To podaj te swoje argumenty, a NIE groz mi, ze je masz!
                  I NIE rozwadniaj dyskusji, bo ja sie na to NIE dam nabrac!
                  CZEKAM na argumenty, ale sie pewnie nigdy NIE doczekam...
                  K: Juz sie doczekałes, tylko nie zacząłes czytac. Albo zaczałes czytac a nie
                  zaczałes myslec. Ja juz sie napisałem i nie dotarło. A czy mozesz mi podac
                  jakies dowody na NIEISTNIENIE Boga, tego Boga, którego sie tak boisz.
                  Kagan: Skad ten pomysl, ze mialbym sie bac czegos, co NIE istnieje?
                  Ja sie natomiast boje nietolerancji religijnej, wojen religijnych,
                  "nawracania" na sile i prania mozgow dzieci...
                  A dowod na NIEISTNIENIE Tzw. Boga mozesz znalezc na wielu watkach w tym
                  forum...
                  K: bo widzisz wszelka agresja, wulgarność, nietolerancja, obelgi biora
                  sie ze strachu, obawy przed nieznanym. I znowu psychologia sie kłania. Uff...
                  znudziłes mnie, naprawdę. pa.
                  K: NAWZAJEM! A ten strach, to NIE strach przed "nieznanym", ale przed
                  bardzo dobrze znana nietolerancja religijna...
                  "MERRY XMAS"!
          • Gość: stern Re: Do IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 13:53
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > K: Fakt, ze Bog toleruje ludzka podlosc i okrucienstwo dowodzi
            > glownie, ze NIE jest on ani milosierny, ani sprawiedliwy ani tez
            > wszechmogacy,

            np. nauki Jezusa :-)

            > czyli ze NIE jest prawdziwym Bogiem, a jeno
            > malostkowym, zazdrosnym i ulomnym bozkiem, czyli ze NIE ma takiego
            > Boga, w ktorego wierza np. katolicy rzemscy...

            chyba, że przyjąć, że Bóg dał ludziom wolną wolę i pozwala im dokonywać wolnych
            wyborów - nie ingerując w skutki tych wyborów.
            Bo w takiego Boga wierzą Rzymscy katolicy :-)
      • Gość: Kagan Do 121801 IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 12:18
        Kagan do Zen:
        (...)
        Czemu wekslujesz nasza dyskusje na boczne tory?
        Czyzbys NIE mial kontrargumentow na me tezy?

        12801:
        Kagan chyba juz doskonale wiesz ze osoby zdradzajace umiejetnosc myslenia
        logicznego nie maja tu duzego forum.Sa oczywiscie wyjatki ale generalnie
        jezeli ktos otworzy temat ktory jest ciekawy i ma sens ,zaraz pojawiaja sie
        kolejarze aby zepchnac ten temat na bocznice i poprostu go ukatrupic.
        Przoduja w tym uczestnicy ktorzy dali sie poznac jako pelnomocnicy Boga
        i robiac co robia maja zapewne w tym ludzki cel a nie mistyczny bo walcza
        na noze (cybernetyczne), ale ty sie poprostu nie daj.
        Kagan:
        Ja sie tak latwo nie daje, juz nie raz zaczynalem podobna dyskusje lub
        wlaczalem sie do takowej, i nigdy religianci nie mieli argumentow na
        zbicie mych tez. A przeciez ja nie jestem zadnym znawca teologii
        czy Biblii, jesli sie na czyms znam w tej dzialce, to raczej
        na socjologii religii (ktora, nawiasem, w Polsce zupelnie lezy;
        pewnie polscy socjologowie sa zastraszeni i sterroryzowani przez
        kosciol kat.).
        12801:
        To co piszesz na poczatku jest mi bliskie ,sam bowiem dedukcja swoja
        doszedlem do podobnych pytan czy watpliwych odpowiedzi.
        Kiedys wysunalem taka teorie ze Bog zostal stworzony przez czlowieka
        na wzor i podobienstwo swoje i to mi najlepiej pasuje jak do tej pory.
        Czlek w zapisanej historii zawsze idac na wojne przeciw drugiemu czlekowi
        wierzyl ze mu Bog (czy jakas sila magiczna) dopomoze,dopomoze w czym?,
        w zabiciu jego oponenta?. No tak oczywiscie.
        Bog musi miec niesamowita radosc z faktu zabijania.
        Kagan:
        Ciekawe, ze Jahwe, Bog Izraelitow, a posrednio tez i chrzescijan,
        kiedys byl zabronil zabijania, ale rozni katoliccy sofisci
        typu jezuitow wywrocili te przykazania dane Mojzeszowi do gory
        nogami, i w zwiazku z tym mamy teraz kapelanow blogoslawiacych zawodowych
        mordercow (wojskowych - bylem kilka lat w wojsku, jako
        podchorazy, to dobrze wiem, ze wojsko sluzy glownie do zabijania).
        12801:
        Teraz zobacz jak sobie USA zamowily Boga do swego celu w Afganistanie.
        Widac narazie z oficjalnych zrodel ze im blogoslawi ale zalozmy,
        ze USA zostana poskromnione w tym konflikcie wiec czy sie przyzna
        Bush ze mu Bog nie blogoslawil, zdradzil?,
        nie Bush powie ze szatan chce opanowac Amerykanska demokracje,
        jej przeciwnik walczy wiec z pomoca szatana. Z kad inad wiemy ze
        tamci tez walcza z pomoca Boga a USA to szatan.
        Mysle ze Boga ku pomocy wzywaja ludzie ktorzy maja jakies watpliwosci
        co do sily swojej i slusznosci podejmowanej wojny, czy jakiejs tam walki.
        Bog to takie zastepcze medium i sluzy jako straszak na przeciwnika a
        glownie chodzi o to by pociagnac za soba poparcie opini publicznej i
        to tej ktora nie kwestionuje wypadkow (lecz placi podatki bo musi)
        i jest slepo pochlonieta sila i moca Boga.
        W cos trzeba wierzyc w koncu-mowia. Zreszta znasz historie z Giordano
        Bruno czy Galileo Galilei, zostali straceni poniewaz wiedzieli wiecej od
        tych co sie oglosili powiernikami Boga. Dlaczego - bo powiernicy owi mieli
        w swoim posiadaniu narzedzia zabijania. A wiec nasuwa sie wniosek ze ten
        co posiadzie jeszcze lepsze narzedzia zabijania od tych co mamy teraz
        bedzie w posiadaniu patentu Boga na jakis czas az znowu ktos inny mu
        ten patent odbierze. Wiesz co jest smutne w tym wszystkim to to ze wojny
        byly motorem cywilizacji,wiedzy,poznawania wszechswiata.
        Czy tak musi byc? chyba tak bo jak mowi nam Genesis Bog stworzyl czlowieka
        po to zeby sie rozmnazal i czynil sobie ziemie poddana.
        (ci od Genesis to byli juz niezle cwaniaczki,zauwazyli ze mozna masami
        manipulowac).
        To tyle jezeli chodzi o moj komentarz, chetnie poczytam co bedziesz dalej pisal
        w tej branzy tematycznej.
        Kagan:
        Dziekuje, zalezy glownie od mych oponentow, bo ja juz swe tezy w zarysie
        wylozylem, dalej to by bylo wodolejstwo...

    • Gość: Lenin Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 09:18
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
      > to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
      > Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie
      > opiekowac!
      Tak twierdziliśmy my komuniści i nasza bratnia partia towarzysza Hitlera. Skoro
      Boga nie ma to na Sybir ze wszystkimi wierzącymi, do gazu w Konzentrazionslager w
      Oświęcimiu. My, jako awangarda i najbardziej uświadomiona cząstka ludzkości
      nauczymy ich, że Boga nie ma. I to bez wyjątku. Ksiądz katolicki, pop, rabin,
      pastor, lama... autostrady budować, śmieci sprzątać, nad chorymi się opiekować
      (tutaj akurat Tobie by się to przydało)!!! Ty jako światły intelektualista,
      powtarzający już dawno rozwikłane sofizmaty (miałeś kiedyś wykłady z logiki? Na
      ile zaliczyłeś?)będziesz nad wszystkim czuwał i sprzątaniem nocnika spod łóżka
      chorego się nie splamisz. Ty jesteś ponad to wszystko. Oj Ty nad wyraz rozwinięty
      intelektualnie Übermenschu... Zejdź z drzewa i zacznij przynajmniej udawać
      człowieka. Mizerny australopitekantropusie... Tak radzą moi nieodżałowanej
      pamięci uczeni radzieccy (już dzisiaj świat o nich zapomniał), którzy w tej
      kwestii są najbardziej poinformowani. Pozdrawiający zza grubu Lenin. Heil Hitler!
      • Gość: k Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.244.77.* 19.12.01, 09:37
        Z psychologicznego punktu widzenia kagan nie jest niewierzacy. Kagan wierzy że
        istnieje taki ktoś jak Bóg ale sie Go panicznie boi(widocznie ma powody).
        Częstotliwośc zakładania watków o Bogu przez Kagana i uczestniczenia w nich
        wskazuje ,ze ta sprawa stanowi problem egzystencjonalny dla Kagana, problem,
        którego nie może rozwikłac i z którym nie może sie pogodzić. Przykład: ktos
        kto nie wierzy np. w elfy nie zakłada o tym watków i nie próbuje
        ludzi "przeciagnąć " na swoja stronę. Zreszta to ostatnie jest rezultatem
        ukrytych kompleksów i rozpaczliwego poszukiwania swojej wartości.
        Tak więc Kagan przeczuwa ,ze istnieje ktos wiekszy od niego i rzeczyawistośc,
        nad która nie da sie zapanować.
        Podany przez Kagana przykład gazety takiej a takiej nie ma tu zadnej wartości.
        W gazecie tez pracuja tacy jak Kagan .W dodatku nie maja pojęcia o psychologii,
        nie znaja chociazby zjawiska poszerzania swiadomości, róznych manipulacji
        psych. ,które obecne sa np. w sektach a wykluczane stanowczo z praktyk koscioła
        jako okultyzm. Kościół nie składa sie z cymbałów, ale często z bardziej
        światłych, wykształconych (także pod względem psychologii i psychiatrii) ludzi.
        Przepraszam Kagan ,że uzyłem tu Twego imienia jako przykładu pewnej obsesji na
        punkcie Boga(a własciwie złości z powodu nieznania Boga) i niechęci do ludzi
        róznych wyznań. Jednym słowem nietolerancji. Tyle psychologii..
        • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 10:43
          Gość portalu: k napisał(a):

          > Z psychologicznego punktu widzenia kagan nie jest niewierzacy.

          gdzie można o tym poczytać (tzn nie o Kaganie, ale o zjawisku, które opisujesz)?
          Najlepiej żeby język publikacji był dostosowany do poziomu laika :-).

          > Podany przez Kagana przykład gazety takiej a takiej nie ma tu zadnej wartości.
          > W gazecie tez pracuja tacy jak Kagan .

          no i Newsweekowi sie dostało.
          Tam nie było niczego takiego o czym pisał Kagan.
          O ile dobrze zrozumiałem autor wyjasniał w jaki sposób mózg reaguje przy
          zjawiskach często utożsamianych z wiarą (np. wrażenie zjednoczenia z całym
          światem etc.).
          Konkluzją jednak było, że to, że wiemy w jaki sposób mózg reaguje na odczucia,
          czy też jakie procesy chemiczne zachodzą - nie przekłada się w żaden sposób, na
          to czy odbierane "coś" rzeczywiście istnieje.
          Był tam przykład z jabłkiem. Wiadomo, jak reaguje mózg odbierając informację o
          leżącym na stole jabłku. Być może niedługo będzie można oszukać umysł -
          "pokazując" mu jabłko, którego nie ma. Ale to nie oznacza, że na świecie nie ma
          jabłek.

          pozdrowienia

          Marcin
          • Gość: k Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.244.77.* 19.12.01, 11:12
            Gość portalu: stern napisał(a):

            > Gość portalu: k napisał(a):
            >
            > > Z psychologicznego punktu widzenia kagan nie jest niewierzacy.
            >
            > gdzie można o tym poczytać (tzn nie o Kaganie, ale o zjawisku, które opisujesz)
            > ?
            Cóż..wiem to z praktyki oraz z wczesniejszych watków gdzie Kagan sie wypowiada.
            Ty zdaje sie jestes nowy na forum (???).
            > Najlepiej żeby język publikacji był dostosowany do poziomu laika :-).
            Polecam miesiecznik psychologiczny (zdaje sie nazywa sie :"Psychologia",ale nie
            dam sobie łba uciąć).Jest napisany przez fachowców i moze go kazdy zrozumieć.
            >
            > > Podany przez Kagana przykład gazety takiej a takiej nie ma tu zadnej warto
            > ści.
            > > W gazecie tez pracuja tacy jak Kagan .
            >
            > no i Newsweekowi sie dostało.
            > Tam nie było niczego takiego o czym pisał Kagan.
            Nie czytałem. Tylko kierowałem tym co napisał Kagan .Ok.-moze dałem sie wpuścić
            przez niego w maliny. Ale jest to kiepska gazeta-juz kilka razy odkryłem napisane
            w nim bzdury w sprawach, które akurat były mi osobiscie znane. Nie wierzmy tak
            bezmyslnie mediom.
            > O ile dobrze zrozumiałem autor wyjasniał w jaki sposób mózg reaguje przy
            > zjawiskach często utożsamianych z wiarą (np. wrażenie zjednoczenia z całym
            > światem etc.).
            > Konkluzją jednak było, że to, że wiemy w jaki sposób mózg reaguje na odczucia,
            > czy też jakie procesy chemiczne zachodzą - nie przekłada się w żaden sposób, na
            >
            > to czy odbierane "coś" rzeczywiście istnieje.
            > Był tam przykład z jabłkiem. Wiadomo, jak reaguje mózg odbierając informację o
            > leżącym na stole jabłku. Być może niedługo będzie można oszukać umysł -
            > "pokazując" mu jabłko, którego nie ma. Ale to nie oznacza, że na świecie nie m
            > a
            > jabłek.
            Wszystko prawda. Pozdrawiam mądrego człowieka (aaaa co tam-tych mniej mądrych
            też).
            >
            > pozdrowienia
            >
            > Marcin

            • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 11:15
              Gość portalu: k napisał(a):

              > Ty zdaje sie jestes nowy na forum (???).

              można to tak nazwać :-)

              > > Najlepiej żeby język publikacji był dostosowany do poziomu laika :-).
              > Polecam miesiecznik psychologiczny (zdaje sie nazywa sie :"Psychologia",ale nie
              > dam sobie łba uciąć).Jest napisany przez fachowców i moze go kazdy zrozumieć.

              dzięki

              > > no i Newsweekowi sie dostało.
              > > Tam nie było niczego takiego o czym pisał Kagan.
              > Nie czytałem. Tylko kierowałem tym co napisał Kagan .Ok.-moze dałem sie wpuścić
              >
              > przez niego w maliny. Ale jest to kiepska gazeta-juz kilka razy odkryłem napisa
              > ne
              > w nim bzdury w sprawach, które akurat były mi osobiscie znane. Nie wierzmy tak
              > bezmyslnie mediom.

              nie mówię, że wierzę,
              też znalazłem tam kilka "kwiatków"
              Ale imho "Wprost" jeszcze nie przebili w pisaniu bzdur :-)

              pozdrowienia
              • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 11:37
                > > Nie czytałem. Tylko kierowałem tym co napisał Kagan .Ok.-moze dałem sie wp
                > uścić przez niego w maliny.

                to w wolnej chwili:

                newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=5565

                istotne podsumowanie, które jak rozumiem, umknęło Kaganowi podczas lektury
                (może chochlik drukarski :-) ):

                "Największą zasługą neuroteologii może okazać się jej wpływ na nasze postrzeganie
                świadomości - największej tajemnicy nauk o układzie nerwowym. "W czasie
                doświadczenia mistycznego umysł wycisza się, odczuwanie zmysłowe znika, a więc
                pozostaje jedynie czysta świadomość" - tłumaczy Robert K. Forman, naukowiec
                zajmujący się religioznawstwem porównawczym w Hunter College w Nowym Jorku. "To
                oznacza, że świadomość nie potrzebuje obiektu i że nie jest jedynie produktem
                ubocznym działania zmysłów". Odpowiedź na pytanie, czy nasz mózg "tworzy" Boga,
                czy też Bóg stworzył mózg, wciąż pozostanie jedynie kwestią wiary."

                pozdrowienia
                Marcin

                • Gość: k Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.244.77.* 19.12.01, 11:49
                  Gość portalu: stern napisał(a):

                  > > > Nie czytałem. Tylko kierowałem tym co napisał Kagan .Ok.-moze dałem s
                  > ie wp
                  > > uścić przez niego w maliny.
                  >
                  > to w wolnej chwili:
                  >
                  > <a href="http://newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=5565">newswee
                  > k.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=5565</a>
                  >
                  > istotne podsumowanie, które jak rozumiem, umknęło Kaganowi podczas lektury
                  > (może chochlik drukarski :-) ):
                  >
                  > "Największą zasługą neuroteologii może okazać się jej wpływ na nasze postrzegan
                  > ie
                  > świadomości - największej tajemnicy nauk o układzie nerwowym. "W czasie
                  > doświadczenia mistycznego umysł wycisza się, odczuwanie zmysłowe znika, a więc
                  > pozostaje jedynie czysta świadomość" - tłumaczy Robert K. Forman, naukowiec
                  > zajmujący się religioznawstwem porównawczym w Hunter College w Nowym Jorku. "To
                  >
                  > oznacza, że świadomość nie potrzebuje obiektu i że nie jest jedynie produktem
                  > ubocznym działania zmysłów". Odpowiedź na pytanie, czy nasz mózg "tworzy" Boga,
                  >
                  > czy też Bóg stworzył mózg, wciąż pozostanie jedynie kwestią wiary."
                  >
                  > pozdrowienia
                  > Marcin

                  Dzięki. Moze w sprawach wiary nie jestem tak oswiecony, ale rozpatrywac wiare (co
                  robia na forum czesto przeciwnicy wiary)w kategoriach czysto uczuciowych,
                  zmysłowych to chyba powazny błąd. Kazdy z nas bazujac tylko na swych odczuciach
                  szybko straciłby wiarę. Dla mnie licza sie fakty w moim zyciu, fakty ,których
                  ludzkimi środkami trudno by wytłumaczyć.Ale to moje wolne mysli...
                  Marcinie-masz cos wspólnego z : socjologią ,filozofią lub medycyną? Jak nie
                  chcesz to nie odpowiadaj, to tylko moja ciekawośc...
                  >

                  • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 12:11
                    Gość portalu: k napisał(a):

                    > Marcinie-masz cos wspólnego z : socjologią ,filozofią lub medycyną?

                    z socjologią - nic (no może poza tym, że to nauka humanistyczna podobnie jak
                    prawo :-) )
                    z filozofią - stare dzieje, olimpiady i ogólnie lubię rozważać problemy bez
                    zakładania czegokolwiek (przydaje się w pracy :-) )
                    z medycyną - hmmm, mój brat własnie ją kończy, czy to się liczy? :-)

                    pozdrowienia
                    Marcin
                    • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 08:16
                      Gość portalu: stern napisał(a):
                      Gość portalu: k napisał(a):
                      Marcinie-masz cos wspólnego z : socjologią ,filozofią lub medycyną?
                      z socjologią - nic (no może poza tym, że to nauka humanistyczna podobnie jak
                      prawo :-) )
                      z filozofią - stare dzieje, olimpiady i ogólnie lubię rozważać problemy bez
                      zakładania czegokolwiek (przydaje się w pracy :-) )
                      z medycyną - hmmm, mój brat własnie ją kończy, czy to się liczy? :-)
                      pozdrowienia
                      Marcin

                      K: Milo poczytac takie wzajemne "duresy"...
                • Gość: Kagan Do "Gwiazdeczki" raz jeszcze... IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 13:18
                  Gość portalu: stern napisał(a):
                  <a href="http://newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=5565">newswee
                  k.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=5565</a>
                  istotne podsumowanie, które jak rozumiem, umknęło Kaganowi podczas lektury
                  może chochlik drukarski :-) ):

                  "Największą zasługą neuroteologii może okazać się jej wpływ na nasze
                  postrzeganie świadomości - największej tajemnicy nauk o układzie nerwowym.
                  "W czasie doświadczenia mistycznego umysł wycisza się, odczuwanie zmysłowe
                  znika, a więc pozostaje jedynie czysta świadomość" - tłumaczy Robert K.
                  Forman, naukowiec zajmujący się religioznawstwem porównawczym w Hunter
                  College w Nowym Jorku. "To oznacza, że świadomość nie potrzebuje obiektu
                  i że nie jest jedynie produktem ubocznym działania zmysłów". Odpowiedź na
                  pytanie, czy nasz mózg "tworzy" Boga, czy też Bóg stworzył mózg, wciąż
                  pozostanie jedynie kwestią wiary."

                  Kagan: To zakonczenie jest sztucznuie doczepione do artykulu, ktory
                  wyraznie dowodzi, ze tzw. bog jest tworem chorych umyslow.
                  Zostalo one doczepione, aby nie zarazic religiantow, ktorzy
                  stanowia przeciez wiekszosc ludzi na swiecie (podobnie jak
                  nedzarzy jest wiecej niz bogaczy czy glupich wiecej niz madrych),
                  a wiec tez i czytelnikow "Newsweeka", szczegolnie w Polsce...
                  Podobnie bylo np. u Koestlera, ktory w ksiazce "The 13th Tribe"
                  caly czas dowodzil, ze wspolczesni Zydzi NIE maja poza religia nic
                  wspolnego ze starozytnymi Izraelitami, ale w zakonczeniu
                  poparl prawo Izraela do istnienia (i tak mu to NIE pomoglo,
                  Mossad zalatwil go z zona za obnazenie prawdy o wspolczesnym
                  zydostwie).
                  • Gość: stern Re: Do mnie :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 14:01
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Kagan: To zakonczenie jest sztucznuie doczepione do artykulu, ktory
                    > wyraznie dowodzi, ze tzw. bog jest tworem chorych umyslow.
                    > Zostalo one doczepione, aby nie zarazic religiantow, ktorzy
                    > stanowia przeciez wiekszosc ludzi na swiecie (podobnie jak
                    > nedzarzy jest wiecej niz bogaczy czy glupich wiecej niz madrych),
                    > a wiec tez i czytelnikow "Newsweeka", szczegolnie w Polsce...

                    Tak oczywiście,
                    oczywiście też cały artykuł był zupełnie inny i jasno wykazywał, że Boga nie ma,
                    ale katolicko-żydowscy agenci w redakcji dokonali korekt przeinaczeń i skrótów.

                    Brawo - gratuluję argumentacji
                    • Gość: Kagan Re: Do mnie :-) IP: *.vic.bigpond.net.au 27.12.01, 06:42
                      Kagan: To zakonczenie jest sztucznie doczepione do artykulu, ktory
                      wyraznie dowodzi, ze tzw. bog jest tworem chorych umyslow.
                      Zostalo one doczepione, aby nie zarazic religiantow, ktorzy
                      stanowia przeciez wiekszosc ludzi na swiecie (podobnie jak
                      nedzarzy jest wiecej niz bogaczy czy glupich wiecej niz madrych),
                      a wiec tez i wsrod czytelnikow "Newsweeka", szczegolnie w Polsce...

                      > Tak oczywiście, oczywiście też cały artykuł był zupełnie inny i jasno
                      wykazywał, że Boga nie ma, ale katolicko-żydowscy agenci w redakcji
                      dokonali korekt przeinaczeń i skrótów. Brawo - gratuluję argumentacji

                      K: I znow NIE czytales dokladnie! Zrobili stary chwyt, a la Koestler
                      w "13th Tribe", czyli dorobili "uspokajajace" zakonczenie...
                      HAPPY NEW YEAR!
                      Kagan
                      • Gość: stern Re: Do mnie :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.01.02, 14:03
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > K: I znow NIE czytales dokladnie! Zrobili stary chwyt, a la Koestler
                        > w "13th Tribe", czyli dorobili "uspokajajace" zakonczenie...
                        > HAPPY NEW YEAR!

                        znów?
                        a czy możesz wyjaśnic mi prostymi słowy, w jaki sposób zrozumienie procesów
                        chemicznych zachodzących w mózgu wyjaśnia, że coś rzeczywiście (nie)istnieje.

                        Z tego artykułu wynika jedynie w jaki sposób mózg zachowuje się w pewnych
                        sytuacjach. Ale jaki to ma związek z istnieniem Boga?
                        • Gość: Kagan Re: Do mnie :-) IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.02, 10:55
                          Gość portalu: stern napisał(a):

                          > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                          >
                          > > K: I znow NIE czytales dokladnie! Zrobili stary chwyt, a la Koestler
                          > > w "13th Tribe", czyli dorobili "uspokajajace" zakonczenie...
                          > > HAPPY NEW YEAR!
                          >
                          > znów?
                          > a czy możesz wyjaśnic mi prostymi słowy, w jaki sposób zrozumienie procesów
                          > chemicznych zachodzących w mózgu wyjaśnia, że coś rzeczywiście (nie)istnieje.
                          > Z tego artykułu wynika jedynie w jaki sposób mózg zachowuje się w pewnych
                          > sytuacjach. Ale jaki to ma związek z istnieniem Boga?
                          K: taki, ze sobie tworzymy boga w naszych umyslach...
        • Gość: Kagan Do "K" z anonimowego serwera IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 13:02
          k:
          Z psychologicznego punktu widzenia kagan nie jest niewierzacy.
          Kagan wierzy że istnieje taki ktoś jak Bóg ale sie Go panicznie boi
          (widocznie ma powody).
          Kagan: jak bym sie bal, to bym sie bal tez dyskutowac ten temat i jemu
          podobne. Marny z ciebie psycholog, a logik to juz zaden...

          Częstotliwośc zakładania watków o Bogu przez Kagana i uczestniczenia w nich
          wskazuje ,ze ta sprawa stanowi problem egzystencjonalny dla Kagana, problem,
          którego nie może rozwikłac i z którym nie może sie pogodzić.
          Kagan: A czy nie przyszlo ci na mysl, ze to jest problem ciekawy
          dla psychologa spolecznego czy socjologa (zbiorowa psychoza, wywolana
          majakami chorych umyslow)? Religia to przeciez forma zbiorowej
          histerii, kora ogarnia doslownie miliardy. Tego nie mozna, ot tak
          sobie, pomijac...

          Przykład: ktos kto nie wierzy np. w elfy nie zakłada o tym watków i nie
          próbuje ludzi "przeciagnąć" na swoja stronę. Zreszta to ostatnie jest
          rezultatem ukrytych kompleksów i rozpaczliwego poszukiwania swojej wartości.
          Kagan: Ja nikogo nie zamierzam "przeciagac". Tzw. nawracanie to
          koncepcja chrzescijanska, mnie zupelnie obca. Ja tylko lubie
          dyskutowac z religiantami, bo w ten sposob poznaje lepiej ulomna
          nature ludzka. Pomaga mi to w polemice z liberalami, ktorzy np.
          glosza, ze czlowiek to homo oeconomicus, ktory postepuje racjonalnie.
          Ja na tomiast twierdze, ze tzw. homo sapiens jest tworem malorozumnym,
          nielogicznym i pelnym sprzecznosci, postepujacym nieracjonalnie
          i sklonnym do wiary w rozne gusla czy duchy...
          I za duzo czytales Freuda (zreszta koszernego czleka).

          Tak więc Kagan przeczuwa ,ze istnieje ktos wiekszy od niego i
          rzeczywistośc, nad która nie da sie zapanować.
          Kagan: Nie ktos, ale cos (natura, ewolucja, wszechswiat i jego
          prawa).

          Podany przez Kagana przykład gazety takiej a takiej nie ma tu zadnej wartości.
          W gazecie tez pracuja tacy jak Kagan .W dodatku nie maja pojęcia o
          psychologii, nie znaja chociazby zjawiska poszerzania swiadomości, róznych
          manipulacji psych. ,które obecne sa np. w sektach a wykluczane stanowczo z
          praktyk koscioła jako okultyzm. Kościół nie składa sie z cymbałów, ale często
          z bardziej światłych, wykształconych (także pod względem psychologii i
          psychiatrii) ludzi.
          Kagan: Sa tam tez (w kosciele) ludzie wyksztalceni, ktorzy pomagaja
          klechom w omamianiu prostego a naiwnego luda... Podobnie jest tez np.
          w gangach, ale to wcale nie nobilituje ani kosciola, ani gangow.
          I mylisz sekty z kultami, wiec dowodzisz swej zupelnej ignorancji w
          dziedzinie religioznawstwa. A psychologie to chyba studiowales na KULu,
          inaczej bys takich bzdur nie glosil...

          Przepraszam Kagan ,że uzyłem tu Twego imienia jako przykładu pewnej obsesji
          na punkcie Boga (a własciwie złości z powodu nieznania Boga) i niechęci do
          ludzi róznych wyznań. Jednym słowem nietolerancji. Tyle psychologii..
          Kagan: Juz ci tlumaczylem, ze to NIE obsesja a naukowa ciekawosc,
          z definicji nielubiana przez kosciol... A wierzacym to ja wspolczuje,
          jak mozna byc niechetnym ludziom chorym? Nietolerancja zas to cecha
          charakterystyczna chrzescijan, ktorzy w imie Boga wymordowali setki
          milionow "pogan", i czynia to zreszta i dzis, np. w b. katolickiej
          Brazylii...
        • Gość: Zen. Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.TAMP.splitrock.net 19.12.01, 14:32
          Zgrabnie napisane k. Przyklad z elfami bardzo zgrabny.
          Zgadzam sie z tym co napisales o Kaganie -
          stad na poczatku moje do niego pytanie o pogode...
          Pozdrawiam.

          Gość portalu: k napisał(a):

          > Z psychologicznego punktu widzenia kagan nie jest niewierzacy. Kagan wierzy że
          > istnieje taki ktoś jak Bóg ale sie Go panicznie boi(widocznie ma powody).
          > Częstotliwośc zakładania watków o Bogu przez Kagana i uczestniczenia w nich
          > wskazuje ,ze ta sprawa stanowi problem egzystencjonalny dla Kagana, problem,
          > którego nie może rozwikłac i z którym nie może sie pogodzić. Przykład: ktos
          > kto nie wierzy np. w elfy nie zakłada o tym watków i nie próbuje
          > ludzi "przeciagnąć " na swoja stronę. Zreszta to ostatnie jest rezultatem
          > ukrytych kompleksów i rozpaczliwego poszukiwania swojej wartości.
          > Tak więc Kagan przeczuwa ,ze istnieje ktos wiekszy od niego i rzeczyawistośc,
          > nad która nie da sie zapanować.
          > Podany przez Kagana przykład gazety takiej a takiej nie ma tu zadnej wartości.
          > W gazecie tez pracuja tacy jak Kagan .W dodatku nie maja pojęcia o psychologii,
          >
          > nie znaja chociazby zjawiska poszerzania swiadomości, róznych manipulacji
          > psych. ,które obecne sa np. w sektach a wykluczane stanowczo z praktyk koscioła
          >
          > jako okultyzm. Kościół nie składa sie z cymbałów, ale często z bardziej
          > światłych, wykształconych (także pod względem psychologii i psychiatrii) ludzi.
          > Przepraszam Kagan ,że uzyłem tu Twego imienia jako przykładu pewnej obsesji na
          > punkcie Boga(a własciwie złości z powodu nieznania Boga) i niechęci do ludzi
          > róznych wyznań. Jednym słowem nietolerancji. Tyle psychologii..

      • Gość: Kagan Do Wlodzimierza Ilicza IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 12:44
        Lenin:

        Kagan napisał:
        A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
        to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
        Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie
        opiekowac!

        W.I.: Tak twierdziliśmy my komuniści i nasza bratnia partia towarzysza
        Hitlera. Skoro Boga nie ma to na Sybir ze wszystkimi wierzącymi, do gazu w
        Konzentrazionslager w Oświęcimiu. My, jako awangarda i najbardziej
        uświadomiona cząstka ludzkości nauczymy ich, że Boga nie ma.
        I to bez wyjątku. Ksiądz katolicki, pop, rabin, pastor, lama... autostrady
        budować, śmieci sprzątać, nad chorymi się opiekować (tutaj akurat Tobie by
        się to przydało)!!! Ty jako światły intelektualista,
        powtarzający już dawno rozwikłane sofizmaty (miałeś kiedyś wykłady z logiki?
        Na ile zaliczyłeś?)będziesz nad wszystkim czuwał i sprzątaniem nocnika
        spod łóżka chorego się nie splamisz. Ty jesteś ponad to wszystko.
        Oj Ty nad wyraz rozwinięty intelektualnie Übermenschu... Zejdź z drzewa i
        zacznij przynajmniej udawać człowieka. Mizerny australopitekantropusie...
        Tak radzą moi nieodżałowanej pamięci uczeni radzieccy (już dzisiaj świat o
        nich zapomniał), którzy w tej kwestii są najbardziej poinformowani.
        Pozdrawiający zza grubu Lenin. Heil Hitler!
        Kagan:
        1. Odpowiadasz NIE na temat. Jesli Bog jest niepoznawalny, to
        znaczy ze wszyscy ksieza, rabini i teologowie to szarlatani, czyz
        nie jest tak?
        2. Daj mi choc 1 (jeden) niezbity dowod na istnienie twego Boga,
        to wtedy sie zastanowie. Na razie pozostaje tobie obrazanie mnie
        i propagowanie nazizmu na ramach forum (co na to Michnik?).
        3. Z logika to u ciebie tragicznie, a dla porzadku z matematyki wyzszej
        (w sklad ktorej wchodzi logika matematyczna) i filozofii mialem
        piatki, i to najlepszej polskiej uczelni ekonomicznej (SGH).
        Podobnie na studiach podyplomowych na zachodzie. Ponadto programowalem
        komputery przez 20 lat, wiec znam logike od strony b. praktycznej tez...
        4. Na ataki ad personam nie odpowiem, bo to ponizej mej godnosci...
        Katolikom zostawie ponizanie innych, bo to bardzo po katolicku...
        • Gość: stern Re: Do Wlodzimierza Ilicza IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 14:49
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Lenin:
          >
          > Kagan napisał:
          > A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
          > to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?

          próbują poznac Boga dzięki temu co nam o sobie powiedział

          > 1. Odpowiadasz NIE na temat. Jesli Bog jest niepoznawalny, to
          > znaczy ze wszyscy ksieza, rabini i teologowie to szarlatani, czyz
          > nie jest tak?

          owszem,
          ale Bóg na szczęście dla nas pozwala się poznać choc trochę
          (jakiś Jezus "czy cuś"), który wygłosił kilka nauk :-)

          > 2. Daj mi choc 1 (jeden) niezbity dowod na istnienie twego Boga,
          > to wtedy sie zastanowie.

          po co?
          Czy w naszym interesie leży nawracanie się na siłę?
          to tylko i wyłącznie Twoja sprawa.

          > 3. Z logika to u ciebie tragicznie, a dla porzadku z matematyki wyzszej
          > (w sklad ktorej wchodzi logika matematyczna) i filozofii mialem
          > piatki, i to najlepszej polskiej uczelni ekonomicznej (SGH).

          a nie wiesz co to metajęzyk i dlaczego tamto pytanie jest nieprawidłowe???
          Czego oni uczą na tym SGHu? :-)

          > 4. Na ataki ad personam nie odpowiem, bo to ponizej mej godnosci...

          bardzo ładnie

          > Katolikom zostawie ponizanie innych, bo to bardzo po katolicku...

          i zaprzeczenie powyższego,
          oj powtórz logikę kagan :-)
          • Gość: Kagan Re: Do Wlodzimierza Ilicza IP: *.vic.bigpond.net.au 20.12.01, 12:01
            Kagan: A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem,
            to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii?
            S: próbują poznac Boga dzięki temu co nam o sobie powiedział
            K: Ale przeciez jest on niepoznawalny, wiec sa z gory skazani
            na porazke. I jakie maja dowody na to, ze to, co biora za "glos boga"
            nie jest "glosem czlowieka"? I jaka mamy z tego korzysc?

            K: Jesli Bog jest niepoznawalny, to znaczy ze wszyscy ksieza, rabini i
            teologowie to szarlatani, czyz nie jest tak?
            S: owszem,
            K: To czemu nie popierasz mego planu, aby zatrudnic ich
            przy czyms pozytecznym?
            S: ale Bóg na szczęście dla nas pozwala się poznać choc trochę
            (jakiś Jezus "czy cuś"), który wygłosił kilka nauk :-)
            K: Jeszu to byl przeciez falszywy prorok, na dodatek z mania
            wielkosci (mial sie za ni mniej, ni wiecej, a za boga), wiec
            zostal za to ukarany... jakie masz dowody, ze bog cokolwiek
            nam przekazal o swej naturze?

            K: Daj mi choc 1 (jeden) niezbity dowod na istnienie twego Boga,
            to wtedy sie zastanowie.
            S: po co? Czy w naszym interesie leży nawracanie się na siłę?
            to tylko i wyłącznie Twoja sprawa.
            K: A co robili konkwistadorzy, krzyzowcy, krzyzacy czy Sw. Inkwizycja?
            Przeciez obowiazkiem KAZDEGO chrzescijanina jest nawracanie "niewiernych"
            na "jedynie prawdziwa wiare"! Czyz nie jest tak?

            K: Na ataki ad personam nie odpowiem, bo to ponizej mej godnosci...
            S: bardzo ładnie
            K: Katolikom zostawie ponizanie innych, bo to bardzo po katolicku...
            Patrz posty na moj temat na tym forum...

        • Gość: Leszek Re: Do Wlodzimierza Ilicza IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 16:04
          > Kagan:
          > 1. Odpowiadasz NIE na temat. Jesli Bog jest niepoznawalny, to
          > znaczy ze wszyscy ksieza, rabini i teologowie to szarlatani, czyz
          > nie jest tak?
          > 2. Daj mi choc 1 (jeden) niezbity dowod na istnienie twego Boga,
          > to wtedy sie zastanowie. Na razie pozostaje tobie obrazanie mnie
          > i propagowanie nazizmu na ramach forum (co na to Michnik?).
          > 3. Z logika to u ciebie tragicznie, a dla porzadku z matematyki wyzszej
          > (w sklad ktorej wchodzi logika matematyczna) i filozofii mialem
          > piatki, i to najlepszej polskiej uczelni ekonomicznej (SGH).
          > Podobnie na studiach podyplomowych na zachodzie. Ponadto programowalem
          > komputery przez 20 lat, wiec znam logike od strony b. praktycznej tez...
          > 4. Na ataki ad personam nie odpowiem, bo to ponizej mej godnosci...
          > Katolikom zostawie ponizanie innych, bo to bardzo po katolicku...

          Oj Kagan, widać że niewiele Ci z tych piątek przyszło. Bo: inteligencja i
          wiadomości, to jeszcze nie mądrość. Gdy będziesz miał 60 lat, jak ja, może to
          pojmiesz
          • Gość: Kagan Do Leszka IP: *.vic.bigpond.net.au 25.12.01, 07:57
            Gość portalu: Leszek napisał(a):
            Oj Kagan, widać że niewiele Ci z tych piątek przyszło. Bo: inteligencja i
            wiadomości, to jeszcze nie mądrość. Gdy będziesz miał 60 lat, jak ja, może to
            pojmiesz.
            K: NIE chce byc zlosliwy, ale mowia, ze skleroza zaczyna sie czesto po
            60-ce...
    • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 10:31
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Bog to produkt chorych umyslow ludzkich
      > Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze
      > wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt
      > dobrze funkcjonujacego.

      ????

      przeczytaj ten art. jeszcze raz, tam nie ma nic takiego :-)

      > - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.

      myślisz, że moge w pracy poprosić o parę dni chorobowego? :-)

      > A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody"
      > sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings),
      > inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic,
      > jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice
      > pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego).
      > Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco
      > przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej).

      a co to ma do rzeczy???

      > Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
      > 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.

      wolna wola i
      "ludzie ludziom zgotowali ten los"

      > Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?

      a kto powiedział, ze toleruje?
      może nie chce ingerować w wolność człowieka?

      > 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
      > siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
      > od niego potezniejszy.

      kiepski argument i kłaniają się braki w wykształceniu filozoficznym.
      hint:
      Co to Metajęzyk?
      Dlaczego powyższe pytanie zadane jest nieprawidłowo.

      Praca domowa:
      Jak brzmi odpowiedziedź na pytanie:

      "Jeśli kłamca mówi, że kłamie, to kłamie czy mówi prawdę?"

      > 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
      > on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
      > wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...

      a to po śmierci Ci powiem

      > 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
      > materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
      > niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
      > znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?

      ????
      jakiego eksperymentu???

      > Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest
      > on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
      > ITP. ITD.

      słuszna uwaga :-)

      > Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
      > jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
      > a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
      > Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...

      a własnie że może

      > Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
      > On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
      > "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
      > mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?

      istnieje takie słowo jak "wiara". I dla wielu osób słowo to nie jest wypełnione
      pustą treścią.

      > Kagan z pozdrowieniami

      Wzajemnie
      Marcin

      ps. skoro Bóg nie istnieje - to nie szkoda Ci czasu na zajmowanie sie nim?

          • Gość: k Re: Kraken to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.244.77.* 19.12.01, 12:14
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Gość portalu: :) napisał(a):
            >
            >
            > Dzieki za dowartosciowanie(choc musze przyznac,ze wisi mi to kalafiorem) a tak
            >
            > miedzy nami-w wiekszosci punktow zgadzam sie z Kaganem-tak chlopie trzymaj-woda
            >
            > drazy skale nie sila,lecz czestotliwoscia kapania-wiec moze cos wreszcie dotrze
            >
            > do tych zakutych lbow "prawdziwych polskich katoli"

            Rozpatrując sprawe pod wzgledem ilościowym a nie jakościowym (ja wiem cos innego,
            i ty wiesz cos innego)mozna powiedziec ,ze ludzie wierzacy maja cos wiecej-maja
            wiare, której niewierzacy nie mają.Maja tez łaskę Boga, której niewierzący NIE
            CHCĄ mieć.Tak więc wierzacy sa jakby bogatsi od niewierzacych, wiedza wiecej,
            szerzej. Wiec Twoja wypowidz Kraken tylko dowodzi,ze ludziom wierzacym życzysz
            aby mniej wiedzieli,mniej znali, a wiedza nie działa wstecz (w kazdym badz razie
            podstawowa wiedza,nie mówie tez o zaburzeniach psychicznych). Tak więc Twoje
            zyczenia mozna potraktowac jako hm..pobozne(??)hihi. Pozdrawiam.
            ps. Marcin-jako bardziej swiatłego-prosze o korekte tego co powyżej(hihi)

            • Gość: Kraken Re: Kraken to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.ipt.aol.com 19.12.01, 13:04
              Gość portalu: k napisał(a):

              > Gość portalu: Kraken napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: :) napisał(a):
              > >
              > >
              > > Dzieki za dowartosciowanie(choc musze przyznac,ze wisi mi to kalafiorem)
              > a tak
              > >
              > > miedzy nami-w wiekszosci punktow zgadzam sie z Kaganem-tak chlopie trzymaj
              > -woda
              > >
              > > drazy skale nie sila,lecz czestotliwoscia kapania-wiec moze cos wreszcie d
              > otrze
              > >
              > > do tych zakutych lbow "prawdziwych polskich katoli"
              >
              > Rozpatrując sprawe pod wzgledem ilościowym a nie jakościowym (ja wiem cos inneg
              > o,
              > i ty wiesz cos innego)mozna powiedziec ,ze ludzie wierzacy maja cos wiecej-maja
              >
              > wiare, której niewierzacy nie mają.Maja tez łaskę Boga, której niewierzący NIE
              > CHCĄ mieć.
              Jesli ci z ta twoja wiara w zyciu latwiej-tym lepiej dla ciebie,jednak wierzacy
              nie maja jednej zasadniczej zalety-watpliwowsci,ktora prowadzi do odrzucenia
              wszelkiej zaleznosci od jakiegos enigmatycznego bostwa.Agnostycy(bo za takiego
              sie uwazam)maja ten luksus psychiczny,ze moga kierowac swoim zyciem bez wiecznej
              obawy o to czy ich postepowanie spodoba sie jakiemus krwawemu bozkowi i jego
              slugusom w osobach wciskaczy kitu czyli kleru.
              A tak na marginesie-zgodnie z wasza religia LASKE BOGA POSIADAJA WSZYSCY LUDZIE
              BEZ WYJATKU-niezaleznie od tego czy sa czy nie sa katolami,czy wierza w Budde,czy
              w Allacha czy tez innego Manitou-wiec nie masz czym sie szczycic




              Tak więc wierzacy sa jakby bogatsi od niewierzacych, wiedza wiecej,
              > szerzej.

              Hehehe-znowu niespodzianka-jeszcze do niedawna katole wierzyli,ze gwiazdy to
              latarenki,ktore aniolowie zapalaja po to aby dusze nie bladzily w ciemnosciach i
              mogly od razu trafic przed oblicze Pana
              Przypominam,ze dopiero Lolek z wadowic zrewidowal proces Galileusza i zdjal jego
              dziela z indeksu ksiag zakazanych-PO 500 LATACH!!!!



              Wiec Twoja wypowidz Kraken tylko dowodzi,ze ludziom wierzacym życzysz
              > aby mniej wiedzieli,mniej znali, a wiedza nie działa wstecz (w kazdym badz razi
              > e
              zapominasz o generalnej zasdzie nauki,ze wlasnie watpliwosci sa zrodlem
              poznania,ale to widocznie za trudne dla ciebie



              > podstawowa wiedza,nie mówie tez o zaburzeniach psychicznych). Tak więc Twoje
              > zyczenia mozna potraktowac jako hm..pobozne(??)hihi. Pozdrawiam.
              > ps. Marcin-jako bardziej swiatłego-prosze o korekte tego co powyżej(hihi)
              >

            • Gość: stern Re: Kraken to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 16:12
              Gość portalu: k napisał(a):

              > Rozpatrując sprawe pod wzgledem ilościowym a nie jakościowym (ja wiem cos inneg
              > o, i ty wiesz cos innego)mozna powiedziec ,ze ludzie wierzacy maja cos wiecej-
              > maja wiare, której niewierzacy nie mają.Maja tez łaskę Boga, której niewierzący
              > NIE CHCĄ mieć.Tak więc wierzacy sa jakby bogatsi od niewierzacych, wiedza
              > wiecej,
              > szerzej.
              > ps. Marcin-jako bardziej swiatłego-prosze o korekte tego co powyżej(hihi)

              Wybacz k, ale sie nie zgodzę,
              stawianie sprawy - ja wierzę, więc "mam coś więcej niż Ty" to dla mnie
              różnicowanie ludzi, które może doprowadzić do stawiania niewierzących na gorszej
              pozycji. Nie podoba mi się ten argument, bo nikt nie jest gorszy, tylko dlatego,
              że ma inne poglądy, bądź nawet nie ma żadnych, bo mu szkoda myśleć.

              pozdrowionka
              marcin
              • Gość: k Re: Kraken to produkt -M IP: 212.244.77.* 20.12.01, 08:51
                Gość portalu: stern napisał(a):

                > Gość portalu: k napisał(a):
                >
                > > Rozpatrując sprawe pod wzgledem ilościowym a nie jakościowym (ja wiem cos
                > inneg
                > > o, i ty wiesz cos innego)mozna powiedziec ,ze ludzie wierzacy maja cos wie
                > cej-
                > > maja wiare, której niewierzacy nie mają.Maja tez łaskę Boga, której niewie
                > rzący
                > > NIE CHCĄ mieć.Tak więc wierzacy sa jakby bogatsi od niewierzacych, wiedza
                > > wiecej,
                > > szerzej.
                > > ps. Marcin-jako bardziej swiatłego-prosze o korekte tego co powyżej(hihi)
                >
                > Wybacz k, ale sie nie zgodzę,
                > stawianie sprawy - ja wierzę, więc "mam coś więcej niż Ty" to dla mnie
                > różnicowanie ludzi, które może doprowadzić do stawiania niewierzących na gorsze
                > j
                > pozycji. Nie podoba mi się ten argument, bo nikt nie jest gorszy, tylko dlatego
                > ,
                > że ma inne poglądy, bądź nawet nie ma żadnych, bo mu szkoda myśleć.
                >
                > pozdrowionka
                > marcin

                Marci(nek).

                Dzieki za korektę, ale chyba(?) mnie nie zrozumiałeś. Napisałem ,że rozpatruje
                sprawe pod wzgledem ilościowym nie jakościowym. Nie ma co tu słodzic. Trzeba
                przyznać ,że ktoś kto ma wiare, miłośc do Boga, dary Ducha,świadomość istnienia
                Boga itd. ma cos więcej i już. Ja nawróciłem się w dorosłym wieku i widze te
                róznicę. I nie traktuję niewierzących gorzej( chociazby moi rodzice sa
                niewierzący),ale oni po prostu nie posiadają czegoś, (Kogoś?). mamy kochac
                naszych nieprzyjaciół ,ale nie kosztem prawdy. Nikt tu sie do nikogo podliwywac
                nie bedzie.
                Ogólnie mówiłem teraz o niewierzących. jakby spojrzec na wypowiedzi tut, forum to
                mozna stwierdzic ,że wiekszości z nich brakuje chociażby tak prostej rzeczy jak
                kultura...


                Pozdrawiam i szeroki uśmiech.
                • Gość: stern Re: Kraken to produkt -M IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 11:29
                  Gość portalu: k napisał(a):

                  > Marci(nek).
                  >
                  > Dzieki za korektę, ale chyba(?) mnie nie zrozumiałeś.

                  przepraszam zmęczony byłem,
                  ale oni i tak nie zrozumieją.
                  Niestety komuś kto nigdy nie był zakochany nie da się wytłumaczyć jakie to
                  cudowne uczucie :-(.

                  > to
                  > mozna stwierdzic ,że wiekszości z nich brakuje chociażby tak prostej rzeczy jak
                  > kultura...

                  no wiesz,
                  to dlatego, że ich atakujemy :-)))))))

                  > Pozdrawiam i szeroki uśmiech.

                  wzajemnie i miłego dnia :-)
          • Gość: stern Re: Kraken to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 12:18
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Gość portalu: :) napisał(a):
            >
            > Dzieki za dowartosciowanie(choc musze przyznac,ze wisi mi to kalafiorem) a tak
            > miedzy nami-w wiekszosci punktow zgadzam sie z Kaganem-tak chlopie trzymaj-woda
            > drazy skale nie sila,lecz czestotliwoscia kapania-wiec moze cos wreszcie dotrze
            > do tych zakutych lbow "prawdziwych polskich katoli"

            o! to o mnie, to o mnie :-)))))

            tylko co ma dotrzeć?
            obelgi? słychać je wciąz i bez przerwy,
            to że niektórzy przeinaczają fakty i dopuszczają się przekłamań, żeby udowadniać
            własne racje (nie rozstrzygam czy prawdziwe),

            to już dawno dotarło :-)

      • Gość: Kagan Jeszce raz do "Gwiazdeczki" IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 13:51
        K: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich. Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.)
        Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu
        ludzkiego, i to niezbyt dobrze funkcjonujacego.
        S: ... przeczytaj ten art. jeszcze raz, tam nie ma nic takiego :-)
        K: Niestety, ale JEST. A zreszta pomysl sam, czyz czlowiek w pelni
        wladz umyslowych uwierzy w istote wszechpotezna i jednodzesnie bedaca
        SAMA MILOSCIA, ktora toleruje tortury Sw. Inkwizycji, lagry hitlerowskie,
        stalinowskie czy polpotowskie, czy nawet atak na WTC i rewanz USA
        na niewinnych wiesniakach afganskich?

        S: - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna.
        myślisz, że moge w pracy poprosić o parę dni chorobowego? :-)
        K: Chyba nie, bo to taka choroba, ktora pozwala czlekowi calkiem
        dobrze funkcjonowac. Podobna do AIDSa - mozna miec ten wirus HIV
        i calkiem normalnie zyc... Nie licz wiec za bardzo na zwolnienia!

        (Cut - p. watek "Bog")

        K: Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.:
        1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo.
        S: wolna wola i "ludzie ludziom zgotowali ten los"
        K: Juz tlumaczylem w watku "bog", ze marny to projektant,
        ktory nie wyposaza swego tworu w zabezpieczenia przed
        skrajnie niewlasciwym uzyciem. Wolna wola zas NIE da sie
        pogodzic z wszechmoca Boga, bo wtedy mozna by czynic temu
        Bogu na przekor, NIE bylby on wiec taki wszechpotezny!

        K: Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
        a kto powiedział, ze toleruje?
        K: Toleruje! Zapytaj chocby tych, co przezyli Auschwitz!
        I nagradza katow (np. Niemcow) i karze ofiary (np. Polakow,
        ukaranych przylaczeniem na prawie pol wieku do bloku sowieckiego).

        S: może nie chce ingerować w wolność człowieka?
        K: Nie chodzi tu interwencje na kazdym kroku, ale o
        uniemozliwienie skrajnego sadyzmu, okrutnych tortur czy
        masowych mordow. Przyklad: milosierny Bog moze tolerowac
        np. zdrade malzenska typu przelotny romans z kolezanka biurowa,
        jazde z szybkoscia 100km na godzine w strefie 80km/h czy tez
        wyniesienie olowka z pracy, ale jak wyjasnisz tolerowanie
        rozbijania malzenstwa (karanie dzieci za "grzechy" rodzicow),
        pijanego pirata na TIRze, co zabija kilku przechodniow czy tez
        okradanie skarbu panstwa na miliardy dolarow USA w ramach tzw.
        prywatyzacji?

        K: Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od
        siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest
        od niego potezniejszy.
        S: kiepski argument i kłaniają się braki w wykształceniu filozoficznym.
        hint: Co to Metajęzyk?
        K: Odpowiadaj konkretnie, a NIE pytaniem. To stary jak swiat chwyt
        retoryczny, na ktory mnie NIE nabierzesz. Po prostu NIE masz
        odpowiedzi na to pytanie, wiec sie bronisz po jezuicku zadajac
        inne pytanie i kwestionujac kompetencje adwersarza.
        To bardzo katolickie, ale "nie ze mna te numery, Brunner" (pardon,
        Stern).

        S: Dlaczego powyższe pytanie zadane jest nieprawidłowo.
        Praca domowa:Jak brzmi odpowiedziedź na pytanie:
        "Jeśli kłamca mówi, że kłamie, to kłamie czy mówi prawdę?"
        K: Znow brak odpowiedzi i chwyt polegajacy na zadaniu pytania,
        w sytucji gdy sie NIE zna odpowiedzi na pytanie oryginalne.
        Mnie takie sofizmaty NIE interesuja, ja tylko dowiodlem, ze
        idea Boga Wszechmogacego jest po prostu WEWNETRZNIE SPRZECZNA,
        a tego sie NIE da obalic...
        I jeszcze jedno: NIE ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi...

        K: "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
        on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
        wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
        S: a to po śmierci Ci powiem
        K: Czyli, ze NIGDY...

        K: Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie
        materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on
        niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy
        znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu?
        S: jakiego eksperymentu???
        K: Znow odpowiedz pytaniem na pytanie! Ten eksperyment to
        przeciez tzw. stworzenie swiata (chocby tylko zainicjowanie Big Bangu).

        K: Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest
        ona absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa!
        S: słuszna uwaga :-)
        K: To po co mialby sie z nami kontaktowac? A przeciez prawie
        kazdy tzw. swiety twierdzi, ze mial(a) kontakty bezposrednie
        z samym P. Bogiem...

        K: Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
        jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
        a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
        Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
        S: a własnie że może
        K: Udowodnij to, jak potrafisz!

        K: (Zalozenie: Bog jest ponad logika, albo "obowiazuje" go zupelnie
        inna logika). Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze
        On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od
        "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie
        mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach?
        S: istnieje takie słowo jak "wiara". I dla wielu osób słowo to nie jest
        wypełnione pustą treścią.
        K: Wlasnie o to mi chodzi! Chore umysly tworza Boga, i wypelniaja sie
        roznymi innymi bzdurami na jego temat...

        ps. skoro Bóg nie istnieje - to nie szkoda Ci czasu na zajmowanie sie nim?
        K: Ja sie NIE zajmuje Bogiem, ale religia, jako zbiorowa psychoza.
        A istnienie tej psychozy jest jak najbardziej REALNE...

        • Gość: stern Re: Jeszce raz do IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 14:26
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > K: Niestety, ale JEST.

          wiem, wiem, tylko zostało przeinaczone - już doczytałem :-)

          > A zreszta pomysl sam, czyz czlowiek w pelni
          > wladz umyslowych uwierzy w istote wszechpotezna i jednodzesnie bedaca
          > SAMA MILOSCIA, ktora toleruje tortury Sw. Inkwizycji, lagry hitlerowskie,
          > stalinowskie czy polpotowskie, czy nawet atak na WTC i rewanz USA
          > na niewinnych wiesniakach afganskich?

          owszem, jestem w pełni władz umysłowych i wierzę.

          > K: Juz tlumaczylem w watku "bog", ze marny to projektant,
          > ktory nie wyposaza swego tworu w zabezpieczenia przed
          > skrajnie niewlasciwym uzyciem.

          marny????
          a jeśliby były takie zabezpieczenia to gdzie byłaby wolna wola?

          > Wolna wola zas NIE da sie
          > pogodzic z wszechmoca Boga, bo wtedy mozna by czynic temu
          > Bogu na przekor, NIE bylby on wiec taki wszechpotezny!

          pomieszanie argumentów :-).

          To, że jakiś człowiek krzyczy "Boga nie ma", to że ludzie wyrzynają się nawzajem,
          okaleczają fizycznie i psychicznie - w niczym nie umniejsza wszechmocy Boga.
          To że on czegoś nie robi nie znaczy że nie może tego zrobić

          > K: Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
          > a kto powiedział, ze toleruje?
          > K: Toleruje! Zapytaj chocby tych, co przezyli Auschwitz!
          > I nagradza katow (np. Niemcow) i karze ofiary (np. Polakow,
          > ukaranych przylaczeniem na prawie pol wieku do bloku sowieckiego).

          a co?
          może Bóg miał zstąpić i podpisać traktak w Jałcie?
          wolna wola - powtarzam po raz setny,
          innymi słowy "róbta co chceta", a ja pomagam tym którzy tego chcą,
          (chyba, że zadecyduję inaczej :-) vide. Św. Paweł)

          > K: Nie chodzi tu interwencje na kazdym kroku, ale o
          > uniemozliwienie skrajnego sadyzmu, okrutnych tortur czy
          > masowych mordow. Przyklad: milosierny Bog moze tolerowac
          > np. zdrade malzenska typu przelotny romans z kolezanka biurowa,
          > jazde z szybkoscia 100km na godzine w strefie 80km/h czy tez
          > wyniesienie olowka z pracy, ale jak wyjasnisz tolerowanie
          > rozbijania malzenstwa (karanie dzieci za "grzechy" rodzicow),

          zapytaj tych co to robią dlaczego to robią,
          wolno im.
          brak interwencji to brak interwencji - gdyby było inaczej zaraz krzyczałbys,
          a gdzie nasza wolna wola?

          > K: Odpowiadaj konkretnie, a NIE pytaniem. To stary jak swiat chwyt
          > retoryczny, na ktory mnie NIE nabierzesz.

          ech dziubek,
          jeszcze nie zacząłem nawet się bawić w chwyty retoryczne i poprzednia wypowiedź
          była odpowiedzią na pytanie.

          Ale skoro chcesz wyjaśniam:

          jezyk to coś służące do opisu rzeczywistości, Metajęzyk to język wyższego poziomu
          opisujący pewne definicje w języku. Twoje pytanie - to proste pomieszanie tych
          dwu języków (języka i metajęzyka) i na nie nie ma odpowiedzi - bo pytanie jest
          niewłaściwie zadane.

          > Po prostu NIE masz
          > odpowiedzi na to pytanie, wiec sie bronisz po jezuicku zadajac
          > inne pytanie i kwestionujac kompetencje adwersarza.

          jeśli nie zrozumiałeś o co mi chodzi mogłeś po prostu zapytać :-)

          > Mnie takie sofizmaty NIE interesuja, ja tylko dowiodlem, ze
          > idea Boga Wszechmogacego jest po prostu WEWNETRZNIE SPRZECZNA,
          > a tego sie NIE da obalic...

          :-)

          > K: "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
          > on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
          > wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
          > S: a to po śmierci Ci powiem
          > K: Czyli, ze NIGDY...

          z mojegu punktu widzenia - po śmierci :-)

          > S: słuszna uwaga :-)
          > K: To po co mialby sie z nami kontaktowac? A przeciez prawie
          > kazdy tzw. swiety twierdzi, ze mial(a) kontakty bezposrednie
          > z samym P. Bogiem...

          żeby pomóc żyć - pogadaj z nim sam zobaczysz.

          > K: Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
          > jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
          > a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!

          e tam, nie jest.

          > Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
          > S: a własnie że może
          > K: Udowodnij to, jak potrafisz!

          j.w.

          > K: Ja sie NIE zajmuje Bogiem, ale religia, jako zbiorowa psychoza.
          > A istnienie tej psychozy jest jak najbardziej REALNE...

          doba dobra, jak chcesz złóż wniosek o ubezwłasnowolnienie mnie z powodu
          psychozy :-)
          • Gość: Kagan Jeszce raz do "Stern'a" IP: *.vic.bigpond.net.au 20.12.01, 02:11
            Gość portalu: stern napisał(a):

            K: A zreszta pomysl sam, czyz czlowiek w pelni wladz umyslowych uwierzy
            w istote wszechpotezna i jednodzesnie bedaca SAMA MILOSCIA, ktora toleruje
            tortury Sw. Inkwizycji, lagry hitlerowskie, stalinowskie czy polpotowskie,
            czy nawet atak na WTC i rewanz USA na niewinnych wiesniakach afganskich?
            S: Owszem, jestem w pełni władz umysłowych i wierzę.
            K: Niestety, ale masz rozne "delusions" na tle religijnym,
            wiec NIE jestes w pelni wladz umyslowych...

            K: Juz tlumaczylem w watku "bog", ze marny to projektant,
            ktory nie wyposaza swego tworu w zabezpieczenia przed
            skrajnie niewlasciwym uzyciem.
            S: Marny???? a jeśliby były takie zabezpieczenia to gdzie byłaby wolna wola?
            K: Samochod ma np. hamulce, niektore nawet ograniczniki na szybkosc
            (moj Chrysler w USA mial takie, ze nie moglem przekroczyc na rownej drodze
            200km/h), a nie powiesz, ze takim wozem nie mozna jechac praktycznie
            wszedzie. A zreszta jaka wolna wola? Jestesmy ograniczeni czasem
            (zyjemy czynnie nie dluzej niz 100 lat, z tego conajmniej 10 lat
            dziecinstwa), jestesmy tez ograniczeni przestrzenia (99.9999...% z nas
            jest przykuta do ziemii), a przede wszystkim jestesmy ograniczeni materialnie
            (brak pieniedzy, nawet miliarderzy sa ograniczeni) oraz ograniczone
            mamy umysly. Wolna wola to tylko zludzenie; wiezien ma do
            dyspozycji cele i spoacerek na podworku, milioner ma wille i moze
            pojechac na urlop np. na Riviere, ale obaj sa ograniczeni
            czasem, przestrzenia, prawem i pieniedzmi...
            Wolna wola zas NIE da sie pogodzic z wszechmoca Boga, bo wtedy mozna by
            czynic temu Bogu na przekor, NIE bylby on wiec taki wszechpotezny!
            S: pomieszanie argumentów :-).
            K: czyzby?
            S: To, że jakiś człowiek krzyczy "Boga nie ma", to że ludzie wyrzynają się
            nawzajem, okaleczają fizycznie i psychicznie - w niczym nie umniejsza
            wszechmocy Boga.
            K: Nie zrozumiales mego argumentu: Bog pozwala na takie rzeczy, bo
            mu to widac mile. Gdybym mial w pelni wolna wole, to bym zakazal
            czynnie mordowania itp., ale poniewaz jestem ograniczony w swych
            mozliwosciach, to niewiele moge zdzialac. Ta moja "wolna wola"
            to tylko iluzja swobody dzialania, tak naprawde to jestesmy
            ograniczeni w mozliwosciach. A jesli Bog wszechmogacy istnieje, to
            on wie, co zrobimy, wiec o wolnej woli nie ma co mowic, bo
            wszystko musi byc wtedy z definicji znane Bogu, czyli ze nam sie
            moze tylko wydawac, ze podejmujemy decyzje, gdy tymczasem
            wykonujemy z gory napisany plan dzialania...
            S: To że on czegoś nie robi nie znaczy że nie może tego zrobić.
            K: Dla Boga nie ma roznicy miedzy "chciec" i "moc". Jesli cos moze,
            to to robi, bo ma do dyspozycji cala wiecznosc. I jak pogodzisz jego
            dobroc z biernoscia wobec zla?
            Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo?
            S: A kto powiedział, ze toleruje?
            K: Toleruje! Zapytaj chocby tych, co przezyli Auschwitz!
            I nagradza katow (np. Niemcow) i karze ofiary (np. Polakow,
            ukaranych przylaczeniem na prawie pol wieku do bloku sowieckiego).
            S: a co? może Bóg miał zstąpić i podpisać traktak w Jałcie?
            K: Mogl do tego nie dopuscic, np. przenoszac Stalina na lono
            Abrachama, razem z Roosveltem... Ale tego NIE zrobil, mimo ze
            dla niego to bylo zaden wysilek!. Wiec albo go NIE ma, albo toleruje,
            a nawet lubi zlo...
            S: wolna wola - powtarzam po raz setny, innymi słowy "róbta co chceta",
            a ja pomagam tym którzy tego chcą,
            (chyba, że zadecyduję inaczej :-) vide. Św. Paweł)
            K: Czyli ze twoj bog to kaprysne bostwo, ktore stworzylo
            ulomnych ludzi i Szatana, aby ich zwodzil, aby miec radosc z
            obserwowania, jak sie ci ludzie wzajemnie torturuja i wyzynaja...
            I ty sie do niego modlisz?
            Czemu? Czy nie widzisz, ze to sadysta, ze z kaprysu moze wlasnie
            najbardziej ukarac najbardziej religijnych (vide Polska)?
            K: Nie chodzi tu interwencje na kazdym kroku, ale o
            uniemozliwienie skrajnego sadyzmu, okrutnych tortur czy
            masowych mordow. Przyklad: milosierny Bog moze tolerowac
            np. zdrade malzenska typu przelotny romans z kolezanka biurowa,
            jazde z szybkoscia 100km na godzine w strefie 80km/h czy tez
            wyniesienie olowka z pracy, ale jak wyjasnisz tolerowanie
            rozbijania malzenstwa (karanie dzieci za "grzechy" rodzicow),
            S:zapytaj tych co to robią dlaczego to robią,
            K: Bog to toleruje, NIE zmieniaj tematu!
            (CUT)
            K: Odpowiadaj konkretnie, a NIE pytaniem. To stary jak swiat chwyt
            retoryczny, na ktory mnie NIE nabierzesz.
            S: ech dziubek,
            jeszcze nie zacząłem nawet się bawić w chwyty retoryczne i poprzednia
            wypowiedź była odpowiedzią na pytanie.
            K: Odpowiadasz pytaniami, bo nie znasz odpowiedzi...
            S: Ale skoro chcesz wyjaśniam:
            jezyk to coś służące do opisu rzeczywistości,
            Metajęzyk to język wyższego poziomu opisujący pewne definicje w języku.
            Twoje pytanie - to proste pomieszanie tych dwu języków (języka i metajęzyka)
            i na nie nie ma odpowiedzi - bo pytanie jest niewłaściwie zadane.
            K: Odpowiadasz metnie: metajezyk to jezyk opisujacy inny jezyk,
            znam to z programowania komputrow. Ale ja zasdalem proste pytanie,
            NIE majace NIC wspolnego z tzw. metajezykiem! Przyznaj uczciwie,
            ze NIE potrafisz dac mi odpowiedzi! Po prostu NIE masz
            odpowiedzi na to pytanie, wiec sie bronisz po jezuicku zadajac
            inne pytanie i kwestionujac kompetencje adwersarza, i wprowadzajac
            niepotrzebne byty (Ockham sie klania!).
            S: Jesli nie zrozumiałeś o co mi chodzi mogłeś po prostu zapytać :-)
            K: Napisales tak metnie, ze nikt by tego nie zrozumial!
            Mnie takie sofizmaty NIE interesuja, ja tylko dowiodlem, ze
            idea Boga Wszechmogacego jest po prostu WEWNETRZNIE SPRZECZNA,
            a tego sie NIE da obalic...
            (Brak odpowiedzi)
            K: "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby
            on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony,
            wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia...
            S: a to po śmierci Ci powiem
            K: Czyli, ze NIGDY...
            S: z mojegu punktu widzenia - po śmierci :-)
            K: Czyzbys sie kontaktowal z duchami zmarlych? czy aby wszystko jest u
            ciebie OK?
            S: słuszna uwaga :-)
            K: To po co mialby sie z nami kontaktowac? A przeciez prawie
            kazdy tzw. swiety twierdzi, ze mial(a) kontakty bezposrednie
            z samym P. Bogiem...
            S: żeby pomóc żyć - pogadaj z nim sam zobaczysz.
            K: Nie jest jeszcze ze mna tak zle, abym musial sam do siebie gadac...
            K: Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
            jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
            a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
            S: e tam, nie jest.
            K: Udowodnij to, bez uciekania sie do zycia pozagrobowego
            i rzekomych widzen duchow!
            Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow...
            S: a własnie że może
            K: Udowodnij to, jak potrafisz!
            S: j.w.
            K: j.w.
            K: Ja sie NIE zajmuje Bogiem, ale religia, jako zbiorowa psychoza.
            A istnienie tej psychozy jest jak najbardziej REALNE...
            S:> doba dobra, jak chcesz złóż wniosek o ubezwłasnowolnienie mnie z
            powodu psychozy :-)
            K: Musialbym wtedy ubezwlasnowolnic 90% populacji Polski...
            Moze to i calkiem dobry pomysl...

            • Gość: stern Re: Jeszce raz do IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 11:00
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > K: Samochod ma np. hamulce, niektore nawet ograniczniki na szybkosc
              > (moj Chrysler w USA mial takie, ze nie moglem przekroczyc na rownej drodze
              > 200km/h), a nie powiesz, ze takim wozem nie mozna jechac praktycznie
              > wszedzie.

              ale nie można jechać tak szybko jak się chce

              > A zreszta jaka wolna wola? Jestesmy ograniczeni czasem
              > (zyjemy czynnie nie dluzej niz 100 lat, z tego conajmniej 10 lat
              > dziecinstwa),

              i rozumiem, że dowodem tego, że nie mamy wolnej woli, jest to że nie żyjemy
              wiecznie. :-)

              > Wolna wola zas NIE da sie pogodzic z wszechmoca Boga, bo wtedy mozna by
              > czynic temu Bogu na przekor, NIE bylby on wiec taki wszechpotezny!

              chwileczkę,
              Ty mu czynisz na przekór, a On CI nic nie robi :-).

              możesz mi wyjaśnic (ale z jakimiś argumentami), w jaki sposób możliwość czynienia
              komuś na przekór udowadnia że ten ktośnie ma jakichś przymiotów???? bo ja nie
              widzę żadnego związku.

              > K: Nie zrozumiales mego argumentu: Bog pozwala na takie rzeczy, bo
              > mu to widac mile.

              Rozumiem, że Twoje dzieci (jeśli masz) mogą bądź będą mogły robić cokolwiek,
              tylko po uzyskaniu Twojej pisemnej zgody.
              Rozumiem też, że jeśli jakieś Twoje dziecko z jakichś przyczyn wpadnie w kłopoty
              (nie życze tego - to tylko przykład) - to oznacza, że Ty tego chciałeś,
              bo mogłeś je przecież trzymać w piwnicy.

              > Gdybym mial w pelni wolna wole, to bym zakazal
              > czynnie mordowania itp., ale poniewaz jestem ograniczony w swych
              > mozliwosciach, to niewiele moge zdzialac. Ta moja "wolna wola"
              > to tylko iluzja swobody dzialania, tak naprawde to jestesmy
              > ograniczeni w mozliwosciach. A jesli Bog wszechmogacy istnieje, to
              > on wie, co zrobimy, wiec o wolnej woli nie ma co mowic, bo
              > wszystko musi byc wtedy z definicji znane Bogu, czyli ze nam sie
              > moze tylko wydawac, ze podejmujemy decyzje, gdy tymczasem
              > wykonujemy z gory napisany plan dzialania...

              W zasadzie masz rację, tylko jedno pytanie,
              czy myslisz, że my (ludzie) możemy sobie wyobrazić i opisać Wszechmocnego Boga???
              Jesteś pewien że nasz jezyk do tego wystarcza?

              > K: Dla Boga nie ma roznicy miedzy "chciec" i "moc". Jesli cos moze,
              > to to robi, bo ma do dyspozycji cala wiecznosc.

              Dlaczego nie ma różnicy?
              Tzn. że jeśli jestem od kogoś silniejszy fizycznie i mogę go pobic, znaczy, że
              powinienem to zrobić, bo inaczej znaczy to, ze nie mogę, więc nie jestem
              silniejszy???

              > K: Mogl do tego nie dopuscic, np. przenoszac Stalina na lono
              > Abrachama, razem z Roosveltem... Ale tego NIE zrobil, mimo ze
              > dla niego to bylo zaden wysilek!. Wiec albo go NIE ma, albo toleruje,
              > a nawet lubi zlo...

              albo szanuje decyzje ludzi nawet te bolesne

              > S: wolna wola - powtarzam po raz setny, innymi słowy "róbta co chceta",
              > a ja pomagam tym którzy tego chcą,
              > (chyba, że zadecyduję inaczej :-) vide. Św. Paweł)
              > K: Czyli ze twoj bog to kaprysne bostwo, ktore stworzylo
              > ulomnych ludzi i Szatana, aby ich zwodzil, aby miec radosc z
              > obserwowania, jak sie ci ludzie wzajemnie torturuja i wyzynaja...

              ech, poczytaj o Hiobie,
              tam sa stare odpowiedzi na te pytania

              > I ty sie do niego modlisz?
              > Czemu? Czy nie widzisz, ze to sadysta, ze z kaprysu moze wlasnie
              > najbardziej ukarac najbardziej religijnych (vide Polska)?

              Polska jest religijna????
              ciekawe w którym miejscu :-)

              > K: Bog to toleruje, NIE zmieniaj tematu!

              tzn. przyznajesz, że istnieje?
              to może skończmy dyskusję - skoro się zgodzilismy.

              Bóg szanuje ludzkie decyzje i pozwala je ludziom podejmowac,
              w związku z czym ponoszą oni również ich konsekwencje.
              (Ciekaw jestem ile razy jeszcze to napiszę? :-) )

              > K: Odpowiadasz metnie: metajezyk to jezyk opisujacy inny jezyk,
              > znam to z programowania komputrow.

              a rozumiesz?
              bo widzę, że nie.

              > Ale ja zasdalem proste pytanie,
              > NIE majace NIC wspolnego z tzw. metajezykiem! Przyznaj uczciwie,
              > ze NIE potrafisz dac mi odpowiedzi! Po prostu NIE masz
              > odpowiedzi na to pytanie,

              Nie odpowiadam mętnie tylko nie odpowiadam w ogóle.
              Zadane przez Ciebie pytanie:

              1) jest nieprawidłowo sformułowane - w związku z czym nei można udzielić na nie
              odpowiedzi (takie pytania można mnożyć w stosunku do wszystkiego)
              2) nie jest pewne czy nasz język jest w stanie opisać Boga

              > wiec sie bronisz po jezuicku zadajac
              > inne pytanie i kwestionujac kompetencje adwersarza, i wprowadzajac
              > niepotrzebne byty (Ockham sie klania!).

              ja nie kwestionuję Twoich kompetencji,
              próbuję Ci wyjasnić kwestię odpowiedzi na pytanie.
              Jeśli chcesz się bawić w manipulacje proszę bardzo:

              Dalszą dyskusję uzależniam od Twojej prostej odpowiedzi (tak lub nie) na poniższe
              pytania:

              1) Czy w dalszym ciągu nałogowo pijesz alkohol?
              2) Czy wciaż masz problemy z zaburzeniami psychicznymi uniemożliwiającymi Ci
              prawidłowe postrzeganie świata?

              > S: Jesli nie zrozumiałeś o co mi chodzi mogłeś po prostu zapytać :-)
              > K: Napisales tak metnie, ze nikt by tego nie zrozumial!

              Chwila,
              chwaliłeś się (pardon: informowałeś) o Twoich osiągnięciach na SGH, wynikach z
              logiki i filozofii, kogoś tam pouczałeś o naukowym podejściu do świata.
              Sądziłem że krótkie wskazanie problemu wystarczy.
              Lecz jeśli nie - nie ma sprawy - będę wszystko wyjaśniał długo i prostymi słowami.

              > Mnie takie sofizmaty NIE interesuja, ja tylko dowiodlem, ze
              > idea Boga Wszechmogacego jest po prostu WEWNETRZNIE SPRZECZNA,
              > a tego sie NIE da obalic...

              A ja udowodniłem że nie jest wewnętrznie sprzeczna i tego się nie da obalić.

              > K: Czyzbys sie kontaktowal z duchami zmarlych? czy aby wszystko jest u
              > ciebie OK?

              nie,
              miałem na myśli, że po śmierci poznam odpowiedzi na wiele pytań :-)

              > K: Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
              > jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
              > a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!

              1) Wszechpotężny - oznacza, że może robić wszystko, ale do niczego nie jest
              zmuszony, inaczej jego postępowanie byłoby determinowane.
              A zatem _może_, ale nie _musi_.
              2) Wszechwiedzący - wie wszystko :-)
              3) Wieczny - to chyba jasne
              4) Dobry (i kochający - to moje) - nie widzę sprzeczności. Bóg chciał stworzyć
              swiat i zrobił to. Dał człowiekowi wolną wolę, aby ten mógł się światem cieszyć.
              Konsekwencją wolnej woli jest koniecznośc znoszenia skutków swych decyzji.
              To że Bóg pozwala ludziom popełniać błędy, to imho, dowód jego miłości, bo
              najlepiej (o ile w ogóle można inaczej) uczy się na błędach.
              Poza tym - mnie to odpowiada. Robię co chcę. Jak potrzebuję pomocy - dostaję ją.
              Ale to JA decyduję jak robię i mogę mieć pretensje tylko do siebie jeśli coś
              poszło nie tak.

              Gdzie tu sprzeczności?
              przy okazji zaznaczam, że moim zdaniem nasz język nie wystarcza do opisania Boga,
              jest zbyt ubogi :-(
              • Gość: Kagan Re: Jeszce raz do IP: *.vic.bigpond.net.au 20.12.01, 11:47
                K: Samochod ma np. hamulce, niektore nawet ograniczniki na szybkosc
                (moj Chrysler w USA mial takie, ze nie moglem przekroczyc na rownej drodze
                200km/h), a nie powiesz, ze takim wozem nie mozna jechac praktycznie
                wszedzie.

                S: ale nie można jechać tak szybko jak się chce.
                K: tak, bo projektanci nalozyli na niego ograniczenia, aby
                zabezpieczyc przed niewlasciwym uzyciem. My zas, jako twory
                nierozumnej ewolucji, NIE mamy takich zabezpieczen wbudowanych,
                stad jestesmy zdolni do najgorszych zbrodni...

                K: A zreszta jaka wolna wola? Jestesmy ograniczeni czasem
                (zyjemy czynnie nie dluzej niz 100 lat, z tego conajmniej 10 lat
                dziecinstwa),
                S: i rozumiem, że dowodem tego, że nie mamy wolnej woli, jest to że nie
                żyjemy wiecznie. :-)
                K: Znow wekslujesz dyskusje na boczne tory. To co tu napisales, jest
                nie na miejscu, bo logicznie sie NIE wiaze z tym, co ja chce ci udowodnic...

                K: Wolna wola zas NIE da sie pogodzic z wszechmoca Boga, bo wtedy mozna by
                czynic temu Bogu na przekor, NIE bylby on wiec taki wszechpotezny!
                S: chwileczkę, Ty mu czynisz na przekór, a On CI nic nie robi :-).
                K: Bo go po prostu:
                - albo NIE ma,
                - a nawet jak jest, to jest ponad to, co my robimy.
                Jesli Bog nawet jest, to NIE jest ani dobry, ani zly,
                on jest ponad moralnosc (etyke), i ma gdzies (nie powiem,
                ze w dupie, bo Bog jest duchem, wiec mu ani przewod pokarmowy,
                ani jego zakonczenie nie jest potrzebne)...

                S: możesz mi wyjaśnic (ale z jakimiś argumentami),
                w jaki sposób możliwość czynienia komuś na przekór udowadnia
                że ten ktośnie ma jakichś przymiotów???? bo ja nie
                widzę żadnego związku.
                K: Prosze bardzo:
                1. Ten ktos NIE istnieje, wiec zadnych przymiotow poza nieistnieniem
                NIE ma.
                2. Ten ktos sie zupelnie nami nie interesuje, i nie pozwala nawet
                sie do siebie zblizyc, wiec NIC o nim NIE wiemy.
                2. Ten ktos ma zupelnie inne przymioty, niz to sobie wyobrazamy,
                i jest dla nas niedostepny, wiec nie mozemy zweryfikowac naszych
                hipotez co do jego natury...

                K: Nie zrozumiales mego argumentu: jesli Bog pozwala na takie rzeczy, to
                mu to widac mile.
                S: Rozumiem, że Twoje dzieci (jeśli masz) mogą bądź będą mogły robić
                cokolwiek, tylko po uzyskaniu Twojej pisemnej zgody.
                K: Fetyszyzujesz pismo (czyzbys byl biurokrata?). Dla mnie wydawanie
                komukolwiek zgody na robienie czy nierobienie czegokolwiek to
                klopot, bo jestem ograniczony w czasie, przestrzeni i potedze
                (jesli mozna uzyc to okresklenie w przypadku smiertelnika).
                Boga zas NIC nie kosztuje dogladanie nas i ew. interwencja.
                Czemu on wiec NIC nie robi? Albo go nie ma, albo ma nas
                gdzies, albo mile mu sa nasze okrucienstwa...

                S: Rozumiem też, że jeśli jakieś Twoje dziecko z jakichś przyczyn wpadnie
                w kłopoty (nie życze tego - to tylko przykład) - to oznacza, że Ty
                tego chciałeś, bo mogłeś je przecież trzymać w piwnicy.
                K: Trzymajac dziecko w piwnicy sam bym sie narazil na klopoty!
                Ja NIE jestem wszechmocny, a to DUUZA roznica! Wiec twoj argument,
                porownujacy mnie do Boga, jest nie tylko smieszny, ale wrecz
                swietokradczy (bluznisz, moj mily Stern'ie).

                K: Gdybym mial w pelni wolna wole, to bym zakazal
                czynnie mordowania itp., ale poniewaz jestem ograniczony w swych
                mozliwosciach, to niewiele moge zdzialac. Ta moja "wolna wola"
                to tylko iluzja swobody dzialania, tak naprawde to jestesmy
                ograniczeni w mozliwosciach. A jesli Bog wszechmogacy istnieje, to
                on wie, co zrobimy, wiec o wolnej woli nie ma co mowic, bo
                wszystko musi byc wtedy z definicji znane Bogu, czyli ze nam sie
                moze tylko wydawac, ze podejmujemy decyzje, gdy tymczasem
                wykonujemy z gory napisany plan dzialania...

                S: W zasadzie masz rację, tylko jedno pytanie, czy myslisz, że my (ludzie)
                możemy sobie wyobrazić i opisać Wszechmocnego Boga?
                K: oczywiscie, ze NIE! Skonczone nigdy nie zrozumie nieskonczonego!
                Tylko szarlatani z wydz. teologii smia twierdzic, ze cos wiedza
                o Bogu...

                K: Dla Boga nie ma roznicy miedzy "chciec" i "moc". Jesli cos moze,
                to to zrobi, bo ma do dyspozycji cala wiecznosc.
                S: Dlaczego nie ma różnicy? Tzn. że jeśli jestem od kogoś silniejszy
                fizycznie i mogę go pobic, znaczy, że powinienem to zrobić, bo inaczej
                znaczy to, ze nie mogę, więc nie jestem silniejszy???
                K: Znow glupi przyklad! Ja mowilem o interencji, aby walczyc ze zlem,
                a ty chcesz zlo propagowac! Oprocz tego, na sile fizyczna sa
                sposoby (np. bron palna)...
                K: Mogl do tego nie dopuscic, np. przenoszac Stalina na lono
                Abrachama, razem z Roosveltem... Ale tego NIE zrobil, mimo ze
                dla niego to bylo zaden wysilek!. Wiec albo go NIE ma, albo toleruje,
                a nawet lubi zlo...
                S: albo szanuje decyzje ludzi nawet te bolesne.
                K: Nie usprawiedliwiaj swego idola. Czemu nie uszanowal on woli
                milionow Polakow, a uszanowal wole tyrana (Stalina)?
                S: wolna wola - powtarzam po raz setny, innymi słowy "róbta co chceta",
                a ja pomagam tym którzy tego chcą, (chyba, że zadecyduję inaczej :-)
                vide. Św. Paweł)
                K: Czyli ze twoj bog to kaprysne bostwo, ktore stworzylo
                ulomnych ludzi i Szatana, aby ich zwodzil, aby miec radosc z
                obserwowania, jak sie ci ludzie wzajemnie torturuja i wyzynaja...
                S: ech, poczytaj o Hiobie, tam sa stare odpowiedzi na te pytania
                K: ST to zbior opowiesci o okrucienstwie i zboczeniach
                (p. watek o okropnosciach biblijnych)...
                K: I ty sie do niego modlisz? Czemu? Czy nie widzisz, ze to sadysta, ze z
                kaprysu moze wlasnie najbardziej ukarac najbardziej religijnych
                (vide Polska)?
                S: Polska jest religijna???? ciekawe w którym miejscu :-)
                K: W kazdym kosciele w kazda niedziele...
                K: Bog to (zlo) toleruje, NIE zmieniaj tematu!
                S: tzn. przyznajesz, że istnieje? to może skończmy dyskusję - skoro się
                zgodzilismy.
                K: Jesli istnieje, to jest on de facto sadysta...
                S: Bóg szanuje ludzkie decyzje i pozwala je ludziom podejmowac,
                w związku z czym ponoszą oni również ich konsekwencje.
                (Ciekaw jestem ile razy jeszcze to napiszę? :-) )
                K: Ale wtedy nie jest dobry, bo toleruje zlo...
                Nie ma wiec takiego Boga, jakiego sobie wyobrazasz!

                K: Odpowiadasz metnie: metajezyk to jezyk opisujacy inny jezyk,
                znam to z programowania komputerow.
                S: a rozumiesz? bo widzę, że nie.
                K: Co ma wlasciwie rozumiec? Znow zmieniasz temat!
                A ja zasdalem proste pytanie, NIE majace NIC wspolnego z tzw. metajezykiem!
                Przyznaj uczciwie, ze NIE potrafisz dac mi odpowiedzi! Po prostu NIE masz
                odpowiedzi na to pytanie,
                S: Nie odpowiadam mętnie tylko nie odpowiadam w ogóle.
                K: Zadane przez Ciebie pytanie:
                1) jest nieprawidłowo sformułowane - w związku z czym nei można udzielić
                na nie odpowiedzi (takie pytania można mnożyć w stosunku do wszystkiego)
                2) nie jest pewne czy nasz język jest w stanie opisać Boga
                wiec sie bronisz po jezuicku zadajac inne pytanie i kwestionujac kompetencje
                adwersarza, i wprowadzajac niepotrzebne byty (Ockham sie klania!).
                S:ja nie kwestionuję Twoich kompetencji,
                próbuję Ci wyjasnić kwestię odpowiedzi na pytanie.
                Jeśli chcesz się bawić w manipulacje proszę bardzo:
                Dalszą dyskusję uzależniam od Twojej prostej odpowiedzi (tak lub nie)
                na poniższe pytania:
                K: Skad wiesz, ze chce dalej z toba dyskutowac?
                S:1) Czy w dalszym ciągu nałogowo pijesz alkohol?
                2) Czy wciaż masz problemy z zaburzeniami psychicznymi uniemożliwiającymi Ci
                prawidłowe postrzeganie świata?
                K: Nie sadz innych wedlug siebie...
                S: Jesli nie zrozumiałeś o co mi chodzi mogłeś po prostu zapytać :-)
                K: Napisales tak metnie, ze nikt by tego nie zrozumial!
                S: Chwila, chwaliłeś się (pardon: informowałeś) o Twoich osiągnięciach na
                SGH, wynikach z logiki i filozofii, kogoś tam pouczałeś o naukowym podejściu
                do świata.
                K: Nie chwalilem sie, ale odpowiadalem na twe pytania!
                S: Sądziłem że krótkie wskazanie problemu wystarczy.
                Lecz jeśli nie - nie ma sprawy - będę wszystko wyjaśniał długo i prostymi
                słowami.
                K: Mnie takie sofizmaty NIE interesuja, ja tylko dowiodlem, ze
                idea Boga Wszechmogacego jest po prostu WEWNETRZNIE SPRZECZNA,
                a tego sie NIE da obalic...
                S: A ja udowodniłem że nie jest wewnę
                • Gość: Kagan Re: Jeszce raz do - cd IP: *.vic.bigpond.net.au 20.12.01, 11:50
                  K: Mnie takie sofizmaty NIE interesuja, ja tylko dowiodlem, ze
                  idea Boga Wszechmogacego jest po prostu WEWNETRZNIE SPRZECZNA,
                  a tego sie NIE da obalic...
                  S: A ja udowodniłem że nie jest wewnętrznie sprzeczna i tego się nie da obalić.
                  K: Gdzie niby to udowodniles? Tylko rozwadniasz dyskusje...
                  K: I czyzbys sie kontaktowal z duchami zmarlych? czy aby wszystko jest u
                  ciebie OK?
                  S: nie,
                  K: Zgoda!
                  S: miałem na myśli, że po śmierci poznam odpowiedzi na wiele pytań :-)
                  K: Jak? przeciez ciebie juz NIE bedzie!
                  K: Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"),
                  jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem,
                  a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna!
                  S: To że Bóg pozwala ludziom popełniać błędy, to imho, dowód jego miłości, bo
                  najlepiej (o ile w ogóle można inaczej) uczy się na błędach.
                  Poza tym - mnie to odpowiada. Robię co chcę. Jak potrzebuję pomocy - dostaję
                  ją. Ale to JA decyduję jak robię i mogę mieć pretensje tylko do siebie jeśli
                  coś
                  poszło nie tak.
                  K: czyli, ze de facto NIE wierzysz w Boga... Robisz co chcesz, a jakbys
                  wierzyl, to bys robil tylko to co, co Panu mile...
    • Gość: Ruska Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.45.5.* 19.12.01, 11:36
      Bog to jest sposob trzymac narod, kontrolowac jego pomysly. Boga tez wymyslil
      czlowiek. Komunistyczna teorja to tez jest religja. Czlowiek tak samo nie
      powinien byl robic to co nie jest napisane w regulach, tak samo mial boga,
      superistote, ktora nie moze sie mylic. Czyz nie jest to podoben do religji. Nie
      wiem czy jest bog czy jego nie ma, wiem, ze zaduzo zlych rzeczy sie dzieje na
      swieci. Dlaczego bog nie widzi tego?
      • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 11:47
        Gość portalu: Ruska napisał(a):

        > Bog to jest sposob trzymac narod, kontrolowac jego pomysly.

        ???
        np. w Polsce :-))))

        > Boga tez wymyslil
        > czlowiek. Komunistyczna teorja to tez jest religja. Czlowiek tak samo nie
        > powinien byl robic to co nie jest napisane w regulach,

        zauważ istotną różnicę,
        w komuniźmie - nie mógł - chyba, że lubił zamknięte pomieszczenia
        w religii - nie powienien - bo oznacza to pogorszenie życia (obecnego i
        późniejszego), ale nie ma za to więzienia, biczowania etc.

        > Nie
        > wiem czy jest bog czy jego nie ma, wiem, ze zaduzo zlych rzeczy sie dzieje na
        > swieci. Dlaczego bog nie widzi tego?

        Skąd wiesz, ze nie widzi?
        Rozmawiałaś z nim?
        Rozumiem, że niektórym byłoby przyjemnie, gdyby Bóg wszystko za nich załatwiał,
        ale cóż to byłoby za życie? :-)
        • Gość: Kraken Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.ipt.aol.com 19.12.01, 12:17
          "Kazdy niech bedzie poddany wladzom, sprawujacym rzady nad innymi. Nie ma
          bowiem wladzy, która by nie pochodzila od Boga, a te, które sa, zostaly
          ustanowione przez Boga. Kto wiec przeciwstawia sie wladzy - przeciwstawia sie
          porzadkowi Bozemu. Ci zas, którzy sie przeciwstawili, sciagna na siebie wyrok
          potepienia. Albowiem rzadzacy nie sa postrachem dla uczynku dobrego , ale dla
          zlego. A chcesz nie bac sie wladzy? Czyn dobrze, a otrzymasz od niej pochwale.
          Jest ona bowiem dla ciebie narzedziem Boga, [prowadzacym] ku dobremu. Jezeli
          jednak czynisz zle, lekaj sie, bo nie na prózno nosi miecz. Jest bowiem
          narzedziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni zle. Nalezy
          wiec jej sie poddac nie tylko ze wzgledu na kare, ale ze wzgledu na sumienie

          tekst powyzszy pochodzi z 13 ustepu(hehehe) listu sw.(kto to sprawdzi)Pawla do
          Rzymian
          Pojawia sie tu dylemat-mowa jest o KAZDEJ wladzy,wiec Hitlera i Stalina
          rowniez,zreszta Dolfi od Hitlerow zostal tak jakby namaszczony przez biskupa
          rzymu,ktory zawarl z nim handlowa poniekad umowe zwana potocznie
          konkordatem,lecz jak bumerang wraca pytanie-co ze Stalinem??Skoro wladza
          pochodzi od waszego boga jakze wiec mozna sprzeciwiac sie jego nieomylnym
          wyrokom???Jakim czolem Wyszynski darl "koty" z komuna???Wszak podwazal w ten
          sposob boska nieomylnosc,wiec slusznie skazany zostal na ciurme,a wladza byla
          tylko wykonawca bozych wyrokow,podobnie rzecz wyglada z sukinsynem
          Popieluszkiem slusznie mozna sadzic,ze Piotrowski i spolka byli tylko
          narzedziami w boskim reku-za coz wiec zostali skazani na tak surowe kary???
          Podobnie zreszta caly kler katolicki(szczegolnie polski) pluje do dzis na
          wladze,ktora jest nie pojego mysli-czyz nie sciaga w ten sposob na siebie
          grzechu smiertelnego???W tym przypadku widac jak na dloni schizofermie katoli-z
          jednej strony glosza uwielbienie boga i calkowite poddanie sie jego wyrokom,z
          drugiej podwazaja slusznosc boskich decyzji-ALE TO AKURAT U POLAKOW JEST KURWA
          NORMALNE
          • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 12:24
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > tekst powyzszy pochodzi z 13 ustepu(hehehe) listu sw.(kto to sprawdzi)Pawla do
            > Rzymian

            zgadza się, podaj jeszcze tło historyczne jego powstania :-)

            > z jednej strony glosza uwielbienie boga i calkowite poddanie sie jego wyrokom,z
            > drugiej podwazaja slusznosc boskich decyzji-ALE TO AKURAT U POLAKOW JEST KURWA
            > NORMALNE

            wiesz co mnie osobiście śmieszy,
            Ty w Kościele widzisz tylko, hierarchię i wypaczenia, a nie dostrzegasz _zupełnie_
            nauk Jezusa.
            Więc nigdy się nie dogadamy, bo mówimy o czymś innym. Wypaczenia istnieją,
            czlonkami Kościoła są ludzie, pismo św. powstawało w określonym czasie i miejscu
            i siłą rzeczy odnosiło się do tamtejszych realiów (nie umniejszając jego
            uniwersalności).

            Propozycja:
            Cały katolicyzm sprowadza się do przykazania miłości.
            Chcesz o tym pogadać? co w tym niesłusznego? (nie mówię o tym, jak to wygląda w
            praktyce, ale o samej zasadzie).

            pozdrufka
            marcin
            • Gość: Kraken Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.ipt.aol.com 19.12.01, 12:50
              Gość portalu: stern napisał(a):

              > Gość portalu: Kraken napisał(a):
              >
              > > tekst powyzszy pochodzi z 13 ustepu(hehehe) listu sw.(kto to sprawdzi)Paw
              > la do
              > > Rzymian
              >
              > zgadza się, podaj jeszcze tło historyczne jego powstania :-)
              >
              Wlasnie z tym tlem trafiles niczym kula w plot-nie zapominaj,ze Zydzi wiecznie
              buntowali sie przeciw dominacji rzymskiej(a wiec wladzy) co w doprowadzilo w
              koncu do zburzenia ich swiatyni w Jerozolimie


              > > z jednej strony glosza uwielbienie boga i calkowite poddanie sie jego wyro
              > kom,z
              > > drugiej podwazaja slusznosc boskich decyzji-ALE TO AKURAT U POLAKOW JEST K
              > URWA
              > > NORMALNE
              >
              > wiesz co mnie osobiście śmieszy,
              > Ty w Kościele widzisz tylko, hierarchię i wypaczenia, a nie dostrzegasz _zupełn
              > ie_
              > nauk Jezusa.
              > Więc nigdy się nie dogadamy, bo mówimy o czymś innym. Wypaczenia istnieją,
              > czlonkami Kościoła są ludzie, pismo św. powstawało w określonym czasie i miejsc
              > u
              > i siłą rzeczy odnosiło się do tamtejszych realiów (nie umniejszając jego
              > uniwersalności).
              >
              Rzeczowy z ciebie chlopak lecz w tej kwestii reprezentujesz typowo katolicki
              zaklamanie-mianowicie kiedy jest to dla was wygodne powolujecie sie na religie
              dana wam bezposrednio przez starszego pana B.
              kiedy natomiast wylazi cale skurwysynstwo kosciola - twierdzicie,ze ludzie sa
              tylko ludzmi i moga byc omylni.natomiast jesli dobrze pamietam z lekcji religii
              to ow starszy pan stworzyl czlowieka na wzor i podobienstwo swojemalo tego dal mu
              wolna i nieprzymuszona(podobno) wole lecz jednoczesnie zabronil spozywania owocow
              z drzewa poznania,mimo ze jako wszechwiedzacy powinien wiedziec,ze jego zakaz
              zostanie zlamany(wiec po co go wydawal??) lub chcial sprawdzic ludzkie mozliwosci
              nie wiedzac,ze wscibska baba zlamie ten zakaz(wiec gdzie byla owoczas jego
              wszechwiedza???)





              > Propozycja:
              > Cały katolicyzm sprowadza się do przykazania miłości.
              > Chcesz o tym pogadać? co w tym niesłusznego? (nie mówię o tym, jak to wygląda w
              >
              Zaiste idea bardzo piekna i pociagajaca-szkoda tylko,ze tej milosci najmniej
              mozna doznac wlasnie ze strony tych,ktorzy mienia sie kaplanami,i jako tacy
              powinni dawac jej przyklad(zgodnie zreszta z wola swego idola Jeszu ben Miriam)
              Nie zaczynaj tylko znow o ludzkiej ulomnej naturze-ludzie ulomni duchowo nie
              powinni piastowac godnosci kaplanskich,a skoro je mimo wszystko piastuja znaczy
              ze system jest do d..y(powolam sie tu na przyklad Sabaly-Krzeptowskiego,ktory na
              lozu smierci odmowil przyjecia sakramentow(hehehe) twierdzac,ze z pacholkiem
              gadal nie bedzie,bo wkrotce stanie przed samym Stworca)
              Zreszta z ta nagroda po smierci tez sprawa jest niejasna,kosciol naucza,ze po
              smierci dusza ulatuje przed Pana,ktory ja odpowiednio osadza,natomiast Pismo
              mowi,ze sad nad zywymi i zmarlymi nastapi dopiero po koncu swiata(zreszta wasz
              wiceszef Jeszu obiecywal przybycie Krolestwa juz sobie wspolczesnym-znowu dal
              plamne)


              > praktyce, ale o samej zasadzie).
              >
              > pozdrufka
              > marcin

              dzieki za pozdr,-wzajemnie-rowniez Marcin
              • Gość: k Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.244.77.* 19.12.01, 13:10
                Gość portalu: Kraken napisał(a):

                > Gość portalu: stern napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Kraken napisał(a):
                > >
                > > > tekst powyzszy pochodzi z 13 ustepu(hehehe) listu sw.(kto to sprawdz
                > i)Paw
                > > la do
                > > > Rzymian
                > >
                > > zgadza się, podaj jeszcze tło historyczne jego powstania :-)
                > >
                > Wlasnie z tym tlem trafiles niczym kula w plot-nie zapominaj,ze Zydzi wiecznie
                >
                > buntowali sie przeciw dominacji rzymskiej(a wiec wladzy) co w doprowadzilo w
                > koncu do zburzenia ich swiatyni w Jerozolimie
                >
                >
                > > > z jednej strony glosza uwielbienie boga i calkowite poddanie sie jego
                > wyro
                > > kom,z
                > > > drugiej podwazaja slusznosc boskich decyzji-ALE TO AKURAT U POLAKOW J
                > EST K
                > > URWA
                > > > NORMALNE
                > >
                > > wiesz co mnie osobiście śmieszy,
                > > Ty w Kościele widzisz tylko, hierarchię i wypaczenia, a nie dostrzegasz _z
                > upełn
                > > ie_
                > > nauk Jezusa.
                > > Więc nigdy się nie dogadamy, bo mówimy o czymś innym. Wypaczenia istnieją,
                >
                > > czlonkami Kościoła są ludzie, pismo św. powstawało w określonym czasie i m
                > iejsc
                > > u
                > > i siłą rzeczy odnosiło się do tamtejszych realiów (nie umniejszając jego
                > > uniwersalności).
                > >
                > Rzeczowy z ciebie chlopak lecz w tej kwestii reprezentujesz typowo katolicki
                > zaklamanie-mianowicie kiedy jest to dla was wygodne powolujecie sie na religie
                > dana wam bezposrednio przez starszego pana B.
                > kiedy natomiast wylazi cale skurwysynstwo kosciola - twierdzicie,ze ludzie sa
                > tylko ludzmi i moga byc omylni.natomiast jesli dobrze pamietam z lekcji religii
                >
                > to ow starszy pan stworzyl czlowieka na wzor i podobienstwo swojemalo tego dal
                > mu
                > wolna i nieprzymuszona(podobno) wole lecz jednoczesnie zabronil spozywania owoc
                > ow
                > z drzewa poznania,mimo ze jako wszechwiedzacy powinien wiedziec,ze jego zakaz
                > zostanie zlamany(wiec po co go wydawal??) lub chcial sprawdzic ludzkie mozliwos
                > ci
                > nie wiedzac,ze wscibska baba zlamie ten zakaz(wiec gdzie byla owoczas jego
                > wszechwiedza???)
                >
                >
                >
                >
                >
                > > Propozycja:
                > > Cały katolicyzm sprowadza się do przykazania miłości.
                > > Chcesz o tym pogadać? co w tym niesłusznego? (nie mówię o tym, jak to wygl
                > ąda w
                > >
                > Zaiste idea bardzo piekna i pociagajaca-szkoda tylko,ze tej milosci najmniej
                > mozna doznac wlasnie ze strony tych,ktorzy mienia sie kaplanami,i jako tacy
                > powinni dawac jej przyklad(zgodnie zreszta z wola swego idola Jeszu ben Miriam)
                > Nie zaczynaj tylko znow o ludzkiej ulomnej naturze-ludzie ulomni duchowo nie
                > powinni piastowac godnosci kaplanskich,a skoro je mimo wszystko piastuja znaczy
                >
                > ze system jest do d..y(powolam sie tu na przyklad Sabaly-Krzeptowskiego,ktory n
                > a
                > lozu smierci odmowil przyjecia sakramentow(hehehe) twierdzac,ze z pacholkiem
                > gadal nie bedzie,bo wkrotce stanie przed samym Stworca)
                > Zreszta z ta nagroda po smierci tez sprawa jest niejasna,kosciol naucza,ze po
                >
                > smierci dusza ulatuje przed Pana,ktory ja odpowiednio osadza,natomiast Pismo
                > mowi,ze sad nad zywymi i zmarlymi nastapi dopiero po koncu swiata(zreszta wasz
                > wiceszef Jeszu obiecywal przybycie Krolestwa juz sobie wspolczesnym-znowu dal
                > plamne)
                >
                >
                > > praktyce, ale o samej zasadzie).
                > >
                > > pozdrufka
                > > marcin
                >
                > dzieki za pozdr,-wzajemnie-rowniez Marcin

                hahaha..piszesz o Bogu jako o starszym panu. Czy mozesz mi podac skad wziales ta
                wiedzę: skad wiesz czy Bóg ma jakis wiek? I skad wiesz ze ma jakas płeć? Nigdzie
                tego nie ma ani w nauczaniu Koscioła K., ani w judaiżmie, ani w Biblii.
                zastanów sie :moze Ty w ogóle niczewo nie paniał z lekcji religii w podstawówie?
                No bo wiekszej wiedzy w co wierzą chrzescijanie to przeciez nie bede od Ciebie
                oczekiwał...

                • Gość: Kraken Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.ipt.aol.com 19.12.01, 13:29
                  Gość portalu: k napisał(a):


                  > hahaha..piszesz o Bogu jako o starszym panu. Czy mozesz mi podac skad wziales t
                  > a
                  > wiedzę: skad wiesz czy Bóg ma jakis wiek? I skad wiesz ze ma jakas płeć? Nigdzi
                  > e
                  > tego nie ma ani w nauczaniu Koscioła K., ani w judaiżmie, ani w Biblii.
                  > zastanów sie :moze Ty w ogóle niczewo nie paniał z lekcji religii w podstawówie
                  > ?
                  > No bo wiekszej wiedzy w co wierzą chrzescijanie to przeciez nie bede od Ciebie
                  >
                  > oczekiwał...
                  >

                  Przyjzyj sie glupcze jakiemukolwiek malowidlu koscielnemu a pojmiesz swym
                  niewatpliwie malym rozumkiem dlaczego pisze o "starszym panu"-natomiast widze,ze
                  ty jako katolik masz bardzo nikla wiedze na temat swej wlasnej religii-nie wiesz
                  nawet tego,ze w oryginale dekalogu(10 przykazan-bo mozesz tego tez nie wiedziec)
                  Jahwe najwyrazniej ZABRONIL sporzadzania jakichkolwiek wizerunkow(co zreszta nie
                  przeszkadza twemu kosciolowi nagminnie olewac jego zakazow-znowu grzech
                  smiertelny)
                  • Gość: k Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.244.77.* 19.12.01, 15:24
                    Gość portalu: Kraken napisał(a):

                    > Gość portalu: k napisał(a):
                    >
                    >
                    > > hahaha..piszesz o Bogu jako o starszym panu. Czy mozesz mi podac skad wzia
                    > les t
                    > > a
                    > > wiedzę: skad wiesz czy Bóg ma jakis wiek? I skad wiesz ze ma jakas płeć? N
                    > igdzi
                    > > e
                    > > tego nie ma ani w nauczaniu Koscioła K., ani w judaiżmie, ani w Biblii.
                    > > zastanów sie :moze Ty w ogóle niczewo nie paniał z lekcji religii w podsta
                    > wówie
                    > > ?
                    > > No bo wiekszej wiedzy w co wierzą chrzescijanie to przeciez nie bede od C
                    > iebie
                    > >
                    > > oczekiwał...
                    > >
                    >
                    > Przyjzyj sie glupcze jakiemukolwiek malowidlu koscielnemu
                    Kosciół opiera swa nauke na Biblii,a nie na sztuce. Wierzysz tak bezmyslnie
                    wszelkim dziełom sztuki? W namalowane krasnoludki tez wierzysz??aaa...
                    a pojmiesz swym
                    > niewatpliwie malym rozumkiem
                    Dlaczego mnie obrazasz? Bo czegos nie znasz,nie rozumiesz i denerwuje Cie że ja
                    to wiem. Z psychologicznego punktu widzenia kazda agresja i wulgarność biora sie
                    ze strachu przed nieznanym (przypatrz sie zwierzetom) Poza tym kompleksy z Ciebie
                    wychodza.
                    dlaczego pisze o "starszym panu"-natomiast widze,z
                    > e
                    > ty jako katolik masz bardzo nikla wiedze na temat swej wlasnej religii

                    Nie jestem teologiem,ale z tego co piszesz widze,że Ty nie masz zadnej wiedzuy na
                    temat chrześcijaństwa, a ta co masz sa fałszywe.Siegnij do katechizmu Koscioła
                    Katol.
                    -nie wies
                    > z
                    > nawet tego,ze w oryginale dekalogu(10 przykazan-bo mozesz tego tez nie wiedziec
                    > )
                    > Jahwe najwyrazniej ZABRONIL sporzadzania jakichkolwiek wizerunkow(co zreszta ni
                    > e
                    > przeszkadza twemu kosciolowi nagminnie olewac jego zakazow-znowu grzech
                    > smiertelny).

                    Grzechem śmiertelnym jest bałwochwalstwo-niewiara w istnienie Osobowego Boga. Bóg
                    nie jest obrazkiem ,sztuka wyraza tylko jJego istote, jego istnienie. Tak jak
                    fotografia nie jest osoba ,jest tylko jakims obrazem. Jesli nie wierzysz spróbuj
                    pogadać z fotografia hihi). Oczywiście robienie wizerunków Boga moze byc dla
                    niektórych niebezpieczne(o czym mówią niektórzy protestanci),ale nie musi przy
                    dobrym rozumieniu wiary. A co jest a czego nie ma w Biblii moze nie bede z Tobą
                    dyskutować, no chyba ,ze znasz ja CAŁĄ W ORGINALE. Jesli tak -to przyznam Ci
                    rację. Jesli nie wolę słuchac tych co ja znaja, znaja kontekst historyczny,
                    treściowy , kulturowy itd. i mówia coś zupełnie odmiennego od Ciebie.
                    Pozdro i żegnam.

                    • Gość: Kagan Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.vic.bigpond.net.au 22.12.01, 08:48
                      K: hahaha..piszesz o Bogu jako o starszym panu. Czy mozesz mi podac skad
                      wziales ta wiedzę: skad wiesz czy Bóg ma jakis wiek? I skad wiesz ze ma
                      jakas płeć? Nigdzie tego nie ma ani w nauczaniu Koscioła K., ani w judaiżmie,
                      ani w Biblii.
                      Kagan: To skad ksiezami w kosciele kat. moga byc tylko mezczyzni?
                      K: zastanów sie :moze Ty w ogóle niczewo nie paniał z lekcji religii w
                      podstawówie?
                      (...)
                      Kr: Przyjrzyj sie glupcze jakiemukolwiek malowidlu koscielnemu
                      (K obcial kawalek mowiacy o jednym z pierwszych przykazan zabraniajacych
                      tworzenia podobizn P. Boga)
                      K: Kosciół opiera swa nauke na Biblii,a nie na sztuce. Wierzysz tak bezmyslnie
                      wszelkim dziełom sztuki? W namalowane krasnoludki tez wierzysz??aaa...
                      (CUT- ataki ad peronam)
                      Kr: dlaczego pisze o "starszym panu"-natomiast widze,ze
                      ty jako katolik masz bardzo nikla wiedze na temat swej wlasnej religii
                      (brak odpowiedzi od K ad przykazania z Exodus 2:4).

                      K: Nie jestem teologiem,ale z tego co piszesz widze,że Ty nie masz zadnej
                      wiedzy na temat chrześcijaństwa, a ta co masz sa fałszywe.
                      Siegnij do katechizmu Koscioła Katol.
                      Kagan: Odkad to katechizm jednego z odlam chrzescijanstwa ma prymat na Biblia?
                      Kr: - nie wiesz nawet tego,ze w oryginale dekalogu(10 przykazan-bo mozesz
                      tego tez nie wiedziec) Jahwe najwyrazniej ZABRONIL sporzadzania jakichkolwiek
                      wizerunkow (co zreszta nie przeszkadza twemu kosciolowi nagminnie olewac
                      jego zakazow-znowu grzech smiertelny).
                      K: Grzechem śmiertelnym jest bałwochwalstwo-niewiara w istnienie Osobowego Boga.
                      Bóg nie jest obrazkiem ,sztuka wyraza tylko jJego istote, jego istnienie.
                      Tak jak fotografia nie jest osoba ,jest tylko jakims obrazem.
                      Jesli nie wierzysz spróbuj pogadać z fotografia hihi). Oczywiście robienie
                      wizerunków Boga moze byc dla niektórych niebezpieczne(o czym mówią niektórzy
                      protestanci),ale nie musi przy dobrym rozumieniu wiary. A co jest a czego nie ma
                      w Biblii moze nie bede z Tobą dyskutować, no chyba ,ze znasz ja CAŁĄ W ORGINALE.
                      Jesli tak -to przyznam Ci rację. Jesli nie wolę słuchac tych co ja znaja,
                      znaja kontekst historyczny, treściowy , kulturowy itd. i mówia coś zupełnie
                      odmiennego od Ciebie.
                      Kagan: Czy ci twoi idole znaja CALA BIBLIE w ORYGINALE? Chyba nie,
                      musieli by byc rabinami, bo wsrod chrzescijan Biblie w oryginale
                      znaja tylko b. nieliczne jednostki, w Polsce praktycznie NIKT..

                      >

              • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 15:08
                Gość portalu: Kraken napisał(a):

                > > > tekst powyzszy pochodzi z 13 ustepu(hehehe) listu sw.(kto to sprawdz
                > i)Pawla do Rzymian
                > >
                > > zgadza się, podaj jeszcze tło historyczne jego powstania :-)
                > >
                > Wlasnie z tym tlem trafiles niczym kula w plot-nie zapominaj,ze Zydzi wiecznie
                > buntowali sie przeciw dominacji rzymskiej(a wiec wladzy) co w doprowadzilo w
                > koncu do zburzenia ich swiatyni w Jerozolimie

                no owszem,
                i Paweł mówi członkom nowej "sekty", żeby wyluzowali, że nie chodzi o buntowanie
                się przeciw Państwu, i że tworzenie "raju" na ziemi nie jest celem
                chrześcijaństwa.

                > Rzeczowy z ciebie chlopak lecz w tej kwestii reprezentujesz typowo katolicki
                > zaklamanie-mianowicie kiedy jest to dla was wygodne powolujecie sie na religie
                > dana wam bezposrednio przez starszego pana B. kiedy natomiast wylazi cale
                skurwysynstwo kosciola - twierdzicie,ze ludzie sa
                > tylko ludzmi i moga byc omylni.

                dokładnie tak,
                innymi słowy,
                tego że wierzę w żaden sposób nie podważa skurwysyństwo kościoła, księzy, różnych
                radiów i takich tam.
                Będe rozliczony za siebie nie za innych.
                I nie sądzę, żeby, kiedy Bóg zapyta - stary dlaczego byłeś takim sq* na ziemi,
                usatysfakcjonuje go moja odpowiedź: bo oni tak samo robili.

                > natomiast jesli dobrze pamietam z lekcji religii
                > to ow starszy pan stworzyl czlowieka na wzor i podobienstwo swojemalo tego dal
                > mu wolna i nieprzymuszona(podobno) wole lecz jednoczesnie zabronil spozywania
                > owoc ow
                > z drzewa poznania,mimo ze jako wszechwiedzacy powinien wiedziec,ze jego zakaz
                > zostanie zlamany(wiec po co go wydawal??) lub chcial sprawdzic ludzkie mozliwos
                > ci nie wiedzac,ze wscibska baba zlamie ten zakaz(wiec gdzie byla owoczas jego
                > wszechwiedza???)

                a wierzysz też że kobieta powstałą z żebra adama??? :-)))))

                > Zaiste idea bardzo piekna i pociagajaca-szkoda tylko,ze tej milosci najmniej
                > mozna doznac wlasnie ze strony tych,ktorzy mienia sie kaplanami,i jako tacy
                > powinni dawac jej przyklad(zgodnie zreszta z wola swego idola Jeszu ben Miriam)

                j.w.
                inni mnie nie obchodzą,

                > Zreszta z ta nagroda po smierci tez sprawa jest niejasna,kosciol naucza,ze po
                > smierci dusza ulatuje przed Pana,ktory ja odpowiednio osadza,natomiast Pismo
                > mowi,ze sad nad zywymi i zmarlymi nastapi dopiero po koncu swiata

                a to tutaj jakiś teolog by się przydał :-)

                > (zreszta wasz
                > wiceszef Jeszu obiecywal przybycie Krolestwa juz sobie wspolczesnym-znowu dal
                > plamne)

                w kwestii formalnej,
                szef, a nie wice

                w którym miejscu?

                > dzieki za pozdr,-wzajemnie-rowniez Marcin

                to ja ponowię :-)

          • Gość: k Re: hihi IP: 212.244.77.* 19.12.01, 12:35
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > "Kazdy niech bedzie poddany wladzom, sprawujacym rzady nad innymi. Nie ma
            > bowiem wladzy, która by nie pochodzila od Boga, a te, które sa, zostaly
            > ustanowione przez Boga. Kto wiec przeciwstawia sie wladzy - przeciwstawia sie
            > porzadkowi Bozemu. Ci zas, którzy sie przeciwstawili, sciagna na siebie wyrok
            > potepienia. Albowiem rzadzacy nie sa postrachem dla uczynku dobrego , ale dla
            > zlego. A chcesz nie bac sie wladzy? Czyn dobrze, a otrzymasz od niej pochwale.
            > Jest ona bowiem dla ciebie narzedziem Boga, [prowadzacym] ku dobremu. Jezeli
            > jednak czynisz zle, lekaj sie, bo nie na prózno nosi miecz. Jest bowiem
            > narzedziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni zle. Nalezy
            >
            > wiec jej sie poddac nie tylko ze wzgledu na kare, ale ze wzgledu na sumienie
            >
            > tekst powyzszy pochodzi z 13 ustepu(hehehe) listu sw.(kto to sprawdzi)Pawla do
            >
            > Rzymian
            > Pojawia sie tu dylemat-mowa jest o KAZDEJ wladzy,wiec Hitlera i Stalina
            > rowniez,zreszta Dolfi od Hitlerow zostal tak jakby namaszczony przez biskupa
            > rzymu,ktory zawarl z nim handlowa poniekad umowe zwana potocznie
            > konkordatem,lecz jak bumerang wraca pytanie-co ze Stalinem??Skoro wladza
            > pochodzi od waszego boga jakze wiec mozna sprzeciwiac sie jego nieomylnym
            > wyrokom???Jakim czolem Wyszynski darl "koty" z komuna???Wszak podwazal w ten
            > sposob boska nieomylnosc,wiec slusznie skazany zostal na ciurme,a wladza byla
            > tylko wykonawca bozych wyrokow,podobnie rzecz wyglada z sukinsynem
            > Popieluszkiem slusznie mozna sadzic,ze Piotrowski i spolka byli tylko
            > narzedziami w boskim reku-za coz wiec zostali skazani na tak surowe kary???
            > Podobnie zreszta caly kler katolicki(szczegolnie polski) pluje do dzis na
            > wladze,ktora jest nie pojego mysli-czyz nie sciaga w ten sposob na siebie
            > grzechu smiertelnego???W tym przypadku widac jak na dloni schizofermie katoli-z
            >
            > jednej strony glosza uwielbienie boga i calkowite poddanie sie jego wyrokom,z
            > drugiej podwazaja slusznosc boskich decyzji-ALE TO AKURAT U POLAKOW JEST KURWA
            > NORMALNE

            A czasem kulturalnie (tzn. jak człowiek) tez umiesz rozmawiac, czy to przekracza
            Twoje mozliwości poznawcze???

        • Gość: Ruska Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.45.5.* 19.12.01, 12:22
          Zgadzam sie ze nie ma wiezienia i bicowania ale wlasnie religja tym jest gorsza
          od jakiej kolwiek idei politycznej ze panuje nad mozgiem czlowieka a nie nad
          jego przykonaniami spolecznymi. Wtroca sie w psichologiczne zycze czlowieka. W
          koncu wierzacy czlowiek jest osoba zamkneta i nie tolerancyjna w stosunku do
          niewierzacych. A nie wiadomo kto ma racji. Jak dobrze powiedzil (la) pan (pani)
          z Bogem nikt nie mowil.
          • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 12:28
            Gość portalu: Ruska napisał(a):

            > Zgadzam sie ze nie ma wiezienia i bicowania ale wlasnie religja tym jest gorsza
            > od jakiej kolwiek idei politycznej ze panuje nad mozgiem czlowieka a nie nad
            > jego przykonaniami spolecznymi.

            ?????
            rany umrę dziś ze zdziwienia :-)
            zapewniam, że nad moim mózgiem nikt nie panuje

            > Wtroca sie w psichologiczne zycze czlowieka.

            całe szczęście, inaczej już dawno zwariowałbym na tym zwariowanym świecie

            > W
            > koncu wierzacy czlowiek jest osoba zamkneta i nie tolerancyjna w stosunku do
            > niewierzacych.

            ja jestem nietolerancyjny?
            ja?
            chyba Cię wyzwę na pojedynek :-)))).
            Tak poważnie - to nieprawda.
            Chrześcijaństwo w żadnym miejscu nie zakłada nietolerancji - wprost przeciwnie.

            > Jak dobrze powiedzil (la) pan (pani)

            jeśli to o mnie to zdecydowanie pan, zresztą darujmy sobie te tytuły Marcin
            jestem

            > z Bogem nikt nie mowil.

            o przepraszam, tak nie powiedziałem bo to nieprawda.
            Sam rozmawiałem/dostałem odpowiedzi na zadawane pytania.

            Jak już wszyscy mówią:
            "modlitwa to *rozmowa* z Bogiem, a nie klepanie formułek"
              • Gość: Szyszkow Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.upp2.poczta.wroclaw.pl 19.12.01, 12:57
                Zadaj sobie pytanie- czy te wszystkie wojny sa dzielem Boga ? Dostalismy wolna
                wole-i to "ludzie ludziom zgotowali ten los"...
                Myslisz, ze gdyby wszyscy postepowali zgodnie z zasada milosci - wszystkie
                dzisiejsze tragedie mialyby miejsce ?
                Dzisiaj liczy sie tylko wlasne "ja"- jezeli dolozyc do tego fanatyzm (obojetnie
                czy w katolickiej, muzulumanskiej czy innej postaci), pieniadze i wladze- mamy
                wybuchowa mieszanke, ktora na styku wlasnych interesow z dobrem innych prowadzi
                do wybuchu- czego efekty mozemy obserwowac..Niestety...
                              • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 15:14
                                Gość portalu: Ruska napisał(a):

                                > Wyglada na to ze cos by Bog nie robil jest prawidlowo bo nie wiadomo dlaczego
                                > to jest.......

                                On wie :-),
                                my nie wiemy - to różnica

                                > Wiec pojecia dobrze czy zle tez nie powiino byc,

                                dlaczego? przecież jest i to nawet w miarę uniwersalne

                                > wiec czlowiek
                                > tez moze robic co przyjdzie do glowy, bo to jest go wlasna wola....

                                dokładnie tak,
                                tyle, że musi też ponosić konsekwencje.

                                Takie pytanie:

                                Mamy rozwiązłego chłopca, utrzymującego kontakty seksualne z wieloma partnerami i
                                partnerkami - zdarza się nieszczęscie chłopiec zaraził się HIV.

                                Bóg zawinił?
                                no pewnie tak, w końcu mógł wpaść do niego na chwilę i pogadać, prawda? :-)
                                  • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 15:44
                                    Gość portalu: Ruska napisał(a):

                                    > Dlaczego Bog stworzyl takiego niedobrego chlopca?

                                    niedobrego?
                                    imho chłopiec jest taki sam jak ja,
                                    tylko wybrał inny sposób życia

                                    > A jak stworzyl powinien
                                    > zadzialac cos przeciw jesli potrafi.

                                    stworzył go i dał mu możliwośc kierowania swoim życiem,
                                    o chłopiec kieruje jak mu się podoba

                                    > Naprzyklad, Pan widzie jakas sytuacja,
                                    > ktorej ma Pan mozliwosc pomoc, i co bedzie Pan robic, pojdzie dalej?

                                    pomogę, jeśli ten ktoś będzie tego chciał,
                                    jeśli chłopiec będzie tego chciał też Bóg jemu pomoże,
                                    ale musi chcieć
                                    (a idealnie gdyby stosował się do zasad, o jakich Bóg mówi, wtedy nawet nie
                                    miałby kłopotu z chorobą :-) )

                                    > TO ni jest po chrzyscianskie.

                                    fakt.

                                    btw,
                                    wybacz osobistą uwagę - świetnie mówisz/piszesz po polsku,
                                    gdzie się uczyłas?
                                    byłaś tu kiedyś?
                                    (jeśli nie chcesz nie odpowiadaj - tak tylko jestem ciekaw)
                                    pozdrowienia
                                    ja

                                    • Gość: Ruska Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.45.5.* 19.12.01, 15:51
                                      Co moze rozumec mlody chlopczyk, zrozumie kiedy bedzie juz zapozno. Bardzo chce
                                      zeby Bog byl milosierdny, pomogal nawet wtedy kiedy go o to nie prosisz. Ja tez
                                      nie prosze o pomoce, bo nie bardzo wierze ze on moze pomoc.
                                      Mieszkalam w Polsce przez 5 lat, ale wroczylam juz od 6 lat. Mieszkam w
                                      Moskwie, lube polski jezyk i polakow.
                                      Pozdrawiam
                                      Natasza
                                      • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 15:59
                                        Gość portalu: Ruska napisał(a):

                                        > Co moze rozumec mlody chlopczyk, zrozumie kiedy bedzie juz zapozno. Bardzo chce
                                        > zeby Bog byl milosierdny, pomogal nawet wtedy kiedy go o to nie prosisz.

                                        wiesz, kiedy robię cos dla mej narzeczonej, o co ona nie prosi, dostaję po głwoie
                                        za wtrącanie sie w nie swoje sprawy.
                                        Może Bóg też się tego nauczył :-)

                                        > Ja tez nie prosze o pomoce, bo nie bardzo wierze ze on moze pomoc.

                                        a ja wierzę, ze może.
                                        I na tym chyba wypada skończyć, bo trudno przekonywac się argumentami
                                        "właśnie że tak", "własnie, że nie" etc :-)

                                        > Mieszkalam w Polsce przez 5 lat, ale wroczylam juz od 6 lat. Mieszkam w
                                        > Moskwie, lube polski jezyk i polakow.

                                        jej, ktoś mnie lubi za granicą :-).
                                        pozdrowienia serdeczne
                                        Marcin

                                        > Natasza

                                        ładne imię (naprawdę bardzo mi sie podoba)
                                        • Gość: Kagan Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: *.lib.latrobe.edu.au 25.01.02, 02:52
                                          Gość portalu: stern napisał(a):

                                          > Gość portalu: Ruska napisał(a):
                                          >
                                          > > Co moze rozumec mlody chlopczyk, zrozumie kiedy bedzie juz zapozno. Bardzo
                                          > chce
                                          > > zeby Bog byl milosierdny, pomogal nawet wtedy kiedy go o to nie prosisz.
                                          >
                                          > wiesz, kiedy robię cos dla mej narzeczonej, o co ona nie prosi, dostaję po głwo
                                          > ie
                                          > za wtrącanie sie w nie swoje sprawy.
                                          > Może Bóg też się tego nauczył :-)
                                          >
                                          > > Ja tez nie prosze o pomoce, bo nie bardzo wierze ze on moze pomoc.
                                          >
                                          > a ja wierzę, ze może.
                                          > I na tym chyba wypada skończyć, bo trudno przekonywac się argumentami
                                          > "właśnie że tak", "własnie, że nie" etc :-)
                                          >
                                          > > Mieszkalam w Polsce przez 5 lat, ale wroczylam juz od 6 lat. Mieszkam w
                                          > > Moskwie, lube polski jezyk i polakow.
                                          >
                                          > jej, ktoś mnie lubi za granicą :-).
                                          > pozdrowienia serdeczne
                                          > Marcin
                                          >
                                          > > Natasza
                                          >
                                          > ładne imię (naprawdę bardzo mi sie podoba)

                                          K: Ale sobie komplementy prawicie! Wirtualny romans?
                                          (to lepsze niz klotnie)
                                          Kagan
              • Gość: k Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich(Ruska) IP: 212.244.77.* 19.12.01, 13:02
                Gość portalu: Ruska napisał(a):

                > Marcin, dobrze, niech bedzie bog. Dlaczego maly dzieci umieraja, nie majac
                > grzechow. Dlaczego najliepsze ludzie na ziemie (swiete) maja tak cierpic?
                > Dlaczego ci dla ktorych nie ma nic swietego zyja lepiej od nich?

                Ruska ,kochana-proponuje-przeczytaj sobie watek w "Kraju" pt. "Bóg"(78
                postów).Doprawdy nie chce mi sie tego wałkowac. Marcina chyba tez juz porzadnie
                zanudziliscie...Pozdro.
                • Gość: stern Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich(Ruska) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 14:31
                  Gość portalu: k napisał(a):

                  > Gość portalu: Ruska napisał(a):
                  >
                  > > Marcin, dobrze, niech bedzie bog. Dlaczego maly dzieci umieraja, nie majac
                  > > grzechow.

                  boisz się smierci?
                  jeśli się założy, że przejście tam to coś lepszego niż tutaj,
                  to można zacząc się zastanawiac dlaczego Bóg pozwala tak długo żyć.

                  >> Dlaczego najliepsze ludzie na ziemie (swiete) maja tak cierpic?
                  > > Dlaczego ci dla ktorych nie ma nic swietego zyja lepiej od nich?

                  lepiej od kogo?
                  co znaczy lepiej? pieniądze?

          • Gość: k Re: Bog to produkt chorych umyslow ludzkich IP: 212.244.77.* 19.12.01, 12:31
            Gość portalu: Ruska napisał(a):

            > Zgadzam sie ze nie ma wiezienia i bicowania ale wlasnie religja tym jest gorsza
            >
            > od jakiej kolwiek idei politycznej ze panuje nad mozgiem czlowieka a nie nad
            > jego przykonaniami spolecznymi. Wtroca sie w psichologiczne zycze czlowieka. W
            > koncu wierzacy czlowiek jest osoba zamkneta i nie tolerancyjna w stosunku do
            > niewierzacych. A nie wiadomo kto ma racji. Jak dobrze powiedzil (la) pan (pani)
            >
            > z Bogem nikt nie mowil.

            Cóz..widzę w Tobie pewne rozdwojenie jaźni. Religia nie ma nic wspólnego z
            psychika , psychika z przekonaniami społecznymi, przekonania społeczne z mózgiem
            (rozumem)???Wiec może to co piszesz nie jest związane z tym co myslisz??Cos Ci
            sie pokreciło.
            A tak z reka na sercu:kto w tym watku jest nietolerancyjny dla kogo? Wierzacy
            atakują niewierzacych, czy odwrotnie.Popatrz na sam tytuł tego watku(jesli stac
            Cie na obiektywne stanowisko rzecz jasna). Marzy mi sie tolerancja, oj marzy...

    • laik Re: Do wszystkich wierzących oraz wątpiących 19.12.01, 13:03
      Przecież sprawdzenie faktu istnienia Boga jest proste jak rogalik!
      Niech ktoś przedstawi jakikolwiek dowód istnienia Stwórcy: fotografia, plik
      dźwiękowy, odcisk palca, relację naotrznego świadka etc. etc...
      Jeżeli coś takiego zobaczę, to słowo daję, że stanę w rozkroku, włożę głowę
      między nogi, czułym pocałunkiem pożegnam się z własną dupą i strzelę sobie w
      łeb...

      Laik
      • Gość: Kagan Re: Do wszystkich wierzących oraz wątpiących IP: *.vic.bigpond.net.au 19.12.01, 14:01
        laik napisał(a):
        Przecież sprawdzenie faktu istnienia Boga jest proste jak rogalik!
        Niech ktoś przedstawi jakikolwiek dowód istnienia Stwórcy: fotografia,
        plik dźwiękowy, odcisk palca, relację naocrznego świadka etc. etc...
        Jeżeli coś takiego zobaczę, to słowo daję, że stanę w rozkroku, włożę głowę
        między nogi, czułym pocałunkiem pożegnam się z własną dupą i strzelę sobie
        w łeb...
        Laik

        Kagan: Nie martw sie, to ci NIE grozi...
        A swoja droga, to jesli Bog istnieje, i jest taki potezny, to
        czemu nigdy nie dal on niezbitego dowodu na swe istnienie?
        Np. jego swiatynia, ktorej by sie zadne bronie ludzkie
        (lacznie z atomowkami) czy kleski zywiolowe nie imaly,
        ktora by sie nic a nic nie starzala, a w niej i dookola niej
        dzialy by sie ciagle same cuda, aby przekonac niedowiarkow
        takich jak ty, ja czy np. Kraken, i utrzymac owieczki przy wierze...
        A tu nawet oryginalna Swiatynia Jahwe w Jeruzalem zostala
        spladrowana, Arka skradziona, a sam budynek zniszczony tak,
        ze jeno jedna sciana i resztki fundamentow sie ostaly,
        a dookola jej nedznych resztek ciagle spory i trup sciele sie gesto...
        PS. Dziekuje za liczny odzew! 1 dzien i > 50 postow!
        Kagan
        • Gość: stern Re: Do wszystkich wierzących oraz wątpiących IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 15:51
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > A swoja droga, to jesli Bog istnieje, i jest taki potezny, to
          > czemu nigdy nie dal on niezbitego dowodu na swe istnienie?

          nie wiem

          > Np. jego swiatynia, ktorej by sie zadne bronie ludzkie
          > (lacznie z atomowkami) czy kleski zywiolowe nie imaly,
          > ktora by sie nic a nic nie starzala, a w niej i dookola niej
          > dzialy by sie ciagle same cuda, aby przekonac niedowiarkow
          > takich jak ty, ja czy np. Kraken, i utrzymac owieczki przy wierze...
          > A tu nawet oryginalna Swiatynia Jahwe w Jeruzalem zostala
          > spladrowana, Arka skradziona, a sam budynek zniszczony tak,
          > ze jeno jedna sciana i resztki fundamentow sie ostaly,
          > a dookola jej nedznych resztek ciagle spory i trup sciele sie gesto...

          pojęcia nie mam,
          i nie za bardzo wiem po co miałoby to być,
          przecież wtedy:

          1) po pierwsze i tak istnieliby niedowiarkowie
          2) stracilibyśmy całą radość z nagłego odkrycia Boga

          imho lepiej, że nie ma takiego miejsca :-)
          inne porownanie z mojego hobby,
          mamy pana mistrza sztuk walki,
          dalent wysoko ponad przeciętną, niepokonany, niewiele jest osób, które w ogóle
          mogą wytrzymać kilka minut walki.

          I nagle ktoś zaczyna głosić:

          "Chłopiec jest kiepski, nic nie umie, wszystko to bujda, gdyby był dobry
          wyzywałby na pojedynek każdego wojownika na świecie,
          przejąłby władzę, czynił dobrze,
          obniżył podatki, podniósł pensję nauczycielom etc etc. I nie pozwoliłby, żeby
          skradziono mu ciuchy i zrobiono z nich szmaty do podłogi"

          Czy to oznacza, że chłopiec jest kiepski i w czymkolwiek obniża jego umiejętności?

          > PS. Dziekuje za liczny odzew! 1 dzien i > 50 postow!

          a to dlatego, że pierwszy raz na Ciebie trafiłem :-)

          pozdrowienia i miłego wieczoru (hmm, u Ciebie chyba nie ma teraz wieczoru, więc
          miłej tej pory dnia/nocy, która jest :-) )
          • Gość: Kagan Re: Do wszystkich wierzących oraz wątpiących IP: *.vic.bigpond.net.au 20.12.01, 11:12
            Kagan: A swoja droga, to jesli Bog istnieje, i jest taki potezny, to
            czemu nigdy nie dal on niezbitego dowodu na swe istnienie?
            Stern: nie wiem.
            Kagan: dziekuje za (wresczie) uczciwa odpowiedz...

            Kagan: Np. jego swiatynia, ktorej by sie zadne bronie ludzkie
            (lacznie z atomowkami) czy kleski zywiolowe nie imaly,
            ktora by sie nic a nic nie starzala, a w niej i dookola niej
            dzialy by sie ciagle same cuda, aby przekonac niedowiarkow
            takich jak ty, ja czy np. Kraken, i utrzymac owieczki przy wierze...
            A tu nawet oryginalna Swiatynia Jahwe w Jeruzalem zostala
            spladrowana, Arka skradziona, a sam budynek zniszczony tak,
            ze jeno jedna sciana i resztki fundamentow sie ostaly,
            a dookola jej nedznych resztek ciagle spory i trup sciele sie gesto...
            Stern: pojęcia nie mam, i nie za bardzo wiem po co miałoby to być,
            przecież wtedy:
            1) po pierwsze i tak istnieliby niedowiarkowie
            (K: Ale byliby zupelnym marginesem, typu zwolennikow plaskiej ziemii).
            2) stracilibyśmy całą radość z nagłego odkrycia Boga
            (K: Ale zyskalibysmy pewnosc, ze ON JEST, a to wiecej niz
            subiektywne odczucie jego "odkrycia", zreszta [p. dlasze posty]
            twierdzisz, ze podobno uczucia NIE istnieja...)
            imho lepiej, że nie ma takiego miejsca :-)
            (K: Bo jego byc NIE moze, jako ze NIE ma Boga, przynajmniej
            Boga Osobowego, jakiego sobie wyobrazaja chrzescijanie, muslimy
            czy zydzi).

            S: inne porownanie z mojego hobby, mamy pana mistrza sztuk walki,
            dalent wysoko ponad przeciętną, niepokonany, niewiele jest osób,
            które w ogóle mogą wytrzymać kilka minut walki.
            I nagle ktoś zaczyna głosić:
            "Chłopiec jest kiepski, nic nie umie, wszystko to bujda, gdyby był dobry
            wyzywałby na pojedynek każdego wojownika na świecie, przejąłby władzę,
            czynił dobrze, obniżył podatki, podniósł pensję nauczycielom etc etc.
            I nie pozwoliłby, żeby skradziono mu ciuchy i zrobiono z nich szmaty do
            podłogi" Czy to oznacza, że chłopiec jest kiepski i w czymkolwiek obniża
            jego umiejętności?
            K: Marne porownanie: nawet najlepszy mistrz np. judo czy kung-fu po pewnym
            czasie sie zestarzeje, i zostanie pobity przez nowego mistrza.
            Jozef Szmidt, jak skoczyl byl ponad 17m to byl takim "bogiem" trojskoku.
            Dzis ledwo by wszedl do finalu olimpijskiego... A Bog podobno
            zawsze jest taki super-duper, nie starzeje sie, sil mu nic a nic
            NIE ubywa, i interwncja go NIC nie kosztuje, nie ponosi On
            tez ZADNEGO ryzyka, w odroznieniu od twego przykladowego
            mistrza, ktorego latwo pokonac np. strzelajac don z pistoletu...

            Kagan: PS. Dziekuje za liczny odzew! 1 dzien i > 50 postow!
            Stern: a to dlatego, że pierwszy raz na Ciebie trafiłem :-)
            Kagan: ale dzis jest ich , i NIE tylko sa to nasze posty...
            Stern: pozdrowienia i miłego wieczoru (hmm, u Ciebie chyba nie ma teraz
            wieczoru, więc miłej tej pory dnia/nocy, która jest :-)
            Kagan: NAWZAJEM!

            • Gość: stern Re: Do wszystkich wierzących oraz wątpiących IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 12:09
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Kagan: A swoja droga, to jesli Bog istnieje, i jest taki potezny, to
              > czemu nigdy nie dal on niezbitego dowodu na swe istnienie?
              > Stern: nie wiem.
              > Kagan: dziekuje za (wresczie) uczciwa odpowiedz...

              posłuchaj,
              z Tobą NIE można rozmawiać, bo nie przyjmujesz argumentów innych niż Twoje,

              > 1) po pierwsze i tak istnieliby niedowiarkowie
              > (K: Ale byliby zupelnym marginesem, typu zwolennikow plaskiej ziemii).

              skąd wiesz,
              dla ludzi wierzących (w Boga, a nie pewne Radio, czy tradycję) istnienie Boga
              jest oczywiste i niemal namacalne.
              Ale ich argumenty nie przekonują wszystkich, więc dlaczego miałaby przekonać
              jakaś budowla? Poza tym może Pan Bóg nie chce dawać Dänikenowi zarobić zbyt
              łatwo :-).

              > 2) stracilibyśmy całą radość z nagłego odkrycia Boga
              > (K: Ale zyskalibysmy pewnosc, ze ON JEST, a to wiecej niz
              > subiektywne odczucie jego "odkrycia", zreszta [p. dlasze posty]
              > twierdzisz, ze podobno uczucia NIE istnieja...)

              udowadniam Ci, jak złudne jest domaganie się przedstawienia materialnych dowodów.

              > (K: Bo jego byc NIE moze, jako ze NIE ma Boga, przynajmniej
              > Boga Osobowego, jakiego sobie wyobrazaja chrzescijanie, muslimy
              > czy zydzi).

              nie ma Boga, bo nei ma miejsca,
              nie ma miłości, bo nie ma na to dowodu,
              telekineza nie istnieje, bo nie ma dowodu,
              nie jesteś zbytnim materialistą?
              Świat duchowy to fakt, ale ideologia Zachodu ma o nim kiepskie pojęcie.

              > K: Marne porownanie: nawet najlepszy mistrz np. judo czy kung-fu po pewnym
              > czasie sie zestarzeje,

              owszem, ale to, żę ktoś czegoś nie robi,
              nie oznacza, że nie może tego zrobić
              • Gość: Kagan Do wszystkich "Stern'ow" IP: *.vic.bigpond.net.au 25.12.01, 08:09
                Kagan: A swoja droga, to jesli Bog istnieje, i jest taki potezny, to
                czemu nigdy nie dal on niezbitego dowodu na swe istnienie?
                Stern: nie wiem.
                Kagan: dziekuje za (wresczie) uczciwa odpowiedz...
                S: posłuchaj, z Tobą NIE można rozmawiać, bo nie przyjmujesz argumentów
                innych niż Twoje,
                K: Przyjmuje, tyle ze polemizuje z nimi, ale to zupelnie cos innego.
                I nikt ci nie karze ze mna dyskutowac...

                S: 1) po pierwsze i tak istnieliby niedowiarkowie
                K: Ale byliby zupelnym marginesem, typu zwolennikow plaskiej ziemii.
                S: skąd wiesz, dla ludzi wierzących (w Boga, a nie pewne Radio,
                czy tradycję) istnienie Boga jest oczywiste i niemal namacalne.
                K: We snie tez nam sie wydaje, ze dotykamy do roznych rzeczy, ktore jednak
                NIE istnieja poza naszym umyslem...
                S: Ale ich argumenty nie przekonują wszystkich, więc dlaczego miałaby
                przekonać jakaś budowla? Poza tym może Pan Bóg nie chce dawać Dänikenowi
                zarobić zbyt łatwo :-).
                K: Daeniken to amator, sensacjonalista. Ja wole np. Zecharie Sitchina...
                I czemu P. Bog mialby tak nie lubic "biednego" Daenikena? A np.
                Pinocheta "zaszczycil" wizyta papieska?

                S: 2) stracilibyśmy całą radość z nagłego odkrycia Boga
                K: Ale zyskalibysmy pewnosc, ze ON JEST, a to wiecej niz
                subiektywne odczucie jego "odkrycia", zreszta [p. dlasze posty]
                twierdzisz, ze podobno uczucia NIE istnieja...
                S: udowadniam Ci, jak złudne jest domaganie się przedstawienia materialnych
                dowodów.
                K: A jakie inne dowody sa mozliwe? Niematerialne moga byc uluda...

                K: NIE ma Boga, przynajmniej Boga Osobowego, jakiego sobie wyobrazaja
                chrzescijanie, muslimy czy zydzi.
                S:
                - nie ma Boga, bo nie ma miejsca, (K: NA CO?)
                - nie ma miłości, bo nie ma na to dowodu, (K: JEST, to jest zjawisko masowe)
                - telekineza nie istnieje, bo nie ma dowodu, (K: przynajmniej NIE istnieje
                jako zjawisko majace praktyczne zastosowanie. Mozliwe jest np. wygranie
                miliona w totka, ale to NIE jest praktyczne rozwiazanie problemu ubostwa)
                - nie jesteś zbytnim materialistą? (K: NIE, jestem zwolennikiem filozofii
                B. Russell'a, a to NIE jest wulgarny materializm...)

                S: Świat duchowy to fakt, ale ideologia Zachodu ma o nim kiepskie pojęcie.
                K: Oczywiscie, ze tak, ale on istnieje tylko jako ulotne zjawisko i to
                wylacznie w naszych umyslach...
                MERRY XMAS!