Dodaj do ulubionych

Skandal!!! Rząd bez przestępców i podejrzanych!!!

14.11.07, 07:43
Coś niesamowitego, ani jednego przestępcy, ani jednego podejrzanego,
ani jednego w trakcie procesu, wszyscy ministrowie bez wyroków.
Została złamana "narodowo" - "katolicka", świecka tradycja, w
rządzie nie ma recydywistów, nacjonalistów, byłych kierowników PGR
po technikum rolniczym, jest natomiast kilku profesorów, paru
doktorów i o zgrozo kliku bezpartyjnych fachowców. Takiego skandalu
Polska jeszcze nie widziała. Zdrada, Targowica, sprzeniewierzenie
milenijnej tradycji powoływania na urzędy, najgłupszych pośród
głupich i najpodlejszych pośród podłych. Gdzie te czasy kiedy
ministrem sportu, był oskarżony od doping, następnie o korupcję
Tomasz L.? Gdzie te dawne wzorce, kiedy ministrem sprawiedliwości
był człowiek, który z ledwo wyżebraną aplikacją, jednego dnia nie
pracował jako prokurator, czy prawnik i dlatego na zastępcę wziął
sobie doświadczonego sędziego Kryże, kata opozycji z czasów stanu
wojennego? Łezka w oku się kreci na samo wspomnienie o ministrze od
śledzi, dawnym kibolu Widzewa Łódź, którego koledzy palili swastyki
na działkach. Nieodżałowana pani Klata i jej milion złotych nagród,
oraz 10 tys. na fryzjera i samoopalacz, kończący się przed szyją.
Minister edukacji, który mylił "Łyska z pokładu Idy", z "Naszą
szkapą", minister MSWiA, wicepremier OZI, dla której specjalnie
zmieniono ustawę itd., bez końca, o czym pisaliśmy do siebie przez
ostatnie dwa lata. Dawniej było tak, że wystarczyło popatrzeć na
skład "najlepszego od 1920 roku rządu", żeby wiedzieć jak długo i z
jakim skutkiem będzie się to w konwulsjach wić, by w końcu marnie
skonać.

Dziś jesteśmy w nieco innej sytuacji, mamy skład dający nadzieję na
nadzieję, że jakoś się w końcu, może coś, gdzieś, komuś uda. Poza
składem dającym nadzieję, mamy zadania nie pozostawiające złudzeń.
Nie ma już gadania czy budować drogę, czy też sobie po wyborach
odpuścić, nie ma gadania, czy powstanie 5 stadionów, czy też może
warto zająć się czymś innym. Jest jasny cel wyznaczony przez
europejską piłkę i nadzorowany przez europejską federację. Jak dotąd
Polak sprawdzał się w dwóch dziedzinach, pierwsza - to nakrywanie
czapką armaty, jak się już obudziło z głową w nocniku i się okazało,
że po 100 zerwanym sejmie Prusak z Ruskim zgodnie zajęli się Polską.
Druga dziedzina - zastaw się i postaw się. Niesamowite wrażenie robi
uboga polska chata, która w dniu wesela, czy I Komunii, serwuje
dania, jakich Władysław Jagiełło nie jadał, biorąc za kryterium
ilość i sutość. Jak te ubogie chaty przygotowują królewskie uczty,
nikt nie ma pojęcia, ale to najlepszy dowód, że Polak potrafi.
Czapką nakrywaliśmy ostanie dwa lata i to własną armatkę wymierzoną
we własną skroń. Pora na zastaw się postaw. Te mistrzostwa to
ostatni gest sympatii od Pana Boga dla ziemi eksperymentalnej jaką
Polska była od zawsze. Niczego więcej od tego rządu nie chcę, jak
przygotowanie Euro 2012 Za tym projektem kroczy postęp i normalność.
Trzeba wybudować, bo goście zjadą i w takich razach to się nie myśli
skąd na to wziąć, jak to spłacić, myśli się: "mus jest i basta".

Wiem, wiem, nie można metodami tak prymitywnymi budować
czegokolwiek, tylko że ja akademickich dysput już się nasłuchałem,
każdy szyld miał swój ulubiony wielki projekt, który następcy
wieszali w toaletach. Niezwykle się cieszę, że tym razem plan
rozwoju jest jasny, albo Polaku zrobisz co do ciebie należy,
wybudujesz w końcu jakąś drogę, jakiś stadion, infrastrukturę, albo
cała Europa będzie z ciebie drzeć łacha, że jako jedyny organizator
nie dałeś rady. Czyż może być lepszy plan rozwoju i jaśniej
wytoczone cele dla Polski? Jeśli tak, to nawet nie chcę o tym
słyszeć. Ja chcę, abyśmy raz zrealizowali niedoskonałe, miast ciągle
marzyć o idealnym. Gwiazdy ułożyły się pięknie, bez wątpienia możemy
mówić o najlepszym parlamencie, jaki mieliśmy kiedykolwiek. Skład
rządu na starcie niczego nie przekreśla, jesteśmy w UE, dostaliśmy w
darze organizację wielkiej imprezy, lepszej koniunktury nie będzie.
Teraz, albo nigdy. Można oczywiście narzekać na obrażonego małego
brata, sypiącego piach w trybiki, ale tego traktowałbym też po
polsku, my ci jeszcze "k" pokażemy, kto tu rządzi. Jakby tej całej
sprzyjającej koniunktury było mało, w sukurs przychodzi nam czas.
Nie ma, że jutro, w czwartek, proszę się dowiadywać za tydzień,
bardzo proszę zostawić telefon, na pewno oddzwonimy, wszystko
wskazuje, że w najbliższym "czasookresie" poszerzą się nam
perspektywy i wówczas będziemy mogli pomóc w przedmiotowej sprawie.
Takiego bełkotu nie ma, czas mówi jasno, do dnia X, gdzie X równa
się przez 2012 rokiem, ma być zrobione. AMEN. Nadal podaje tlen
optymizmowi, mimo że zdania o politykach nie zmieniam. Na tę nację
trzeba patrzeć tak jak na zbytnie podobieństwo potomka do
listonosza - podejrzliwie i z wyrzutem. Daję tej ekipie przysłowiowe
100 dni, jeśli oni z tego koniunkturalnego raju na ziemi zrobią
polskie piekło, to możemy sobie śmiało powiedzieć: "wiemy, że czas
płynie tylko dlatego, że Polska stoi w miejscu".

www.matka-kurka.net/post/?p=1165
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka