buffalo_bill
23.11.07, 18:14
"Prezes PiS podkreślił też, że z piątkowym expose Tuska wiąże się
"poważny zawód". Jak mówił - nawiązując do słów Władysława
Bartoszewskiego dla "Dziennika" - w ciągu ostatnich tygodni padły
w życiu publicznym słowa "o podziale społeczeństwa na bydło
i niebydło".
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4701037.html
Kaczyński łże, jak zwykle zresztą. Prof. Bartoszewski nigdy nie
dzielił społeczeństwa "na bydło i niebydło". Bydłem nazwał polityków
PiS, Samoobrony i LPR:
"Są jednak granice milczenia. Są sytuacje, w których milczeć po
prostu nie wolno. W kraju za rządów braci Kaczyńskich działo się
coraz gorzej. Koszmarna koalicja Prawa i Sprawiedliwości
z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin przynosiła skandal za skandalem.
Polityczne wiarołomstwo stało się normą. Kolejne obietnice wyborcze
Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. Stało się dla mnie
jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony
Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też
postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i - jak ujął to jeden
z przedwojennych satyryków - "przestać uważać bydło za niebydło"."
www.dziennik.pl/opinie/article44460/Bartoszewski_Nie_chce_Polski_ktorej_musialbym_sie_wstydzic.html
I trudno się z tą oceną nie zgodzić.