porannakawa20
24.11.07, 08:12
Cudem było to, że dobry Pan Bóg spojrzał na to barachło i się zlitował nad nami.
Natchnął młodych i spuścili tych psujów w szambo.
Cierpliwość Pana Boga jest przeogromna.
Kaczyńsacy jednak przegięli i ochydnymi się przez to Panu Bogu wydali.
I oto powstał i splunął. A Kaczyńscy na tym spłynęli.
Jak można było tak nadużywać cierpliwości Pana Boga?
I jeszcze buńczucznie zapewniać, że pewnie Pan Bóg mu to wybaczy.
Pan Bóg oczekiwał na skruchę, obietnicę poprawy, chęć usunięcia szkód, jakąś
pokutę.
Tymczasem ten badziewiak na krótkich nóżkach znowu swoje.
W Sejmie śpi, w krótkich chwilach odzyskania świadomości łapki na brzuszku
zaplata(mierzyli mu poziom cukru?) i gdy dopuszczą go przed mikrofon - zaczyna
znowu, zamiast krótko powiedzieć - Przepraszam i Spier---dalam! Wybaczcie rodacy!
Zmarnowałem wam dwa lata życia z tych 60 co mieliście od najwyższego dane.
Przepraszam!