wlodzimierz.ilicz
24.11.07, 20:15
Odezwał się jeden z nich: minister finansów, pseudopolak i
pseudoekonomista Jacek Rostkowski, skądinąd blisko związany z
Balcerowiczem.
"Są wśród [priorytetów rządowych] ograniczenie długu publicznego
do "stanu bliskiego pełnej równowadze budżetowej" i uproszczenie
systemu podatkowego "
Już widzę jak debil Rostkowski ogranicza w budżecie wydatki na
szpitale, szkoły i komunikację o 30 mld zł by zlikwidowac deficyt.
Już też go widzę jak "upraszcza system podatkowy" do prostej
formuły "każdy płaci tyle samo, obywatel Kowalski i obywatel
Gudzowaty".
Za co Polska musi byc tak cieżko karana Tuskiem z jego nieukiem
ministrem Rostowskim?