haen1950
28.11.07, 05:59
"Kubek z mocną kawą i stos gazet do przejrzenia. Zamiast raportów od
ministrów, kolegium redakcyjne z szefami działów. Później selekcja
materiałów i zdjęć, które mają ukazać się w czwartkowym "Fakcie".
Tak w tym tygodniu wygląda środowe przedpołudnie Donalda Tuska.
Premier zamiast pracować w swojej kancelarii w Al. Ujazdowskich
postanowił spróbować swych sił w dziennikarstwie. Na jeden dzień
został redaktorem naczelnym "Faktu"."
Dałem sobie słowo, że żadnego springerowskiego szmatławca nie kupię
do końca życia. Świństw, jakich ten koncern nie żałował Polsce żadną
miarą nie zmierzyć.
Tusk obrabia skutecznie działkę należącą do żelaznego elektoratu
pisowsko-moherowego. Trzeba zobaczyć, na ile skutecznie.