travel_wawa_lek
29.11.07, 23:17
"Rząd PO okazał się nic nie
lepszy od PiS-owskiego (w kwestii chęci rozwiązania problemu ochrony
zdrowia). Czarodziej premier Tusk szybko zrzucił magiczną pelerynę z
owczej skóry i środowisku lekarskiemu objawiła się zębata bestia. To już
nie tylko minister Kopacz próbuje coś majstrować z opóźnieniem wejścia
ustawy. To sam premier chcę ją wstrzymać na rok. Co to oznacza? Nasz
problem zostaje po raz kolejny zamiatany pod dywan. A rozwiązanie problemu
jest w zasięgu ręki. Wystarczyło by wstrzymać realizację 2 etapu
likwidacji klina podatkowego - to dało by zaoszczędzenie sumy kilkunastu
miliardów - ta kwota załatwiła by nasz problem. O ile byłem w stanie
zrozumieć złośliwość i zajadłość poprzedniej ekipy (bo mieli to w swej
naturze) kiedy latem minister Gilowska przeprowadzała 1 etap tej operacji
(pamiętam jej szyderczy uśmiech, kiedy mówiła, że nie ma dla nas
pieniędzy), to teraz ogarnął mnie wielki smutek - obecna ekipa ma nas
również w d*** (mniej więcej na tej samej głębokości co poprzednicy). Ja
już się zaczynam zastanawiać, czy gen rządzenia jest może sprzężony z
genem pogardy dla lekarzy?
I co nam teraz pozostało? Nic innego jak tylko znowu przygotowywać się do
kolejnych strajków. To orka na ugorze ale czy mamy inne wyjście?
A wydawało by się, że rozwiązanie jest takie proste, w zasięgu ręki -
wstrzymać 2 etap redukcji klina podatkowego (przypominam, że ta cała
operacja daje pojedynczemu obywatelowi minimalne, niezauważalne wręcz
zyski, a wstrzymanie jej dało by oszczędności pozwalające na rozwiązanie
naszego problemu).
Pozostaje jeszcze tylko mieć nadzieję, że obecny rząd pójdzie po rozum do
głowy. Tylko czy oni wiedzą gdzie pójść? Czy istnieje w ogóle takie
miejsce, gdzie ten rozum by mogli znaleźć? Może to tylko baśniowa kraina,
nieistniejąca w naszej rzeczywistości?
Do zobaczenia w Komitetach Strajkowych."