Czym różni się rozstrzeliwanie zakładników......

IP: 195.116.62.* 22.05.01, 10:16
Czym różni się rozstrzeliwanie zakładników przez hitlerowców w okresie II wojny
światowej od bombardowań Palestyny przez Izrael ?
W obu przypadkach mówiło się o odwecie za "bandyckie" czyny.
Tyle tylko, że wrzawa wokół tych spraw jest nieporównywalnie inna.
Zresztą to samo dotyczy również "humanitarnych" nalotów w Serbii, gdzie prawie
cały świat nabrał wody w usta i usankcjonował niszczenie tego kraju tylko
dlatego, iż jego przywódca nie specjalnie pasował do norm europejskich
definiujących szefa demokratycznego kraju.
A tak przy okazji, to ciekaw jestem kiedy będziemy mieć do czynienia z kolejną
nieudolną próba obalenia jakiegoś niewygodnego dla USA "dyktatora" (już
wielokrotnie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat Stany nieźle poczynały sobie
w tej materii).
    • Gość: Zbyszek Re: Czym różni się rozstrzeliwanie zakładników...... IP: 206.68.52.* 23.05.01, 02:50
      Poruszyles temat, ktory mnie bardzo boli. Zawsze powtarzalem i powtarzam, to nie Palestynczycy
      weszli do Izraela, to Izrael wlazl do Palestyny. To Izrael jest OKUPANTEM, to Izrael przeciwstawia sie
      rezolucjom ONZtu i wspomagany jest w tej materii przez rzad (nie przez narod) amerykanski.
      Dzialania Izraela w pasie Gazy niczym nie roznia sie od akcji hitlerowskich na terenie okupowanej
      Polski. Te same akcje odwetowe ( za jednego Niemca w Wawrze rozstrzelano 100 Polakow),
      mordowanie dzieci, tortury.

      A jesli chodzi o agresje NATO/USA przeciwko Jugoslawii, to byc moze ktoregos dnia zacznie sie to co
      juz kiedys bylo. Za nierespektowanie praw mniejszosci (np. niemieckiej) ktora w danym rejonie Polski
      stala sie wiekszoscia (np. w opolskim) trzeba bedzi zbombardowac Polske. Zreszta moze nie bedzie
      to mniejszosc niemiecka, moze inna.

      Zreszta to jaka mniejszosc i czy rzeczywiscie jest w danym rejonie wiekszoscia, nie ma zasadniczego
      znaczenia. To jest jedynie pretekstem. Prawdziwym powodem i w awanturze jugoslowianskiej jak i w
      kazdej nastepnej beda PIENIADZE. Odwieczny "Drunk nach Osten" (nie wiem czy to sie tak pisze)
      wciaz zyje. Przeciez tam za Uralem jest pelno ropy naftowej. Przeciez tam jest ogromny rynek zbytu i
      zrodlo darmowej niemal sily roboczej. Jezeli przylozysz linijke na mapie tak aby z jednej strony
      pokrywala sie z Azerbejdzanem a z drugiej z Kosovem to okaze sie, ze poprowadzona linia przebiega
      niemal poziomo z morza Kaspijskiego do Adriatyku. A wiadomo z geometrii iz linia prosta wyznacza
      najmniejsza odleglosc miedzy dwoma punktami.

      Obietnice Busha o wycofaniu wojsk amerykanskich z polwyspu Balkanskiego sa takim samym
      klamstwem jak slynne powiedzenie jego tatusia "Read my lips" majace znaczyc nie podnoszenie
      podatkow. Nie pozwola mu na to (nie NA TO) wielkie korporacje, ktore snia o globalizacji i olbrzymiej
      rzece dolarow plynacych do korporacyjnych kas (kieszeni).
      • Gość: szczepik Re: Zbyszek IP: 195.116.62.* 23.05.01, 09:33
        Polecam do przeczytania książkę (co prawda beletrystykę) Grishama "Brethren",
        to tytuł angielski zakładam, że polski jest taki sam.
    • Gość: Dave Jestes glupi IP: *.ade.iprimus.net.au 23.05.01, 04:34
      W nalotach NATO na Serbie zginelo o wiele mniej ludzi niz w tzw. oczyszczaniu
      Kosova przez bandy Milosevica. Moim zdaniem, wojska NATO powinny wkroczyc do
      Kosova o wiele wczesniej - zeby uratowac Albanczykow od Milosevica i newwinych
      Serbow w np. Belgradzie, od bomb. Ale, niestety, Amerykanie nie mieli odwagi na
      taka akcje. Ale masz racje, to co sie dzieje na bliskim wschodzie to jest
      wylacznie wina izraelczykow.
      • Gość: Wojo!!! Re: Jestes glupi IP: 213.8.128.* 23.05.01, 06:17
        czym rozni sie !!! Tym ze terorysci arabscy placa ze teror ktory sami prowadza.
        Izrael tylko,tylko niszczy gniazda zarzadzania ,sklady broni ,fabryki broni i
        punkty z ktorych ostrzeliwuje sie miasta izraelskie.
        Oczywiscie bandyci muzulmansko-palestynscy strzelaja z miejsc
        zamieszkalych ,chetnie kryja sie wsrod ludnosci i uciekaja.
        Izrael powstal w wyniku podzialu Mandatu Brytyjskiego 1948 roku przez
        ONZ ,podzialu nie uznanego przez kraje arabskie.
        Kraje arabskie w 1948 roku najechaly zbrojnie tereny Mandatu w celu utopienia
        Mandatu (Izraela) we krwi,przegrali ale Jordania zdowyla czesc i
        zatrzymala ,Egipt to samo.
        Zadnych "palestynczykow " nie bylo ......
        Tereny podbite przez Jordanie ,Egipt ,Izrael podzielono...,ale arabowie
        nigdy nie uznali Izraela i zawsze probowali wojowac ,stale
        przegrywajac...nic sie nie nauczyli ,trudno wchodza nauki w do glowy!!!
        (muzulmanskiej)
        • Gość: Motek Re: do autora IP: *.horsens.dk 23.05.01, 10:18
          Dzieki Bogu, ze powstal Izrael. Zydzi maja wreszcie gdzie jechac. Jednak
          panstwa ONZ-wskie popelnily blad nie gwarantujac panstwa dla Palestynczykow i z
          tad ten wiecznie trwajacy konflikt. Problem jest duzo glebszy niz tu podajecie,
          winne sa na rowni obie strony, uzywajac werdyktu bokserskiego ze wskazaniem na
          Izrael jako glowny winowajca. Kosowo to kapitel sam w sobie. NATO pokazalo po
          raz pierwszy swoje "pazury". Byla to jednak wojna jednej Zydowki przeciw
          narodowi serbskiemu bynajmniej nie w obronie Albanczykow ale zemsta na Serbach
          za uratowanie jej zycia podczas II wojny swiatowej.
        • Gość: szczepik Re: Wojo IP: 195.116.62.* 23.05.01, 10:33
          A czy przypadkiem w czasie II wojny światowej polscy partyzanci (i nie tylko
          polscy) nie strzelali z miejsc zamieszkanych, a nastepnie uciekali ?
          A co może mieli zorganizować z Niemcami regularna bitwę ? Umówić się np. pod
          Grunwaldem i dokończyć to, co zaczęliśmy w 1410.
          Chyba nie wiesz o czym mówisz.
          Przecież właśnie na tym polega partyzantka, ruch oporu. Przecież naszych
          dziadków, ojców również nazywano terrorystami, bandytami, tylko dlatego, iż
          atakowali z ukrycia, niepostrzeżenie.
      • Gość: szczepik Re: Jestes glupi IP: 195.116.62.* 23.05.01, 10:00
        Wcale nie poruszam tematu liczby ofiar, a jedynie chcę pokazać, że dla
        usunięcia od władzy jednego człowieka zrzuca się bomby na cały naród.
        A jeśli mowa o ratowaniu przed kimś (czymś), to czy przypadkiem obecnie nie
        jest tak, że nieliczni Serbowie żyjący w Kosowie są bez przerwy obiektami
        ataków ze strony "łagodnych jak baranki" Albańczyków.
        Na propagandę antyserbską poszły olbrzymie pieniądze. W naszym pięknym kraju
        kawał "dobrej" roboty w tej materii wykonał red.Milewicz z TVP (niezły kutafon).
        Wystarczyło zapoznać się z opiniami intelektualistów na całym swiecie, które
        niestety nie były przedstawiane w mediach o szerokim zasięgu. W Polsce jedynie
        w kilku gazetach można było przeczytać o konflikcie na Bałkanach nie oglądanym
        przez "amerykańskie różowe okulary" (np. felietony Stommy w Polityce, artykuły
        w Przeglądzie, Trybunie).
        Nie licząc tych głosów przez nasze media przetoczyła się nagonka na Serbów,
        przyklejono im etykietkę morderców i katów.
        A obecnie widać jak to "niepodległościowe" siły mniejszości albańskich próbują
        dokonać tego co w Kosowie także w innych częściach byłej Jugosławii.

        Jeżeli tak bronisz akcji NATO w Serbii, to czy mógłbyś powiedzieć mi kiedy
        państwa sojuszu wystąpią w obronie mniejszości kurdyjskiej w Turcji. Ich
        sytuacja (Kurdów) jest znacznie gorsza od sytuacji Albańczyków w przedwojennym
        Kosowie.
        Idąc dalej tym tropem.
        W Hiszpanii Baskowie walczący o autonomię jakoś nie mogą jej uzyskać i uciekają
        się do terroryzmu (czego osobiście nie pochwalam). Może kiedy przestaną
        podkładać bomby Amerykanie zlitują się nad ich losem i wypuszczą parę
        tomahawków na Madryt. Nie licz na to.
        A swoją drogą byłoby jeszcze ciekawiej gdyby Indianie północnoamerykańscy
        zarządali oddania zagrabionych im ziem i uzyskania niepodległości. Oczywiście
        władza pokazałaby im figę.
        Ciekawe czy państwa NATO rozpoczęły by wojnę z Amerykanami w obronie
        ciemiężonych Indian ? A może wojskowi w USA zrobiliby malutki zamach stanu, by
        odebrac biurokratom władzę i oddać Indianom co indiańskie ?
Pełna wersja